Zgodnie z planem przybylem tuż przed występem Virgin Snatch. Pierwszych kilka utworów gitary słabo słyszałem, ale później już było ok. Hiro wycinał swoje solówki, klasa. Dawno już ich nie wiedziałem, a był czas, że co drugi support przed czymś wyskakiwali. Zielony na koniec występu popłynął na ludziach wokół całej sali, nie zleciał, na koniec go doniesli jakoś na scenę. Zabrakło mi tylko jakiegoś covera, myślę że fajnie by zaskoczyli
Trauma zdecydowanie lepsze brzmienie moim zdaniem ukręcili i przyjemnie się posłuchalo. CA również pozytywne wrażenia. Żałowałem ze nie dotarłem wcześniej bo trochę mało czasu na rozmowy towarzyskie zostały, a i stoisko z merchem bogate... Nabyłem kasetkę Traumy, podpis poszedł i fota z Misterem i Krzychem. Bardzo przyjemny wieczór, szkoda że tak rzadko takie fajne dyskoteki organizujo.
