reviews



  • Black Wreath - "A Pyre of Lost Dreams" 2009 / 1CD
    HEAD NOT FOUND
    DANIA

    Black Wreath - A Pyre of Lost Dreams Sam fakt, że w Black Wreath udziela się m.in. stojący za Of the Wand & the Moon Kim Larsen jest już jakimś zapewnieniem, że nie powinno być kichy. W Black Wreath wraz z dwójką innych muzyków snują przygniatające ciężarem i mentalnym dołem, kilkunastominutowe funeral doom metalowe kompozycje, w których mamy wszystkie, doskonale znane elementy tej muzyki - wisielcze tempa, rozciągnięte gitarowe melodie w klasycznym wyspiarskim stylu, smyczkowe dodatki, klawiszowe pogrubienia atmosfery i głębokie, barytonowe growle. Czasami pojawiają się pewne ciekawe urozmaicenia w postaci niecodziennych dla tej muzyki dalekowschodnio-brzmiących motywów, ale panująca tu gęsta, cmentarna mgła, leniwie snująca się wśród ciężkiej monumentalnej kolumnady tylko na tym zyskuje. Bez innowacji, ale ze świetnym wyczuciem formy i doskonałą produkcją studia Soundscape, w którym Kim nagrywał już wcześniej m.in. wszystkie albumy Of The Wand & The Moon. Ostatnia kompozycja to w zasadzie siedmio-minutowe outro w stylu dark-ambient, które językiem kipera określić można jako ‘głęboki i łagodny finisz’ - doskonale komponuje się on z całą płytą, która przy sprzyjającej aurze wchodzi całkiem przyjemnie.

    www.myspace.com/blackwreath; www.vme.noOlo ________7 search for Black Wreath

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.