daleko od gustih vijetnamskih gora
daleko od zaliva arapskog mora
tragovi su tvojih cizama
i veciti osmijeh na usnama
Na marginesie mało, który naród wzbudza we mnie taką antypatię jak te bałkańskie kacapy z rozbuchanym ego. Miałem okazję być w Serbii i kontakt z tym narodkiem tylko mnie w tym utwierdził.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Jak byłem w Belgradzie (ponad 10 lat temu) to w centrum sprzedawano koszulki z jego podobizną. Chciałem sobie kupić jedną w ramach ciekawostki, ale w porę zdałem sobie sprawę co będzie jak na granicy bośniackiej nas przeszukają i znajdą ją w torbie
W Belgradzie spędziłem bodaj trzy dni, z tego jeden wymuszony, bo aresztowali mi tam jednego z kompanów podróży, co poskutkowało naszym bliskim kontaktem z tamtejszą policją i żandarmerią wojskową a także polską ambasadą. No i mieliśmy później "ogon" i machali nam w najmniej spodziewanym momencie jak się obróciliśmy na ulicy
Jak byłem w Belgradzie (ponad 10 lat temu) to w centrum sprzedawano koszulki z jego podobizną. Chciałem sobie kupić jedną w ramach ciekawostki, ale w porę zdałem sobie sprawę co będzie jak na granicy bośniackiej nas przeszukają i znajdą ją w torbie
asortyment znacznie się poszerzył od tego czasu
ciekawostka był jego stosunek do czetników. choć łączył go z nimi nacjonalizm to skrajnie nimi gardził, uważając za wypaczony relikt przeszłości. gdy trafił na kogoś z czetnickimi emblematami (a było tego trochę, zwłaszcza w tych ochotniczych oddziałach złożonych z roznej maści wariatów), chłop miał przejebane.
Jak byłem w Belgradzie (ponad 10 lat temu) to w centrum sprzedawano koszulki z jego podobizną. Chciałem sobie kupić jedną w ramach ciekawostki, ale w porę zdałem sobie sprawę co będzie jak na granicy bośniackiej nas przeszukają i znajdą ją w torbie
asortyment znacznie się poszerzył od tego czasu
ciekawostka był jego stosunek do czetników. choć łączył go z nimi nacjonalizm to skrajnie nimi gardził, uważając za wypaczony relikt przeszłości. gdy trafił na kogoś z czetnickimi emblematami (a było tego trochę, zwłaszcza w tych ochotniczych oddziałach złożonych z roznej maści wariatów), chłop miał przejebane.
Wyślę może za jakiś czas swoje zdjęcie tych koszulek z tamtego czasu, bo chyba uwieczniłem.
Pomimo polityki w tym kraju serbowie, których poznałem byli bardzo w porządku i łatwo mi było znaleźć z nimi wspólny język. Widzieliśmy się z tymi chłopakami po tym tripie też na Brutal Assault i ziomki do rany przyłóż, śmiechu w chuj też było. W sytuacji opisanej powyżej lokalsi ogólnie widząc okoliczności w których się znaleźliśmy byli otwarcie, delikatnie mówiąc, negatywnie nastawieni do władzy. Chyba pisałem o tym kiedyś, więc nie będę wchodził w szczegóły.
Często tam bywasz?
W Serbii? niee, chyba wolę Bośnię. nigdy nie trafiłem źle jeśli chodzi o ludzi ale ten nacjo klimat podsycany nieustannie przez władze,jest tam wyczuwalny mniej lub bardziej. nawet wśród młodego pokolenia o raczej liberalnych i antyautorytarnych poglądach występuje coś w rodzaju piętna i strachu przed byciem ocenianym przez pryzmat przeszłości, które próbują przełamywać uświadamianiem rozmówcom zła jakie spotkało Serbów z rąk innych narodów. nawet jeśli rozmówca specjalnie nie drąży tematu.