NEUROSIS
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Sybir
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12062
- Rejestracja: 16-11-2011, 22:15
- Lokalizacja: Voivodowice
Re: NEUROSIS
Uwolnić trotzky'ego.
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
-
Maruder
- w mackach Zła
- Posty: 831
- Rejestracja: 02-01-2011, 22:21
Re: NEUROSIS
No slabo tym razem to wyszlo, a czekalem na ten odcinek bo kiedys musial sie pojawic.nagrobek pisze: ↑11-06-2026, 10:18zabraklo tam jednej osoby znajacej temat glebiej, pisalem o Sarbie (nawet poza nim znalazlo by sie kilku sensownych gosci i nie mam na mysli tych wszystkich fejsbukowych fanow neurosis "od zawsze", ktorych wysyp nastapil po premierze nowej plyty) a ci z Szubrychtem wyskoczyli lol i wyszlo jak wyszlo
oczywiscie pogadać każdy se może co mu się tam widzi albo nie widzi ale warto by przedstawione to było w interesujący sposób a nie klepanie jakichś oczywistości lub zwyczajnych glupot
Tak to troche niestety wyglada, wszyscy mniej wiecej o poodobnym guscie i dyskusja spelzla na bicie poklonow and pozniejszym relapsowym okresie.
Sovereign pominiete, przelomowe i najbardziej znaczaca (obok Through Silver...) plyty czyli Souls/Enemy potraktowane jak jakis maly kroczek ku kolejnym kiedy to Tu sie wszystko rozpetalo.
No chwilami bylem zazenowany. Nigdy wiecej Szubrychta prosze, cale towarzystwo takie bezplciowo opowiadajace tym razem jakby przyszli wodki sie napic przy post metalowymi OST. . Jeden z najslabszych epizodow niestety.
Mysle, ze trotzky by to dzwignal, choc tez w tych odcinkach wielu to coraz wiecej przyklaskuje.
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4297
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: NEUROSIS
tzn panowie szczerze przyznają, że gdyby pojawił się ktoś spoza metalowej banieczki, z inną „muzyczną ścieżką” to opowieść o początkach zespołu pewnie wyglądałaby zgoła inaczej, jest to kilkukrotnie podkreślane w tej rozmowie. no ale te kwiatki o „crustowym” Neurosis to .. 
Pietia z Qqryq pewnie mógłby fajnie opowiedzieć o początkach, potężnym wrażeniu jakie wywierały te wczesne albumy na ludzi ze sceny hardcore, pierwszych koncertach w europie na które wtedy ludzie jeździli do Pragi czy Berlina (na etapie „souls at zero” mniej więcej), z drugiej strony pewnie trudniej byłoby pociągnąć temat późniejszych płyt..znałem herbatnika dla którego Neurosis to tylko dwa, trzy pierwsze albumy, z naciskiem na debiut a reszta to nudy i granie tego samego lol
Pietia z Qqryq pewnie mógłby fajnie opowiedzieć o początkach, potężnym wrażeniu jakie wywierały te wczesne albumy na ludzi ze sceny hardcore, pierwszych koncertach w europie na które wtedy ludzie jeździli do Pragi czy Berlina (na etapie „souls at zero” mniej więcej), z drugiej strony pewnie trudniej byłoby pociągnąć temat późniejszych płyt..znałem herbatnika dla którego Neurosis to tylko dwa, trzy pierwsze albumy, z naciskiem na debiut a reszta to nudy i granie tego samego lol
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1573
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: NEUROSIS
Potwierdzam wasze spostrzeżenia, ale ostatnio mam mniej czasu i nie mam kiedy rozwinąć, ale pewnie wrócę do tematu. Ale zalogowałem się tylko, by napisać o czymś, o czym już pisałem. Ale siedzę nocą ze słuchawkami.


Te albumy są FENOMENALNE i tak uważam od zawsze. Miałem nawet etap, że Honor uważałem za jeden z ich najlepszych (dziś już tak łatwo nie szastam opiniami o tym zespole). Owszem, te albumy nie wynajdują koła na nowo, ale wbrew obiegowej opinii NIE są powtórką z rozrywki, a zwłaszcza jeśli chodzi właśnie o Honor. On do brzmienia zespołu wnosi wiele niepokojącego klimatu, ale innego, niż tego, z którym dotychczas byli kojarzeni. Jest taki trochę senny i nastrojowy, ale czy to coś złego? I wspaniala praca Noaha Landisa!
A jeśli chodzi o Fires... czego brakuje takim utworom jak Broken Ground, czy Reach, że niby odstają od szlagierów? Zwrota Von Tilla w tym pierwszym (Come on, down to the sea/Where our fathers see all) jest zaśpiewana fenomenalnie i za każdym razem mam ciary. A outro Reach i wspołpraca na poziomie instrumentalnym magia i jeden z najpiękniejszych momentów w dyskografii.
Ja nie twierdzę, że te albumy to peak w dyskografii, po prostu dziwię się, bo jest zasakująco dużo osób, dla których Neurosis po 2007 nie istnieje, jest szarą plamą i nie istnieli. To zbyt krzywdząca teza jak na tak fajne albumy, które zasługują na swoje szanse.

Te albumy są FENOMENALNE i tak uważam od zawsze. Miałem nawet etap, że Honor uważałem za jeden z ich najlepszych (dziś już tak łatwo nie szastam opiniami o tym zespole). Owszem, te albumy nie wynajdują koła na nowo, ale wbrew obiegowej opinii NIE są powtórką z rozrywki, a zwłaszcza jeśli chodzi właśnie o Honor. On do brzmienia zespołu wnosi wiele niepokojącego klimatu, ale innego, niż tego, z którym dotychczas byli kojarzeni. Jest taki trochę senny i nastrojowy, ale czy to coś złego? I wspaniala praca Noaha Landisa!
A jeśli chodzi o Fires... czego brakuje takim utworom jak Broken Ground, czy Reach, że niby odstają od szlagierów? Zwrota Von Tilla w tym pierwszym (Come on, down to the sea/Where our fathers see all) jest zaśpiewana fenomenalnie i za każdym razem mam ciary. A outro Reach i wspołpraca na poziomie instrumentalnym magia i jeden z najpiękniejszych momentów w dyskografii.
Ja nie twierdzę, że te albumy to peak w dyskografii, po prostu dziwię się, bo jest zasakująco dużo osób, dla których Neurosis po 2007 nie istnieje, jest szarą plamą i nie istnieli. To zbyt krzywdząca teza jak na tak fajne albumy, które zasługują na swoje szanse.


Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4297
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: NEUROSIS
oczywiście , „honor found in decay” to wspaniały album a koncert w proximie na trasie promującej to był taki cios że do dzisiaj mnie trzyma, poleciały „locust star” i „times of grace” których na późniejszych ich koncertach na których byłem już nie grali..łeb zmiażdżony dokumentnie, „Fires..” już niżej ale „honor found in decay” to dla mnie czołówka z późniejszego okresu.


