CONVERGE
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1400
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: CONVERGE
Kurde, bardzo mi siadł ten album, muszę bardziej przysiąść do tego zespołu. Wiem, że ma reputację jednego z najbardziej genialnych, ale miałem okazję poznać tylko kilka ich rzeczy - Jane Doe (ten najbardziej kultowy, dla mnie chyba zbyt HC, ale dobry) i All We Love We Leave Behind (ten akurat mega mi się spodobał), albumu z Chelsea Wolfe nie liczę, bo to skok w bok. Które w dalszej kolejności warto sprawdzić, jeśli lubię melancholię i wolniejsze fragmenty? I bardziej metalowo, niż punkowo.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- wonsz
- zahartowany metalizator
- Posty: 3652
- Rejestracja: 18-02-2018, 14:59
Re: CONVERGE
przedostatnie LP, No Heroes i Unloved and Weeded Out. ten skok w bok z Chelsea był koszmarnie chujowy.
rzułf
-
piotraz
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2378
- Rejestracja: 01-04-2011, 11:14
Re: CONVERGE
No heroes!!
Bloodmoon świetny album
Bloodmoon świetny album
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4015
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: CONVERGE
płyty od „jane doe” do „axe to fall” sa raczej bez wtop. ale genialny to był Rorschach, Converge z nich dość mocno zrzynali w swym najlepszym okresie, który mają już chyba raczej za sobą.Anzhelmoo pisze: ↑17-02-2026, 13:05Kurde, bardzo mi siadł ten album, muszę bardziej przysiąść do tego zespołu. Wiem, że ma reputację jednego z najbardziej genialnych, ale miałem okazję poznać tylko kilka ich rzeczy - Jane Doe (ten najbardziej kultowy, dla mnie chyba zbyt HC, ale dobry) i All We Love We Leave Behind (ten akurat mega mi się spodobał), albumu z Chelsea Wolfe nie liczę, bo to skok w bok. Które w dalszej kolejności warto sprawdzić, jeśli lubię melancholię i wolniejsze fragmenty? I bardziej metalowo, niż punkowo.
check this shit:
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1400
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: CONVERGE
Dzięki za polecenia, może jeszcze w lutym ogarnę te wszystkie rzeczy, dopóki "na fali" u mnie jest ich nowy album.
https://jacobbannon.substack.com/
Tutaj blog Bannona, o kulisach najnowszej płyty mówi.
https://jacobbannon.substack.com/
Tutaj blog Bannona, o kulisach najnowszej płyty mówi.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
-
Hellrocker
- w mackach Zła
- Posty: 839
- Rejestracja: 17-07-2010, 11:58
Re: CONVERGE
Ja znam tylko Axe to Fall i lubie raz na rok posluchac. Ostatnie dwa, te spokojniejsze, numery sa mega klimatyczne. Na tym LP chyba goscinnie nawet wystepuja kolesie z Napalm death i Neurosis.
-
piotraz
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2378
- Rejestracja: 01-04-2011, 11:14
Re: CONVERGE
Ale Bad faith leci Mother Puncherem:)
Wydaje mi się, że jest to najbardziej chwytliwa ich płyta od dłuższego czasu. Jak ktoś nie znał, albo posłuchał w złym momencie, to jak włączy tą to chwyci od razu.
Bardzo dużo Mastodona tu słyszę z czasów remmision

Pamiętam jak zaczęli koncert na Offie i szczeny nam opadły jak usłyszeliśmy na sam początek Jane doe
Wydaje mi się, że jest to najbardziej chwytliwa ich płyta od dłuższego czasu. Jak ktoś nie znał, albo posłuchał w złym momencie, to jak włączy tą to chwyci od razu.
Bardzo dużo Mastodona tu słyszę z czasów remmision
Pamiętam jak zaczęli koncert na Offie i szczeny nam opadły jak usłyszeliśmy na sam początek Jane doe
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1400
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: CONVERGE
To jest dokładnie mój casus. Wiedziałem jak bardzo są szanowani i te albumy, które znałem mi się podobały, ale to nigdy nie był zespół "z mojej bajki". Te wszystkie wokale, gęste i chaotyczne riffy... jakkolwiek doceniałem, tak te rzeczy zakorzenione w HC muszę dawkować, zresztą nigdy nie przekonałem się do tej sceny, a ten HC, który ja lubię to bardziej odnoga Black Flag>Melvins>EHG/Crowbar, czyli dosyć specyficzna gałąź.piotraz pisze: ↑18-02-2026, 14:15Ale Bad faith leci Mother Puncherem:)
Wydaje mi się, że jest to najbardziej chwytliwa ich płyta od dłuższego czasu. Jak ktoś nie znał, albo posłuchał w złym momencie, to jak włączy tą to chwyci od razu.
Bardzo dużo Mastodona tu słyszę z czasów remmision![]()
Pamiętam jak zaczęli koncert na Offie i szczeny nam opadły jak usłyszeliśmy na sam początek Jane doe![]()
Nowy album jednak chwycił mnie od razu. Na początku też wydawał mi się chaotyczny, ale zarazem chciało się do niego wracać. I jak już dałem mu szansę, okazało się, że każdy utwór zupełnie inny, wszystkie super i trudno znaleźć faworyta. Oczywiście te wolniejsze fragmenty moimi ulubionymi. Fajnie, że taka krótka ta płyta, mi 30 min w zupełności wystarcza!
Posłuchałem też z tekstami, bo ponoć Bannon ma reputację wybitnego tekściarza i rzeczywiście całkiem spoko jak na tę konwencję, rzeczywiście jest co czytać, a nie jakieś malarstwo renesansowe u Mejem
Pomimo, że zespól ten znam od wielu lat, chyba dopiero ten album sprawił, że mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem ich fanem (wcześniej wydawali się po prostu ok/dobrzy).
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.


