Pokój AA

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 10:34

tomekw48 pisze:
02-05-2026, 10:28
Z reguły jest tak, że normalne osoby biorą się za tego typu rzeczy i później pojawia się brzemię matriksa, które dla większości normalnych ludzi jest nie do udźwignięcia.
Ja jak zauważyliście nie jestem normalny.
U mnie cały proces z magią zaczął się od dupy strony...
Najpierw objawia mi się matriks w bardzo naoczny sposób i żyję z tym brzemieniem, że wszystko jest iluzją już ładnych kilka lat. Jakby ta siła wyższa była dla mnie wrogiem, to objawiałaby mi się w bardziej radykalny sposób, a tak się składa, że te wszystkie dziwne sytuacje, to pierdoły, które w naoczny sposób pokazują mi, że coś tam istnieje...
Nie lubię stać w miejscu... A stoję już tak kilka lat... Coraz bardziej dojrzewam do tego, aby skontaktować się w namacalny sposób z moją siłą wyższą i zobaczyć co z tego wyjdzie w formie eksperymentu. Biorę pod uwagę fakt, że to bezpośrednia ingerencja w moją psychikę i mogę skończyć w szpitalu psychiatrycznym dla obłąkanych, bo do egzorcysty nigdy nie pójdę.
Mój rytuał będzie przygotowany przez dłuższy okres czasu, nie pod wpływem impulsu. I będzie zawierał wszystkie elementy zabezpieczające... Tak to będzie wyglądało w praktyce.
Moja siła wyższa nie może mi już nic więcej zabrać. Moja siła wyższa zabiła we mnie moje małe egoistyczne twardo stąpające po ziemi ego już dawno temu. Nic się nie dzieje przypadkiem. Moje JA jest kreacją wykreowaną przez siłę wyższą po to abym działał w jej imieniu i mam nadzieję, dla jej dobra, które będzie również moim dobrem... Brzmi to mesjańsko, ale nic na to nie poradzę.
Taką mam przynajmniej nadzieję...

Ale jeszcze tego nie zrobiłem.
Czekam na kontakt i później po rozmowie podejmę decyzję.
Jasne Tomasz. Skontaktujemy się w wtorek telefoniczne. Może czasem wystarczy ściągnąc zła aurę. Ten biooenergoterapeuta naprawdę to jest postać. czasem coś złego pałeta się wokół nas bo to są rzeczy do których normalni ludzie nie przywiązują uwagi całkowicie wykluczając rzeczy czy zjawiska nadprzyrodzone.

Moja Luba idzie na oczyszczenie aury też do takiego zaufanego człowieka. Gość wcześniej jak była Jej najlepsza koleżanka to była zupełnie w innym stanie, ciężka depresja, złe myśłi etecera. Po wizycie inna baba.

Pamiętaj tez o jednej ważnej rzeczy, że jesteśmy ludźmi, ludzie są różni. Są ludzie którzy praktykują magię, a że mają skurwysyńskie charaktery to często potrafią ją wykorzystać ją do złych rzeczy. Znam niestety takie osoby.

Tak jak tu ta moja lokalna Jola. Tam zawsze jak wchodziłeś do Jej domu były praktykowane rzeczy związane z magią. Kobieta która żyje nienawiścią, której też ludzie wokół wzajemnie nienawidzą. Jest zła do szpiku kości. Taka bab która miała swego czasu masę lokalnych intersów, kiedyś obrzydliwie bogata ale ludzie się mocno od Niej odwórcili ze względu na Jej charakter. Te Jej epatowanie tym że zajmuje się magią i wpływa na ludzi było obleśne jak kiedyś siedziałem u Niej w domu. Zbierała masę rzeczy prywatnych od swoich pracowników, włosy, wynosiła z firmy ich prwytane rzeczy i ich zauraczała. Jak keidyś byłem u Nije w domu i zobaczyłem jej gabinet -kurwa co tu się dzieje.A poszedłem się odlać tylko coś mnie podkusiło żeby wleźć do innego pomieszczenia.

Mój tu lokalny Kolega biznesmen takiej mocnej siły kupił od niej ostatni plac za 7,5 mln złotych. Jak się Go spytałem i jak tam z Jolą się robi interesy. Nie stresuj mnie pal lich ,że to kupuje i mam z tym związane plany ale Ona mnie przeraża. Epatuję tak zła energią ,że gdyby nie ta cena to bym to piedolił ale się trzęsę.

Powiedziałem mu tylko jak bedziesz z Nią spisywać umowę, gdzieś się spotkacie nie zostawiaj Jej swojego długopisa albo żeby Ci go nie zawinęła. taka rada od serca.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
tomekw48
weteran forumowych bitew
Posty: 1175
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: Pokój AA

02-05-2026, 11:09

Ja akurat jestem z natury dobry i do duszy przyłóż, co nie zmienia faktu że bardzo dobrze mam świadomość, że aby coś dostać to muszę komuś zabrać.
Również na poziomie metafizycznym.
Taki jest świat niestety.
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.

Triceratops pisze:
12-02-2025, 13:57
A czy Biblia jest spojna....Stary Testament jak najbardziej.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 11:14

Ja tak samo.Czasem coś pierdolnę na forume w stanie przypływu emocji ale zawsze życzę dobrze innym. Ale Joli jebłem prosto w twarz jak opróżniałem Jej kamienicę ,że jest starą wiedźmą. Wszyscy mi tu na wsi bili brawa-w końcu jeden co powiedział prosto w oczy. oczywiście to była znacznie dłuższa wymiana zdań łącznie interwencji policji którą sama wezwała:D a która się uśmiechała z tyłu i nie podjęła żadnej interwencji ,że dostaje baba za swoje. Tak Ją tu traktują i tak sobie przez tyle lat na to ciężko zapracowała.

Pod bankiem jak do Niej podeszłęm a stanęła na miejscu dla inwalidów to do Niej Jola czy ty masz orzeczenie o grupie niepełnosprawność że tutaj stajesz. Przeparkuj życzliwie samochód.

Śmiechy,chichy ale sam Jej zapach, to co Ona praktykuje z magią to są rzeczy zawsze budzące niepokój. Wszyscy Jej pracownicy którzy dla niej pracowali nie ,że mobbingowała czy coś czuli się fatalnie. Problemy zdrowotne, psychiczne, każdy który stamtąd odchodził wracał do normalności.

Brat od Niej który całe życie chodzi z nią po sądach, fajny elegancki facet mówił że musiał się po sąsiedzku wyprowadzić bo z siostra by oszalał albo Jej coś zrobił. Meża miała to zmarł nie osiągając 50 lat byle tylko przejąc majątek od Niego. Ten człowiek sypał się z roku na rok. Spotykałem Go jak swojego psa wyprowadzałem,można się było pośmiać,pogadać ale tam z tyłu było coś tak niepokojącego, to był tak postępujący proces starzenia ,że cięko było w to uwierzyć. I zmarł.

Czuję andrenalinę jak sie z Nią spotykam a wpadamy na siebie niestety bardzo często. Wiem ,że baba mnie nienawidzi, że te takie napięcie jak się spotykamy na drodze jest. Jebać to zaszkodziłem nazwijmy to prawnie, ale egzekwowałem rzeczy które trzeba było wyegzekwować, Ona toczy boje z całym światem ale to że wiem o Niej to że para się magią i Jej to powiedziałem rozpierdala Ją na drobne.

To ,że Ona nie mogła inaczej, to że Jej wygarnąłem.że mam świadomość tego co robiła, robi praktykując magie. Ona tego nie może znieść. Jej świadomość ,że ja wiem co robi od lat.

Wiesz czym parają się wiedźmy?. Czerpią egzystencję z cudzego nieszczęscia. One nie potrafią inaczej. Zatruwają wszystko wokół, przeurocząją ludzi, karmią się nieszczęściami innych. Doprowadzają do nieszcześć wśród bliskich, karmią sie nieszczęściem swojego najbliższego otoczenia i otoczenia innych osób. Ich pokarmem jest wszelakie nieszczęście.

To nie baba na miotle z pieprzykiem na nosie :) Kobieta praktykująca magię, wpływająca tak na otoczenie ,że nawet pracownik w biurze cierpi na depresję klepiąc proste pisma i obsługując klienta. Ludzie którzy ledwo wstawiają z łóżka żeby zwlec sie do pracy, są wiecznie nieszczęśliwi na pograniczu wyczerpania, osoba taka destrukcyjna że bez względu na ilość posiadanego majątku który najczęściej przejmuje po kimś doprowadza do jego ruiny. Osoba przy której wszyscy bliscy są skonfliktowani,umierają nadzwyczaj młodo. Taka osoba nie dąży do samodzielnego szcześcia, nie kieruje się wartościami jak normalny człowiek. Chodzi jej zawsze o to żeby zasiać zwątpienie.

Nie ma dla normalnego człowieka żadnej elementarnej logiki w tym wszystkim. I nie bedzie. Normalny człowiek dąży do szczęścia tam jest wszystko na odwrót. Chodzi o to żeby wszystko czego dotkniesz obrócić w nieszczęście w przypadku tych istot.

Każdy prawnik którego Jola tam wysyła do mnie i składał mi jakąs propozycję pojednania rezygnował z współpracy z Nią. Nie chodzi że Ona nie płaci bo kasę ma przez to jaką ilosc choćby nieruchomości upłynniła. Chodzi o kwestię ,że wpływa na ludzi w sposób znany tylko swoim obrzędom. Ludzie czują się źle, wyglądają jak zombie no bo to są aspekty wykraczające poza pewne schematy pojmowania. Każdy tam pełnomocnik dosłownie który przyjeżdzął a to nie chłopaki z pierwszej łapanki wyglądali jakby śmierć miała im spojrzeć w oczy. Zawsze z tyłu głowy gdzie musiałem wykazywać profesjonalizm miałem ochotę powiedzić to jest widzisz tak jak ustawiasz się z wiedźmą. Szkoda w sumie tych wszystkich pełnomocników bo nie rozumieli tematu. Zresztą skąd mieliby zrozumieć.

Żeby ktoś nie pomyślał że jestem wariatem. Po co Ona tak usilnie całe zycie zbiera prwatne przedmioty, zdjęcia rodziny,dzieci, nie raz podchodziła do swoich pracownic ale masz piękne włosy i jeb kawałek wyrwany o jakie trwałe i mocne. Do facetów ale fajny flakon perfumów czy mogę go pożyczyć na dobę żeby sobie zamówić.

Będąc w banku a mój doradca to naprawdę poukładany facet i jak gadamy: szczerze co myślisz o Niej. Zresztą jesteś oadkiem w jednym postępowaniu więc i tak będziesz musiał się co pewnych kwestii szerzej wypowiedzieć. Ale tak po ludzku-tak po ludzku. Siedzi na sali w banku obok nas jak gadamy w pokoju co czujesz. Moje zapytanie.

Kolega z banku:Duży niepokój. Myslę że tam jest coś więcej jak problemy ze sobą... tak śmierdzi to wszystko co się wokół tego dzieje, Mieszkamy w małej miejscowości, obłsuguje tu 18 tys klientów w powiecie ale Ona mnie zastanawia.

Ja:A czujesz smród którym wonie cały bank jak weszła. To nie starczy zapach którym każdy z nas będzie wonić w odpowiednim wieku tylko kurwa fetor.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 13:37

To też jak Luba powiedziła odkąd zamieszkałam u Ciebie stale coś zdrowotnie mi dolega. A ja bym napisał odkąd jest z Jolą konflikt. Teraz np zapalenie spójówek i oczy jak u japończyka. To tak niestety działa, że mnie nie dotkną przeuroczenia bo jestem na to za silny i wiem kto je powoduje ale moje otoczenie już tak. Zresztą powiedziała mi to prosto w oczy tu po nazwisku mi poleciała będzie mnie atakować na znany sobie sposób. Prawniczo jest bezsilna. Co pozew to porażka. Myślałem że w sądzie się zobaczymy ale wszystko z prawnikami spierdoliła. Ona padnie, jeszcze parę bezpośrednich konfrontacji ze mną i nie poradzi sobie z tym. Wie ,że ja wiem kim Ona jest. To wiedźma.

Lepiej dla ogółu żeby Jej nie było wśród wszystkich. Zeby Ją wyeliminować poprzez sprawy sądowe, robienie rzeczy z kanwy prawniczej na których się znam. Spokojnie się już o to postaram. Zresztą już tak Ona jest wrakiem ile wrażeń Jej dostarczam.

Jesteśmy już na etapie ,że dzień dobry nie opowiada, udaje ,że nie zna. Lol. Ten wzrok w banku jakby miała zabić nic nie zmienia.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 15:17

domeldoom pisze:
27-04-2026, 09:23
Mobydick76 pisze:
23-04-2026, 22:48
Panowie ale ile wy pijecie w tygodniu powiedzmy ze macie te suche kace itp??? Ja pije alkohol od powiedzmy 30 lat. Czuje sie pijakiem, alkoholikiem, bo pije. Ale jakies suche kace …nowosc. Co litr dziennie?
Nie, takie coś jest po odstawieniu - to objaw głodu alkoholowego. Jak pijesz to nie masz, bo się tym karmisz.
Odstaw, to zobaczysz.
Ja miałem pierwszego suchego kaca po 18 miesiącach abstynencji. Wcześniej była masa innych objawów głodów.
Mi się zawsze najbardziej chciało wypić piwko jak wracałem ze spotkania z Terapeutką. Tyle gadała na ten temat, kłóciła się ze mną na wiele tematów i po takim spotkaniu miałem ochotę się napić piwa. Totalnie inny efekt od zamierzonego:)

Jakbym teoretycznie był na spotkaniach dla anonimowych seksoholików jakby mi ktoś gadał przez godzinę o seksie to byłby pierwszy bodziec.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 15:25

Phren pisze:
15-03-2026, 01:24
piotraz pisze:
15-03-2026, 01:22
Chcecie wiedzieć co wam dolega? 2 miechy w szpitalu i będziecie mieć dokładna ekspertyzę.
Teraz ADHD, autyzm, Aspergera... Tak jest bardzo modny i łatwo się to niby leczy, ale kto zjebal wam/nam życie? Rodzice!
Mi życia nikt nie zjebał, sam sobie zjebałem. Jednak gdybym wcześniej miał diagnozę, to mógłbym wiele rzeczy wcześniej zrozumieć i wyprostować. Niestety, ale mam wszystkie objawy tego gówna. Każðe najrzadsze, cała paleta.

U terapeutów od uzależnień osoby ze spektrum, które stanowią maks 2% populacji, to z 30% pacjentów -nierozumienie emocji, dysfunkcje wykonawcze, sztywność myślenia, dodaj do tego ambicję, która wynika głownie z tego, że jego dzieciak byłeś postrzegany jako inny, gorszy, bo nie potrafiłeś dopasować się do grupy (i nadal w wieku dorosłym nie potrafisz, a nawet jeżeli, to udajesz - i to Cię wypala), chciałeś to sobie odbić, zyskać w końcu akceptację - i masz mieszankę wybuchową.
Bardzo ważne jest to co piszesz. odpowiednia dobrana diagnoza. Na odpowiednim etapie. Nie pociągniesz dług zycia bez tego. Albo pociągniesz w sposób kiedy nic nie będzie Ci sprawiać radości.

Wiem coś o tym bo w tej chwili wrzuciłem docelową dawkę tabletek na ADHD i chyba jeszcze takiego poziomu osiągnięcia dopaminy nie czułem nigdy w życiu.

Nie wiem czy ten stan który osiągam można porównać z najlepszym seksem, cokolwiek co robiłeś w życiu co dawało ci bodziec. Czuję że jestem w innym wymiarze umysłowym. Spodziewałem się efektów ale nie z taką petardą. Zajebiście że zwiekszenie dawki przypadło na weekend majowy bo takiego efektu nigdy nie osiągnąłem.

Nieleczone ADHD sprawi a podejrzewam ,ze masz bo to jest bardzo zbieżne z moim obrazem ,że oszalejesz. Głowa Ci tego nie wytrzyma i emocje Cię zabiją.

Pozdrawiam z planety lidesoafmetaminy gdzie dopływa dopamina i wszystko jest zajebiste.

Jak tak pytałem swojego psychiatrę z punktu widzenia brania lidesoamfetaminy kiedy odbywa sie ten finalny efekt terapeutyczny to gdzieś po miesiącu brania docelowej dawki. Tylko że jesteś skazany na dożywotnie branie bo korba wróci bez tabletek. Stajesz się niewolnikiem leków ale jak te życie lepiej wygląda. Tego nie da się porównać.

Po tabsach twój pociąg towarowy zwolni. Nie wykoleii się tylko zwolni. Zaczniesz patrzeć na zycie przez inny pryzmat. Wewnętrznego poukładania ,spokoju. Nie da Ci tego seks z 3 dupami na raz bo tej ilości dopaminy nie doprowadzisz jak po lekach.

Ja byłem mega sceptyczny ale widzę po sobie jak się czuje z dnia na dzień, Gdzie byłem na granicy szaleństwa. Wiem co też dzieje się w Twojej głowie. Z czym się mierzysz. NIe wytłumaczysz tego osoba które tego nie rozumieją ,nie doświadczyły, nie wiedza co może dziać sie w głowie. Tym się kompletnie nie przejmuj. Potraktuj się jako najważniejsza osoba na świecie i doprowadź do diagnozy i brania lekarstw.

Zresztą stwierdziłem z biegiem czasu że rozmowa z kimkolwiek kto nie zna tematu to stracony czas. Nikt tego nie pojmie, niby ktoś próbuje zrozumieć ale to takie na zasadzie tak tak na pewno. Ehe.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
Rejwan
rasowy masterfulowicz
Posty: 2064
Rejestracja: 17-08-2013, 22:06
Lokalizacja: WWA

Re: Pokój AA

02-05-2026, 16:35

tomekw48 pisze:
01-05-2026, 18:36
otwieram paczkę chipsów pringelsów, które są zamknięte w tubie i sreberko z tej tuby trzeba oderwać. Właśnie to sreberko oderwałem i poszedłem wyrzucić do kuchni do kosza. Wracam na film a tam to samo sreberko leży na stole. Nic nie mówię, tylko biorę je i idę wyrzucić jeszcze raz. W koszu ani śladu po poprzednim sreberku.
klasyczny przykład zrytej bani narkotykami. mój znajomy też tak miał... niech mu ziemia lepką będzie
To make a mistake is human but to really fuck things up you need a computer.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 16:38

A skąd Ty takie wnioski wyciągasz? Znasz użytkownika Tomasza osobiście?

Schizofrenicy łapią się np na tym ,że potrafią sobie zakodować że jakbyś zapytał ich pod przysięgą w sądzie czy na pewno dziś widziałeś tą osobę to zeznają że tak bo mają spectrum zaburzenia czasu i wydarzeń. a widzieli coś z rok temu Nie kłamią. Widziała ich głowa ale nie koduje dat wydarzeń.

NIc absolutnie nie insynuuje w kierunku Tomasza. Tak tylko czytam posty i przetwarzam.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
Rejwan
rasowy masterfulowicz
Posty: 2064
Rejestracja: 17-08-2013, 22:06
Lokalizacja: WWA

Re: Pokój AA

02-05-2026, 16:55

tomekw48 pisze:
01-05-2026, 18:36
Te spontaniczne wizualizacje polegają na tym, podam teraz kilka sytuacji z życia...
1. Leżę w szpitalu (nie psychiatrycznym:) i żona jest przy mnie i chwilę nie rozmawiamy. Patrzę na zegarek i jest 12. Mija dosłownie z 5 minut i ponownie patrzę na zegarek, a tam już 13 i żona mówi, że musi iść. Ta godzina, która zniknęła to było dosłownie kilka minut wizyty.
2. Budzę się rano i szukam obrączki. Idę do pokoju gdzie ją zawsze odkładam i patrzę na stół i jej nie ma. Szukam na biurku i nic. Pytam się żony, czy ją widziała i nic. Wracam do pokoju od którego zacząłem poszukiwania i tam w tle promieni słońca wpadających przez okno na środku stołu leży lśniąca obrączka jak byk. Daje sobie głowę uciąć, że jej tam nie było. I nagle bezczelnie się tam zwizualizowała.
3. Rozliczam PITa mojej siostry. Ma niepełnosprawność i ona rozlicza w picie leki. Dodaje wszystkie faktury i trafiam na fakturę, gdzie nie ma miejscowości i daty wystawienia faktury. Za chuja nie można tego znaleźć. Zła faktura myślę sobie błędnie wystawiona. Przyglądam się kilkukrotnie i nic. Patrzę znowu a tam w prawym lewym narożniku widnieje jak byk miejscowość i data wystawienia.
4. Ta sytuacja jest związana z masterfulem:) Tak - Wy też dołożyliście cegiełkę do mojego szaleństwa:) Jest temat z dowcipami i temat pierwszej komunii. Jest zdjęcie na którym widać dzieciaka pierwszokomunijnego z plikiem banknotów. Mało śmieszne myślę sobie. Przewijam stronę do pozostałych dowcipów i coś mnie tknęło aby wrócić do tego zdjęcia. Przewijam z powrotem bez odświeżania strony, bo to na jednej stronie było i widzę to samo zdjęcie ale tym razem dzieciak ma w chuj banknotów wokół siebie porozkładanych. Zaskoczyło mnie to i pomyślałem sobie matrix kurwa i że teraz jest to śmieszne.
5. Najnowsza sytuacja z tego tygodnia. Jestem w pracy. Woła mnie szef i mówi, że pojadę do klienta na pomiary nowego urządzenia, które mamy zrobić i dał mi kilka zdjęć stanowiska pracy na którym będę pracował i mówi: tu masz zdjęcia i jak będziesz na miejscu to się dogadasz. Przeglądam te zdjęcia i sobie myślę. No ładnie. Zdjęcia są, ale nic z ich nie wynika. Wszystko od zera i będę musiał improwizować. Jadę do klienta i jeszcze raz przeglądam te zdjęcia i na jednym z tych zdjęć pojawił się odręczny zarys gabarytów maszyny. Wcześniej tego nie było. Matriks kurwa.
ile jarasz dziennie? może jednak trzeba odstawić tą medyczną hehehuanę
To make a mistake is human but to really fuck things up you need a computer.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 17:07

Bardzo Rejwan upraszczasz temat.

Dam Ci przykład chyba najlepszej pielęgniarki którą znam i jest oddana pacjentom , I tak nikt nie cofnął Jej usprawnienień do pracy mimo choroby schizofrenicznej. Do dzisiaj jak pozbierała się po lekach pracuje.

Powiedziała do mnie na jakieś imprezie jak jeszcze był ten okres dla Niej zły przed brakiem lekarstw- dobrze cię Tomek było spotkać w zeszłym tygodniu u tego klienta który lezy tam w śpiącze od paru lat.

Kurwa myślę sobie przecież to było z 2 lata temu.

Ona do mnie że stale tam jeździ i wymienia mu pieluchomajtki i że dobrze że się spotkaliśmy i czy znam rozstrzygnięcie tej sprawy w sądzie. Kurwa przecież to też było dwa lata temu. Wyszedłem na fajkę żeby ochłonąć ale nie zdawałem sobie sprawy ,że jest w spektrum choroby i głowa nic już nie przetwarza.

Kompletne zaburzenie dat, orientacji w czasoprzestrzeni.

Później co się z Nią stało w spektrum choroby to ciężko się pisze ,bo to świetna kobieta. Uważam ,że nikt nie zasługuje na taki los. Fajnie ,że się pozbierała. Po takich akcjach, które miały miejsce nie każdy emocjonalnie może się poskładać.

Z mojej perspektywy czymś niesamowitym w psychiatrii jest to że dziś poddajesz się badaniom. testy wykluczają odpowiednie grupu ludzi, są nawet zidentyfikować osobę z psychotycznym zaburzeniem na seryjnego mordercę.

Nieprawdopodobny progres nad przestrzeni ostatnich 10 lat.

Dobrze.Bardzo dobrze. Fajnie ,że w tej przestrzeni to się tak profesjonalnie rozwija.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
Rejwan
rasowy masterfulowicz
Posty: 2064
Rejestracja: 17-08-2013, 22:06
Lokalizacja: WWA

Re: Pokój AA

02-05-2026, 17:36

tomekw48 pisze:
02-05-2026, 09:26
Ja mam wszystkie potrzebne informacje do tego aby w bezpieczny sposób wejść w kontakt z duchami goeti. Jestem w trakcie opracowywania własnych tekstów, które do mnie przemawiają i żądań które zadam duchowi aby je spełnił. Jestem w posiadaniu z oficjalnych kompetentnych źródeł opisów jak tą operację przeprowadzić.
Jestem tak zepchnięty w kozi róg przez życie że nie mam nic do stracenia. Życie to matrix. Oprócz mnie i Boga nic nie istnieje...
a to odnośnie Goecji dość ciekawe, możesz podesłać te instrukcje na priv?
To make a mistake is human but to really fuck things up you need a computer.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 17:47

Phren pisze:
15-03-2026, 01:44
Dobra, dobra, Tomaszu, ja to wszystko rozumiem. Ale teraz zadajmy sobie pytanie - skąd to wszystko się wzięło? Co jest u źródła?

Ty może jesteś przyzwyczajony do tego, że jako szef, biznesmen możesz mówić, to co myślisz i masz wyjebane na konsekwencje. Ja natomiast myślę podobnie do Ciebie, ale rzadko kiedy o tym mówię, prawie nigdy, bo to się spotyka z niezrozumieniem społeczeńśtwa. Ale impuls jest. Dlatego wykańcza mnie ta cała gra w udawanie. Bo jednak to jest potrzebne żeby funkcjonować w społeczeństwie.

A często mój strumień świadomośći wygląda tak:

- na które oko patrzeć? Lewe, prawe. Ach tak, kontakt wzrokowy. Czekaj, czy nie wpatruję się zbyt intensywnie? Może mam wzrok bazyliszka, jaszczura, i kobieta nie wie, czy chcę ją wyruchać, pożreć żywcem, czy po prostu pogadać? Czekaj, teraz uśmiech. Brwi do góry, pamiętaj! Kurwa, coś mi oko uciekło na bok, napiąłem mięsnie za bardzo... Ja pierdolę, co ta osoba mówiła? Mam patrzeć jej w oczy, chociaż czuję jakby wzrok tej osoby palił mnie jak supernowa z tysiąca zapadłych słońc? Ale wtedy nie mogę się skupić na tym co mówi? Co ta osoba mówiła? Ach, tak pokiwaj głową, przyjmij otwartą postawę ciała. Dobra, teraz powiedziała, że jej mama choruje na raka i niedługo umrze. Co mam zrobić? Przytulić, pocieszyć? W sumie jeden chuj, mój ojciec umarł na raka, da się przeżyć. "Będzie dobrze" - mówię z kamienną twarzą i nieruchomym wzrokiem.

W sumie chuj wie co zrobić, nie chcę zrobić czegoś niewłaśćiwiego. A nie... wiem co. Najlepiej to bym sobie coś chlusnął, pierdolnął w gardziel, wtedy od razu znajdę odpowiednie słowa, jakby gdzieś czekały w ukryciu na wydobcie przez etanol. Piję, piję, robie się coraz bardziej najebany, powoli bełkoczę, chociaż każdy mówi, że jestem elokwentny, bo niby nie widać po mnie jak jestem pijany. No ale ja czuję w środku to zwolnienie akcji, ten brezruch.

No to co, czas walnąć kreskę? Oczywiśćie. Teraz znowu jestem jestem sobą. A jak do tego popiję wódeczki, to pobudzające działanie prochu wchodzi równoważy hamujące działanie alkoholu i osiągam to, czego tak bardzo pragę - harmonię, absolut i jestem niczym buddysta zen, tylko że nie muszę nawet medytować. To chyba tak się czują ci ludzie, co im zrobiono lobotomię - idealny stan, niczego nie pragniesz, zero myśli, czyste sprzężenie umysłu ze zmysłami.

No tak to mniej więcej wygląda.

Jakbym siebie kiedyś czytał .Nie wyjdziesz z swojej nadpobudliwości bez farmakologi. Doprowadzisz do ruiny wszyskie wokół relacje, rodzinę, i przede wszystkim sam siebie. Tego nie wyleczysz tylko możesz wyhamować i powstrzymać. Każdy Twój post a sporo ich było tylko mnie utwierdził ,że mozemuy zbić sobie piątkę. Mam nadzieję,że wrócisz na forume, pójdziesz na diagnozę i zobaczysz że życie ma sens przy farmakologii,

Inaczej będziesz szukał tej postaci dopaminy dla mózgu która nie istnieje. NIe ważne że w tym lesie spędzisz dziesiatki godzin, zerżniesz parę bab po drodze, ,będziesz szukał ukojenia w używkach. Nic to nie zmieni ,że to tylko chwilowa satysfakcja.
Twój umysł Cię nęci,wytwarza sztuczne potrzeby, kreuje siłlną potrzebę bodźcowania. Tak jest niestety skonstruowany mózg osoby z ADHD.

To zdecydowanie inny poziom problemu radzenia sobie z emocjami. Ja to przenosiłem do pracy zawodowej i życia rodzinnego całe życie.

W pracy zawodoej poszło mi to zajebiście bo znalazłem fundament do wiecznego pozywania innych i robienia niekończonych inb. Wypierdoliłem w kosmos wszystkie znaczące się kancelarie w Śląskim czy ościennych województwach.Ba uważam że jestem drugą największą kancelarią odszkodowawczą w kraju. Tylko to nie do końca pewne świadome ruchy. Zrujnowałem życie prywatne, wiecznie potrzeba bodźcowania i niepokoju takiego daleko idącego. Jak to pięknie ujął mój psychiatra- przecież ty nie patrzysz na życie rzeczywiście tylko choroba patrzy przez pryzmat życia. Twoje zycie tak wygląda. Jak bagno umysłu za którym nie nadążasz. Pełna kurwa racja.

Meh w pracy zawodowej spoko ,że to tak poszło ale z wszystkim innym nie do wytrzymania jest coś takiego.
Ale wiem ,że jest drugie życie te przy farmakologi, jak się po tym zajebiście czuje i w końcu nabiera to sensu.
Ostatnio zmieniony 02-05-2026, 18:28 przez tomaszm, łącznie zmieniany 4 razy.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
tomekw48
weteran forumowych bitew
Posty: 1175
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: Pokój AA

02-05-2026, 18:16

Rejwan pisze:
02-05-2026, 16:55
tomekw48 pisze:
01-05-2026, 18:36
Te spontaniczne wizualizacje polegają na tym, podam teraz kilka sytuacji z życia...
1. Leżę w szpitalu (nie psychiatrycznym:) i żona jest przy mnie i chwilę nie rozmawiamy. Patrzę na zegarek i jest 12. Mija dosłownie z 5 minut i ponownie patrzę na zegarek, a tam już 13 i żona mówi, że musi iść. Ta godzina, która zniknęła to było dosłownie kilka minut wizyty.
2. Budzę się rano i szukam obrączki. Idę do pokoju gdzie ją zawsze odkładam i patrzę na stół i jej nie ma. Szukam na biurku i nic. Pytam się żony, czy ją widziała i nic. Wracam do pokoju od którego zacząłem poszukiwania i tam w tle promieni słońca wpadających przez okno na środku stołu leży lśniąca obrączka jak byk. Daje sobie głowę uciąć, że jej tam nie było. I nagle bezczelnie się tam zwizualizowała.
3. Rozliczam PITa mojej siostry. Ma niepełnosprawność i ona rozlicza w picie leki. Dodaje wszystkie faktury i trafiam na fakturę, gdzie nie ma miejscowości i daty wystawienia faktury. Za chuja nie można tego znaleźć. Zła faktura myślę sobie błędnie wystawiona. Przyglądam się kilkukrotnie i nic. Patrzę znowu a tam w prawym lewym narożniku widnieje jak byk miejscowość i data wystawienia.
4. Ta sytuacja jest związana z masterfulem:) Tak - Wy też dołożyliście cegiełkę do mojego szaleństwa:) Jest temat z dowcipami i temat pierwszej komunii. Jest zdjęcie na którym widać dzieciaka pierwszokomunijnego z plikiem banknotów. Mało śmieszne myślę sobie. Przewijam stronę do pozostałych dowcipów i coś mnie tknęło aby wrócić do tego zdjęcia. Przewijam z powrotem bez odświeżania strony, bo to na jednej stronie było i widzę to samo zdjęcie ale tym razem dzieciak ma w chuj banknotów wokół siebie porozkładanych. Zaskoczyło mnie to i pomyślałem sobie matrix kurwa i że teraz jest to śmieszne.
5. Najnowsza sytuacja z tego tygodnia. Jestem w pracy. Woła mnie szef i mówi, że pojadę do klienta na pomiary nowego urządzenia, które mamy zrobić i dał mi kilka zdjęć stanowiska pracy na którym będę pracował i mówi: tu masz zdjęcia i jak będziesz na miejscu to się dogadasz. Przeglądam te zdjęcia i sobie myślę. No ładnie. Zdjęcia są, ale nic z ich nie wynika. Wszystko od zera i będę musiał improwizować. Jadę do klienta i jeszcze raz przeglądam te zdjęcia i na jednym z tych zdjęć pojawił się odręczny zarys gabarytów maszyny. Wcześniej tego nie było. Matriks kurwa.
ile jarasz dziennie? może jednak trzeba odstawić tą medyczną hehehuanę
Tak się składa, że w grę wchodzi tylko jeden wieczór z weekendu. To nie jest dużo. Te wizualizacje zaczęły się na długo zanim zacząłem regularnie jarać. One są naturalnym wytworem mojego mózgu raz, dwa razy na jakiś czas. Tak to wygląda. Za mała częstotliwość na jakąkolwiek chorobę. Może właśnie tak, ale z większą intensywnością, wygląda schizofrenia paranoidalna?


Rejwan pisze:
02-05-2026, 17:36
tomekw48 pisze:
02-05-2026, 09:26
Ja mam wszystkie potrzebne informacje do tego aby w bezpieczny sposób wejść w kontakt z duchami goeti. Jestem w trakcie opracowywania własnych tekstów, które do mnie przemawiają i żądań które zadam duchowi aby je spełnił. Jestem w posiadaniu z oficjalnych kompetentnych źródeł opisów jak tą operację przeprowadzić.
Jestem tak zepchnięty w kozi róg przez życie że nie mam nic do stracenia. Życie to matrix. Oprócz mnie i Boga nic nie istnieje...
a to odnośnie Goecji dość ciekawe, możesz podesłać te instrukcje na priv?
Nie dzielę się takimi instrukcjami z nikim. Z tego powodu, że ja się nieźle musiałem naczytać, aby zrozumieć temat bez ponoszenia kosztów poza zakupem książek.
Po za tym, skoro mi się udało zdobyć takie informacje, to Ty też jesteś wstanie to zrobić. Goecja ma złą opinię. Nieumiejętnie albo umiejętnie stosowana może wywołać sporo krzywdy. To tak jak z bombą atomową. Ja Tobie tej bomby nie dam.

Po za tym, ja jeszcze nie wiem czy ona działa, czy też nie? Może to zamieszanie jest tak naprawdę zupełnie o nic. Może to gra nie warta świeczki. Ale ja lubię tego typu klimaty. Ta cała psychodelia mimo wszystko mi się podoba, bo moje życie nie jest szablonowe i zwykłe tak jak u 99,9% ludzi.
Na szczęście moja najbliższa rodzina (czyli żona) to rozumie. Ona traktuje to jako taki małoszkodliwy pozytywny fioł. Zamierzam z nią również skonsultować mój eksperyment z goecją.
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.

Triceratops pisze:
12-02-2025, 13:57
A czy Biblia jest spojna....Stary Testament jak najbardziej.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 18:37

Te spontaniczne wizualizacje polegają na tym, podam teraz kilka sytuacji z życia...
1. Leżę w szpitalu (nie psychiatrycznym:) i żona jest przy mnie i chwilę nie rozmawiamy. Patrzę na zegarek i jest 12. Mija dosłownie z 5 minut i ponownie patrzę na zegarek, a tam już 13 i żona mówi, że musi iść. Ta godzina, która zniknęła to było dosłownie kilka minut wizyty.
2. Budzę się rano i szukam obrączki. Idę do pokoju gdzie ją zawsze odkładam i patrzę na stół i jej nie ma. Szukam na biurku i nic. Pytam się żony, czy ją widziała i nic. Wracam do pokoju od którego zacząłem poszukiwania i tam w tle promieni słońca wpadających przez okno na środku stołu leży lśniąca obrączka jak byk. Daje sobie głowę uciąć, że jej tam nie było. I nagle bezczelnie się tam zwizualizowała.
3. Rozliczam PITa mojej siostry. Ma niepełnosprawność i ona rozlicza w picie leki. Dodaje wszystkie faktury i trafiam na fakturę, gdzie nie ma miejscowości i daty wystawienia faktury. Za chuja nie można tego znaleźć. Zła faktura myślę sobie błędnie wystawiona. Przyglądam się kilkukrotnie i nic. Patrzę znowu a tam w prawym lewym narożniku widnieje jak byk miejscowość i data wystawienia.
4. Ta sytuacja jest związana z masterfulem:) Tak - Wy też dołożyliście cegiełkę do mojego szaleństwa:) Jest temat z dowcipami i temat pierwszej komunii. Jest zdjęcie na którym widać dzieciaka pierwszokomunijnego z plikiem banknotów. Mało śmieszne myślę sobie. Przewijam stronę do pozostałych dowcipów i coś mnie tknęło aby wrócić do tego zdjęcia. Przewijam z powrotem bez odświeżania strony, bo to na jednej stronie było i widzę to samo zdjęcie ale tym razem dzieciak ma w chuj banknotów wokół siebie porozkładanych. Zaskoczyło mnie to i pomyślałem sobie matrix kurwa i że teraz jest to śmieszne.
5. Najnowsza sytuacja z tego tygodnia. Jestem w pracy. Woła mnie szef i mówi, że pojadę do klienta na pomiary nowego urządzenia, które mamy zrobić i dał mi kilka zdjęć stanowiska pracy na którym będę pracował i mówi: tu masz zdjęcia i jak będziesz na miejscu to się dogadasz. Przeglądam te zdjęcia i sobie myślę. No ładnie. Zdjęcia są, ale nic z ich nie wynika. Wszystko od zera i będę musiał improwizować. Jadę do klienta i jeszcze raz przeglądam te zdjęcia i na jednym z tych zdjęć pojawił się odręczny zarys gabarytów maszyny. Wcześniej tego nie było. Matriks kurwa.
[/quote]
ile jarasz dziennie? może jednak trzeba odstawić tą medyczną hehehuanę
[/quote]


Tak Tomasz. I to co pierwsze co pomyślałem i też nie bądź zły co sugerowałem. Tomasz bez względu na wszystko pamiętaj ,że nigdy nie jesteś samemu i naprawdę bez względu co inni pomyślą warto czasem działać w swojej sprawie. Nie chodzi o to że che ci jakiegoś loda zrobić jak się może komuś wydawać ale chodzi mi o to że warto osiągnąć pożądany stan równowagi. To bardzo ważne. Żeby osiągnąć stan równowagi przy chorobie i prowadzić normalne życie.

Mi tam psychiastra jasno naświetlił sytuację: Tomek umrzesz w ciągu paru lat bez względu jak czujesz się przy ADHD nieśmiertelny. NIe że zdrowotnie podupadnę tylko coś nawyrabiam. Tego się już dalej nie dało okiełznać. Do tego zmierzam ,ze 60 mg lideksoafmetaminy sprowadza mnie na ziemię ,że nie mam poczucia że jestem nie do zajebania.Schodzę na ziemię, łapie kontakt z rzeczywistością. Osłabia mnie,zrównoważa, sprowadza do parteru. Bez tego kurewskiego syndromu ,że wszystko mogę tylko na ziemie,kładzie mnie na glebę.


Stary jednak nie jesteś tak silny jak ci się wydaje po wzięciu tabletek tak do siebie mówie. Z tego też wględu tu wielokrotnie pisałem że oddałbym połowę energii takim osobą z depresją. Wstaliby z łózka a mnie do niego położyli:D Oczywiście upraszczam ale tak to trochę wygląda.

Wiem że do końca pewnie marnego zycia będe żarł te rózowe tabletki ale to mnie nie przerażą. Wręcz uszczęśliwia, bo życzę każdeej osbie tej równowagi która tam walczy z tym czy łonym:)
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 21:29

Kontekst uzależnienia od muzyki ciekawy czy nie bardzo na potrzeby forume? Młócę od rana i to twardy bodziec. No głośno jest ,gruzy się sypią ze ścian, w tych gruzowych kapelach odnajduje coś więcej jak bezmyślne machanie głową. Forma transu.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
tomekw48
weteran forumowych bitew
Posty: 1175
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: Pokój AA

02-05-2026, 22:29

Dzisiaj nie mogę chlać, bo rano jedziemy z młodym do kina na super mario galaxy. To tyle w temacie AA.
Chciałem dodać jeszcze od siebie, że decyzja którą podjeliśmy wspólnie z małżonką o nie posyłaniu dziecka na religie była najlepsza w naszym życiu.
Mój młody w czerwcu zacznie 9 lat, a On jeszcze ani razu nie podjął z nami tematu stricte religijnego. Po prostu jest wychowywany w naturalny sposób, gdzie do każdego tematu się dorasta i na bieżąco rozwiązujemy problemy.


Wychowanie religijne w naszym kraju to jakaś totalna masakra. Umysły naszych nieprzygotowanych na to dzieci dosłownie gwałci się treściami religijnymi od najmłodszych lat i później nam wyrastają takie zakute łby, jak to ma miejsce na naszej politycznej prawicy i wierzą w takie brednie jak niepokalane poczęcie ssaka, chociaż już dawno wiadomo, że to niemożliwe.
Jak widzę w jaki sposób ja z małżonką wychowujemy naszego syna i widzę to również u jego rówieśników to jest to jakiś total armagedon.

Wogóle nie żałujemy z małżonką tej decyzji. Katecheci gwałcą umysły naszych dzieci.
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.

Triceratops pisze:
12-02-2025, 13:57
A czy Biblia jest spojna....Stary Testament jak najbardziej.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 22:37

Czego się można spodziewać od przeciętnego gościa który karmi cię religią w młodzieńczym wieku znając sam religię z ksiązek fatasy bo za taką uważam Biblię?


Każda religia to wpływy kontekstu historycznego czy tu czy tam . Bez znaczenia. Każda jest karmą dla idiotów. Na zadzie przekonania swoich wyborców.

Jedyną rzeczą są pewne niezmieniane rzeczy- że umieramy, gdzieś to się wszystko po drugiej stronie odbywa i że siły zła są absolutnie na pierwszeństwie, bez względu jak w ezoteryce czy naszym życiu będziesz chciał je ignorować.

Odwróć poziom myślenia i pomyśl co jeśli te biblijne siły ciemności wygrały lata temu?

Że tu nie ma żadnej nadziei na te biblijne niebo. Fajnie się karmi opowieściami z happy endem . Bardzo fajnie ale z własnych doświadczeń wiem ,że ta strefa mroku jednak jest kompletnie realna.

Żebyś nie pomyślał ,że przynależę do jakiś np satanistycznych wierzeń. Pluje na nie ,bo są równie fałszywe ale cały czas mam wrażenie ,że ta mityczna walka dobra ze złem została przegrana tysiące lat temu a religie każdego rodzaju wmawiają ci coś całkowicie odwrotnego.

Pomyśł że nie ma tego biblijnego nieba. Te piekło to też komiczna rzecz ta z blijjnych przekładów. Ale pomyśl ,że po śmierci budzisz się w kompletnej pustce,nie ma nic poza twoją świadomością i tej pustce w której masz samoświadomość ziemskiego życia, tęsknotą za bliskimi ale nie możesz się uwolnić. Niby umarłeś fizycznie ale twoja samoświadomość nie umarła. I zostajesz w tym na zawsze.

Jest coś bardziej przerażającego? Nie ma, ale historie pewnych ludzi pewne rzeczy potwierdzają to przy śmierci klinicznej.

Znam tutaj od siebie kobitę co przeżyła jednego dnia 2 śmierci kliniczne. Jeździ na taksówce tu u nas na wsi. Jak wróciłaś do życia po reanimacji jak to wyglądało jak zapytałem: byłam w ciemnym pokoju gdzie nie mogłam nic zobaczyć dotykałam ścian, wszystko było zamknięte,miałam świadomość całego życia ,później ktoś mnie z niego wyciągnął jak ze studni kiedy ją reanimowali. Jak to ma się do tych opowieści o jakiś tunelach widoku boga itp no kurwa nijak.

To nie jedna Kaśka co jeździ u nas na taksówce zdaje taką relację tylko wiele innych osób. Wyobraź sobie że umierasz a twoja samoświadomość żyje dalej, gdzieś w zamkniętej przestrzeni i trwa na wieki. Kompletnie wyizolowana.

Umierasz jako człowiek ale twoja samoświadomość trwa dalej.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
tomekw48
weteran forumowych bitew
Posty: 1175
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: Pokój AA

02-05-2026, 23:52

Jesteś przedsiębiorcą, więc pewnie wiesz jak działa giełda i forex... Kiedyś bardzo jarałem się tym tematem. Przejeb...łem nawet 10 000 zł w ten sposób pomimo początkowego zysku w wysokości 30% w skali jednego m-ca.
Zauważ, że tam się handluje informacją. Wygrywa ten, kto więcej wie o rynku. Cena nie idzie tam, gdzie jest więcej chętnych, tylko podąża tam, gdzie jest ich mniej. W ten sposób grając tylko na obstawianiu wzrostów i spadków jesteś zawsze skazany na porażkę, bo prędzej czy później wejdzie jakaś gruba ryba, która zgromadzi odpowiednią ilość płotek w danym walorze giełdowym i forexowym. Ta gruba ryba wie ile osób gra na wzrost i ile na spadek. Jeśli na zbiera odpowiednią ilość, to ładuje swoją kasę i trend odwraca. My płotki, jesteśmy na samym dole, później są firmy i korporacje, które golą płotki, a nad firmami są banki narodowe, które wiedzą jeszcze więcej, bo to one kontrolują obieg pieniądza na rynku i one golą i płotki i korpo. A i banki narodowe za pomocą długów zaciąganych przez swoje rządy narodowe są miedzy sobą powiązane i wygrywa ten, kto ma największą ilość dłużników w garści, a jeśli ich nie ma to wygrywa ten kto ma najsilniejszą armię, czyli USA, gdzie Trump genialnie za pomocą różnych newsów rozgrywa forex i giełdę na swoją korzyść.

Tak samo jest z naszym życiem. Urodziłeś się i od dzieciństwa walczysz o przetrwanie, ale obserwuje Cię ktoś kto widzi całe Twoje życie i pozwala Ci na więcej lub mniej. Pod warunkiem, że jesteś posłuszny. Jeśli nie jesteś to klops... Pakujesz się w jakieś nieszczęście... I tak w kółko. Ale czasami jest tak, że pomimo Twojego bezpośredniego obserwatora w grę wchodzi jeszcze grubsza ryba i sytuacja się komplikuje z Twoim życiem. A tych grubych ryb o których Ty nic nie wiesz są miliony...

Dlatego ja bardzo wszystko upraszczam do bardzo prostego JA i BÓG... Jeśli wszystko gra na tej relacji, to nic nie powinno mi grozić... Te wszystkie niezliczone byty nazwijmy to duchowe sprowadzam do jednego Boga. Słucham tego, który w danym momencie ma najwięcej do powiedzenia, ale zgodnie ze swoim sumieniem.

Gdzie tu wolna wola? Nie masz wolnej woli, bo zawsze kogoś słuchasz. Na samym szczycie jest już wszystko zapisane. A my tylko odtwarzamy wzorzec. Takie jest prawdziwe życie, a właściwie jego brak. Człowieka i jego świadomość da się rozłożyć na czynniki pierwsze i da się stworzyć jego kopię. Mniej lub bardziej doskonałą. Jestem pewien że za naszego życia jeszcze tego doczekamy jak chińczyki zrobią coś takiego. Jesteśmy tylko maszynami. Bez duszy. Bo dusza to tylko software. Nic więcej. Bez ciała jest na nic. Po śmierci albo nas zdeletują, albo przejdziemy aktualizację do kolejnego życia nie wiadomo jakiego.

Proste jak drut.

To jest religia XXI wieku zgodna z nauką, którą obecnie posiadamy.
BLACK METAL IS REAL.
Kocham tą muzykę.
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.

Triceratops pisze:
12-02-2025, 13:57
A czy Biblia jest spojna....Stary Testament jak najbardziej.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

03-05-2026, 00:02

Tu Cię Tomasz zaskoczę ale ja o giełdzie nie mam pojęcia. Podstawowe założenia znam ale w wszystkie mechanizmy tego rynku gdzie jestem tak sceptyczny odrzucam. Wolę cesje powiernicze, prowadzenie spraw po sądach na zasadzie sukcess fee. Nie spekulanckie założenia. Jak mam chujowe wyniki w spółkach poszczególnych to znaczy że kapitał przepływa przez inne spółki swoje żeby dostać dotację z kpo czy innych unijnych środków na tą która musi być dotowana. Ja się boje takich rzeczy jak giełda. Serio. Boję się czynnika zewnętrznego.

Wąski korytarz myślowy, firmy które nalezą tylko do mnie z tylko moim kapitałem, z własnymi kredytami, własnym zyskiem- możesz mi upłynnić roszczenie na zasadzie cesji wierzytelności, możesz zrobić ceję powierniczą jeśli nie chcesz się pozywać całkowicie roszczenia możesz pracować ze mną na zasadzie sukcess fee ale do inwestowania pieniedzy w rynek finansowy choćby na giełdzie to nigdy nie będzie dla mnie. Mam uprzedzenia i no nie. To nie moja bajka.

Wierzę że ktoś kto ma o tym pojęcie może na tym sensownie zarobić. To pewnie też przesiew odpowiednich informacji, śledzenia pewnych mechanizmów etecera. Pewnie też znacznie lepiej jak przy cesjach wierzytelności. że są tzw złote strzały. Ale trzeba to pewnie czuć. I się znać. Dla mnie to czarna magia. Kompletnie nie moje rewiry,

Traktuję firmy jak rodzinę i tu czynnik ludzki w postaci ludzi którzy tworzą to nie pracownicy tylko przyjaciele. Wiele osób się niepotrzebnie sresuje ,że mógłbym sprzedać firmy. W życiu. Langzam. Dzieci się nie sprzedaje cyganom spod rozbitego namiotu. Dalej trzeba robić swoje i tyle. raz lepiej raz gorzej jednak mając w tej chwili 2,2 tys klientów gdzie ja prowadzę sprawy nazwijmy premium czyli bardzo kaloryczne sprawy i ile osób w kraju jest ode mnie uzależniona samemu muszę się tak choćby na chwilę zdystansować. Kocham generalnie to co robie bo to jedyne co potrafię robić. Ale czasem trzeba choćby na chwilę się zdystansować.


W ogóle w działalności gospodarczej jest tyle dziwnych elementów. Np chcąc pozyskać środki z kpo nie można wykazywać odpowiednich wzrostów w spółce. W innych bliźniaczych zajmujących się tym samym już możesz. To nie ważne. Kurwa tak po ludzku pompowanie spółki zoo żeby tylko w tych śmiesznych Forbsach się piąć to najgłupsza rzecz którą mogę zrobić. Wolę udawać że spółka centralna ledwo ciągnie i dostać dofinansowania z tych unijnych środków. Wszyscy mają w dupie gdzie kto przepływa. . Konkludują ;główna spółka ma minimalne dochody byle utrzymać kredyty obrotowe, wziąść ciężar finansowy prowadzenia działalności innych spółek gdzie przy działalności gospodarczej jednoosobowej nikt się do wielu rzeczy nie może odpierdolić. I płyną środki z KPO czy innych programów bo matka spółka ma wyniki jakie ma. Czyli słabe na tyle żeby o świadczenia się pewne starać.

To realna sytuacja ,że tak wiele osób jak ja robi. To jest prosta sytuacja ,że jak się tak zastanowisz to przepływ przez spółkę matkę w postaci zoo główną nie ma sensu. Poza kwestiami nawijmy to prestiżowymi znalezienia się w Forbsie gdzie biorą wyniki finansowe i przełożenia kosztów działalności.. Nawet ciężko się starać o środki z pewnych programów unijnyc jak za dobrze ci idzie więc udowadniasz że idzie chujowo. Zresztą przy rozdawaniu tych pieniędzy nikt kurwa nie myśli. Ważne ,że ta dotacja idzie na tą spółkę gdzie o świadczenie występujesz.


A pózniej mnie wyzywają ,że korzystam z pewnych rzeczy jak samo pańśtwo zostawia otwarte ręce. Eh wystarczy że pośmialiśmy się w zeszłym roku. I była inba na cała Polskę gdzie przepisy jasno wskazywały grupę docelowo osób pozyskującą środki.Tu nie było pół koneksji z kimś z otoczenia z KO. Kopletnie tylko o działania w oparciu o przepisy które umożliwiały pozsyskanie środków. Niektórzy wpierdolili by Ci znajomość z tymi brudasami z KO. Ok znam pewne osoby ale nawet nie gadamy już obecnie. Nic nigdy kurwa nie było politycznie powiązane. Nigdy ale idioci na internecie wiecznie takie rzeczy będą insynuować. że pieniądze z KPO choćby zostałe przeznaczone na osoby z otoczenia politycznego. Co za kurwa bzdura. że przepisy były komicznie proste do składania wniosków i co trzymali rękę na pulsie skorzystali niekoniecznie musieli mieć koneksje polityczne. . No ale w internecie czy mediach tak się upierdoli .Dlatego jebać to z dala.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11207
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

03-05-2026, 02:10

Tak jeszcze raz żeby było jasne- kompletnie się trzymam z daleka od tych ludzi z polityki. TO zawsze śmierdzi. Każdy polityk to kurwa. taka która przyjdzie i cię wykorzysta. Nie ma gorszego sortu ludzi.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
ODPOWIEDZ