Jak lubi gadżety mumminowe. Choć on pewnie kupił u ziomali z Bartyckiej tutaj po sąsiedzku co ładnie wskoczyli w rynek i wykorzystali modę na te pocieszne i niegłupie postacie. Rozsadzając się na znacznym, choć jednak małym (w ogólnym rozrachunku) rynku powyższych fińskich gadżetów.
Pół randomowego sklepu na końcu niczego zayebane gadżetami, od gaci po portfele, na toaleciaku kończąc.
Urocza ta Finlandia w tym kulcie. Nie to co Norwegia, która jednego swojego jakby się trochę wstydziła. O tym jednak kiedy indziej.
Jak lubi gadżety mumminowe. Choć on pewnie kupił u ziomali z Bartyckiej tutaj po sąsiedzku co ładnie wskoczyli w rynek i wykorzystali modę na te pocieszne i niegłupie postacie. Rozsadzając się na znacznym, choć jednak małym (w ogólnym rozrachunku) rynku powyższych fińskich gadżetów.
Pół randomowego sklepu na końcu niczego zayebane gadżetami, od gaci po portfele, na toaleciaku kończąc.
Urocza ta Finlandia w tym kulcie. Nie to co Norwegia, która jednego swojego jakby się trochę wstydziła. O tym jednak kiedy indziej.
Moominy w ogole maja swietny marketing. W Kopenhadze w kazdym sklepie z pamiatkami masa tego jest, jakby ktos nie wiedzial, to by pomyslal, ze to tutejsze.
Jak lubi gadżety mumminowe. Choć on pewnie kupił u ziomali z Bartyckiej tutaj po sąsiedzku co ładnie wskoczyli w rynek i wykorzystali modę na te pocieszne i niegłupie postacie. Rozsadzając się na znacznym, choć jednak małym (w ogólnym rozrachunku) rynku powyższych fińskich gadżetów.
Pół randomowego sklepu na końcu niczego zayebane gadżetami, od gaci po portfele, na toaleciaku kończąc.
Urocza ta Finlandia w tym kulcie. Nie to co Norwegia, która jednego swojego jakby się trochę wstydziła. O tym jednak kiedy indziej.
Moominy w ogole maja swietny marketing. W Kopenhadze w kazdym sklepie z pamiatkami masa tego jest, jakby ktos nie wiedzial, to by pomyslal, ze to tutejsze.
W Norwegii analogicznie. W jakiś Alesund, czy Drammen, po sklepach z suwenirami, wala się tego nie mało, jak piszesz, można odnieść wrażenie, że to ichnie plastusie.
Fajne na oko, przeszedłem te z Wloczykijem i jest to bardziej zajecie relaksacyjne niz gra, bo poziom trudnosci bliski zeru, ale przyjemne, zwlaszcza wizualnie.
Migotka to groupie, Tata Muminka napisze o nich pełny spustow tekst do Noise Magazine, Ryjek to ten któremu ukradli koszulkę przed koncertem, a hatifnaty rozkrecaja mosh pit. Na koniec mama Muminka przyjedzie po afterparty, załaduje całe najebane towarzystwo do torebki i zawiezie do chałupy.
Migotka to groupie, Tata Muminka napisze o nich pełny spustow tekst do Noise Magazine, Ryjek to ten któremu ukradli koszulkę przed koncertem, a hatifnaty rozkrecaja mosh pit. Na koniec mama Muminka przyjedzie po afterparty, załaduje całe najebane towarzystwo do torebki i zawiezie do chałupy.
To puste kurwisko Migotka doskonale pasuje, nigdy nie rozumiałem co Muminek widział w tym gold diggerze