Bloodcult na pewno się myje na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Ja na 1 Maja. Reszta nie wiem
Pokój Grubasa
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Hatefire
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11897
- Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
- Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)
Re: Pokój Grubasa
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
- vicotnick
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2583
- Rejestracja: 25-08-2006, 22:15
Re: Pokój Grubasa
Rewelacyjny troll temat. Śledzę z zapartym tchem.
-
mistrzsardu
- zahartowany metalizator
- Posty: 3635
- Rejestracja: 10-05-2005, 23:03
- Lokalizacja: Trójmiasto
Re: Pokój Grubasa
Zacząłem czytać temat i naszła mnie chęć na czekoladę. Wieczorem zazwyczaj nie jem słodyczy, ale dzisiaj zrobię wyjątek, a co!
Celem życia nie jest przeżycie.
-
mocny2_3
- zahartowany metalizator
- Posty: 3734
- Rejestracja: 17-02-2018, 21:00
Re: Pokój Grubasa
Po odstawieniu definitywnie alko zjechałem z 88 na 77.Alko to samo w sobie gówno ale jeszcze podjudza do jedzenia gówna.Więc gówno + gówno i wyglądałem jak gówno.
-
Tomaszm3
- starszy świeżak
- Posty: 21
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Pokój Grubasa
180 cm - 92 kilo- 6 razy w tygodniu intensywny sport. Siłownia, basen, chód szybki, rower. Wszytko bardzo zintesyfikowane. Seks umiarkowanie - chciałoby się więcej ale no cóż jest jak jest. Optymalna waga 90 kg czyli coś co nastąpi w skali miesiąca bo trasy się zaczęły rzędu 40-80 w pełnej czasowe intensyfikacji na rowerze. Kondycja w wieku 40 jak nigdy czyli Bdbd
Jeden dzień w tygodniu odpuszczam intensyfikacje bo jednak zmęczenie i potrzeba regeneracji jest.
Życia bez sportu nie potrafię sobie wyobrazić tak jak bez metalu, seksu, czy partycypacji w branży prawniczej. Zresztą mnie zawsze nosi.
Wstaje o 5 rano żeby przed wstaniem Syna machać hantlami bo siłowe rzeczy wtedy najlepiej mi wchodzą.
Z jedzeniem muszę się pilnować. Odpierdolić na grillu dwa steki z wołowiny czy udziec z sarny to moment. Słodycze w chuju mam. Nie jem. Ale mięso.. kurwa klucz do lodówki żeby nie objebac po nocy przy horrorze swojskiej kielby z dzika z swojskim chrzanem.
Ile razy sobie obiecywałem zero zakaszania mięsa po nocy... jak krew w piach.
Siedzę oglądam film i tyłu głowy plasterek salcesonu albo tej swojej kiełbasy z dzika albo tej szynki - nie no kurwa idę do lodówki i se porcjuje-i chuj wielki z tej tzw silnej woli. Bezsilność.
Fast food zdarza mi się zjeść 3-4 w roku jakiś kebab czy McDonald. Zygam po tym 2 dni na ubikacji jak po najgorszym chlaniu. Jeszcze gorzej. Najczęściej jest to podyktowane jakaś impreza najczęściej koncert. Tragedia.
Jeden dzień w tygodniu odpuszczam intensyfikacje bo jednak zmęczenie i potrzeba regeneracji jest.
Życia bez sportu nie potrafię sobie wyobrazić tak jak bez metalu, seksu, czy partycypacji w branży prawniczej. Zresztą mnie zawsze nosi.
Wstaje o 5 rano żeby przed wstaniem Syna machać hantlami bo siłowe rzeczy wtedy najlepiej mi wchodzą.
Z jedzeniem muszę się pilnować. Odpierdolić na grillu dwa steki z wołowiny czy udziec z sarny to moment. Słodycze w chuju mam. Nie jem. Ale mięso.. kurwa klucz do lodówki żeby nie objebac po nocy przy horrorze swojskiej kielby z dzika z swojskim chrzanem.
Ile razy sobie obiecywałem zero zakaszania mięsa po nocy... jak krew w piach.
Siedzę oglądam film i tyłu głowy plasterek salcesonu albo tej swojej kiełbasy z dzika albo tej szynki - nie no kurwa idę do lodówki i se porcjuje-i chuj wielki z tej tzw silnej woli. Bezsilność.
Fast food zdarza mi się zjeść 3-4 w roku jakiś kebab czy McDonald. Zygam po tym 2 dni na ubikacji jak po najgorszym chlaniu. Jeszcze gorzej. Najczęściej jest to podyktowane jakaś impreza najczęściej koncert. Tragedia.
Ostatnio zmieniony 02-06-2026, 22:05 przez Tomaszm3, łącznie zmieniany 1 raz.
-
piotraz
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2535
- Rejestracja: 01-04-2011, 11:14
Re: Pokój Grubasa
Tomi wrócił jeaaaaaa
-
Tomaszm3
- starszy świeżak
- Posty: 21
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Pokój Grubasa
Luz wróciłem bo śledziłem forume. Niezłe nudy. Dziś mam wolny wieczór po bardzo udanej wypadzie do Lublina.
Piotraz to tam wszytko chuj. Dziś jak w Lublinie odbierałem samochód chłopaki się zapytały czy dla celów marketingowych mogą upubliczniać mój wizerunek na tle samochodu. No pewnie. A ja z otwartym przyporkiem w dzisnach i tak poszło to w świat. Zorientowałem się już po publikacji w internecie. Ja jebię. Co za żałość.
I teraz się wszyscy śmieją.
A się tylko zastanowiłem czy wrócę tym samochodem tu do Lublinca z Lublina i przy tej mocy się nie rozjebie po drodze. Wyszło komicznie.
Chyba to ten moment kiedy zdjęcie trzeba wstawić. Przynajmniej jest się z czego pośmiać.
Piotraz to tam wszytko chuj. Dziś jak w Lublinie odbierałem samochód chłopaki się zapytały czy dla celów marketingowych mogą upubliczniać mój wizerunek na tle samochodu. No pewnie. A ja z otwartym przyporkiem w dzisnach i tak poszło to w świat. Zorientowałem się już po publikacji w internecie. Ja jebię. Co za żałość.
I teraz się wszyscy śmieją.
A się tylko zastanowiłem czy wrócę tym samochodem tu do Lublinca z Lublina i przy tej mocy się nie rozjebie po drodze. Wyszło komicznie.
Chyba to ten moment kiedy zdjęcie trzeba wstawić. Przynajmniej jest się z czego pośmiać.
-
Tomaszm3
- starszy świeżak
- Posty: 21
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Pokój Grubasa

Człowiek czasem myśli ,że wydaje mu się ,że na zdjęciu dobrze wyjdzie..tak myśli ,że na zdjęciu jakoś wychodzi ale zapomniał o czymś takim jak o przyporku i ,że człowiek ze wsi wyjdzie ale wieś z człowieka nigdy:)
Pal licho przyporek ważne ,że zakupy motoryzacyjne wartościowe.
- tomekw48
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1228
- Rejestracja: 30-10-2018, 23:45
Re: Pokój Grubasa
Matrix powoli Ciebie dopada... Myślisz, że jest wszystko po Twojemu, a tu klops. HeheheheTomaszm3 pisze: ↑02-06-2026, 22:28
Człowiek czasem myśli ,że wydaje mu się ,że na zdjęciu dobrze wyjdzie..tak myśli ,że na zdjęciu jakoś wychodzi ale zapomniał o czymś takim jak o przyporku i ,że człowiek ze wsi wyjdzie ale wieś z człowieka nigdy:)
Pal licho przyporek ważne ,że zakupy motoryzacyjne wartościowe.
Tzn. jest nadal po Twojemu, ale z klopsem. Nie tak jak sobie wyobrażałeś
Ważne, aby mieć dystans
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.
-
Tomaszm3
- starszy świeżak
- Posty: 21
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Pokój Grubasa
Tomasz ja w swoim życiu dosłownie przeszedłem wszystko. Tylko ekstremalne uwarunkowania kształtują charakter. Najgorsza cecha to kryć się za jakąś fasada. Ty my decydujemy o tym w jaki sposób nasze życie będzie przebiegać. Wszystkie powodzenia czy niepowodzenia można sobie tylko samej swojej osobie przypisać. Nic tak nie hartuje charakteru jak cios w ryj. Naprawdę.
Im więcej przyjmiesz to albo cie to złamie albo odrobisz lekcje z życia.
Najważniejsze żebyś nie zatracił własnego charakteru. Tego wyciszonego przez pryzmat zainteresowań, doświadczeń z nauki życia i pryzmat wysłanej osoby. Spokojnie mi to nigdy nie grozi - nie jestem człowiekiem z przypadku.
Pewne rzeczy są w człowieku zakorzenione, kompatybilne z układem całego organizmu psychiczno-fizycznego jak u mnie metal. Reszta to dodatek do życia.
Im więcej przyjmiesz to albo cie to złamie albo odrobisz lekcje z życia.
Najważniejsze żebyś nie zatracił własnego charakteru. Tego wyciszonego przez pryzmat zainteresowań, doświadczeń z nauki życia i pryzmat wysłanej osoby. Spokojnie mi to nigdy nie grozi - nie jestem człowiekiem z przypadku.
Pewne rzeczy są w człowieku zakorzenione, kompatybilne z układem całego organizmu psychiczno-fizycznego jak u mnie metal. Reszta to dodatek do życia.
- tomekw48
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1228
- Rejestracja: 30-10-2018, 23:45
Re: Pokój Grubasa
Podobnie myślimy, ale tkwimy na skrajnie różnych wnioskach.Tomaszm3 pisze: ↑02-06-2026, 22:43Tomasz ja w swoim życiu dosłownie przeszedłem wszystko. Tylko ekstremalne uwarunkowania kształtują charakter. Najgorsza cecha to kryć się za jakąś fasada. Ty my decydujemy o tym w jaki sposób nasze życie będzie przebiegać. Wszystkie powodzenia czy niepowodzenia można sobie tylko samej swojej osobie przypisać. Nic tak nie hartuje charakteru jak cios w ryj. Naprawdę.
Ja uważam, że nic ode mnie nie zależy, ale powoli i to się zmienia. Powoli zauważam, że w tej ścisłej relacji JA (czyli ja jako ja) i mój Bóg i Stwórca mnie (czyli cały otaczający mnie Wszechświat, który ma wpływ na wszystko co robię, na to co myślę, na to co czuję, ma wpływ na każde uderzenie mojego serca) istnieje sprzężenie zwrotne, czyli JA coś robię, bo każe mi to mój Bóg, a Bóg każe mi coś zrobić, bo ja coś wcześniej zrobiłem... Wszystkie moje czyny nie są intencją ani moją, ani Boga... To tylko jakaś wypadkowa...
Czy tak naprawdę ja sam jestem Bogiem w swoim życiu?
Czy to tylko kolejny level matriksa, gdzie ktoś nad Bogiem o wszystkim decyduje? A nad nim jeszcze ktoś...
Zawsze w życiu tego typu relacje na maksa upraszczałem i dobrze na tym wychodzę w życiu.
Dużo prostsze jest to, że to ja jestem Bogiem. I mam na wszystko wpływ.
A teraz kilka głębszych oddechów... Chwila uspokojenia.
Racjonalne myślenie...
KROK nr 1 - racjonalna hipnoterapia u profesjonalisty psychiatry...
KROK nr 2 - GOETIA i bycie Bogiem swojego życia z pełną odpowiedzialnością zwiększającą się w miarę upływu czasu... I z wiedzą, którą obecnie dysponuję... Czyli nie liczy się dobro świata... Liczy się dobro swoje i swoich najbliższych, bo reszta to chaos na który wpływ jest minimalny... To jest nie do ogarnięcia na ludzki rozum. W każdym razie ja nie zamierzam nikomu poczucia wolnej woli odbierać, tak jak mi to odebrano. Poczucie wolnej woli jest dobre dla istniejącego Wszechświata.
KŁAMSTWO to słowo klucz.
O czym jako prawnik dobrze wiesz...
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.
