Wasze sporty
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Triceratops
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 18981
- Rejestracja: 25-05-2006, 20:33
- Lokalizacja: Impossible Debility
Re: Wasze sporty
W koncu wpadlem na fajna ekipe, stare wielkie morsisko i mlody mors, ale siedza po 20 minut, wiec jest z kim pogadac.
woodpecker from space
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12344
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Poszliśmy sobie z żoną zdobyć małą górkę, podczas wyjścia nabiłem 20,000 kroków (15 km).
I tak popatrzyłem sobie na to jakie 'odznaki' są na Fitbicie. Ze zdumieniem odkryłem, że ciągną się co 5000 kroków aż do 100,000 (!), czyli 75 kilometrów.
I teraz zastanawiam się, czy to w ogóle możliwe przejść 75 km dla normalnego człowieka.
Zwykła prędkość piechura (zakładam, że robiąc taki maraton nie można iść szybko) to jakieś 5 km/h, może 6.
Przy 5 km/h to jest bite 15h marszu.
Przy 6 km/h to 12,5h.
Więc trzeba byłoby wyjść w jakiś jeden z najdłuższych dni w roku w miarę rano, powiedzmy o 6, z założeniem, że to się może uda do północy razem z odpoczynkiem (no bo trzeba przecież odpoczywać, to zakładam że mamy do dyspozycji ogółem 18 godzin, z czego tak ze 14 trzeba iść, 4h na odpoczynek.
Pewnie załatwić jakąś osobę trzecią żeby podjechać w dane miejsce samochodem na jakąś zmianę butów i skarpet które do tego czasu będą masakrycznie śmierdzące i mokre.
Nie mieć żadnego większego plecaka, tylko woda z jakimiś elektrolitami, srajtaśma, telefon, walkman i kilka kaset;-)
Zaczyna mi się podobać ta idea, aczkolwiek czuję, że mógłbym trochę zrobić tylko z jednym kumplem, z którym tematy z reguły nigdy się nie kończą. Wcześniej jednak muszę nabić poprzednie stadia, 25k, 30k itd. Może jak zrobię 75k to uznam że jestem gotowy:D
Ile najwięcej w życiu przeszliście? Nigdy nie poszedłem na żadną pielgrzymkę, tam się chodzi po 40 km dziennie podobno.
I tak popatrzyłem sobie na to jakie 'odznaki' są na Fitbicie. Ze zdumieniem odkryłem, że ciągną się co 5000 kroków aż do 100,000 (!), czyli 75 kilometrów.
I teraz zastanawiam się, czy to w ogóle możliwe przejść 75 km dla normalnego człowieka.
Zwykła prędkość piechura (zakładam, że robiąc taki maraton nie można iść szybko) to jakieś 5 km/h, może 6.
Przy 5 km/h to jest bite 15h marszu.
Przy 6 km/h to 12,5h.
Więc trzeba byłoby wyjść w jakiś jeden z najdłuższych dni w roku w miarę rano, powiedzmy o 6, z założeniem, że to się może uda do północy razem z odpoczynkiem (no bo trzeba przecież odpoczywać, to zakładam że mamy do dyspozycji ogółem 18 godzin, z czego tak ze 14 trzeba iść, 4h na odpoczynek.
Pewnie załatwić jakąś osobę trzecią żeby podjechać w dane miejsce samochodem na jakąś zmianę butów i skarpet które do tego czasu będą masakrycznie śmierdzące i mokre.
Nie mieć żadnego większego plecaka, tylko woda z jakimiś elektrolitami, srajtaśma, telefon, walkman i kilka kaset;-)
Zaczyna mi się podobać ta idea, aczkolwiek czuję, że mógłbym trochę zrobić tylko z jednym kumplem, z którym tematy z reguły nigdy się nie kończą. Wcześniej jednak muszę nabić poprzednie stadia, 25k, 30k itd. Może jak zrobię 75k to uznam że jestem gotowy:D
Ile najwięcej w życiu przeszliście? Nigdy nie poszedłem na żadną pielgrzymkę, tam się chodzi po 40 km dziennie podobno.
Find your flow
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11232
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Wasze sporty
Pierwsze 60 km pyklo na rowerze. Sezon otwarty.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12344
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Rozgrzewka na przedwiośniu, 17 km po Puszczy Niepołomickiej. Mam zamiar trochę dłuższe dystanse pochodzić;)
Find your flow
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11232
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Wasze sporty
Co do tematu chodzenia pieszo 28 km po karkonoszach jednego dnia.
Moja siostra często z starą zapierdlały do Gdańska na pielgrzymkę pieszo robiąc dziennie po 40 km a moja siostra to nie jest szczupła dziewczyna:) I dawały radę. Ale bozia pewnie ich wzmacniała swoimi zaklęciami.
Moja siostra często z starą zapierdlały do Gdańska na pielgrzymkę pieszo robiąc dziennie po 40 km a moja siostra to nie jest szczupła dziewczyna:) I dawały radę. Ale bozia pewnie ich wzmacniała swoimi zaklęciami.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12344
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Ćwiczę praktycznie całe życie z małymi przerwami. Nie byłoby w tym prawie nigdy siłowni, ale tak od 15 roku życia robię pompki, podciągam się, ćwiczę brzuchy, tego typu rzeczy. I też nigdy długo (bo ileż można się podciągać na drążku?) tylko raczej tak 10-15 minut dziennie siłowych treningów. Wyglądam zadowalająco dla samego siebie, na sprawność też nei narzekam. I dzisiaj, tak jak w wiele, wiele innych dni, zabieram się do rozgrzewki, gdy ZARĄBIŚCIE mi się nie chce.
Przypominam sobie wtedy lekcję z "Atomic Habits" gdzie autor rozmawiałem z pewnym trenerem, który zapytany o to, co czyni mistrza, wymienił kilka typowych cech typu talent, genetyka itd., ale skończył słowami idącymi mniej więcej tak: ,,Ostatecznie sprowadza się to do tego, kto nie ugnie sie przed nudą, przed wykonywaniem tych samych czynności po raz dziesiąty, setny i tysięczny, znajdzie w sobie siłę, by zatargać dupsko na trening".
Wtedy robi mi się trochę lepiej.|
Triceps pisał kiedyś o oglądaniu filmów w trakcie machania kettlem, to jest dokładnie to.
Czas na rozgrzewkę z meczem Starcrafta w tle
Przypominam sobie wtedy lekcję z "Atomic Habits" gdzie autor rozmawiałem z pewnym trenerem, który zapytany o to, co czyni mistrza, wymienił kilka typowych cech typu talent, genetyka itd., ale skończył słowami idącymi mniej więcej tak: ,,Ostatecznie sprowadza się to do tego, kto nie ugnie sie przed nudą, przed wykonywaniem tych samych czynności po raz dziesiąty, setny i tysięczny, znajdzie w sobie siłę, by zatargać dupsko na trening".
Wtedy robi mi się trochę lepiej.|
Triceps pisał kiedyś o oglądaniu filmów w trakcie machania kettlem, to jest dokładnie to.
Czas na rozgrzewkę z meczem Starcrafta w tle
Find your flow
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12344
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Ale tutaj się zrobiła posucha w temacie!
Postanowiłem sobie w tym roku, że chcę chociaż raz w życiu wyglądać jak rzeźba Michała Anioła.
Wyznaczyłem sobie wymiary i założyłem z kumplem, że jak nie osiągnę chociaż 50% celu, to dostanie ode mnie gram złota.
Na razie idzie w porządku, z wyjątkiem brzucha, który okazał się być bardzo skomplikowany, gdyż zaczynałem z 87 cm, spadłem do 81 cm (celem bylo 78), po czym znowu wróciłem na 86. A to za sprawą diety białkowej, od której notorycznie chodziłem wzdęty.
Zajęło mi dużo czasu i dietę eliminacyjną, by dojść do tego, że nie chodzi o żaden konkretny produkt, tylko dużo produktów mlecznych w jeden dzień.
Teraz i tak zmniejszyłem białko z 2 g/kg na 1.6, bo nerki zaczęły narzekać, więc tym lepiej, ale tak czy siak po pewnych korektach, zaczyna znowu spadać.
Jak sobie radzicie z dietą? Bo muszę przyznać, że masakrycznie mnie czasem ciągnie do słodkiego i często zdarza mi się przegrywać tę bitwę o idealną dietę.
Postanowiłem sobie w tym roku, że chcę chociaż raz w życiu wyglądać jak rzeźba Michała Anioła.
Wyznaczyłem sobie wymiary i założyłem z kumplem, że jak nie osiągnę chociaż 50% celu, to dostanie ode mnie gram złota.
Na razie idzie w porządku, z wyjątkiem brzucha, który okazał się być bardzo skomplikowany, gdyż zaczynałem z 87 cm, spadłem do 81 cm (celem bylo 78), po czym znowu wróciłem na 86. A to za sprawą diety białkowej, od której notorycznie chodziłem wzdęty.
Zajęło mi dużo czasu i dietę eliminacyjną, by dojść do tego, że nie chodzi o żaden konkretny produkt, tylko dużo produktów mlecznych w jeden dzień.
Teraz i tak zmniejszyłem białko z 2 g/kg na 1.6, bo nerki zaczęły narzekać, więc tym lepiej, ale tak czy siak po pewnych korektach, zaczyna znowu spadać.
Jak sobie radzicie z dietą? Bo muszę przyznać, że masakrycznie mnie czasem ciągnie do słodkiego i często zdarza mi się przegrywać tę bitwę o idealną dietę.
Find your flow
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2461
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: Wasze sporty
U mnie działa zasada, że proste węgle (słodycze), tylko rano, do śniadania. Wzlędnie, sporadycznie, po intensywniejszym, dłuższym treningu typu rower przez 2-3 godziny, albo kilkugodzinnym szwędaniu się po lasach.ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑22-05-2026, 21:30
Jak sobie radzicie z dietą? Bo muszę przyznać, że masakrycznie mnie czasem ciągnie do słodkiego i często zdarza mi się przegrywać tę bitwę o idealną dietę.
Jak mnie nachodzi ochota w ciągu dnia to substytuuje sobie owoce jako zamiennik, np soczyste jabłka typu Jonagold, które skutecznie zapychaja mi żołądek i ładuja błonnik.
W ostateczności- miód jako ostatnia deska ratunku.
Ważne też było w moim przypadku, by do celu iść stopniowo, czyli jak Cię ssie na słodkie niemożebnie, to u mnie oznaczało to zbyt radykalną dietę. Więc przeplanowałem schodzenie ze słodyczy na wolniejsze, zostawiając sobie miejsce na drobne przyjemności. Jak piszesz o idealności to jak skontruje to tak: practice not perfection.
W efekcie tego podejścia od wielu juz lat nie mam wahań potrzeb cukru, nie czuję drastycznego ssania na słodkie, co wcześniej się zdarzało. Potrafię kilkanaście dni nie jeść słodyczy i nie czuc parcia, by próbować.
BF 10-12%, przy wzroście 181 i wadze, od kilku lat stabilnej-83 kg. Kratka na brzuchu jest.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12344
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Najs, pozazdrościćPelson pisze: ↑25-05-2026, 12:47Ważne też było w moim przypadku, by do celu iść stopniowo, czyli jak Cię ssie na słodkie niemożebnie, to u mnie oznaczało to zbyt radykalną dietę. Więc przeplanowałem schodzenie ze słodyczy na wolniejsze, zostawiając sobie miejsce na drobne przyjemności. Jak piszesz o idealności to jak skontruje to tak: practice not perfection.
W efekcie tego podejścia od wielu juz lat nie mam wahań potrzeb cukru, nie czuję drastycznego ssania na słodkie, co wcześniej się zdarzało. Potrafię kilkanaście dni nie jeść słodyczy i nie czuc parcia, by próbować.
BF 10-12%, przy wzroście 181 i wadze, od kilku lat stabilnej-83 kg. Kratka na brzuchu jest.
Tymczasem moje treningi poszly w złą stronę, bo przekroczyłem już potrzebne wymiary w ramionach i lada chwila przekroczę też na udach, no po prostu rozjebało mi plecy trochę za bardzo.
Czy ktoś z obecnych miał już może hantle regulowane? Jakie wrażenia?
Czaję się trochę na Nuobelle, nie boje się nawet tak bardzo ceny, bo byłbym gotów wydać te 3 kafle na coś, mi będzie oszczędzać czas i dawać wygodę przez większość dni, tylko zniechęcają mnie opinie, że są dość delikatne i łatwo się łamią, plus to, że zmiana jest tylko co 2 kg. Obecnie przy zwykłych hantlach 2x20 kg na motylki mogę sobie zmieniać co 0.5 kg jak mam ochotę, tylko że osiągnąłem już max jeśli chodzi np. o wyciskanie na klatę, i od teraz będę miał trochę problem, bo mogę tylko poprawiać technikę albo wydłużać czas podnoszenia i opadania.
https://www.youtube.com/shorts/C9iHrMS8Nbk
Chyba czas zastanowić się nad ławeczką w domu, no ale jak to bywa w małych mieszkaniach, to już poważna rzecz do przemyślenia jeśli chodzi o przestrzeń.
Find your flow
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2461
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: Wasze sporty
Jak można przekroczyć wymiary w ramionach i udach i narzekać, że trening poszedł w złą stronę?ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑01-06-2026, 19:17Najs, pozazdrościćPelson pisze: ↑25-05-2026, 12:47Ważne też było w moim przypadku, by do celu iść stopniowo, czyli jak Cię ssie na słodkie niemożebnie, to u mnie oznaczało to zbyt radykalną dietę. Więc przeplanowałem schodzenie ze słodyczy na wolniejsze, zostawiając sobie miejsce na drobne przyjemności. Jak piszesz o idealności to jak skontruje to tak: practice not perfection.
W efekcie tego podejścia od wielu juz lat nie mam wahań potrzeb cukru, nie czuję drastycznego ssania na słodkie, co wcześniej się zdarzało. Potrafię kilkanaście dni nie jeść słodyczy i nie czuc parcia, by próbować.
BF 10-12%, przy wzroście 181 i wadze, od kilku lat stabilnej-83 kg. Kratka na brzuchu jest.
Tymczasem moje treningi poszly w złą stronę, bo przekroczyłem już potrzebne wymiary w ramionach i lada chwila przekroczę też na udach, no po prostu rozjebało mi plecy trochę za bardzo.
Czy ktoś z obecnych miał już może hantle regulowane? Jakie wrażenia?
Czaję się trochę na Nuobelle, nie boje się nawet tak bardzo ceny, bo byłbym gotów wydać te 3 kafle na coś, mi będzie oszczędzać czas i dawać wygodę przez większość dni, tylko zniechęcają mnie opinie, że są dość delikatne i łatwo się łamią, plus to, że zmiana jest tylko co 2 kg. Obecnie przy zwykłych hantlach 2x20 kg na motylki mogę sobie zmieniać co 0.5 kg jak mam ochotę, tylko że osiągnąłem już max jeśli chodzi np. o wyciskanie na klatę, i od teraz będę miał trochę problem, bo mogę tylko poprawiać technikę albo wydłużać czas podnoszenia i opadania.
https://www.youtube.com/shorts/C9iHrMS8Nbk
Chyba czas zastanowić się nad ławeczką w domu, no ale jak to bywa w małych mieszkaniach, to już poważna rzecz do przemyślenia jeśli chodzi o przestrzeń.
Osiąganie świętych Grali wymarzonej sylwetki idzie w dobrym kierunku, a ten psioczy. Jedne grupy mięśniowe odpowiadają lepiej na dany trening, inne gorzej. Zamiast zmieniać co działa, skupiłbym się na tym co nie przyrasta tak dobrze i tu eksperymentował. Ale to Twoje wybory.
Co do hantli, moje 3 grosze.
Jak szybko poszedłeś do góry i wygląda na to, że jeszcze masz zapas na stosunkowo szybli wzrost, to zawsze możesz używać lżejszych hantli w tych pierwszych seriach, a te cięższe używać do końcowych serii. A gdy jest jeszcze spory potencjał w mięśniach, to tych zmian co 2 kg nie zauważysz przy większości ćwiczeń.
-
Tomaszm3
- rozkręca się
- Posty: 41
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Wasze sporty
Pelson może coś pomieszałem ale Ty chyba też pływałeś?
Nie chce czegoś pomieszać ale kraul czy żabka? W dalekosiężnych?
Nie chce czegoś pomieszać ale kraul czy żabka? W dalekosiężnych?
-
Tomaszm3
- rozkręca się
- Posty: 41
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Wasze sporty
Próbowałem wielokrotnie swoje przełożyć na język pływania Tych co się uczą ale instruktorem pływania to ja nie zostanę. Całe życie kraulem s miałem sytuację że ns basenie ktoś mnie kręcił z kamery i genialna technikw. Nie genialna tylko wypracowana przez lata. W każdych zawodach czy to gimnazjum, szkoła średnia czy studia startowałem w zawodach ale dla samego siebie.
Ostatnio zmieniony 03-06-2026, 11:02 przez Tomaszm3, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2461
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: Wasze sporty
Pływam nadal, ale nigdy nie trenowałem tego sportu wyczynowo.
I tak, raz w tygodniu, w basenie, pod 2 km- kraulem.
W lecie trochę częściej i bardziej długodystansowo.
I tak, raz w tygodniu, w basenie, pod 2 km- kraulem.
W lecie trochę częściej i bardziej długodystansowo.
-
Tomaszm3
- rozkręca się
- Posty: 41
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Wasze sporty
Ja ze względu że mam niespełna 3 letniego Syna bardzo rzadko uczęszczam na basen. Zaniedbałem to z prozaicznych rzeczy że nie znajduje czasu. Wygodniej mi iść do garażu i pomachać hantlami ale to nie to samo. Czy wskoczyć na rower. Jednak do sensownego basenu mam 45 min drogi i to mocno komplikuje sprawę. W pływaniu kraulem na takich luźnych dystansach bo ja też się już z nikim nie ściągam 10 km to tak czasem na rozgrzewkę
Po przerwie 2 lat gdzie okazjonalnie wpadam na basen jak znajdę czas dziś by mnie to zabiło. Ale to jak jazda na rowerze - się nie zapomina.
Wybudowałem w domu cześć rekreacyjna, basen na 12 m szeroki na 5 m. Ale jak doszło do finalnego utrzymania kosztów basenu w domu to podziękowałem. Zalałem basen i Synowi robię tam pokój w połączeniu z drugim salonem. Naprawdę odechciało mi się. Nie ten klimat a druga rzecz że mieszkam na totalnym zadupiu gdzie sieci energetyczne pracują jak pracują czyli praktycznie nien pracują więc z basenem w domu dałem sobie siana bo sieć energetyczna tego nie wytrzyma. Stąd też dzisiaj walczę z Tauron Dystrybucja który mi, zarzuca że nie spełniam warunków uwowy bo pewnie normy mam ns napięciu podwyższone... Absurd i nie chodzi zespół.
Wybudowałem w domu cześć rekreacyjna, basen na 12 m szeroki na 5 m. Ale jak doszło do finalnego utrzymania kosztów basenu w domu to podziękowałem. Zalałem basen i Synowi robię tam pokój w połączeniu z drugim salonem. Naprawdę odechciało mi się. Nie ten klimat a druga rzecz że mieszkam na totalnym zadupiu gdzie sieci energetyczne pracują jak pracują czyli praktycznie nien pracują więc z basenem w domu dałem sobie siana bo sieć energetyczna tego nie wytrzyma. Stąd też dzisiaj walczę z Tauron Dystrybucja który mi, zarzuca że nie spełniam warunków uwowy bo pewnie normy mam ns napięciu podwyższone... Absurd i nie chodzi zespół.
Ostatnio zmieniony 03-06-2026, 11:16 przez Tomaszm3, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2461
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: Wasze sporty
10 km na jedno podejście? To jest przecież bardzo poważny dystans, jeśli liczyć, że pływasz, powiedzmy, 1 km w 15' (czyli już bardzo szybko) to i tak sesja 10 km to 2,5 godziny bez przerwy/osłabnięcia/uzupełniania zapasów energii w trakcie?
A Ty mówisz, że to rozgrzewka?
A Ty mówisz, że to rozgrzewka?
-
Tomaszm3
- rozkręca się
- Posty: 41
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Wasze sporty
No tak to wygląda. Wiele osób czasem się z nas śmieje z długodystsnncowów ale tsk to wygląda. Ciężko nas zmęczyć. Pewnie znasz w Polsce nazwiska że no tak mamy ja żabka po 1 km czuje naprężenie mięśni. Pewnie mam technikę gówniane wyrobiona, coś robię nie tak.... Nie wiem. W wieku 40 lat a to są stare wyrobione błędy. Generalnie to się śmieje ze poza kraulem nie potrafię nic innego.
Gdzie 8-10 przepłyniec ma basenie refulaminowa żabka powoduje ze czuje zmęczenie. Technicznie pływam bardzo dobrze ale całe życie pływam kraulem gdzieś ponad 30 lat. Zawsze startowałem w zowodach czasem mi się mie chciało ale to już uczelnia decydowała o tym:)
Gdzie 8-10 przepłyniec ma basenie refulaminowa żabka powoduje ze czuje zmęczenie. Technicznie pływam bardzo dobrze ale całe życie pływam kraulem gdzieś ponad 30 lat. Zawsze startowałem w zowodach czasem mi się mie chciało ale to już uczelnia decydowała o tym:)
Ostatnio zmieniony 03-06-2026, 11:29 przez Tomaszm3, łącznie zmieniany 1 raz.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12344
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Nie no, wiadomo ze to nie jest jakas tragedia, po prostu mam taka refleksje, ze jesli chodzi o budowanie masy miesniowej, to jest to proste jak za przeproszeniem jebanie - machasz coraz wiekszymi ciezarami i wsuwasz duzo bialka, ale jak chce sie zbudowac fajna sylwetke, to zaczyna sie fizyka kwantowa.Pelson pisze: ↑03-06-2026, 10:48
Jak można przekroczyć wymiary w ramionach i udach i narzekać, że trening poszedł w złą stronę?![]()
Osiąganie świętych Grali wymarzonej sylwetki idzie w dobrym kierunku, a ten psioczy. Jedne grupy mięśniowe odpowiadają lepiej na dany trening, inne gorzej. Zamiast zmieniać co działa, skupiłbym się na tym co nie przyrasta tak dobrze i tu eksperymentował. Ale to Twoje wybory.
Co do hantli, moje 3 grosze.
Jak szybko poszedłeś do góry i wygląda na to, że jeszcze masz zapas na stosunkowo szybli wzrost, to zawsze możesz używać lżejszych hantli w tych pierwszych seriach, a te cięższe używać do końcowych serii. A gdy jest jeszcze spory potencjał w mięśniach, to tych zmian co 2 kg nie zauważysz przy większości ćwiczeń.
Co do uzywania lzejszych hantli, to mam niestety tylko jedna pare, nie wyobrazam sobie robienia progresji wewnatrz pojedynczego cwiczenia, zwlaszcza na motylkach, wiecej bym zmienial ciezary niz cwiczyl. Z tymi nuobellami albo innymi automatycznymi hantlami to by sie dalo. Chyba ze masz na mysli cos innego.
Find your flow
-
Tomaszm3
- rozkręca się
- Posty: 41
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Wasze sporty
To mi się wydaje Sebastian jest trochę bardziej skomplikowane. Nie ze coś spycham na genetykę. Ale jednak trochę jest na rzeczy. Wiem po sobie ile poświęcam czasu na ćwiczenia. Walić to ile tam dźwigam siłowo chciałbym mieć sylwetkę chłopaków z którymi ćwiczę. Swoją siłe fizyczna jak tak czasami dźwigami i patrze na chłopaków to tak szczerze zazdroszczam. Wiem ile Energi pozytkuje i chciałbym tak wyglądać bez dokładns kolejnych hantli ze dużo dźwigam. Tak po ludzku jestem zazdrosny.
Chłopaki wyglądają zajebiscie tu mięsień tam mięsień. Ja przychodzę na wkurwie gdzie 6 dni w tygodniu sport. Możesz nie wierzyć. Dawaj tą 100 kilowa sztangę na ten poziom wkurwu nich będzie rozgrzewka. Ale tak mi ciężko idzie schodzenie z kg gdzie nie ma tragedii bo mam 92 i kawał mięśnia jestem ale jednak chciałbym zejść poniżej i jak krew z nosa.
Chłopaki wyglądają zajebiscie tu mięsień tam mięsień. Ja przychodzę na wkurwie gdzie 6 dni w tygodniu sport. Możesz nie wierzyć. Dawaj tą 100 kilowa sztangę na ten poziom wkurwu nich będzie rozgrzewka. Ale tak mi ciężko idzie schodzenie z kg gdzie nie ma tragedii bo mam 92 i kawał mięśnia jestem ale jednak chciałbym zejść poniżej i jak krew z nosa.
Ostatnio zmieniony 03-06-2026, 11:46 przez Tomaszm3, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2461
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: Wasze sporty
Popolemizowałbym trochę, bo to trochę Twoja bańka i nabieranie wagi Ci wychodzi, więc siłą rzeczy będziesz twierdził, że to prosta robota.ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑03-06-2026, 11:26
Nie no, wiadomo ze to nie jest jakas tragedia, po prostu mam taka refleksje, ze jesli chodzi o budowanie masy miesniowej, to jest to proste jak za przeproszeniem jebanie - machasz coraz wiekszymi ciezarami i wsuwasz duzo bialka, ale jak chce sie zbudowac fajna sylwetke, to zaczyna sie fizyka kwantowa.
Ale np mój syn, w wieku 18 lat, gdy zaczął poważniej dźwigać, by zaczerpnąć trochę świeżych kilogramów, to po 6 miesiącach odpuścił, bo, cyt. "nie był w stanie tyle jeść". Zrobił 4-5 kg, z poziomu 66 do 71 kg, przy wzroście ca 180 cm. Także przy niektórych typach sylwetki nie ma tak z górki, jak się wydaje.
A, tutaj się nie zrozumieliśmy bo nawet nie wiem co to za typ hantli i w sumie kompletnie się na domowym sprzęcie nie znam. Zakładałem, że to są jakieś szybkozłącza i talerze, które pozwalają w miarę płynnie zmieniać ciężar.ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑03-06-2026, 11:26Co do uzywania lzejszych hantli, to mam niestety tylko jedna pare, nie wyobrazam sobie robienia progresji wewnatrz pojedynczego cwiczenia, zwlaszcza na motylkach, wiecej bym zmienial ciezary niz cwiczyl. Z tymi nuobellami albo innymi automatycznymi hantlami to by sie dalo. Chyba ze masz na mysli cos innego.
Triceps był w sprawach domowego rzeźbienia lepiej poinformowany, ja ciągle staromodnie chodzę do publicznej siłowni.
-
Tomaszm3
- rozkręca się
- Posty: 41
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Wasze sporty
Jest też coś takiego jak pamięć mięśniowo. Wiem to po sobie m byłem ostatnio hotelu basen długi na 35 metrów, długaaa ale to naprawdę długa przerwa w pływania - poświęcam na Syna cała energię i się dobija. Popływałem 1g 45 min i czułem zmęczenie. Poważnie na basenie hotelowym.

