teraz juz tylko przeglądam 'worlds away' jako dodatek, fota była zrobiona po odpakowaniu. bez przesady, wbrew wszystkim pozorom, nie jestem pojebany. poza tym okładka jest średnia niestety :d co do pytania - z reguły tak przyswajam muzykę, no może nie aż tak, ale lubię się skupić na jednej płycie. przez ostatnie miesiące podobnej katowalem :est pisze:Tak już poza tą całą dyskusją, której i tak nie śledzę (hihi), powiedz mi proszę, której płycie ostatnio poświęciłeś waść tyle czasu? Nie pytam oczywiście złośliwie i wiem, że jednym z powodów, dla którego tak się dzieje jest to, że bohaterowie tematu zaskarbili sobie sobie czymś (wiadomo czym) czas, który im poświęcasz, ale rozłożyleś tę płytę tak jak tego boxa na biurku i przyglądasz sie i podziwiasz, podziwiasz, podziwiasz ... fanboy kurwa :DRiven pisze:wlaczcie sobie Target Earth. Ten album ma wszelkie znamiona wielkiej plyty. Np. kawalek tytułowy - najpierw wydawal się taki kompletnie sredni, po prostu poprawny. Nie wiem jak ja tego nie kumalem, tak jakbym sluchal innego utworu. Otwieracz na poziomie The Experiment.
biosphere - microgravity (na początku zeszłego roku leciała o ile pamiętam na loopie przez wiele dni)
split biosphere / higher intelligence agency
mgła - with hearts
Robert rich & Ian Boddy - react (zdecydowanie najczęściej słuchana przeze mnie płyta ostatnich 2 lat)
discharge
de lucia, mclaughlin, meola - passion grace and fire (potęga, nawiasem mówiąc, wszyscy znają i cenią Friday night, ale ten album praktycznie jej nie ustępuje - polecam)
megadeth - rust
@0ms
grafiki wewnątrz bookletu są fajne i utwierdzaja mnie w przekonaniu, że awayowi powinno się dać szlaban na kompa :d



