Żwirek i Muchomorek pisze: ↑05-06-2026, 16:36
Tomaszm3 pisze: ↑05-06-2026, 14:34
Grucha komandos zrobił taki popis na weselu ,że nie zyje. Skoczył ze spadaochronu i się zabił na oczach wszytkich. Wiesz jak wojsko to przykrywało... żeby to nigdy nie wyszło na światło dzienne...Wesele w Lublińcu jego mać:D
W moich okolicach słynne było pewne wesele w Sporniaku, chociaż to było dawno, ponad trzydzieści lat temu. W skrócie: było wesele, w pobliżu jest małe lotnisko i aeroklub, na weselu miał być koleś, który miał licencję pilota i latał śmigłowcem. Ktoś wymyślił, że trzeba zrobić weselnikom zajebistą niespodziankę - przylecieć helikopterem nad wesele i rzucać weselnikom kwiaty, a dzieciom cukierki. Pilot dał się namówić, zabrał na pokład chętnych wtajemniczonych w całą ideę niespodzianki, poleciał z wesołą ekipą nad wesele, zrobił kilka kółek, po czym zawadził o druty wysokiego napięcia i się spektakularnie całym helikopterem spierdolił na trawnik i eksplodował. Miało być wesele, a było wesele i sześć pogrzebów. Dobrze, że nie sześćdziesiąt, bo mógł trafić w namiot, w którym ludzie pili bimber i wpierdalali słoninę. Życie jak w Madrycie kurwa
https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrof ... _Sporniaku
https://i.pl/najwieksza-katastrofa-lotn ... 1-15150522
Historia jak było wesele i pan młody poprosił cała salę o odsłonięcie talerzy a tam zdjęcie jak jego wybranka robi na wieczorze kawalerskim loda innemu kolesiowi:D Mój immienik tu z Lublińca. To był nokaut. Cała sala się rozejsć weselna. Co nie zminia postaci rzeczy ,że ta dziewczyna niczego się nie nauczyła. Parę lat później filmik jak szwagier ją posuwa na czas nieobencości męża który pracował zza granicą i zamontował kamerę w salonie. Kiedyś taki pub w Lublińcu, na wzró irlandzi, całe moje osiedle się tam gromadziło, super lokal prowadzony też przez super ludzi -dyrektora generalnego Coca-coli. Pilsner lany z cega- polęwdwiczki na kamieniu, dziś takich lokali u mnie na wsi nie ma do czego zmierzam- dwa piwa i laska dawała się każdemu obmacać, cycki pokazywała,wścieklizna macicy to najdelikatniejsze określenie. Ale to chyba była coś więcej jak problem z tym ,że Ona lubi te sporty- potrafiła siedzieć bez majtek w lokalu na oczach ludzi...Jesteśmy dorosłymi ludźmi więc przyjebała się kiedyś do mnie. Uwiesiła się na szyi ,chodż ze mną do hotelu, proszę...To jakiś inny wymiar desperacji. Zaburzeń seskulanych...
NIe potrafiłem się nadziwić ,że chłopaki za nią tak latają, jak to zdzirsko prima sorte i Ona nie potrafi inaczej. Każdy wiedział,każdy wie. Dziś ma przejebane bo partner wuefista, jest opowieśćią gdzie się śmiejemy na wsi rozmawiając o Niej ale nic się nie zmieniło. Bo ostatnio chłopaka co miał 17 bodajże lat zapraszała do siebie pod nieobecność męża...
Ja może jestem lekkim szowinistą ale jak tu kobiety traktować poważnie.. każdy problem emocjonalny i nierozwiązany i tak sprowadza się do tego ,że jej się wyobraża coś z gatunku romansu ... nie potrafi zrozumieć ,że traci stanowisko pracy bo wykazuje brak kompetencji,nie realizuje się w przedmiocie zoobowiązań pracowniczych. Facet daje sobie po ryju a baby wymyślają coś bo nie potrafią przyjąć do wiadomości pewnych rzeczy i urazę ubierają w wymysły.
Baba pijana dupa sprzedana- nigdy nie było inaczej. Byłem czy też w życiu organizowałem dziesiątki szkoleń i kobiety zachowują się jakby rozum im odebrano. Ja naprawdę dużo ludzi w swoim życiu zatrudniałem i z facetami nie ma nigdy problemów emocjonalny jeśli mowa o kontekst pracy.
I jak np pogadam z paroma kobietami które nie wykazują tych pojebanych cech emocjonalnych to mi przyznają rację.
Miałem np taką dziewczynę, pracowała dla mnie nie wiem z 9 lat. Zrobiła palikację adwokacką i nagle coś się w głowie popierdoliło, zaczęła naskakiwać na innych prawników, na moją prawą ręke czyli Ole bo to tamto. Ola ma 50 lat i ja nie wiem czy znam mądrzejszą osobę dlatego tyle lat razem pracujemy. Spiski,knucia, boruty- chłopaki ode mnie się ucieszyły bo byli Jej patronem i jak stwierdzili to nie ma sensu. Musi dorosnąć emocjonalnie.
Zawsze takie rozstania bolą bo to jednak kawałęk czasu ale życzę Ci wszystkiego dobrego, niech Ci się wiedzie prowadząc Kancelarię. nie palimy za sobą mostów. Może kiedyś wrócimy do współpracy.
Ale,ale czasem mam dość konfliktów w pracy a te są wywoływane tylko przez kobiety. Z facetami to się robi tak krótka piłka ,że potrafimy coś uzgodnić w 15 minut i każdy każdego rozumie. Nie stwarza sytuacji emocjonalnych.
Dziś mam np sprawę o molestowanie jednej w czudzyłowie koleżanki z pracy która robiła wszystko na tyle żeby się dobrać bo to typ kobiety co nagrywa na kamerze, na aplikacjach w telefonie. Kompletny odpał. Każdą rozmowę ze mną rejestrowała a w pozwie o molestowanie pół dowodu poza stwierdzeniami w chorej głowie. Nie potrafi sobie poradzić ,że jest słąbym pracownikiem nie na to co ja oczekuje u siebie w firmach.
Jest na tyle głupia i bezmyślna że dzwoniła po innych -jak Tomek mógł mi to zrobić, jestem najlepsza, będę go niszczyć- no chyba jednak nie. że zwyczajnie nie spełnia oczekiwań jako pracownik.A pózniej kurwa dostaje odpis pozwu,że mnie posądza o molestowanie.Wszyscy sie w firmie śmieją, będziemy zeznawać bo to kurwa są jaja. Gdzie jakaś godność w zachowaniu, czymkolwiek. Ludzi to wkurwia u mnie i nie mogą się nadziwić...a bo to pierwszy raz.
Czasem jak siedzimy na fajce przed biurem i zaczynamy te tematy to chłopaki ode mnie się śmieją- ja pierdole o co kaman z tymi babami.