TODAY IS A RELEASE DAY OF

MORBID FLESH

RITES OF THE MANGLED

the newest reviews

reviews in english
  • Merciless Death - "Eternal Condemnation" 1988 / 1 DEMO
    THRASHING MADNESS
    POLSKA

    Merciless Death - Eternal Condemnation Nie będę ukrywał, że reedycje materiałów Merciless Death są w czołówce tych, które najbardziej cieszą moje zbutwiałe serce ze wszystkich wznowień dokonanych przez Thrashing Madness, czy w ogóle nawet wszelkich wznowień polskich klasyków dokonywanych w ostatnich latach. Debiutanckie demo szczecińskiej ekipy to jak w każdym przypadku z tamtych lat droga przez ciernie i kłody rzucane przez ówczesną rzeczywistość. Brak sprzętu, służba wojskowa, abstrakcyjne miejsca prób - wszystko to składa się właśnie na końcowy kształt ówczesnych nagrań. Pewnie, że często nieco infantylnych, ale akurat w przypadku Merciless Death mamy do czynienia z muzykami, którzy doskonale odnaleźli się we wschodzącej thrash/deathowej fali i którzy już na tym demo zaatakowali naprawdę klasowym, agresywnym i brutalnym, jak na tamte czasy oczywiście, ekstremalnym pierdolnięciem z klasycznymi niemiecko-thrashowymi lub mocno slayerowatymi riffami, gęstą pracą bębnów, chaotycznymi solami, zajadłym wokalem i naprawdę nieźle rozbudowanymi aranżacjami. Nawet brzmienie tych kawałków nie pozostawia wiele do życzenia, poza faktem, że dźwięk faluje jak kaseta w na źle ustawionej głowicy - i szkoda, że przy okazji reedycji nie udało się tego jakoś naprostować z materiałów źródłowych (zapewne nie były to niestety studyjne taśmy matki). Przechodząc do interesujących wszystkich konkretów - oprócz wiadomego demo “Eternal Condemnation” dostajemy tutaj to samo demo w polskiej wersji, czyli jako “Wieczne potępienie” no i całkiem nieźle brzmiący koncert z Jarocina. W surowo i bardzo oszczędnie przygotowanych multimediach znajdziecie trochę zajebistych, archaicznych zdjęć oraz bio i teksty po polsku. Krótko mówiąc - czy ktoś znał Merciless Death czy nie - trza to mieć i chuj!

    www.thrashing-madness.pl; www.myspace.com/thrashingmadnessprodOlo ________7,5

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.