Pozornie tylko "to już było". Snorre nie stoi w miejscuWódz Dziesięć Niedźwiedzi pisze:No gitary chodzą świetnie, ale "to już było"
SATYRICON
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- 4m
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1277
- Rejestracja: 01-01-2008, 12:01
- Lokalizacja: z pyłów, energii, świateł i cieni...
Re: Re:
from the thunder
and the thought
and the chaos
that free the form
and the thought
and the chaos
that free the form
- Xapapote
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1427
- Rejestracja: 20-01-2006, 16:53
Re: SATYRICON
ja bym podkreślił jeszcze rewelacyjną produkcję. brzmienie perkusji kruszy wątrobę 
...:::jeśli mają jakąś czarną listę, chcę na niej być:::..
- Wódz 10
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2059
- Rejestracja: 15-12-2006, 20:44
Re: SATYRICON
Ja tam się cieszę, że prewencyjnie posłuchałem, bo jakbym wydał kasę na oryginał i doszedł do takich samych wniosków, to byłoby mi smutnoMaria Konopnicka pisze:Satyriconowi zdecydowanie bliżej do Monster Magnet niż do black metalu - i to bynajmniej nie dlatego, że Monster Magnet nie lubięwolf pisze:trafiłeś w dycheXapapote pisze:te wszystkie blekmetalowe leśne dziadki to mogą Monster Magnet mchem buty czyścićZ tego co wiem to premiera nowej płyty Satyricon była dzisiaj, a tu już wszyscy tyle do powiedzenia na jej temat mają. Naprawdę nie szkoda Wam psuć sobie odbioru muzyki przez słuchanie jej z Internetu?
I dream of colour music,
And the intricacies of the machines that make it possible
And the intricacies of the machines that make it possible
-
wolf
Re: SATYRICON
kiedyś nawet twierdziłem,że "Mother North " to cover Monster Magnet ,a tak poważnie to jeden refren MM łyka cały black metalMaria Konopnicka pisze:Satyriconowi zdecydowanie bliżej do Monster Magnet niż do black metalu - i to bynajmniej nie dlatego, że Monster Magnet nie lubięwolf pisze:trafiłeś w dycheXapapote pisze:te wszystkie blekmetalowe leśne dziadki to mogą Monster Magnet mchem buty czyścićZ tego co wiem to premiera nowej płyty Satyricon była dzisiaj, a tu już wszyscy tyle do powiedzenia na jej temat mają. Naprawdę nie szkoda Wam psuć sobie odbioru muzyki przez słuchanie jej z Internetu?
- twoja_stara_trotzky
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9857
- Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
- Lokalizacja: 3city
Re: SATYRICON
chyba dziś nie srałeśMaria Konopnicka pisze:Satyriconowi zdecydowanie bliżej do Monster Magnet niż do black metalu - i to bynajmniej nie dlatego, że Monster Magnet nie lubięwolf pisze:trafiłeś w dycheXapapote pisze:te wszystkie blekmetalowe leśne dziadki to mogą Monster Magnet mchem buty czyścić
-
MANOWAR
- postuje jak opętany!
- Posty: 447
- Rejestracja: 02-01-2007, 13:33
- Lokalizacja: Łódź
Re: SATYRICON
mocna płyta 
- Skaut
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7410
- Rejestracja: 27-03-2004, 13:19
ja pewnie płytkę kupię ,ale jak cena zejdzie do połowy obecnej. Teraz "Now,Diabolical" można za ok. 25 złociszy wyhaczyć, więc podejrzewam, że z nową bedzie podobnie.Wódz Dziesięć Niedźwiedzi pisze:Ja tam się cieszę, że prewencyjnie posłuchałem, bo jakbym wydał kasę na oryginał i doszedł do takich samych wniosków, to byłoby mi smutnoMaria Konopnicka pisze:
Satyriconowi zdecydowanie bliżej do Monster Magnet niż do black metalu - i to bynajmniej nie dlatego, że Monster Magnet nie lubięZ tego co wiem to premiera nowej płyty Satyricon była dzisiaj, a tu już wszyscy tyle do powiedzenia na jej temat mają. Naprawdę nie szkoda Wam psuć sobie odbioru muzyki przez słuchanie jej z Internetu?
Ocena mnie się chiba ustabilizowała i jest to takie 5,5-6/10. Nawet utwór wieńczący płytę nie ma tego ognia, który miał "To The Mountains" na poprzedniej, tylko strasznie sie wlecze.
Coś tam było! Człowiek!
- Wódz 10
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2059
- Rejestracja: 15-12-2006, 20:44
Re:
Najlepszy numer z ceną należał to Volcano. Wydał to major, więc cena w okolicach 60 zł. Potem spadek na łeb na szyję - 30 złSkaut_Kwatermaster pisze:ja pewnie płytkę kupię ,ale jak cena zejdzie do połowy obecnej. Teraz "Now,Diabolical" można za ok. 25 złociszy wyhaczyć, więc podejrzewam, że z nową bedzie podobnie.Wódz Dziesięć Niedźwiedzi pisze:Ja tam się cieszę, że prewencyjnie posłuchałem, bo jakbym wydał kasę na oryginał i doszedł do takich samych wniosków, to byłoby mi smutnoMaria Konopnicka pisze:
Satyriconowi zdecydowanie bliżej do Monster Magnet niż do black metalu - i to bynajmniej nie dlatego, że Monster Magnet nie lubięZ tego co wiem to premiera nowej płyty Satyricon była dzisiaj, a tu już wszyscy tyle do powiedzenia na jej temat mają. Naprawdę nie szkoda Wam psuć sobie odbioru muzyki przez słuchanie jej z Internetu?
Ocena mnie się chiba ustabilizowała i jest to takie 5,5-6/10. Nawet utwór wieńczący płytę nie ma tego ognia, który miał "To The Mountains" na poprzedniej, tylko strasznie sie wlecze.
I dream of colour music,
And the intricacies of the machines that make it possible
And the intricacies of the machines that make it possible
- Menel
- postuje jak opętany!
- Posty: 385
- Rejestracja: 01-03-2006, 21:07
- Kontakt:
Re: SATYRICON
Nowy SATYRICON jest dobry. Rewelacyjnych kawałków nie jest zbyt wiele ale jako całości słucha się tego świetnie.
- brb
- postuje jak opętany!
- Posty: 474
- Rejestracja: 10-03-2008, 23:38
- Lokalizacja: Łódź
Re: SATYRICON
w sumie to nic nowego nie napisze. podoba mi sie produkcja, plyta ma pare momentow ale calosc brzmi jak odrzuty z sesji do n, d. za satyriconem nigdy nie przepadalem i ta plyta tego na pewno nie zmieni
- Xapapote
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1427
- Rejestracja: 20-01-2006, 16:53
Re: SATYRICON
ja mam to we flac więc argument o chujowości brzmienia odpada. a płytkę tak czy siak kupię. z Motorheadem miałem tak samo. ile można chodzić w zasranych majtach jak papier pod ręką 
metalika z CD brzmi jak sraka. jak sobie to przesłuchałem w wersji z neta to się dziwiłem dlaczego ludzie narzekają na brzmienie. ale potem pożyczyłem płytę i jakby była moja to by wyleciała przez okno na pole sąsiada. ale o tym to napisano chyba ze 130 blogów
metalika z CD brzmi jak sraka. jak sobie to przesłuchałem w wersji z neta to się dziwiłem dlaczego ludzie narzekają na brzmienie. ale potem pożyczyłem płytę i jakby była moja to by wyleciała przez okno na pole sąsiada. ale o tym to napisano chyba ze 130 blogów
Ostatnio zmieniony 03-11-2008, 18:32 przez Xapapote, łącznie zmieniany 1 raz.
...:::jeśli mają jakąś czarną listę, chcę na niej być:::..
-
arise
- zaczyna szaleć
- Posty: 170
- Rejestracja: 28-04-2008, 11:54
- Lokalizacja: xxx
Re: SATYRICON
a Ty nie jesteś dziwny...Maria Konopnicka pisze:Płytę może i zakupię z czystej ciekawości,
- Scaarph
- zahartowany metalizator
- Posty: 6143
- Rejestracja: 16-01-2008, 16:28
- Lokalizacja: Scarlet Woman's Womb
Re: SATYRICON
też tak często robię.arise pisze:a Ty nie jesteś dziwny...Maria Konopnicka pisze:Płytę może i zakupię z czystej ciekawości,
-
wolf
Re: SATYRICON
inne wibracje ale jak Piszesz bliżej MM do Satyricon moim zdaniem te kapele niewiele łączy ale fakt nie znam aż tak dobrze S więc mogę się mylićMaria Konopnicka pisze:bez przesady... MM to zupełnie inne wibracje, kompletnym idiotyzmem są takie teksty jak powyższy.wolf pisze:tak poważnie to jeden refren MM łyka cały black metal
a co tutaj ma Trocki do rzeczy , po prostu lubie stoner rock a co za tym idzie MM a z black metalu mogę się ponabijac czy ,widziales żebym się udzielał w tematach traktujących o kapelach BM? .....ok napisalem kilka postów w tymJa wiem, że to Trotzky zaczął, a pod jego "złotymi myślami" niektórzy podpisują się od razu własną krwią, nawet ich nie czytając.
MM>>>>>>>>>> black metal
- Triceratops
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 18981
- Rejestracja: 25-05-2006, 20:33
- Lokalizacja: Impossible Debility
Re: SATYRICON
Niby nielogiczne ale jednak cos w tym jest. ja np kupie kazda nowa plyte The Cure niezaleznie od tego jaka by ona nie byla. Po prostu wiem, ze musze miec i tyle.
woodpecker from space
- Skaut
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7410
- Rejestracja: 27-03-2004, 13:19
no to dziwny jesteś. Zapewne w swoich zbiorach "Now, Diabolical" nie masz, skoro za każdym razem drwiłeś z tejże płyty. Tak jak Triceps napisał, są zespoły, których płyty i tak kupię pomimo, że czasem mają spadek formy. Secundo: sam kiedyś pisałeś, że zdarza się Tobie kupować płyty, do których nie przekonałeś się od razu i liczysz na to, że kiedyś w końcu "zaskoczą", więc nie widzę nic dziwnego w kupieniu płyty, którą na dzień dzisiejszy oceniam jako "więcej niż przeciętne". Poczekam tylko aż cena spadnie, bo ich promocja w stylu "album dekady" raczej długo nie potrwa...Maria Konopnicka pisze:Pisałem jak najbardziej poważnie - nigdy w życiu nie kupiłem płyty, którą oceniałbym na 5,5-6. Nie twierdzę, że w swoich zbiorach takowych nie mam - ale w chwili gdy je kupowałem miałem nadzieję, że ich zawartość muzyczna pozwoli mi ocenić je wyżej.
Coś tam było! Człowiek!
-
Heretyk
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9055
- Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
- Lokalizacja: beskidy
Re: SATYRICON
nowy Satyricon jest, niestety, przeciętny...
Jeśli N,D to kulturysta, pełen energii,zapału, pasji, z ładnie wyrzeźbionymi mięśniami, to TAON jest jego trochę niedorobionym, chudym bratem/fanem, który dość nieudolnie próbuje naśladować swojego idola. Jakieś 5,5 może 6/10 i na bank więcej nie będzie. Jestem rozczarowany
Jeśli N,D to kulturysta, pełen energii,zapału, pasji, z ładnie wyrzeźbionymi mięśniami, to TAON jest jego trochę niedorobionym, chudym bratem/fanem, który dość nieudolnie próbuje naśladować swojego idola. Jakieś 5,5 może 6/10 i na bank więcej nie będzie. Jestem rozczarowany
- Skaut
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7410
- Rejestracja: 27-03-2004, 13:19
7-7,5/10Maria Konopnicka pisze:Oczywiście, że mam - tyle, że nie oryginalną. Inna sprawa, że oceniam ją na mniej więcej 7-7,5/10.
Widzisz, mnie było ciężko dla przykładu z "Volcano", które miało podczas "premiery" ocene w granicach 4-5/10. Wybitnie mnie ten album nie podchodził, ale wiedziałem, że prędzej czy póżniej ten album zakupię, bo wiem, że Satyricon zawsze ma coś do zaoferowania. Po prostu do tej "nowej" formuły ciężko mnie było się przekonać. Nienawidziłem tego blackandrollowego ducha w "Fuel For Hatred" czy ascetycznego "Repined Bastard Nation", ale w końcu się przekonałem i płyta teraz oscyluje w granicach 8-9/10. Z nowym albumem to nieco inna parafia, bo spodziewałem się "rewolty", a otrzymałem odgrzewane danie. To ocena na stan dzisiejszy, ale kto wie czy nie pomyślę i "TAON" za kilka lat inaczej (choć w sumie wątpie czy ocena przeskoczy 7-7,5/10, ale kto wie). Dlatego, wg mnie, warto ten krążek na płycie również posiadać, tyle, że jak już zaznaczałem wcześniej, nie za obecną ceneMaria Konopnicka pisze: o nie - tak nie jest - po pierwszym przesłuchaniu w 99,99 proc. potrafię ocenić czy płyta jest przeciętna czy ma potencjał i zaskoczy po którymś przesłuchaniu. Powtórzę raz jeszcze - przeciętnych nie kupuję, a takie, które w pełni odkrywa się po którymś przesłuchaniu i owszem. Tyle, że ich nie oceniam - tylko zwykle mówię: "zajebista płyta, muszę jej więcej posłuchać" albo "nie rozumiem tej muzyki, ale czuję że ma w sobie coś ciekawego do zaoferowania". Tak jest najczęściej z wybitnymi zespołami - jak pierwszy raz usłyszałem Sunn O))) to nie pomyślałem przytupując nóżką. "O kurwa! Ale zajebiste" tylko poczułem, że ta muzyka jest jak jakaś kosmiczna czarna dziura - gęsta i nieprzenikniona, która wciąga mnie do środka i albo ja ją przegryzę albo ona mnie strawi. Coś fascynującego, nieogarniętego i nieokreślonego.
Satyricon to skrajny biegun muzyki - słucham i myślę. Fajne! Rytmiczne, proste, wyraziste... ale co z tego? Ta muzyka daje dokładnie tyle samo za pierwszym co za trzydziestym przesłuchaniem. Nie należę do ludzi, którzy uważają, że muzyka zawsze ma nas zmieniać i dostarczać duchowych przeżyć. Dźwięki dzielę te, które przeżywam i na te, przy których się bawię oraz na takie które mnie nudzą i takie które mnie wkurwiają. Norwegowie z jakiegoś zupełnie niewytłumaczalnego dla mnie powodu przeskoczyli z pierwszej z wymienionych kategorii do drugiej, ocierając się o trzecią, a czasami wręcz niebezpiecznie zbliżając się do czwartej.
Coś tam było! Człowiek!











