16-08-2012, 13:54
no widzisz, chyba wiem, gdzie jest problem. spotykałeś po prostu ludzi, którym się zdawało, że jak będą grać w rpg to będa mroczniejsi albo chuj wie co, kumasz, w tę stronę.
ja przewinąłem się przez swoją karierę przez kilka grup rpgowych, w żadnej nie było metalowca, ba - jestem absolutnie przekonany, że każda z tych osób miała dokumentnie wyjebane na "folkowo-pogańsko-metalowe" historie. to po prostu nie ten typ ludzi był. my graliśmy w rpg bo lubiliśmy rpg. nie, bo miecze pogaństwo smoki manowar, tylko bo kochaliśmy ten sposób spędzania czasu. czyste rpg dla rpg, bez żadnych zewnętrzych agend. uwielbialiśmy cyberpunk, zwłaszcza cp2020 bo miał wspaniałą mechanikę i świetny świat. niktomu by do głowy nawet nie przyszło, by stwierdzić: o nie, nie gramy w to bo za mało pogańskie. z drugiej strony w takiego złego cienia: kruki urojenia nie graliśmy prawie wcale - co z tego, że świat nawet interesujący, jak mechanika położona, no i w sumie jednak w trochę inne settingi nas z reguły ciągnęło. no, ale ostatni raz w pełnej grupie grałem pewnie z 12-13 lat temu. nie wiem, jak jest teraz. może zrobiła się z tego jakaś moda, może metalowce wejderowce to podłapały i stąd masz takie doświadczenia jakie masz. ja nie wiem, wiem jedynie, że jak ja grałem takiego zjawiska nie zaobserwowałem, społeczność graczy koncentrowała się na meritum tej rozrywki, nie było jakiegoś obcego, pogańskiego napływu do środowiska, rpg było tym, czym powinno być: rpg właśnie.
ON TO RUPTURE
Necro Skins Society