Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

ogólne rozmowy o tym i owym... tylko metal prosimy....

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Przeważajacy nośnik

Płyta winylowa
6
12%
Płyta CD
26
53%
Kaseta magnetofonowa
3
6%
Źródła cyfrowe
14
29%
 
Liczba głosów: 49
NoGodsNoMasters
w mackach Zła
Posty: 917
Rejestracja: 14-02-2026, 22:11

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 08:37

Alkoholokaust pisze: ↑
27-09-2026, 18:14


Z drugiej strony taka koncertówka Triumph of Death brzmi przewspaniale, więc jednak można.
O widzisz! Miałem ją zakupić, ale zdążyłem o niej zapomnieć.

Co do trwałości i jakości. Dobrze przechowywane nośniki przeżyją nas wszystkich. Z kolei brzmienie jest kwestią dyskusyjną. "Technika" i wykresy wskazują na cd, ale każdy słyszy inaczej. Ja już pomijam, że zarówno sprzęt do odtwarzania cd jak i (tu może nawet bardziej) gramofony, a w szczególności dobór wkładki potrafią zrobić z głowy budyń. Także jednoznaczne określenie co lepsze jest wyzwaniem karkołomnym. zbyt dużo zmiennych. Trzaski? Jakieś tam są. Myjka oraz odpowiedni napar łagodzą ten efekt na tyle, że jest to praktycznie pomijalne. No chyba, że ktoś ma sporo zajechanych winyli i bardzo wyczulone ucho. Być może to sprawa pokoleniowa, bo był czas, nie wiedzieć czemu tu i ówdzie gloryfikowany, gdy niewiele potrafiło przeszkodzić w odbiorze muzyki przegrywanej i słuchanej na sprzęcie z patyków. takie doświadczenie pozwala przymknąć ucho na pewne niedoskonałości. Cieszę się, że dożyłem "problemów", gdy wszystko jest pod ręką z możliwością dostępu niemal bez ograniczeń.
Awatar użytkownika
Harlequin
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9600
Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
Lokalizacja: Koko City

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 08:40

Zdecydowanie CD, choć w tym roku wdepnąłem w winyle i pewnie zbiór tego nośnika będzie się powiększał, zwłaszcza w aspekcie starch tytułów, gdzie muza rejestrowana byłą jeszcze analogowo i same wydania opierały się na analogowym masteringu.

Z płatnych streamingów nie korzystam. Bandcamp iYT wystarczają mi w celu "obadania" lub "przeglądu" zajawek. Jak chce coś kupić to kupuje
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
weteran forumowych bitew
Posty: 1383
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 09:08

DST pisze: ↑
28-09-2026, 21:55
Po drugie, muzyka słuchana ze Spotify często przelatuje mi przez głowę i nic z niej nie wynoszę, szczególnie jak wpadnę w kompulsywny bunnyhopping, który czasem się zdarza. Dodaję sobie zatem interesujące albumy do biblioteki, mielę po kilka/kilkanaście razy i to co jest bdb kupuję najczęściej na CD (o ile nie ma dystrybucji jako nowy NEUROSIS) co jest równoważne z usunięciem z biblioteki.
Zawsze możesz robić jak ja. Nie używam żadnych funkcji Spotify - żadnych bibliotek, playlist czy broń Boże polecania muzyki. Tylko wyszukiwarka is real. Oczywiście nie jestem takim ideologicznie minimalistycznym ascetą, tylko po prostu jestem ułomny i utrudniam sobie życie gdzie się da - co w tym akurat przypadku chyba wychodzi mi na zdrowie. Na początku, gdy zaczynałem z tym zabawę, nie wiedziałem, że w Spotify w ogóle są jakieś inne opcje niż baza muzyki i możliwość jej słuchania :hehehe: Potem zostałem uświadomiony, ale przyzwyczaiłem się, że ich nie używać i nie używam. Ustawione mam tak, że włączam album, leci do końca i stop. I wtedy wyszukuję se kolejny.

W ogóle jedna z rzeczy, które mnie w technologii szczególnie brzydzą, to algorytmy polecające. Nie będzie mi żaden cyfrowy kutas mówił czego mam słuchać. Możliwe, że sporo przez to tracę, ale spora część tej zabawy to odkrywanie muzyki samodzielnie, przez lekturę recenzji, różnych artykułów, list itp czy sprawdzanie rekomendacji znajomych. Świadoma rezygnacja z tego elementu wydaje mi się jakaś taka, nie wiem, uwłaczająca duchowo. Nie wiem ilu jest na świecie ludzi, którzy całkowicie przestawiają się na algorytm i nie korzystają z innych metod (pewnie więcej niż bym chciał), ale raczej nie jest to towarzystwo z którym bym się dogadał.

Offtop wyszedł, ale wygląda na to, że temat nośników ma silny związek z kwestią higieny słuchania muzyki, a to w końcu też ważne.
DST pisze: ↑
28-09-2026, 21:32
Do winyla nie mam żadnego sentymentu, bo nie dorastałem z nim, ale oczywiście zajebiście brzmi i wygląda.
Jak miałem 5 czy 6 lat, to rodzice zostawiali mnie czasami u babci na przechowanie bo cośtam. A babcia, żeby znaleźć mi zajęcie, sadzała mnie czasem w kącie i mówiła "masz, tu są płyty świętej pamięci dziadka, tu jest gramofon, słuchaj se, niech sie na coś przydadzą". Nauczyła mnie odpalać płyty na tanim i upiornie badziewnym (wtedy tego nie wiedziałem) patefonie Unitry, no i słuchałem tego Beethovena czy innego Rimskiego-Korsakowa. Do tego stopnia mi się to wgryzło w łeb, że do dzisiaj mam problem z faktem, że na winylach może być inna muzyka niż poważna. Czasami wpadam do kolegi, który zbiera rzeczy z pogranicza rocka, jazzu i funku (kult siedemdziesiony na maksa) i nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że z winyla da się słuchać Hendrixa albo Herbiego Hancocka. A żeby z winyla leciał black metal, to to już mi się wydaje jakieś w ogóle kurwa nieprzyzwoite. To trochę jakby jeść hamburgera w skafandrze kosmonauty albo pójść do sklepu w płetwach i masce do nurkowania. Jak kiedyś będę stary, to zacznę przewalać pieniędze na winyle i wtedy największym aktem transgresji będzie słuchanie LP z jakimś serowym new romantic.
długopisyyyyy pisze:]odezwał się największy black metalowiec. Miastowy krawaciarz co chodzi na 8 godzin do budynku z rurami i rozmawia w przerwach z grubymi dziewczynami na papierosa i sie tam hihoczą wszyscy do ziebie jakby kartofla mieli w dupie
Awatar użytkownika
DST
zahartowany metalizator
Posty: 3500
Rejestracja: 23-12-2010, 23:02

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 09:26

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
29-09-2026, 09:08
Nie używam żadnych funkcji Spotify - żadnych bibliotek, playlist czy broń Boże polecania muzyki. Tylko wyszukiwarka is real.
Biblioteka nie ma nic wspólnego z playlistami i innymi algorytmicznymi rzeczami. Gdy jakiś album mnie interesuje to klikam sobie przy nim przycisk i wpada do mojej osobistej biblioteki, żeby o nim nie zapomnieć i poświęcić mu uwagę. Zbieram więc kilka pozycji i słucham ich na okrągło kupując na końcu to co jest bdb. To moja próba uniknięcia przebodźcowania i skakania po muzyce słuchając jej po razie.
Jak miałem 5 czy 6 lat, to rodzice zostawiali mnie czasami u babci na przechowanie bo cośtam. A babcia, żeby znaleźć mi zajęcie, sadzała mnie czasem w kącie i mówiła "masz, tu są płyty świętej pamięci dziadka, tu jest gramofon, słuchaj se, niech sie na coś przydadzą". Nauczyła mnie odpalać płyty na tanim i upiornie badziewnym (wtedy tego nie wiedziałem) patefonie Unitry, no i słuchałem tego Beethovena czy innego Rimskiego-Korsakowa. Do tego stopnia mi się to wgryzło w łeb, że do dzisiaj mam problem z faktem, że na winylach może być inna muzyka niż poważna. Czasami wpadam do kolegi, który zbiera rzeczy z pogranicza rocka, jazzu i funku (kult siedemdziesiony na maksa) i nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że z winyla da się słuchać Hendrixa albo Herbiego Hancocka. A żeby z winyla leciał black metal, to to już mi się wydaje jakieś w ogóle kurwa nieprzyzwoite. To trochę jakby jeść hamburgera w skafandrze kosmonauty albo pójść do sklepu w płetwach i masce do nurkowania. Jak kiedyś będę stary, to zacznę przewalać pieniędze na winyle i wtedy największym aktem transgresji będzie słuchanie LP z jakimś serowym new romantic.
Dziwne podejście, nie powiem. Pierwszy raz spotykam się z taką perspektywą :mrgreen:
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
weteran forumowych bitew
Posty: 1383
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 09:59

DST pisze: ↑
29-09-2026, 09:26
Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
29-09-2026, 09:08
Nie używam żadnych funkcji Spotify - żadnych bibliotek, playlist czy broń Boże polecania muzyki. Tylko wyszukiwarka is real.
Biblioteka nie ma nic wspólnego z playlistami i innymi algorytmicznymi rzeczami. Gdy jakiś album mnie interesuje to klikam sobie przy nim przycisk i wpada do mojej osobistej biblioteki, żeby o nim nie zapomnieć i poświęcić mu uwagę. Zbieram więc kilka pozycji i słucham ich na okrągło kupując na końcu to co jest bdb. To moja próba uniknięcia przebodźcowania i skakania po muzyce słuchając jej po razie.
Brzmi jak coś w rodzaju ustawiania sobie playlisty w Winampie, gdzie, jak wiadomo, wrzucało się kilka albumów i se wisiały w playliście tak długo, aż robiło się ich za dużo i coś trzeba było usunąć. Sprawdzę to :think:
długopisyyyyy pisze:]odezwał się największy black metalowiec. Miastowy krawaciarz co chodzi na 8 godzin do budynku z rurami i rozmawia w przerwach z grubymi dziewczynami na papierosa i sie tam hihoczą wszyscy do ziebie jakby kartofla mieli w dupie
Pelson
rasowy masterfulowicz
Posty: 2528
Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
Lokalizacja: Jeteborie

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 10:37

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
29-09-2026, 09:08

Zawsze możesz robić jak ja. Nie używam żadnych funkcji Spotify - żadnych bibliotek, playlist czy broń Boże polecania muzyki. Tylko wyszukiwarka is real. Oczywiście nie jestem takim ideologicznie minimalistycznym ascetą, tylko po prostu jestem ułomny i utrudniam sobie życie gdzie się da - co w tym akurat przypadku chyba wychodzi mi na zdrowie. Na początku, gdy zaczynałem z tym zabawę, nie wiedziałem, że w Spotify w ogóle są jakieś inne opcje niż baza muzyki i możliwość jej słuchania :hehehe: Potem zostałem uświadomiony, ale przyzwyczaiłem się, że ich nie używać i nie używam. Ustawione mam tak, że włączam album, leci do końca i stop. I wtedy wyszukuję se kolejny.

W ogóle jedna z rzeczy, które mnie w technologii szczególnie brzydzą, to algorytmy polecające. Nie będzie mi żaden cyfrowy kutas mówił czego mam słuchać. Możliwe, że sporo przez to tracę, ale spora część tej zabawy to odkrywanie muzyki samodzielnie, przez lekturę recenzji, różnych artykułów, list itp czy sprawdzanie rekomendacji znajomych. Świadoma rezygnacja z tego elementu wydaje mi się jakaś taka, nie wiem, uwłaczająca duchowo. Nie wiem ilu jest na świecie ludzi, którzy całkowicie przestawiają się na algorytm i nie korzystają z innych metod (pewnie więcej niż bym chciał), ale raczej nie jest to towarzystwo z którym bym się dogadał.

Offtop wyszedł, ale wygląda na to, że temat nośników ma silny związek z kwestią higieny słuchania muzyki, a to w końcu też ważne.


O, to o mnie.
Poczułem się wywołany do tablicy więc się uzewnętrznię.

Zdaje się na algorytmy yt.
Dla mnie wyszukiwanie to funkcja czasu i kwerendy (dobrych) źródeł. Czas jest tą wartością w życiu, której realnie, z każdym przeżytym momentem, ubywa. Wychodząc z tego założenia przetestowałem model przeszukiwania rateyourmusic, blogów, forów itepe. Okazywało się, że wielokrotnie vox populi nie równa się vox dei (czyt. mój własny) i coś, co wg rekomendacji powyższych źródeł było parującym stolcem, okazywało się po odsłuchu rzeczą, która zakotwiczyła na półce. Więc i tak czy siak- robiłem poszukiwania, na których spędzałem "x" czasu, a potem i tak "y" czasu spędzałem na słuchaniu, pełnych albumów dodajmy, odsiewając sporo plew od ziarna własnousznie.
Teraz algorytm yt oszczędza mi do minimum czas "x", a ostateczny filtr jakości to mój własny gust, a nie przeczytana rekomendacja z rym.
By nie wyjść z wprawy i nie zawężać horyzontów od czasu do czasu łazikuję po blogach (pozdro jesusatan, robisz super robotę) czy innych źródłach innych niż własny słuch i yt rekomendacje. Ale tu wchodzi drugi czynnik, przedstawiony powyżej. Trzeba naprawdę mieć dobre, zaufane i sprawdzone źródła by nie zatracić się w samym szukaniu zbyt długo.

Blogi, kilka dobrych kanałów muzycznych z yt (Death Madness, Odium Nostrum, BM Promotion to tak pierwsze z brzegu na jednym wydechu) plus ten nienawistny algorytm tego ostatniego- i przynajmniej w moim przypadku poletko metalu idzie satysfakcjonująco przeeksplorować z nowości. Tutaj zresztą wywołałbym do odpowiedzi kolegę szczyluna, jak on to robi. Bo gdy widze jego polecanki i ich ilość z wiadomego tematu, to kręcę głową z podziwem.
Rejwan pisze: ↑
29-05-2025, 22:19
polecam poczytać Rothbarda
backslifer
w mackach Zła
Posty: 905
Rejestracja: 08-10-2018, 15:08

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 10:39

Te biblioteki na streamingach też są fajne, żeby nie zapomnieć o jakichś nowościach. Jak widzę jakiś nowy, wart uwagi album z 2026, a teraz nie mam czasu go przesłuchać, to go dodaję, potem wchodzę w albumy, sortuje po roku wydania i od razu wszystko widzę.
A co do polecania, to też sobie czasem chwalę. Bez większego sugerowania się, ale czasem podpowie mi jakiś "żelazny klasyk, z którym od lat miałem się zapoznać, a jakoś zapomniałem i zawsze mi umykał" i zdarzało mi się, że stwierdziłem "dobra, to już ta pora". Ale raczej z dystansem trzeba to traktować, bardziej jako listę wykonawców podobnych do tego co słucham. Mam wrażenie, że te algorytmy w tidalu są proste jak cep, co może jest na plus.
NoGodsNoMasters
w mackach Zła
Posty: 917
Rejestracja: 14-02-2026, 22:11

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 11:07

Rewelacje, które podpowiada algorytm youtube , bo tylko z tym mam doświadczenie, jednoznacznie wskazują, że ta zabawa nie dla mnie. Wiem. "Metal" dla przeciętnego muziarza jest pojemnikiem do którego można wepchnąć dosłownie wszystko. I takie szokujące sugestie otrzymuję. Inną sprawą jest fakt, że od dawna mam wyłożone na szerzej zakrojone poszukiwania, a potwierdzeniem słuszności tego podejścia jest rzut ucha na wynalazki wyszukiwane przez innych.
Awatar użytkownika
martyrdoom
postuje jak opętany!
Posty: 572
Rejestracja: 18-09-2010, 22:36
Lokalizacja: Beskid Śląski

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

29-09-2026, 19:19

Alkoholokaust pisze: ↑
27-09-2026, 18:14
Na początku wieku świat się obraził na kasety i masa tego szmelcu leżała po allegro czy różnych komisach za grosze. Zgromadziłem w ten sposób dość okazałą kolekcję i popierdalalem z walkmanem do szkoły, autobusu, no chyba wszędzie. Za kilkadziesiąt złotych można było dorwać pakiety nie tylko polskich piratów, ale też wydań mystic, morbid noizz, metalmind itp.
Tak właśnie było. Miałem kiedyś zebrane w ten sposób jakieś 700-800 kaset z większymi i mniejszymi kultami. Jak zaczęło mnie być stać na CD i winyle, to na nie się kolekcjonersko przesiadłem, a większość kaset pogoniłem w złotych czasach, gdy na discogs można było sprzedawać piraty za euro :Tommy: Niemniej jednak do nośnika mam spory sentyment, bo dzięki niemu poznałem w opór dużo muzyki.

Obecnie najwięcej muzyki słucham w pracy, więc wygodnym wyborem jest Spotify/Bandcamp/YouTube. Natomiast bardzo cenię sobie jak w domu jest Chwila Dla Mnie i mogę sobie puścić coś jak biały człowiek: z CD lub winyla, przez wzmaka i kolumny.
Awatar użytkownika
Major Zagłoba
w mackach Zła
Posty: 688
Rejestracja: 08-11-2024, 16:30
Lokalizacja: Zaolzie
Kontakt:

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

30-09-2026, 22:45

U mnie również najwięcej to streamingi. Jakaś kolekcja cd jest, ale aktualnie na kwadracie brak warunków. Obiecuje sobie, że po przemeblowaniu w końcu kupię gramofon i wejdę w winyle a większość cd pewnie pójdzie do piwnicy bo masa tam szrotu, do którego raczej nie wrócę a kupić pewnie nikt nie kupi.
Wojna
w mackach Zła
Posty: 926
Rejestracja: 19-02-2018, 09:19
Lokalizacja: Rzeka Bóbr .

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

01-10-2026, 10:18

Tylko fizyczne nośniki coś mi się chce to zamawiam . Wszystkie te stremingi nie mam pojęcia co to jest .
Po pójściu za modą na LP wracam bardziej do CD . Do kaset nie wrócę NIGDY .
Awatar użytkownika
vicotnick
rasowy masterfulowicz
Posty: 2667
Rejestracja: 25-08-2006, 22:15

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

01-10-2026, 10:26

U mnie leci wszystko, proporcje: 70% cd, 15% winyle, 10% kasetty, 5% strimming, loudness w strimie jest tak wykręcony, że korzystam tylko w celach poznawczych, lub podczas aktywności sportowych.
Do kaset wruciłem z czystą przyjemnością, taki Cadaver In Pains brzmi tak,że czapki z głów.
olgims
rasowy masterfulowicz
Posty: 2500
Rejestracja: 06-09-2010, 23:25

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

01-10-2026, 10:57

Obecnie mam coś około 1500 wydawnictw winyle/CD w porównywalnej ilości i dopchane kasetami (pewnie z 300-400sztuk), te wszystkie streamingi i spotifaje mi koło chuja latają! Najlepsze oczywiście są winyle i kasetki, do CD nie mam żadnego sentymentu, zresztą kiedyś już się raz pozbyłem CD, nie wykluczam, że akcje jeszcze powtórzę.
"Hostis Dei, pietatis, et misericordiae"
-Werner von Urslingen

I laugh as I cast the first stones at Christ
Morbid Marcin
weteran forumowych bitew
Posty: 1644
Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
Lokalizacja: warszawa

Re: Z jakiego nośnika słuchamy muzyki w 2026

01-10-2026, 11:05

temat ciekawy, ukazujący chyba idealnie, jak wyglądała metalowa rzeczywistość, jeśli w ogóle chodzi o nośniki z naszą wielbioną muzyką, z uwzględnieniem siermiężności naszego kraju oraz siły nabywczej młodego Polaka. zaczynałem w '89 od kaset pirackich (ech, hurtownia na brackiej i druga chyba gdzieś na Grochowie, której lokalizacji już nawet nie pamiętam) oraz przegrywanych przez Oczka i na nich się skupiałem do 1991, kiedy wyszła pierwsza taśma licencyjna, która otworzyła otchłań. Mama mi przywiozła 3 pierwsze kompakty, jak była z psiapsi u jej męża na Jackowie (na pewno był tam singiel Queensryche - The Best I Can), co spowodowało, że w miarę możliwości zacząłem kupować pierwsze kompakty, ale wiadomo, że ze względu na marne zasoby pewnie 80-90 proc. nośników do słuchania to nadal były taśmy. W pierwszej połowie lat 90. zacząłem sprowadzać kompakty, wysyłając kasę w kopertach, a także kupować w dziupli, digitalu i innych mekkach młodego metalowca rozsianych po całej Polsce, a także wymieniając się z całym światem, z naciskiem na USA. Płyta CD królowała w moim odtwarzaczu przez długie lata (w tzw. międzyczasie sprzedałem wszystkie taśmy, a część rozdałem bdb kolegom) aż do zgubnego momentu, gdy uznałem, że muszę zacząć zbierać siedmiocalówki a 12" tylko wtedy, gdy materiał nie ukazał się na CD. wiadomo, że to założenie musiało upaść, bo takie są koleje losu każdego, kto wejdzie w placki, ale opierałem się długo (albo raczej udawałem, że się opieram). dziś zmieniły się proporcje, czyli CD kupuję wówczas, gdy dany matex nie wyjdzie na winylu, i nadal lubię ten nośnik. na starość wróciłem do formatu, od którego zacząłem, czyli kaset, bo zbyt wiele dobrego się dzieje na tym odcinku, aby udawać, że go nie ma. oczywiście streaming zrewolucjonizował wszystko, korzystam ze spotify oraz przede wszystkim BC, bo to - jak słusznie napisano w jednym z tematów - kopalnia odkrywkowa. na BC tylko poznaję zespoły, a spotify używam w ciągu dnia, w aucie bądź na wyjazdach, kiedy fizycznego nośnika nie mam pod ręką. reasumując, korzystam ze wszystkich formatów, chciałbym mieć czas i logistyczne możliwości, aby więcej odsłuchów było z nośników fizycznych, ale realia zwariowanego żyćka są, jakie są. zawsze traktowałem kupowanie winyli, CD i kaset jako wsparcie kapel i wytwórni, dzięki którym mamy możliwość zagłębiania się w odmęty najlepszej muzyki świata.
ODPOWIEDZ