TODAY IS A RELEASE DAY OF

ECTOPLASMA

CAVERN OF FOUL UNBEINGS

news





the newest reviews

Mastectomy

Hell on Earth ___2017
Jednoosobowy hord, który ... brzmi jak profesjonalny band w pełnym składzie. Patrząc na zdjęcia Adama - lidera Mastectomy jestem naprawdę zdumiony, że tak niepozorny gość, stoi za tą brutalną i rozbudowaną sieczkarnią. Ten człowiek naprawdę wie o co kaman w brutalnym biznesie i niesamowite jak doskonale ogarnia temat aranżacji wszystkich instrumentów na tym poziomie. Może nie jes...





In Twilight’s Embrace

Vanitas ___2017
In Twilight's Embrace to zespół, któremu wyjątkowo łatwo przychodzi wekslowanie swojego stylu na nowe tory. Nie chcę, aby zostało to odebrane jako zarzut, zwłaszcza, że to właśnie obecne oblicze tej kapeli uważam za zdecydowanie najlepsze i najdojrzalsze, a ostatecznie z przyjemnością przyjąłem fakt, że z melodyjnego death z elementami black In Twilight's Embrace przesunęli gatun...





news

  • Internal Bleeding anonsują nowego bębniarza

    2017-08-04

    Jak zapewne większość dobrze pamięta, 20 kwietnia, pełniąc swoją służbę strażacką Bill Tolley - pałker Internal Bleeding, zginął tragicznie. Pomimo, iż wiele osób zastanawiało się, czy zespół będzie działał po tej traumatycznej tragedii, zatrudnili w jego zastępstwie, pierwotnie - tymczasowo Kyle'a Eddy'ego i po ledwie kilku tygodniach prób zagrali z nim całą trasę po Stanach z Vader u boku. Kyle na tyle zaskarbił sobie sympatię i zaufanie całego zespołu, że ostatecznie zaproponowali mu stały angaż na stanowisko bębniarza o czym Internal Bleeding właśnie poinformowali oficjalnie w mediach społecznościowych.

    Kyle Eddy grał już wcześniej dla Internal Bleeding na trasie promującej album "Onward To Mecca" (2004). Propozycję stałego udziału w szeregach zespołu przyjął jako "zaszczyt".

     

    www.facebook.com/InternalBleeding
    www.internal-bleeding.com

    added by: Olo
    source: Earsplit PR

    Internal BleedingWilliam TolleyKyle Eddy


Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.