CONVERGE

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1400
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: CONVERGE

17-02-2026, 13:05

Kurde, bardzo mi siadł ten album, muszę bardziej przysiąść do tego zespołu. Wiem, że ma reputację jednego z najbardziej genialnych, ale miałem okazję poznać tylko kilka ich rzeczy - Jane Doe (ten najbardziej kultowy, dla mnie chyba zbyt HC, ale dobry) i All We Love We Leave Behind (ten akurat mega mi się spodobał), albumu z Chelsea Wolfe nie liczę, bo to skok w bok. Które w dalszej kolejności warto sprawdzić, jeśli lubię melancholię i wolniejsze fragmenty? I bardziej metalowo, niż punkowo.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
wonsz
zahartowany metalizator
Posty: 3652
Rejestracja: 18-02-2018, 14:59

Re: CONVERGE

17-02-2026, 13:25

przedostatnie LP, No Heroes i Unloved and Weeded Out. ten skok w bok z Chelsea był koszmarnie chujowy.
rzułf
piotraz
rasowy masterfulowicz
Posty: 2378
Rejestracja: 01-04-2011, 11:14

Re: CONVERGE

17-02-2026, 15:24

No heroes!!
Bloodmoon świetny album :nerd:
Awatar użytkownika
nagrobek
zahartowany metalizator
Posty: 4015
Rejestracja: 15-10-2014, 11:08

Re: CONVERGE

17-02-2026, 15:39

Anzhelmoo pisze:
17-02-2026, 13:05
Kurde, bardzo mi siadł ten album, muszę bardziej przysiąść do tego zespołu. Wiem, że ma reputację jednego z najbardziej genialnych, ale miałem okazję poznać tylko kilka ich rzeczy - Jane Doe (ten najbardziej kultowy, dla mnie chyba zbyt HC, ale dobry) i All We Love We Leave Behind (ten akurat mega mi się spodobał), albumu z Chelsea Wolfe nie liczę, bo to skok w bok. Które w dalszej kolejności warto sprawdzić, jeśli lubię melancholię i wolniejsze fragmenty? I bardziej metalowo, niż punkowo.
płyty od „jane doe” do „axe to fall” sa raczej bez wtop. ale genialny to był Rorschach, Converge z nich dość mocno zrzynali w swym najlepszym okresie, który mają już chyba raczej za sobą.
check this shit:
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1400
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: CONVERGE

17-02-2026, 17:42

Dzięki za polecenia, może jeszcze w lutym ogarnę te wszystkie rzeczy, dopóki "na fali" u mnie jest ich nowy album.

https://jacobbannon.substack.com/

Tutaj blog Bannona, o kulisach najnowszej płyty mówi.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Hellrocker
w mackach Zła
Posty: 839
Rejestracja: 17-07-2010, 11:58

Re: CONVERGE

17-02-2026, 17:53

Ja znam tylko Axe to Fall i lubie raz na rok posluchac. Ostatnie dwa, te spokojniejsze, numery sa mega klimatyczne. Na tym LP chyba goscinnie nawet wystepuja kolesie z Napalm death i Neurosis.
piotraz
rasowy masterfulowicz
Posty: 2378
Rejestracja: 01-04-2011, 11:14

Re: CONVERGE

18-02-2026, 14:15

Ale Bad faith leci Mother Puncherem:)

Wydaje mi się, że jest to najbardziej chwytliwa ich płyta od dłuższego czasu. Jak ktoś nie znał, albo posłuchał w złym momencie, to jak włączy tą to chwyci od razu.
Bardzo dużo Mastodona tu słyszę z czasów remmision :youcan: :darksidepepe:

Pamiętam jak zaczęli koncert na Offie i szczeny nam opadły jak usłyszeliśmy na sam początek Jane doe :nerd:
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1400
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: CONVERGE

18-02-2026, 23:27

piotraz pisze:
18-02-2026, 14:15
Ale Bad faith leci Mother Puncherem:)

Wydaje mi się, że jest to najbardziej chwytliwa ich płyta od dłuższego czasu. Jak ktoś nie znał, albo posłuchał w złym momencie, to jak włączy tą to chwyci od razu.
Bardzo dużo Mastodona tu słyszę z czasów remmision :youcan: :darksidepepe:

Pamiętam jak zaczęli koncert na Offie i szczeny nam opadły jak usłyszeliśmy na sam początek Jane doe :nerd:
To jest dokładnie mój casus. Wiedziałem jak bardzo są szanowani i te albumy, które znałem mi się podobały, ale to nigdy nie był zespół "z mojej bajki". Te wszystkie wokale, gęste i chaotyczne riffy... jakkolwiek doceniałem, tak te rzeczy zakorzenione w HC muszę dawkować, zresztą nigdy nie przekonałem się do tej sceny, a ten HC, który ja lubię to bardziej odnoga Black Flag>Melvins>EHG/Crowbar, czyli dosyć specyficzna gałąź.

Nowy album jednak chwycił mnie od razu. Na początku też wydawał mi się chaotyczny, ale zarazem chciało się do niego wracać. I jak już dałem mu szansę, okazało się, że każdy utwór zupełnie inny, wszystkie super i trudno znaleźć faworyta. Oczywiście te wolniejsze fragmenty moimi ulubionymi. Fajnie, że taka krótka ta płyta, mi 30 min w zupełności wystarcza!

Posłuchałem też z tekstami, bo ponoć Bannon ma reputację wybitnego tekściarza i rzeczywiście całkiem spoko jak na tę konwencję, rzeczywiście jest co czytać, a nie jakieś malarstwo renesansowe u Mejem :D

Pomimo, że zespól ten znam od wielu lat, chyba dopiero ten album sprawił, że mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem ich fanem (wcześniej wydawali się po prostu ok/dobrzy).
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
ODPOWIEDZ