OBITUARY

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1612
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

Re: OBITUARY

31-10-2009, 18:14

twoja_stara_trotzky pisze:jeszcze napisz, że to skrajne gówno lepsze od ostatniego Slayera jest...
Skrajne gówno to nie jest. Bez przesady.
Czy lepsze od Slayera? Problem w tym, że o ile dla Obituary punktem odniesienia mogą być inne kapele DM, o tyle dla Slayera punktem odniesienia jest sam Slayer. Nowa płyta Obituary wygrywa w cuglach z 3-ligowym DM, ale do ekstraklasy się nie zalicza. Slayer rozwala 99% konkurencji, ale nie 100% - jak to bywało kiedyś. Wspomniałem, że odnośnie nowej płyty Slayera jestem "raczej na nie", ale przecież napisałem, że wynika to z lekkiego znudzenia/zmęczenia materiału - bo bardzo proste to jest.
Zamiast walić argumentami - cepami, mógłbyś zauważyć pewne odcienie w wypowiedziach innych. Przecież dałem do zrozumienia, że smutno mi, że nowy Slayer mnie znudził.
Awatar użytkownika
pogodancer
weteran forumowych bitew
Posty: 1536
Rejestracja: 13-03-2009, 14:26

Re: OBITUARY

31-10-2009, 19:30

mad pisze:
twoja_stara_trotzky pisze:jeszcze napisz, że to skrajne gówno lepsze od ostatniego Slayera jest...
Skrajne gówno to nie jest. Bez przesady.
Czy lepsze od Slayera? Problem w tym, że o ile dla Obituary punktem odniesienia mogą być inne kapele DM, o tyle dla Slayera punktem odniesienia jest sam Slayer. Nowa płyta Obituary wygrywa w cuglach z 3-ligowym DM, ale do ekstraklasy się nie zalicza. Slayer rozwala 99% konkurencji, ale nie 100% - jak to bywało kiedyś.
wysłuchanie jakiejkolwiek płyty Obituary od początku do końca to dla mnie swoista Golgota, nuda, ziewanie , dłubanie w nosie i ogólnie chujnia. Każda płyta z 3-ligowym DM wygrywa w cuglach z ostatnią kaką Obituary.
Awatar użytkownika
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1612
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

Re: OBITUARY

31-10-2009, 22:27

Zatańcz sobie Kaka pogo.
Awatar użytkownika
black_lava
rasowy masterfulowicz
Posty: 2031
Rejestracja: 25-08-2005, 09:24
Lokalizacja: O.

Re: OBITUARY

31-10-2009, 22:35

ostatnie 2 płyty Obituary są zajebiste i nie zmienią tego zrzędzenia poszukiwaczy awangardy w Death Metalu. jestem mało krytyczny wobec tego zespołu ale niejako wychowałem się na "Cause of Death" więc nie mogę być obiektywny. Nowe albumy sa przepiękne i a utwory to prawie Celtic Frost z początków twórczości;)
"And the scars I will see
Like the face of the moon
Cast no blessings at me
Necro as fuck! "
Awatar użytkownika
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1612
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

Re: OBITUARY

31-10-2009, 22:52

Ja bym się w sumie zaliczył do - jak to ująłeś - "poszukiwaczy awangardy", co jednak nie przeszkadza mi doceniać Obituary. To jeden z niewielu zespołów, który wypracował własny, natychmiast rozpoznawalny styl. Choćby to już wiele znaczy, bo zgadzam się, że oceny poszczególnych płyt mogą być subiektywne.
Awatar użytkownika
black_lava
rasowy masterfulowicz
Posty: 2031
Rejestracja: 25-08-2005, 09:24
Lokalizacja: O.

Re: OBITUARY

31-10-2009, 22:56

no to ok, bo do mnie nie przemawia wcale a wcale np. Nile czy Origin.może jestem mało skomplikowany ale ma być prosto i do przodu.zawiłości mogę sobie poszukać w płytach jazzowych.
"And the scars I will see
Like the face of the moon
Cast no blessings at me
Necro as fuck! "
Awatar użytkownika
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1612
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

Re: OBITUARY

31-10-2009, 23:10

black_lava pisze:zawiłości mogę sobie poszukać w płytach jazzowych.
Również zachęcam do słuchania jazzu. Davis, Coltrane, Ornette Coleman na początek wystarczą.
Tylko dlaczego tylko jazz ma być ambitny? Nie zgadzam się, że metal to ma być tylko proste napierdalanie i do przodu. Przecież mnóstwo znakomitych płyt ma OPRÓCZ napierdalania coś jeszcze.
Awatar użytkownika
black_lava
rasowy masterfulowicz
Posty: 2031
Rejestracja: 25-08-2005, 09:24
Lokalizacja: O.

Re: OBITUARY

31-10-2009, 23:12

i tu dochodzimy do sedna problemu- do mnie przemawia raczej proste granie (z wyjątkami), do Ciebie skomplikowane.dalsza dysputa chyba nie na sensu.
"And the scars I will see
Like the face of the moon
Cast no blessings at me
Necro as fuck! "
Awatar użytkownika
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1612
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

Re: OBITUARY

01-11-2009, 00:17

Maryśka, nie rozumiem Cię. Jeśli ktoś nie lubi w ogóle Obituary, oczywiste jest, że nowa płyta go nie przekona. Jeżeli natomiast jakimś tam szacunkiem darzy się pierwsze - dajmy na to w dużym zaokrągleniu - 4 płyty (lub niektóre spośród nich), to sądzę, że nowa płyta powinna przypasić. Pomysły są całkiem udane, brzmienie i aranżacje nawiązują do starych rozwiązań (może poza Slowly We Rot), więc starzy smakosze powinni być usatysfakcjonowani. Dla mnie Obituary to lider II ligi, który na skutek różnych obiektywnych czynników nie wykorzystał szansy awansu do I ligi i w tej II lidze zostanie na amen - chyba że jeszcze spadnie. Patrząc w takich kategoriach na nową płytę, powinno być chyba wszystko OK? Jednak nie jest?
Awatar użytkownika
AroHien
rasowy masterfulowicz
Posty: 2315
Rejestracja: 18-06-2007, 19:35

Re: OBITUARY

01-11-2009, 00:47

No cóż więc chyba nie jestem stary(to na plus) i chyba też nie jestem smakoszem( tu już minus) bo ostatnie Obituary mnie najzwyczjniej w świecie nudzi.
I dla jasności-cholernie lubie ich pierwsze trzy plyty a i następnych dość chętnie słucham, z tym, że ten zaspól słabnie...
Awatar użytkownika
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1612
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

Re: OBITUARY

01-11-2009, 02:13

No to musicie sobie buzi dać.
Awatar użytkownika
KreatoR
weteran forumowych bitew
Posty: 1121
Rejestracja: 22-03-2009, 17:05
Lokalizacja: rodowity wrocławianin

Re: OBITUARY

01-11-2009, 21:17

nie licząc "Slowly We Rot", gdzie było kilka szybkich, "prostackich" i zajebiście rozpierdalających kawałków, to pozostałe płyty już z reguły są wolniejsze. ale to nie jest ich minus - wręcz przeciwnie, taki styl i już. i wszystko byłoby OK, gdyby nie te pompatyczne solówki Santolli, bo cały sęk jest w tym, że za huja to nie pasuje do zespołu, który stosuje minimalistyczną ilość środków wyrazu. a ten się tasuje i mnoży bez przerwy niepotrzebne dźwięki :(
Maria Konopnicka

Re: OBITUARY

07-01-2012, 22:39

Winylowych przysmaków ciąg dalszy - aktualnie na tapecie OBITUARY - World Demise. Pamiętam jakby to było wczoraj - byłem na wycieczce szkolnej w Rabce, we wrześniu 1994 roku i jakimś miejscowym sklepiku nabyłem dwie kasety "World Demise" i "The Truth Hurts".
Pamiętam, że czwarty album Obituary mocno mnie zszokował i nie ma co ukrywać - trochę rozczarował. Niby był bardzo chwytliwy, porywający, selektywny, ale wówczas czegoś innego oczekiwałem od death metalu. Nie pasowała mi ani okładka, ani ta bezpośredniość i chwytliwość tego krążka. Głupie - ale prawdę mówiąc lekko mnie też wkurwiało, że wraz z tą płytą Obituary w moim klasowym gronie zyskali szerszą akceptację i w bluzach z okładką tej płyty zaczęli chodzić ludzie, którzy z death metalem nie mieli nic wspólnego. No ale to tyle moich dziecięcych uprzedzeń.
Dziś - po 17 latach od premiery tej płyty słucha mi się jej naprawdę dobrze - bardzo chwytliwa, gwałtowna, ciężka - mimo upływu czasu wciąż brzmi nowocześnie i na swój sposób bardzo oryginalnie. Nie kocham jej tak jak pierwsze dwie płyty, większy sentyment pewnie do końca życia będę miał do walcowatej trójki, ale mimo wszystko uważam, że "World Demise" to płyta więcej niż dobra. Może i ma na to wpływ jakiś sentyment, ale słucham sobie kolejnych utworów z tego krążka i właściwie każdy z nich ma w sobie coś fajnego, coś co zapada w pamięci i sprawia, że serce bije trochę szybciej. Wahałem się czy brać ten album na winylu (w przypadku pierwszych trzech nie miałem żadnych wątpliwości), ale cieszę się, że jednak w takiej postaci ten album nabyłem (choć jak to w przypadku LP z Roadrunner wydanie bardzo ubogie).
535

Re: OBITUARY

07-01-2012, 22:44

Na Maciejową was choć pogonili? Czy tylko z dworca na kwatery?
Maria Konopnicka

Re: OBITUARY

07-01-2012, 22:51

Byliśmy tam kilka dni więc trochę połaziliśmy - pamiętam, że do jakiejś bijatyki doszło w knajpie "Pod trzema różami" , w której robiliśmy sobie klasową imprezkę :) To był świetny wyjazd z masą różnych przygód w rytmie doskonałej muzyki (zawsze na wycieczkach całą kasę, którą dostawałem od rodziców przepuszczałem na kasety) :)
Mort
rasowy masterfulowicz
Posty: 3050
Rejestracja: 08-08-2006, 12:48
Lokalizacja: mosh pit

Re: OBITUARY

07-01-2012, 22:53

Ostatni raz słuchałem Obituary w 2008 roku na koncercie w Proximie. Mam cztery pierwsze płyty, niedlugo sobie je wszystkie odswieze.
Ostatnio zmieniony 07-01-2012, 22:53 przez Mort, łącznie zmieniany 1 raz.
I AM MORBID
Awatar użytkownika
Kurt
rasowy masterfulowicz
Posty: 3179
Rejestracja: 24-12-2010, 15:54
Lokalizacja: Łódź

Re: OBITUARY

07-01-2012, 22:53

Maria Konopnicka pisze:(...) zawsze na wycieczkach całą kasę, którą dostawałem od rodziców przepuszczałem na kasety) :)
To już wszyscy wiemy z Twojej opowieści w częściach, porozrzucanej po całym Masterfulu ;)
The madness and the damage done.
535

Re: OBITUARY

07-01-2012, 23:18

Maria Konopnicka pisze:Byliśmy tam kilka dni więc trochę połaziliśmy - pamiętam, że do jakiejś bijatyki doszło w knajpie "Pod trzema różami" , w której robiliśmy sobie klasową imprezkę :) To był świetny wyjazd z masą różnych przygód w rytmie doskonałej muzyki (zawsze na wycieczkach całą kasę, którą dostawałem od rodziców przepuszczałem na kasety) :)
Miejscowa żulerka w '94 jeszcze nie siedziała w Londynie...
W temacie, OBITUARY to dla mnie przede wszystkim "Slowly we rot". "Cause of Death" początkowo przyjąłem z rumieńcem, ale pokochałem tę płytę, ba paradowałem nawet w koszuli z czerwonym okiem, trójka "The End Complete" - minęło wiele lat, nim przekonałem się, a właściwie wróciłem do tej płyty, co innego zawładnęło mym umysłem.
Śmieszy mnie nieco niechęć Trockiego do OBITUARY i dziwny zbieg okoliczności, by odświeżyć akurat TEN temat.
No nic "Slowly we rot" jest aktualne, z każdym dniem coraz bardziej...
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

Re: OBITUARY

07-01-2012, 23:48

Maria Konopnicka pisze:Winylowych przysmaków ciąg dalszy - aktualnie na tapecie OBITUARY - World Demise. Pamiętam jakby to było wczoraj - byłem na wycieczce szkolnej w Rabce, we wrześniu 1994 roku i jakimś miejscowym sklepiku nabyłem dwie kasety "World Demise" i "The Truth Hurts".
Pamiętam, że czwarty album Obituary mocno mnie zszokował i nie ma co ukrywać - trochę rozczarował. Niby był bardzo chwytliwy, porywający, selektywny, ale wówczas czegoś innego oczekiwałem od death metalu. Nie pasowała mi ani okładka, ani ta bezpośredniość i chwytliwość tego krążka. Głupie - ale prawdę mówiąc lekko mnie też wkurwiało, że wraz z tą płytą Obituary w moim klasowym gronie zyskali szerszą akceptację i w bluzach z okładką tej płyty zaczęli chodzić ludzie, którzy z death metalem nie mieli nic wspólnego. No ale to tyle moich dziecięcych uprzedzeń.
Dziś - po 17 latach od premiery tej płyty słucha mi się jej naprawdę dobrze - bardzo chwytliwa, gwałtowna, ciężka - mimo upływu czasu wciąż brzmi nowocześnie i na swój sposób bardzo oryginalnie. Nie kocham jej tak jak pierwsze dwie płyty, większy sentyment pewnie do końca życia będę miał do walcowatej trójki, ale mimo wszystko uważam, że "World Demise" to płyta więcej niż dobra. Może i ma na to wpływ jakiś sentyment, ale słucham sobie kolejnych utworów z tego krążka i właściwie każdy z nich ma w sobie coś fajnego, coś co zapada w pamięci i sprawia, że serce bije trochę szybciej. Wahałem się czy brać ten album na winylu (w przypadku pierwszych trzech nie miałem żadnych wątpliwości), ale cieszę się, że jednak w takiej postaci ten album nabyłem (choć jak to w przypadku LP z Roadrunner wydanie bardzo ubogie).
Tłumaczę:
Pod koniec zeszłego roku listonosz przyniósł mi "World Demise". W końcu znalazłem chwilę, aby posłuchać. Leci pierwszy raz i kurde, wszystko, co napisali na Metal Archives się zgadza, podoba mi się ta płyta. Kto by pomyślał.
Awatar użytkownika
Rattlehead
zahartowany metalizator
Posty: 4205
Rejestracja: 16-02-2006, 19:38

Re: OBITUARY

07-01-2012, 23:50

Nieśmiało dodam, że teraz lepiej się jej słucha niż w momencie wydania.
support music, not rumors
ODPOWIEDZ