the newest reviews

reviews in english
  • Supreme Carnage - "Morbid Ways to Die" 2018 / 3CD
    REDEFINING DARKNESS RECORDS / RAW SKULL RECORDS
    GERMANY

    Supreme Carnage - Morbid Ways to Die Niemiecki Supreme Carnage miele death metal wg. klasycznych, europejskich przepisów - ciężko przewalające się, motoryczne riffy, wyraźne linie melodyczne, głębokie, gardłowe growle i bezlitośnie gniotąca, masywna maszyna bębnów. Skojarzenia głównie z Gorefest, Hail of Bullets, ale też Centinex, Vader, Vomitory, współczesnym Asphyx, no i oczywiście Grave, od których, jak się wydaje, zaczerpnęli pomysł na tytuł płyty. Jest to już trzeci album zespołu, i choć ciężko się u nich doszukać jakiegoś charakterystycznego, własnego pierwiastka, to zdecydowanie warto odnotować wysoki poziom wykonania, kompozycyjne zróżnicowanie i wzorową produkcję studia Soundlodge. W zasadzie wszystko jest podręcznikowo nienaganne i jeżeli nie przeszkadza Wam, że słuchając Supreme Carnage możecie pomylić ich z kilkunastoma innymi zespołami z naszego kontynentu grającymi staroszkolny death w tym stylu, to możecie sięgać po ten krążek bez cienia litości dla swojego portfela.

    www.supremecarnage.eu
    www.facebook.com/supremecarnage
    supremecarnage.bandcamp.com
    www.redefiningdarkness.com
    www.rawskullrecordz.orgOlo ________7listen and enjoy!
  • Ataraxy - "Where All Hope Fades" 2018 / 2CD
    DARK DESCENT RECORDS
    SPAIN

    Ataraxy - Where All Hope Fades Trochę nieszczęśliwe jest według mnie opisywanie Ataraxy jako zespołu death/doom metalowego - znacznie bliższe prawdy byłoby określenie ich twórczości jako współczesny dark metal z death metalowymi korzeniami. O ile oczywiście przywiązujecie jakąkolwiek wagę do nomenklatury stylistycznej, bo sam zespół raczej nie wydaje się zawracać tym sobie głowy. Produkcje Hiszpanów są w każdym razie idealne wtedy, gdy bardziej niż gruzu i zdołowanych gitar poszukujecie pokornego obcowania z majestatyczną i eteryczną atmosferą zaświatów. Już na debiucie wydawało mi się, że żeby go nagrać musieli chyba wejść w studio w stan śmierci klinicznej, aby tak doskonale oddać dźwiękami pozagrobowe fantasmagorie. Na “Where All Hope Fades” wszystko to zyskuje jeszcze bardziej na gęstości i staje się jeszcze bardziej wielowymiarowe. A zgodnie z tym co mówią sami muzycy, także w warstwie tekstowej zanurzyli się oni znacznie głębiej w ciemne zaułki swojej świadomości. W szerokich ramach gatunkowych Ataraxy maluje ponure pejzaże opuszczonych światów, przesiąknięte zimnym, wywołującym dreszcze niepokojem i rezonujące odległymi jękami zagubionych dusz. Fragmenty wyciszenia nie oznaczają tutaj wcale wytchnienia, złowieszczo uwodzące harmonie gitar hipnotyzują i prowadzą na skraj ziejącej otchłani, w którą spycha słuchacza nacierająca ściana gęstych dźwięków, a nad wszystkim swoje panowanie roztacza rozdzierający wokal Javi’ego, którego obłędnie rozpaczliwa maniera ma w sobie zarówno coś z van Drunena jak i wczesnego Schuldinera. Ostatecznie płyta jest niesamowicie wciągająca już od pierwszego kontaktu, nawet jeżeli muzyczna narracja prowadzona jest mało dynamicznie. Jednak właśnie to nieprzerysowanie w żadnym elemencie i fakt, że Ataraxy nie sili się na odtwarzanie jakichkolwiek wzorców z przeszłości czy współczesności jest wielkim atutem tego krążka. Unikalna ekspansja ciemnej energii jakiej doświadcza słuchacz na swojej osobie staje się wkrótce uzależniająca i bardzo długo nie pozwala wyprosić się z odtwarzacza.

    www.darkdescentrecords.com
    darkdescentrecords.bandcamp.com
    www.facebook.com/ATARAXY-281047751876Olo ________9listen and enjoy!
  • Ectoplasma - "Cavern of Foul Unbeings" 2018 / 2CD
    MEMENTO MORI
    GREECE

    Ectoplasma - Cavern of Foul Unbeings Kolejna miodna pozycja z Memento Mori, która rzuci na kolana wszystkich, lubujących się w stylistycznej stagnacji death metalowych purystów. Debiut tych Greków gdzieś mógł się Wam przewinąć, ale jeszcze wtedy nie uzyskali tak grobowego brzmienia, no i za bębnami nie mieli jeszcze Maelstroma (m.in. Dephosphorus, Embrace of Thorns, czy kiedyś w Ravencult, Dødsferd i wielu innych). Tutaj brzmienie jest już naprawdę głęboko ryjące w cmentarnej glebie, pokryte grubą warstwą zmurszałych szczątków, a przewalające się ciężkimi obuchami riffy z równo i motorycznie pracującą sekcją, głęboko ziejącym growlem i wijącymi się w makabrycznych paroksyzmach solami roztaczają cudowny aromat zgnilizny klasycznych przedstawicieli tego gatunku po obu stronach Oceanu - Morpheus Descends, Rottrevore, Excruciate, Wombbath, Morta Skuld, Resurrection, Demigod, Disgrace i dziesiątki innych, których z pogardą opluwali w swoich recenzjach brytyjscy dziennikarze z Metal Hammera. Po okresie względnej posuchy w takim graniu na przełomie wieków mamy znów wysyp zespołów zafascynowanych klasycznym podejściem do death metalu, jak i tym wszystkim co wpływało na nastolatków ją tworzących. Drugie życie dostały więc stare horrory, tematyka zombie, historie gore-sex, nekromanci, Conany i Hellraisery. Na “Cavern of Foul Unbeings” też dostajemy pełno wstawek z tej półki filmowej, a na sam koniec także cover Unleashed, który w wykonaniu Greków zabrzmiał świetnie, choć nieco odstaje stylistycznie od całego albumu.

    www.facebook.com/Ectoplasma-1579524392276613
    www.ectoplasma187.bandcamp.com
    www.memento-mori.es
    www.facebook.com/memento.mori.label
    www.youtube.com/channel/UChHTHjKUxwoMu9UqrABF7WAOlo ________8listen and enjoy!
  • Shambles - "Primitive Death Trance" 2018 / MCD
    BLOOD HARVEST
    THAILAND

    Shambles - Primitive Death Trance Pomimo, że Shambles gra już ponad 20 lat to jest dosyć prawdopodobne, że o tym tajskim komando nigdy wcześniej nie słyszeliście. Po długim okresie demówkowym i uklepywaniu stylu, dopiero w 2016, ukazał się bowiem ich debiutancki materiał (najpierw własny sumptem, potem z pomocą kilku wytwórni), który już znamionował spory potencjał twórczy i doskonale wpisywał się w aktualne zapotrzebowanie na nisko strojony death/doom. Stylu, którego którego rodzicami byli głównie Incantation, disembowelment i w sporej mierze też i Beherit za sprawą genialnego “Drowing Down the Moon”, a kontynuuje go obecnie z powodzeniem cała masa młodszych czcicieli ultra-grobowej atmosfery, w tym też i bohaterowie tejże recenzji, którzy pod sam koniec 2017, już pod skrzydłami uznanej Blood Harvest wypuścili omawiany tu minialbum. W tych czterech masywnych mruczankach dostajemy wszystko to co w tym gatunku stało się już obowiązkowe - potężne, muliste wiry gitar na pierwszym planie, łopoczące sflaczałymi naciągami bębny z prawie niesłyszalnymi talerzami, monstrualne, jaskiniowe growle i to wszystko w klasycznym przekładańcu temp - ultra wolne z pojedynczymi akcentami sekcji, przez standardowe, średnie walce, aż po intensywniejsze ściany dźwięków z głośnymi wymiotami frontmana. Jest ciężko, jest grobowo i mrocznie i … trochę nudno. Nie da się bowiem z muzyki Shambles wyłowić nic na tyle charakterystycznego, że chciałoby się do tego nagrania wracać bardziej niż do dziesiątek innych, podobnych formą, ale jednak oferujących nieco więcej własnej inwencji. Oczywiście, jeżeli dostatecznie często urządzacie u siebie namiętne, trupie potańcówki przy dźwiękach Encoffination, Disma, Impetuous Ritual, Spectral Voice, Phrenelith, Void Meditation Cult czy Grave Miasma to być może znajdziecie też chwilę dla Shambles, ale nie oczekujcie, że rzucicie tym swoją podgniłą narzeczoną na kolana. Podobno stała się ostatnio strasznie wymagająca i nie chce już spać w wersalce?

    www.facebook.com/Shambles-635468059850975/
    shamblesdeath.bandcamp.com/
    www.bloodharvest.se
    www.facebook.com/Blood-Harvest-Records-300012152033/Olo ________6listen and enjoy!
  • Rotheads - "Sewer Fiends" 2018 / 1CD
    MEMENTO MORI
    ROMANIA

    Rotheads - Sewer Fiends Rotheads powstało jako poboczny projekt trójki muzyków eksperymentalnego doom/noise/stonerowego Keeng Ra'at. Tutaj jednak ich założeniem było granie stuprocentowego old school death metalu. Po dosyć obiecującym demo "Unfazed by Death" z kwietnia 2016 (które można sprawdzić na bandcampie zespołu), po kilku zmianach personalnych i po zagraniu paru koncertów - w tym najbardziej znaczącego - jako support dla Sadistic Intent, przyszła wreszcie pora na pierwszy pełny album tej załogi z Bukaresztu zatytułowany "Sewer Fiends". I choć mamy dopiero styczeń to bez wątpienia mamy już pierwszego, bardzo mocnego kandydata do death metalowego debiutu tego roku. Na "Sewer Fiends" czuć tą samą, nieco naiwną, ale jakże autentyczną, cmentarną zgniliznę, którą charakteryzują stare nagrania Autopsy, wczesnej death metalowej sceny fińskiej, początki Funebrarum, Grave, Incantation, Crematory, Goreaphobia czy dziesiątek innych nazw, których wymienianie powoduje niekontrolowany ślinotok u każdego świra, który nad gitarową technikę i nienaturalnie mocarne brzmienia przedkłada muliście mielące się riffy w gniotących lub dziko taranujących tempach, wspaniałe, ponure melodie, trupio cuchnący growl i malujące pozagrobowe pejzaże sola na pogłosie. Niemała zasługa w tym ostatecznym efekcie leży w wybornej produkcji (miksy i mastering) spod ręki Javiera Feleza w studio Moontower, gdzie swoje brzmienia regularnie szlifują takie nazwy jak choćby Teitanblood, Graveyard, Avulsed, Nominon, Ataraxy, Necroven i cała masa innych. Prawdziwa perełka dla stękających za starymi czasami, doceniających podziemnego ducha, stetryczałych, death metalowych konserwatystów.

    www.facebook.com/rotheads
    rotheads.bandcamp.com/
    www.facebook.com/memento.mori.label
    memento-mori.esOlo ________8listen and enjoy!

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.