A co, chronią przed nanochipami?
Problemy z głową, problemy z dupą - wasza kondycja psychiczna
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 6161
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
- tabaluga
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1748
- Rejestracja: 07-08-2017, 16:05
Re: Problemy z głową, problemy z dupą - wasza kondycja psychiczna
być może , ale wydzielają też opary rtęci które zatrówają cały organizm a złaszcza układ nerwowy , oczywiście rzady i big dental zaprzeczają , ale my szury wiemy swoje.
Sam posiadam jedną taką plombę i rozważam usunięcie całego zemba , tak dla zdrowotności,aby zminimalizować szanse zostania lewakiem w wyniku zatrucia OUN.


MAGA // FAFO // RESTORE BRITAIN // OZE-SROZE
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 6161
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: Problemy z głową, problemy z dupą - wasza kondycja psychiczna
Za późno. Tylko amputacja głowy ci pomoże.
Ja już raczej rtęciowych nie mam ale zapytam w poniedziałek dentystę
-
mocny2_3
- zahartowany metalizator
- Posty: 3824
- Rejestracja: 17-02-2018, 21:00
Re: Problemy z głową, problemy z dupą - wasza kondycja psychiczna
Mega uzdolniony mały typek.Ciekawe jak to sie potoczy, po riffach widać że i gust dobry i sie młody uczył od najlepszych.
- Believer
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1538
- Rejestracja: 08-06-2013, 11:27
- Lokalizacja: cipsko twojego starego
Re: Problemy z głową, problemy z dupą - wasza kondycja psychiczna
BIorąc pod uwage, że to jeszcze dziecko, to jest niesamowity.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12742
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Problemy z głową, problemy z dupą - wasza kondycja psychiczna
Kurna, aż śmiesznie to przyznać, ale miałem ciary kilkukrotnie słuchając pierwszego kawałka i robiły mi się wielkie, małpie oczy. To jest ta energia, która nagrała Kill'em Alla.
Find your flow
-
Tomaszm3
- zaczyna szaleć
- Posty: 287
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Problemy z głową, problemy z dupą - wasza kondycja psychiczna
Skrajna postać Adhd. Brak kontroli całkowity nad swoim postępowaniem. Uzależnienie od seksu, wyładowania hiperkinetycznne. Alkoholizm, pociągu do wszystkich używek. Zamykasz się w domu bo wiesz ze jak ktoś cie podkurwi to tango w postaci demolki lokalu i zrobienia komuś krzywdy cię zniszczy. Siedzisz w doma i wiesz ze jedyna szansa jest przepisana przez psychiatrę amfetamina. Żeby uspokoić klimat. Jedyna osoba na którą liczysz jest twój psychiatra. Który musi zwiększyć dawkę leku bo nosi.
Koszmar pobudzenia. Fachowo przy Adhd nazywają to wyładowaniami hiperkinetycznosci. Nie wytłumaczysz komuś kto nie wie o co Kaman.
Trzeba być optymistą i zawsze twierdzę że minie. Puls się uspokoi, oddech złapiesz. Minie.
Schizifremicy mają podobnie. Wiem bo znam temat. Gdyby nie tablety to latają po świecie w alternatywnej rzeczywistości. Farmakologia trzyma ich przy życiu.
Ze mną będzie tak samo. Zwiększa mi dawkę amfetaminy, bo trzyma w ryzach i zawsze będę skazany. Chujowo tak być od czegoś zależnym ale ja bez tych różowych pigulek nie istnieje. Bo się włącza. System destrukcji.
Super mi to służyło w pracy np bo robisz coś na 300%, procent ale dziś... że telepoty gdzie nie ma uzasadnienionej przyczyny....
Czułem już od jakiegoś czasu ze ta ilość amfetaminy już przestaje oddziaływać na mnie. Pewnie uodpornienie po czasie. Czułem że coś pęknie. Że z pełnej koncentracji gdzieś zaczynam wirować.
Wrócę na tory ale psychiatra musi mi przepisać 2 krotna dawkę dzienna. Wie o tym bo gadaliśmy że może być tak ze się posypiesz i dawne rzeczy wjadą. Więc nie ma innej opcji jak zwiększenie dawki i pójście na przód.
Zresztą docelowo przy moich gabarytach 60 mg to standard.
Koszmar pobudzenia. Fachowo przy Adhd nazywają to wyładowaniami hiperkinetycznosci. Nie wytłumaczysz komuś kto nie wie o co Kaman.
Trzeba być optymistą i zawsze twierdzę że minie. Puls się uspokoi, oddech złapiesz. Minie.
Schizifremicy mają podobnie. Wiem bo znam temat. Gdyby nie tablety to latają po świecie w alternatywnej rzeczywistości. Farmakologia trzyma ich przy życiu.
Ze mną będzie tak samo. Zwiększa mi dawkę amfetaminy, bo trzyma w ryzach i zawsze będę skazany. Chujowo tak być od czegoś zależnym ale ja bez tych różowych pigulek nie istnieje. Bo się włącza. System destrukcji.
Super mi to służyło w pracy np bo robisz coś na 300%, procent ale dziś... że telepoty gdzie nie ma uzasadnienionej przyczyny....
Czułem już od jakiegoś czasu ze ta ilość amfetaminy już przestaje oddziaływać na mnie. Pewnie uodpornienie po czasie. Czułem że coś pęknie. Że z pełnej koncentracji gdzieś zaczynam wirować.
Wrócę na tory ale psychiatra musi mi przepisać 2 krotna dawkę dzienna. Wie o tym bo gadaliśmy że może być tak ze się posypiesz i dawne rzeczy wjadą. Więc nie ma innej opcji jak zwiększenie dawki i pójście na przód.
Zresztą docelowo przy moich gabarytach 60 mg to standard.


