WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
death_to_all
- zaczyna szaleć
- Posty: 231
- Rejestracja: 20-11-2011, 19:52
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
A czy Ved Buens Ende się "łapie"? Niezliczone hordy otwartych black metalowców czerpią z tego garściami. A nawet łopatami. A tu "tylko" album i demo..
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10803
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Niby jakie i gdzie te hordy? WiW to jeden z moich top 10 BM i mam wrażenie, że jest to album już nieco zapomniany a jego spuścizna rozwijała się głównie w Virus.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
-
Alter Ego
- zaczyna szaleć
- Posty: 268
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Które? Chętnie sprawdzę.death_to_all pisze: ↑23-04-2026, 18:06A czy Ved Buens Ende się "łapie"? Niezliczone hordy otwartych black metalowców czerpią z tego garściami. A nawet łopatami. A tu "tylko" album i demo..
-
death_to_all
- zaczyna szaleć
- Posty: 231
- Rejestracja: 20-11-2011, 19:52
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
To był sarkazm.
Nie uważam, że wielkość dyskografii ma jakikolwiek wpływ na to, jak zespół powinien być postrzegany. Jak np. wymieniony wyżej Conqueror, który dla niektórych też jest unikalny, jak dla Ciebie VBE. Albo Necrovore, dla przykładu.
Ja tam słyszę próby naśladowania VBE wielu przypadkach, zespołów nurtu tzw. post-black metalu. Zaczynając od DSO dla przykładu.
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10803
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Przecież nie chodzi o każdy projekt, który ma krótką dyskografię a o taki, który w stosunki do niej jest nadmiernie pompowany przez sam zespól albo snobujących się fanów. Przez snobów chodzi mi o ludzi z tym specyficznym poczuciem kultu, którzy gdyby stwierdzić że Cannibal Corpse albo Mgla to zespoly kultowe sardonicznie uśmiechnęliby się pod nosem - chociaż ten pierwsze jest stary, wpływowy i ma dużą liczbę wydawnictw wysokiej jakość a drugi nigdy nie zmienił pryncypiów swojej muzyki zarówno co jej kształtu jak i formy jej (DIY) dystrybucji, no ale to nie są kulty bo są one (te zespoły) popularne i wciąż nagrywające...
Necrovore nie pasuje bo zespół nie istnieje, nie spienięża swojego statusu w formie markowych wibratorów oraz kandelabrów ba, nawet nie wiem czy te materiały do dzisiaj wyszly w jakiejkolwiek oficjalnej formie (sam mam DDM na bootlegowym splicie z Morbid Angel i Incubus), gdyby było jak piszesz to byłoby już 15 reedycji z NWN! w 27 kolorach i elitarny jednorazowy koncert na feście wytwórni Japońca.
Necrovore nie pasuje bo zespół nie istnieje, nie spienięża swojego statusu w formie markowych wibratorów oraz kandelabrów ba, nawet nie wiem czy te materiały do dzisiaj wyszly w jakiejkolwiek oficjalnej formie (sam mam DDM na bootlegowym splicie z Morbid Angel i Incubus), gdyby było jak piszesz to byłoby już 15 reedycji z NWN! w 27 kolorach i elitarny jednorazowy koncert na feście wytwórni Japońca.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
-
death_to_all
- zaczyna szaleć
- Posty: 231
- Rejestracja: 20-11-2011, 19:52
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Ok, czyli chcesz powiedzieć, że VBE nie wypuszczali wznowień na kolorowych winylach? Nie grali koncertów, przez lata nie nagrywając nic nowego? Albo, że nie mają "snobizujących fanów"?
Żeby nie było, ja tam VBE lubię, ale wydaje mi się, że ten temat to wylewanie frustracji na zespoły, bądź wytwórnie których nie lubimy, a nie obiektywna próba oceny.
Necrovore przytoczyłem, jako przykład zespołu, który nagrał tylko demo, a wpływ na scenę miał ogromny. Czyli, nie ilość, a jakość.
Żeby nie było, ja tam VBE lubię, ale wydaje mi się, że ten temat to wylewanie frustracji na zespoły, bądź wytwórnie których nie lubimy, a nie obiektywna próba oceny.
Necrovore przytoczyłem, jako przykład zespołu, który nagrał tylko demo, a wpływ na scenę miał ogromny. Czyli, nie ilość, a jakość.
- TheDude
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7698
- Rejestracja: 23-03-2011, 00:43
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
A Czarci Prorok? Kult jest a muzyka gdzie? Mariusz ustosunkuj się w tej kwestii!!!
- tabaluga
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1528
- Rejestracja: 07-08-2017, 16:05
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
morbid saint - spectrum of death , nie kumam fenomenu i popularności na RYM w stosunku do innych dużo lepszych albumów thrashowych
https://rateyourmusic.com/release/album ... -of-death/
Nigdy też mnie ta płyta specjalnie nie zachwyciła niczym , musze dziś posłuchać czy coś sie zmieniło w tej kwestii.
https://rateyourmusic.com/release/album ... -of-death/
Nigdy też mnie ta płyta specjalnie nie zachwyciła niczym , musze dziś posłuchać czy coś sie zmieniło w tej kwestii.
MAGA // FAFO // RESTORE BRITAIN // OZE-SROZE
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10803
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Nie widzę tu tego snobowania się i pompowania elitarnego kultu VBE a wpływy które dostrzegasz w innych zespołach to pewnie do prostu Voivod do którego samo VBE też nawiązuje.death_to_all pisze: ↑24-04-2026, 06:27Ok, czyli chcesz powiedzieć, że VBE nie wypuszczali wznowień na kolorowych winylach? Nie grali koncertów, przez lata nie nagrywając nic nowego? Albo, że nie mają "snobizujących fanów"?
Anyway, nie widzisz zatem żadnych typów pasujących do tematu skoro Norwegowie to miała być tylko złośliwość?
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
-
death_to_all
- zaczyna szaleć
- Posty: 231
- Rejestracja: 20-11-2011, 19:52
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Tak, jak pisałem. W tym wątku, to raczej osobiste gusta decydują. Jak dla mnie, to te wszystkie miernoty z TTF się idealnie tutaj nadają. No, ale rozumiem, że dla kogoś ten kult jest uzasadniony. Biorąc pod uwagę, w jakich czasach się to działo.hcpig pisze: ↑24-04-2026, 18:06Nie widzę tu tego snobowania się i pompowania elitarnego kultu VBE a wpływy które dostrzegasz w innych zespołach to pewnie do prostu Voivod do którego samo VBE też nawiązuje.death_to_all pisze: ↑24-04-2026, 06:27Ok, czyli chcesz powiedzieć, że VBE nie wypuszczali wznowień na kolorowych winylach? Nie grali koncertów, przez lata nie nagrywając nic nowego? Albo, że nie mają "snobizujących fanów"?
Anyway, nie widzisz zatem żadnych typów pasujących do tematu skoro Norwegowie to miała być tylko złośliwość?
Obiektywnie, duża większość wydawictw z Terratur Possessions się pięknie wpisuje w ten wątek. I o ile, zespoły jak Mare, czy Dark Sonority nawet lubię, tak "spieniężenie kultu", to tutaj level expert. Hype na większość tych gwiazdeczek, oraz wmawianie ludziom, że każda kolejna płyta Whoredom Riffe, czy innego Djevel, to dzieło dekady mnie po prostu mdli. No, ale co kto lubi.
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3165
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Nie rozumiem aż takiej niechęci. Część rzeczy była taka sobie, ale MARE, do pewnego momentu DODSENGEL, czy KAOSRITUAL to bardzo rasowe, unikalne dość twory w tamtym czasie. WHOREDOM RIFE też ma co najmniej dwie zajebiste rzeczy w dyskografii (pierwsza EP i pierwszy album).death_to_all pisze: ↑25-04-2026, 09:40Tak, jak pisałem. W tym wątku, to raczej osobiste gusta decydują. Jak dla mnie, to te wszystkie miernoty z TTF się idealnie tutaj nadają. No, ale rozumiem, że dla kogoś ten kult jest uzasadniony. Biorąc pod uwagę, w jakich czasach się to działo.hcpig pisze: ↑24-04-2026, 18:06Nie widzę tu tego snobowania się i pompowania elitarnego kultu VBE a wpływy które dostrzegasz w innych zespołach to pewnie do prostu Voivod do którego samo VBE też nawiązuje.death_to_all pisze: ↑24-04-2026, 06:27Ok, czyli chcesz powiedzieć, że VBE nie wypuszczali wznowień na kolorowych winylach? Nie grali koncertów, przez lata nie nagrywając nic nowego? Albo, że nie mają "snobizujących fanów"?
Anyway, nie widzisz zatem żadnych typów pasujących do tematu skoro Norwegowie to miała być tylko złośliwość?
Obiektywnie, duża większość wydawictw z Terratur Possessions się pięknie wpisuje w ten wątek. I o ile, zespoły jak Mare, czy Dark Sonority nawet lubię, tak "spieniężenie kultu", to tutaj level expert. Hype na większość tych gwiazdeczek, oraz wmawianie ludziom, że każda kolejna płyta Whoredom Riffe, czy innego Djevel, to dzieło dekady mnie po prostu mdli. No, ale co kto lubi.
-
death_to_all
- zaczyna szaleć
- Posty: 231
- Rejestracja: 20-11-2011, 19:52
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
No, ale przecież napisałem, że lubię MareDST pisze: ↑25-04-2026, 10:24Nie rozumiem aż takiej niechęci. Część rzeczy była taka sobie, ale MARE, do pewnego momentu DODSENGEL, czy KAOSRITUAL to bardzo rasowe, unikalne dość twory w tamtym czasie. WHOREDOM RIFE też ma co najmniej dwie zajebiste rzeczy w dyskografii (pierwsza EP i pierwszy album).death_to_all pisze: ↑25-04-2026, 09:40Tak, jak pisałem. W tym wątku, to raczej osobiste gusta decydują. Jak dla mnie, to te wszystkie miernoty z TTF się idealnie tutaj nadają. No, ale rozumiem, że dla kogoś ten kult jest uzasadniony. Biorąc pod uwagę, w jakich czasach się to działo.hcpig pisze: ↑24-04-2026, 18:06
Nie widzę tu tego snobowania się i pompowania elitarnego kultu VBE a wpływy które dostrzegasz w innych zespołach to pewnie do prostu Voivod do którego samo VBE też nawiązuje.
Anyway, nie widzisz zatem żadnych typów pasujących do tematu skoro Norwegowie to miała być tylko złośliwość?
Obiektywnie, duża większość wydawictw z Terratur Possessions się pięknie wpisuje w ten wątek. I o ile, zespoły jak Mare, czy Dark Sonority nawet lubię, tak "spieniężenie kultu", to tutaj level expert. Hype na większość tych gwiazdeczek, oraz wmawianie ludziom, że każda kolejna płyta Whoredom Riffe, czy innego Djevel, to dzieło dekady mnie po prostu mdli. No, ale co kto lubi.
-
olgims
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2250
- Rejestracja: 06-09-2010, 23:25
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Przecież ten temat jest wprost stworzony pod ten konkretny band -
Fullmoon - united aryan evil
pamiętam jak to upośledzenie wpadło mi w łapy na kasecie dawno temu w latach 90tych, każdy komu to pożyczałem kazał mi wypierdalać z tym niedojebanym gównem. No i nie mogę się w sumie z dawnymi kolegami nie zgodzić, mimo to lubię sobie raz na 5 lat puścić ten niesławny kawałek patriotycznej muzyki.
Fullmoon - united aryan evil
pamiętam jak to upośledzenie wpadło mi w łapy na kasecie dawno temu w latach 90tych, każdy komu to pożyczałem kazał mi wypierdalać z tym niedojebanym gównem. No i nie mogę się w sumie z dawnymi kolegami nie zgodzić, mimo to lubię sobie raz na 5 lat puścić ten niesławny kawałek patriotycznej muzyki.
"Hostis Dei, pietatis, et misericordiae"
-Werner von Urslingen
I laugh as I cast the first stones at Christ
-Werner von Urslingen
I laugh as I cast the first stones at Christ
- Stoigniew
- zahartowany metalizator
- Posty: 4302
- Rejestracja: 09-01-2012, 18:20
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
No nareszcie ktoś pociągnął temat przerostu kultu nad treścią szacownej Terratur Possession. Mare to chyba wzorzec z Serve przehajpowania i przerostu kultu. Zespół z solidnym demem i słabą plytą, a pierdolenia i spustów o tym tyle jakby koło na nowo wymyślili. Akurat WR to moim subiektywnym uchem najlepszy punkt tej wytwórni, mocne 4/6. Cała reszta labelu między 2/6 a 3/6.
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3165
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Ten pełniak MARE jest zajebisty, nie wiem o co cho.
Mnie ominęły opinie, że to jest na równi z oryginalnym norweskim BM z lat 90. (oczywiście, że nie jest), ale pojawiła się w końcu lokalna scena Norwegów grających swoją muzykę, dodających dość dużo do tego własnej tożsamości i hołdujących estetyce lo-fi. Wiadomo, że musiał być jakiś hype, z moich obserwacji dość zasłużony.
Najbardziej przehajpowany z tej ekipy był wg mnie CELESTIAL BLOODSHED. Nie wiem czy MISOTHEIST też wpada w tę szufladę, ale dla mnie nuda jak chuj.
Mnie ominęły opinie, że to jest na równi z oryginalnym norweskim BM z lat 90. (oczywiście, że nie jest), ale pojawiła się w końcu lokalna scena Norwegów grających swoją muzykę, dodających dość dużo do tego własnej tożsamości i hołdujących estetyce lo-fi. Wiadomo, że musiał być jakiś hype, z moich obserwacji dość zasłużony.
Najbardziej przehajpowany z tej ekipy był wg mnie CELESTIAL BLOODSHED. Nie wiem czy MISOTHEIST też wpada w tę szufladę, ale dla mnie nuda jak chuj.
-
C//A
- w mackach Zła
- Posty: 851
- Rejestracja: 14-01-2024, 14:45
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Dla TFF byłbym bardziej wyrozumiały. Ta muzyka jest często rzeczywiście wykonawczo słaba. Jest tu też casus starej Norwegii -- wydarzenia okołomuzyczne wpływają na odbiór muzyki. Jednak charakterystyczny klimat muzyki tych kapel stworzył oddzielny "podgatunek" BM. A to już coś. Wiadomo, że trzeba to lubić, żeby doceniać muzycznie.death_to_all pisze: ↑25-04-2026, 09:40Tak, jak pisałem. W tym wątku, to raczej osobiste gusta decydują. Jak dla mnie, to te wszystkie miernoty z TTF się idealnie tutaj nadają. No, ale rozumiem, że dla kogoś ten kult jest uzasadniony. Biorąc pod uwagę, w jakich czasach się to działo.
Nie jest też tak, że te kapele się zawinęły, a goście monetyzują kult.
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 882
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Pytanie otwarte: a co z Les Legiones Noires? To jest niewątpliwy przerost kultu nad treścią (a nawet jej brakiem), ale czy ktoś to kapitalizuje i robi hajs na tych wszystkich pierdach z kopalni? Serio pytam, nie mam na ten temat wiedzy.
Przygody Batona na czarnym lądzie
-
C//A
- w mackach Zła
- Posty: 851
- Rejestracja: 14-01-2024, 14:45
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Tak, na LLN hajs jest robiony. Drakkar zasrywa rynek regularnie.Żwirek i Muchomorek pisze: ↑25-04-2026, 20:24Pytanie otwarte: a co z Les Legiones Noires? To jest niewątpliwy przerost kultu nad treścią (a nawet jej brakiem), ale czy ktoś to kapitalizuje i robi hajs na tych wszystkich pierdach z kopalni? Serio pytam, nie mam na ten temat wiedzy.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1508
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
Przeglądając temat o Venom, trafiłem na wpis jednego z kolegów, więc pozwolę go sobie przekleić, bo idealnie pasuje do tego tematu.
Więc z jednej strony kawał dobrej muzyki, istotny wpływ na scenę, ich okładki to jedne z najbardziej rozpoznawalnych motywów i miliardy naszywek widzianych na mieście. Ale z drugiej cały ten kult zdecydowanie przewyższa realną liczbę osób kibicujących Venom i wydaje się być mistyfikacją. Na zasadzie "Venom wypada lubić, to sobie strzelę ich naszywkę/nagram ich cover", ale nie że rzeczywiście zmieniło komuś życie.
I ja nie zgodzę się, że ten temat służy tylko do wylewania żali wobec kapel, których się nie lubi, bo akurat zarówno Ozzy jak i Venom to powszechnie lubiane marki.
schizoid pisze: ↑05-03-2026, 20:52A samo Venom to dość dziwny przypadek zespołu, który z jednej strony uchodzi za kult, a z drugiej tak faktycznie mało kto go słucha. Przynajmniej u nas. Venom to jeden z moich pierwszych zespołów metalowych i nie wiem, ile osób poznałem, z którymi faktycznie dało się pogadać na temat twórczości bandy z Newcastle. W każdym razie nie było ich wiele. Naszywka z WtH/BM wygląda fajnie na katance, ale poza tym? Kto by sobie zawracał głowę Venom![]()
No i kolega Żwirek również trafnie. Właściwie podpisuję się pod tymi dwoma wpisami w 100%. Ja myślałem, że to tylko ze mną problem i nie doceniam ich tak jak powinienem, ale uświadomiłem sobie, że z Venom prawie wszyscy tak mają. I to nie tak, że to jest zła muzyka, czy coś - absolutnie nie, sprawia mi przyjemność słuchanie tych klasyków, czy nawet Resurrection z nowszych rzeczy. Problem w tym, że nie czuję potrzeby wracania do tego zbyt często, za młodu zresztą też to była dla mnie bardziej miła ciekawostka, niż budulec, który mnie ukształtował (z takich klimatów już wtedy miałem do dyspozycji Slayera, Bathory, czy nawet Kata).Żwirek i Muchomorek pisze: ↑09-03-2026, 08:48To fakt. Aczkolwiek statystycznie chyba im wyższy wiek, tym lepsza rozpoznawalność/zainteresowanie. Ludzi w swoim wieku (pokolenie 89/90) którzy z własnej woli słuchają Venom i ich to interesuje poznałem dopiero na tym forum; w tzw. prawdziwym życiu wszyscy znani mi słuchacze metalu kładą na nich lachę, a im młodsi, tym bardziej. Nie żeby mnie to jakoś bardzo dziwiło, bo nie jestem pewien czy Venom ma cokolwiek do zaoferowania ludziom, dla których black metal zaczyna się z Mgłą. Jak ktoś kopie głębiej, to wiadomo - dotrze i się zainteresuje. Reszta - niekoniecznie.
Zresztą kurwa, co ja piszę w ogóle, skoro sam bardziej ten zespół szanuję niż słucham. Dwie pierwsze płyty mi w zupełności wystarczają raz na rok w samochodzie, a w zasadzie 4/5 dyskografii nie znam i mnie to w ogóle nie interesujeWidziałem live, potupałem nuszką, no i tyle. To jest taki zespół jak przygłuchy pradziadek po dziewięćdziesiątce, do którego się jeździ na urodziny raz w roku. Szanujesz, złego słowa nie powiesz i chętnie posłuchasz przy torcie po raz setny tych samych historii z czasów partyzantki, ale generalnie nie pogadasz.
Więc z jednej strony kawał dobrej muzyki, istotny wpływ na scenę, ich okładki to jedne z najbardziej rozpoznawalnych motywów i miliardy naszywek widzianych na mieście. Ale z drugiej cały ten kult zdecydowanie przewyższa realną liczbę osób kibicujących Venom i wydaje się być mistyfikacją. Na zasadzie "Venom wypada lubić, to sobie strzelę ich naszywkę/nagram ich cover", ale nie że rzeczywiście zmieniło komuś życie.
I ja nie zgodzę się, że ten temat służy tylko do wylewania żali wobec kapel, których się nie lubi, bo akurat zarówno Ozzy jak i Venom to powszechnie lubiane marki.

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1508
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: WIĘCEJ KVLTU NIŻ MUZYKI
A co do VBE - moim skromnym zdaniem ten zespół nie pasuje do tego tematu. Nie da się ukryć, że kult wokół niego oczywiście jest, ale też dosyć niszowy, to jednak kapela dla wtajemniczonych. Koniec końców myślę, że to w jaki sposób są postrzegani, jest sprawiedliwe względem tego co oferowali. Czasem sobie gdzieś tam zagrają, ale chyba bez jakiejś otoczki szczególnej. Nagrali rewelacyjny i bardzo wpływowy album, więc są postrzegani jako zespół z rewelacyjnym i wpływowym, tylko tyle i aż tyle.

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.




