Hatefire pisze: ↑26-07-2026, 19:01
empir pisze: ↑26-07-2026, 18:52
Pamiętaj, że w Polsce prawicowość mierzy się częściej liczbą klęknięć przed księdzem niż poglądami na gospodarkę. Dlatego jak partia jest konserwatywna obyczajowo, to już może uchodzić za prawicową, nawet jeśli gospodarczo ma poglądy, przy których klasyczny liberał dostałby palpitacji. xD
A dlaxzego prawicowość na się mierzyć wyłącznie poglądami na gospodarkę? To kwestia przynależności do pewnej tradycji politycznej o zmiennym spektrum poglądów. Ekologia kiedyś była prawicowa, a nacjonalizm lewicowy.
Ale ja nie twierdzę, że prawicowość mierzy się wyłącznie gospodarką. Chodzi mi o to, że w Polsce „prawicowość” często sprowadza się niemal wyłącznie do konserwatyzmu obyczajowego i stosunku do Kościoła, podczas gdy poglądy gospodarcze schodzą na dalszy plan. I potem mamy sytuację, w której partia może być gospodarczo etatystyczna czy wręcz socjalna, ale ponieważ jest konserwatywna obyczajowo, automatycznie ląduje na prawicy.
Oczywiście, że definicje prawicy i lewicy zmieniały się historycznie. Tylko że nie zmienia to faktu, że jeśli rozmawiamy o współczesnej Polsce, to warto rozróżniać prawicę obyczajową od gospodarczego podejścia do państwa, zamiast udawać, że jedno automatycznie oznacza drugie. Bo inaczej wychodzi nam, że „prawicowa” jest każda partia, która lubi krzyże, niezależnie od tego, co chce zrobić z podatkami, wydatkami państwa i gospodarką.