22-12-2024, 02:35
Aleksandra Todolo - dla mnie trochę nuda, sama konwencja wydaje się być ciekawa, możliwość oglądania muzyków sprawia, że notowania wyższe niż podczas płyty, ale mam wrażenie, że to jeszcze nie jest to na co ich stać. Im dłużej koncert trwał, tym mniej zaskoczeń (początek naprawdę mocny). Performance z żarówką, czy gitarzysta grający na pedalboardzie całkiem ok. Widać, że wporzo typy, po prostu nie dla mnie na ten moment.
Gaahl - nie jest tajemnicą, że nie przepadam za Gorgoroth, uważam, że to zespół drugoligowy. Ale Gaahl generalnie wypadł sensownie, zaprezentował wszystkie odcienie swoich wokali, zagrał też trochę rzeczy macierzystej formacji, jak i God Seed. Występ długi, chyba nawet 13 utworów poleciało, generalnie jak ktoś lubi takie granie to trudno wskazać wady. Z jednej strony postać ta była mi zawsze obojętna, ale teraz po zobaczeniu go na żywo rozumiem zachwyty jego wokalem.
Furia - setlista dosyć ciekawa i odważna, nie wklejam, bo może ktoś nie chce sobie psuć doświadczenia w Krakowie. Moim zdaniem wypadli bardzo dobrze, ale ja już ich widziałem tyle razy, że też trudno mi oceniać. Nie był to najlepszy ich koncert na jakim byłem, ale to raczej nie jest kwestia gorszej dyspozycji zespołu, a selekcji materiału. Z jednej strony trochę smaczków dla fanów, ale z drugiej jednak wciąż Huta Luna. Która o ile studyjnie daje radę, o tyle na koncertach zawsze jest problem z nagłośnieniem w sensowny sposób blastów, by nie zakrywały wszystkiego. Bez zbędnego rozwodzenia - myślę, że najlepsza Furia na żywo była podczas trasy promującej Za Ćmą w Dym w 2017. Im wolniejszy i bardziej nastrojowy repertuar, tym więcej wydobytego z nich potencjału - taka jest moja opinia. Trochę zawiodły mnie wizualizacje, tak hucznie były zapowiadane, że przygotowywałem się na cos więcej.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.