Lubisz hardcore? A może punk/oi?

nie tylko metalem człowiek żyje :)

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Riven
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16717
Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
Lokalizacja: behind the crooked cross
Kontakt:

24-05-2008, 12:16

nie da sie tych demowek portal, to to byla juz kompletna kaszana z jakimis damskimi wokalami ; )
this is a land of wolves now
jesterSS

24-05-2008, 12:22

Nawet nie chcę ich słysześ. Za to "Focus" to są jaja - totalnie połamane momenty, które brak piosenkowości dla odmiany rekompensują sobie maxymalnie wsiowymi zaśpiewkami panienek i tego "cyber"-wokalu, całość w konwencji ultralightowego p2p2. Ale pytam, dlaczego tej płyty tak dobrze się słucha? Przecież to tylko jakiś jazz-wannabie dla nabierania "ambitnych" metalofczyków.
wolf

24-05-2008, 12:24

Cynic to qlt ,niewiele kapel metalowych ma do tej kapeli start
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

24-05-2008, 12:25

jeżeli chodzi o natężenie wsi na minutę grania, to rzeczywiście niewiele.
Awatar użytkownika
Riven
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16717
Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
Lokalizacja: behind the crooked cross
Kontakt:

24-05-2008, 12:25

jesterSS pisze:Nawet nie chcę ich słysześ. Za to "Focus" to są jaja - totalnie połamane momenty, które brak piosenkowości dla odmiany rekompensują sobie maxymalnie wsiowymi zaśpiewkami panienek i tego "cyber"-wokalu, całość w konwencji ultralightowego p2p2. Ale pytam, dlaczego tej płyty tak dobrze się słucha? Przecież to tylko jakiś jazz-wannabie dla nabierania "ambitnych" metalofczyków.
w sumie to moge napisac to samo. co prawda sluchalem jej ostatni raz nie blizej niz jakies 2 lata temu, ale podobalo sie. veil of maya to niezly kawalek z fajna linia basu.
this is a land of wolves now
wolf

24-05-2008, 12:26

twoja_stara_trotzky pisze:jeżeli chodzi o natężenie wsi na minutę grania, to rzeczywiście niewiele.
kiedys dorośniesz do takiej muzyki
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

24-05-2008, 12:28

raczej wyrosłem z niej rok po premierze.
Awatar użytkownika
longinus696
zahartowany metalizator
Posty: 3644
Rejestracja: 20-02-2005, 01:19
Lokalizacja: Łódź

24-05-2008, 13:50

mad pisze:Trzymanie się kupy, mości nieuku longinusie, to inaczej forma. Jeśli tekst piosenki/utworu jest zapisywany wierszem, to znaczy, że powinien stosownych form przestrzegać. I uwierz mi, nawet wiersz nieregularny posiada formę, ba, wiersz wolny też. Tam różnorodność strof i wersów może mieć znaczenie interpretacyjne. Poza tym forma to także poprawna frazeologia, stylistyka i takie tam.
Formę można kształtować dowolnie. Ona ma być ADEKWATNA do przekazu. Wtedy jest dobra. Sadzę, że muzycy rockowi nie powinni się kierować żadnymi odgórnie (akademicko ?) ustalonymi zasadami pisania. Zresztą na gruncie poezji były one wielokrotnie podważane od początku XX w. Wystarczy wspomnieć "Słopiewnie" Tuwima i całą rewolucję dokonaną przez formistów.
mad pisze:Zajrzyj sobie więc do tekstów rockowych i poszukaj owych metafor. Dominują w nich proste personifikacje, animizacje oraz nader konwencjonalne wyrażenia i zwroty, które w literaturoznawstwie okrzyknięto środkami grafomańskimi prawie sto lat temu.
Literatura to nie muzyka. Rządzą się różnymi prawami.
Myślę, że metafor można znaleźć sporo w rocku, tylko przez głowę by mi nie przeszło, że poziom tekstów można oceniać na podstawie ilości odnalezionych środków stylistycznych.
mad pisze: Poczytaj sobie trochę współczesnej poezji, to odkryjesz przepaść. Oby ciebie nie wciągnęła ; )
Twój problem polega na tym, że chyba za duzo ostatnio pocztałeś poezji i przez jej pryzmat próbujesz oceniać liryki rockowe. Tymczasem to dwa różne światy. Mogą się przenikać, ale absolutnie nie muszą. A już bezsensem jest rzutowanie zasad jednej dziedziny na drugą. Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś pewexem - łączysz dwa odmienne systemy walutowe.
Awatar użytkownika
Riven
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16717
Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
Lokalizacja: behind the crooked cross
Kontakt:

24-05-2008, 13:52

LOL !!
this is a land of wolves now
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1549
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

24-05-2008, 19:17

Dobra, longinus, czas chyba zakończyć temat, ja wymiękam. Po prostu różnica w naszych postach jest taka, że ty znajdujesz usprawiedliwienia, tłimaczenia kiepskiej "literackości" tekstów, a mnie za bardzo te "czynniki obiektywne" (a może jednak subiektywne?) ani ziębą ani parzą. Po prostu albo coś spełnia pewne kanony literackości albo nie spełnia. Rock raczej nie spełnia - nie przeszkadza mi to jednak w odbiorze tej muzyki. I tyle. Teksty w muzyce też dla mnie nie są najważniejsze. Gdyby były ważne, musiałbym rocka przestać słuchać, czego nie zamierzam czynić.

Rozumiemy się po takim zdefiniowaniu problemu?
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

24-05-2008, 19:20

a może byś tak do samej muzyki podszedł? większość metalu czy rocka progresywnego to czystamuzyczna grafomania. posłuchaj sobie Davisa zamiast Cynic i Strawińskiego zamiast Mekong Delty i poczuj różnicę.
jesterSS

24-05-2008, 20:10

Drone pisze: "Focus" to oszukańcza, pełna tanich chwytów płyta, która koło jazzu nigdy nawet nie leżała. :D
Założymy temat co, jak i dlaczego? :D
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1549
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

24-05-2008, 21:08

twoja_stara_trotzky pisze:a może byś tak do samej muzyki podszedł? większość metalu czy rocka progresywnego to czystamuzyczna grafomania. posłuchaj sobie Davisa zamiast Cynic i Strawińskiego zamiast Mekong Delty i poczuj różnicę.
Trafiłeś w dziesiątkę! Jestem fanem Milesa Davisa, mam jakieś 150 płyt tego - jaki dla mnie - boga muzyki. Parę razy pisałem już peany na temat jazzu i porównywanie Cynic do Davisa nie ma sensu. Tylko że ja nie porównywałem. W ramach rocka - z jego ograniczeniami - zdecydowanie najbardziej lubię i cenię metal i rocka progresywnego. Punk do moich sympatii nie należy.
Co do Strawińskiego (czyli muzyki klasycznej) - najbardziej lubię XIX - wieczne symfonie (Mahler, Bruckner) oraz - kurde, zaraz ściagnę na siebie gromy i śmiech - operę. Dla człowieka zainteresowanego literaturą forma teatru muzycznego, choć staroświecka, jest nadal pociągająca. Odnośnie Strawińskiego: bezskutecznie poszukuję jego opery (właściwie oratorium) "Król Edyp".

Żeby nie było offtopu: występuję przeciwko punkowi właśnie dlatego, że to generalnie grafomania muzyczna. Grafomania z założenia, definicji, zapotrzebowania słuchaczy i wykonawców. Grafomania w metalu wynika raczej z braku umiejętności, a nie z założeń (oczywiście wyjątki są).
jesterSS

24-05-2008, 21:12

Metal progresywny to taki Pudzianowski na łyżwach w "Tańcu na Lodzie". Albo struś z głową małpy.
jesterSS

24-05-2008, 21:49

Pewnie. Siłą nie tylko punka czy metalu, ale rocka w ogóle są 2-3 konretne riffy, przejrzystość, zwartość i ostro zarysowane kontury. Do tego klasyczne instrumentarium - wokal, perka, bas i gitara. Kto potrafi to dobrze wykorzystać, wyjdzie z tarczą. Kto jako rockman będzie małpował inną muzykę, tylko się zbłaźni. Koń pociągowy przegra w wyścigach.
jesterSS

24-05-2008, 21:53

A jak jest? Proszę z konkretnymi egzemplami;)
jesterSS

24-05-2008, 21:59

No i co? Żeby grać ambitną, nowatorską i pokręconą muzykę musieli porzucić metal.
jesterSS

24-05-2008, 22:11

O jezu... BI to nie jest metal w klasycznym rozumieniu tego słowa. Ale ciągnąc wątek, można grać ambitną muzykę w piosenkowej, klasycznej rockowej konwencji bez małpowania jazzu i innych szmaciarskich tricków. "Dimension Hatross", "Altars of Madness", "Houses of the Holy" to najlepsze przykłady. No i pamiętajmy, że już wszystko zostało zagrane przez The Beatles. Nic więcej nie wymyślono, tylko kolorowanki według gotowych konturów. Sęk w tym, by nie używać chujowych kredek.
jesterSS

24-05-2008, 22:16

To jest merytoryczna dyskusja czy nauka o gównie?
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1549
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

24-05-2008, 23:16

JesterSS, nie uważasz, że przesadzasz? To to nazywasz małpowaniem to po prostu zwykła inspiracja. Muzycy rockowi mogą inspirować się muzyką symfoniczną, ludową, jazzem, i czym tam chcą. Przenikanie stylów, wpływów to normalka we współczesnej kulturze.
Zamknąłbyś rocka w swoich 3 riffach i dokąd by ten rock zajechał? Z metalem wygląda sprawa dokładnie tak samo. Niech sobie będą różne odłamy. Metal progresywny z gruntu musi byc gorszy od BM? Na mocy dekretu jesterSSa?
ODPOWIEDZ