He,he,to interesujace co piszecie. Kobiety która NAPRAWDE zna sie na rzeczy i ma DUZE pojecie o tym o czym tutaj smarujemy osobiscie nigdy nie spotkalem. Co nie wykluczone,ze takie kobity gdzies tam sobie zyja;)koreaniec pisze:Zgadza się, i prawdę mówiąc jest to dla mnie jedna z większych zagadek. Uważam to nawet za pewnego rodzaju trudną do zrozumienia ułomność kobiecej psychiki. Nie oznacza to, że nie znam melomanek, czy nawet fanek metalu, ale ich zainteresowanie jest zazwyczaj dość powierzchowne, często sprowadzające się do zainteresowania samymi muzykami jako mężczyznami.longinus696 pisze:To ja tak zgodnie z tematem:
Większość maniakalnych fanów jakiejkolwiek muzyki to mężczyźni - i mówię to nawet jako feminista - po prostu z doświadczenia życiowego. Myślę, że kobiety najczęściej mają inne priorytety życiowe i nie w głowie im całodzienne myślenie o muzyce i analizowanie każdego albumu czy wykonawcy (co nie znaczy, że nie mogą być zaangażowanymi fankami konkretnego zespołu).
Mam świadomość, że mogę się mylić, ale tak wynika z moich kilkunastoletnich obserwacji.
Zresztą proporcje ilości słuchających kobiet i mężczyzn odzwierciedla ilość i tu nie wiem jak to napisać... "muzyczek" w zespołach metalowych. Chociaż nie, tu jest jeszcze większa posucha. ;)
Poznalem za to kiedys kobite która miala na pólkach cale tony NURSE WITH WOUND,ZOVIET FRANCE,COIL,PSYCHIC TV,etc
co bylo zajebiscie ekscytujacym doswiadczeniem [ dla nastoletniego metalowego malolata jakim wówczas bylem].
Z mojego punktu widzenia wyglada to tak,ze najlepiej jest poznac osobe która przedstawi ci zupelnie nowy muzyczny obszar i potrafi cie nim zainteresowac,wówczas mozesz znow na chwile poczuc ten dreszcz ekscytacji jak wówczas gdy bedac smarkaczem kupowales sobie na kasetach Hell Awaits czy Master Of Puppets.