I sam podobnie robisz z innymi płytami :Dnicram pisze:Co już jakiś czas temu stwierdziłem...:-DMorph pisze: Nikomu nic nie zrobię, tyle że oczywiście wszyscy znowu jarają się jak pojebani co najwyżej dobrą płytą.
ULVER
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Morph
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8973
- Rejestracja: 27-12-2002, 12:50
- Lokalizacja: hyperborea
- Kontakt:
Re: ULVER
Give birth to something dead
Give birth to something old
Give birth to something old
- Random Apex
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1091
- Rejestracja: 20-05-2012, 11:37
Re: ULVER
Wiesz, też tak myślałam na samym początku, po dwóch, trzech odsłuchach, a teraz śpiewam pod nosem te piosenki i nie mogę się uwolnić od tych melodii :) To nie tylko zasługa Ulvera - oni odświeżyli i nadali innego charakteru tym bardzo dobrym kompozycyjnie i tekstowo utworom, jednak album jest sprawnie ułożony, a kawałki świetnie dobrane i odrestaurowane :)Morph pisze:Słucham na razie, bo wczoraj usnąłem po trzech kawałkach (ze zmęczenia, nie z nudów). Nie jest źle jak na razie. Ba, w porównaniu do Wars of the Roses jest wręcz niewiarygodny skok jakościowy.
Nikomu nic nie zrobię, tyle że oczywiście wszyscy znowu jarają się jak pojebani co najwyżej dobrą płytą (jak na razie).
You've got nothing to lose but your lives.
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12992
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: ULVER
To przede wszystkim nie jest zasługa Ulvera!Random Apex pisze:[a teraz śpiewam pod nosem te piosenki i nie mogę się uwolnić od tych melodii :) To nie tylko zasługa Ulvera - )
Zenek pisze: numery są dobre, bo ktoś dawno temu zarzucał odpowiednią ilość kwasa żeby takie były...a Ulver spija niezasłużenie śmietankę
all the monsters will break your heart
- Random Apex
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1091
- Rejestracja: 20-05-2012, 11:37
Re: ULVER
Chyba to napisałam, przynajmniej tak mi się wydaje...
Ostatnio zmieniony 01-06-2012, 09:33 przez Random Apex, łącznie zmieniany 2 razy.
You've got nothing to lose but your lives.
- Morph
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8973
- Rejestracja: 27-12-2002, 12:50
- Lokalizacja: hyperborea
- Kontakt:
Re: ULVER
To raczej mi się nie przytrafi, pod nosem rzadko śpiewam, ostatnio co najwyżej Slayerowe Disciple w wersji "ballad" :D.Random Apex pisze: Wiesz, też tak myślałam na samym początku, po dwóch, trzech odsłuchach, a teraz śpiewam pod nosem te piosenki i nie mogę się uwolnić od tych melodii :)
Na ten temat się nie wypowiem bo nie znam ŻADNEGO z tych kawałków w oryginalnej wersji.Random Apex pisze: To nie tylko zasługa Ulvera - oni odświeżyli i nadali innego charakteru tym bardzo dobrym kompozycyjnie i tekstowo utworom, jednak album jest sprawnie ułożony, a kawałki świetnie dobrane i odrestaurowane :)
Nic to, na pewno tej płyty w ciągu najbliższych dni posłucham więcej razy niż Wars of the Roses od premiery :D.
Give birth to something dead
Give birth to something old
Give birth to something old
- Random Apex
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1091
- Rejestracja: 20-05-2012, 11:37
Re: ULVER
@nicram: chyba wiem, o co Ci chodzi - miałam na myśli podkreślenie faktu, że nie tylko Ulver zasługuje na pochwały (ale zasługuje również) i nie należy tego traktować jako powrót do świetnej formy zespołu, bo tego nie dowiemy się, dopóki nie wyjdzie jakiś autorski krążek :)
You've got nothing to lose but your lives.
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10547
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: ULVER
Nie no ku***, Ulver umarł, tyle numerów różnych zespołów a 90% odegrane na jedno kopyto, po raz wtóry od czasów SOTS na tę samą nieznośną senno-filisterstko-bylejaką modłę R.I.P. położyłem laskę na Burzum i Shining, teraz trzeba będzie spisać Wilki na straty.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2287
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: ULVER
Nie wiem jeszcze co mam o tej płycie myśleć. Znam, a może raczej gdzieś tam wcześniej słyszałem ze dwa oryginały więc ciężko mi oceniać, czy to, co nagrał Ulver daleko pada od oryginalnej jabłoni. Słucha się tego przyjemnie, tylko przyjemnie, znając wczesniejsze (bez War ...) dokonania Garma, albo aż przyjemnie, biorąc pod uwagę ostatnie autorskie kompozycje Norwegów. Tylko jestem w kropce, bo nie wiem, ile tej onirycznej, leniwej, ciepłej atmosfery jest zasługą Ulver, a ile oryginałów.
Jedno za to wiem na pewno, kolejnej, juz czwartej z rzędu płyty z tym ckliwym, rzewnym i smutnym wokalem nie zniosę.
Jedno za to wiem na pewno, kolejnej, juz czwartej z rzędu płyty z tym ckliwym, rzewnym i smutnym wokalem nie zniosę.
- Kurt
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3179
- Rejestracja: 24-12-2010, 15:54
- Lokalizacja: Łódź
Re: ULVER
No i mam zagwozdkę, bo za cholerę nie rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć; mógłbyś rozwinąć?hcpig pisze:(...) na tę samą nieznośną senno-filisterstko-bylejaką modłę R.I.P. (...)
The madness and the damage done.
- moonfire
- zahartowany metalizator
- Posty: 3483
- Rejestracja: 10-05-2011, 00:48
Re: ULVER
Płyta jest dobra, ale jakby wyszła od razu po Shadows (nie mówiąc już o Blood Inside), odczytano by ją jako obniżenie lotów. Ciekawe, na ile Wasza podjarka jest spowodowana gównianością "Wagonu Warsu z różami". Słucham sobie tej nowej z przekonaniem, że w porównaniu do poprzedniej jest to wyjście z dołka, ale wyjście na płaszczyznę fajności, słuchalności i nie ma absolutnie mowy o dorównaniu Perdition City, czy Blood Inside. Eksperymentalny Ulver chyba się już skończył, zaczął się hipsterski, dla fanów Trójki i wielbicieli indie srocka.
- Skaut
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7410
- Rejestracja: 27-03-2004, 13:19
Coś w tym jest oprócz ostatniego zdania, bo jakiekolwiek hipsterki na nowym albumie nie ma. Ten krążek to raczej taka odskocznia i hołd dla klasyków i tak do tego krążka podchodzę. Nie jest to żadne arcydzieło i przeca nie ma co tego porównywać do "Blood Inside" czy "Perdition City", bo nie o to na "Childhood's End" chodzi. Plus dla Garma, że wybrał mniej oczywiste utwory do tego krążka.
Coś tam było! Człowiek!
- Morph
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8973
- Rejestracja: 27-12-2002, 12:50
- Lokalizacja: hyperborea
- Kontakt:







