Monstrosity - Spiritual Apocalypse

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dzik
zahartowany metalizator
Posty: 3800
Rejestracja: 21-12-2010, 15:52
Lokalizacja: Połaniec

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

18-03-2026, 22:24

Tak.
dobry kościół to kościół spalony
Awatar użytkownika
Olo
rasowy masterfulowicz
Posty: 2368
Rejestracja: 27-11-2001, 11:41
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

18-03-2026, 22:59

Uwielbiam ten zespół, ale mam wrażenie, że to płyta totalnie wykastrowana z kreatywności, choć wciąż trzymająca najwyższy poziom techniczny. Fajne, sola, fajnie, że wrzucili ten wolny wałek na koniec, ale wszystkie inne numery na tę chwilę za bardzo mi się zlewają. Może to tylko syndrom nowej płyty.
Życie światów jest ryczącą rzeką, ale Ziemia jest sadzawką i stawem.
Znak zagłady jest wypisany na waszych czołach – jak długo będziecie się opierać ukłuciom szpilek?
Awatar użytkownika
Mol
zahartowany metalizator
Posty: 3628
Rejestracja: 03-02-2003, 22:26
Lokalizacja: Chocianów

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 07:29

Olo pisze:
18-03-2026, 22:59
Uwielbiam ten zespół, ale mam wrażenie, że to płyta totalnie wykastrowana z kreatywności, choć wciąż trzymająca najwyższy poziom techniczny.
idealnie podsumowanie ich tworczosci po Rise to Power. Jestem na nie, to nie jest Monstrosity, ktore kocham.
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Najprzewielebniejszy
zahartowany metalizator
Posty: 4497
Rejestracja: 31-12-2001, 18:22

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 09:05

Przesłuchałem nowa i to porządne rzemiosło, nie przeczę, ale ognia w tym niewiele.
Wciąż moim ulubionym od niech jest In Dark Purity.
Awatar użytkownika
Mol
zahartowany metalizator
Posty: 3628
Rejestracja: 03-02-2003, 22:26
Lokalizacja: Chocianów

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 09:19

po latach jednak team Millennium.
Obrazek

Obrazek
Pelson
rasowy masterfulowicz
Posty: 2398
Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
Lokalizacja: Jeteborie

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 09:21

Olo pisze:
18-03-2026, 22:59
Uwielbiam ten zespół, ale mam wrażenie, że to płyta totalnie wykastrowana z kreatywności, choć wciąż trzymająca najwyższy poziom techniczny. Fajne, sola, fajnie, że wrzucili ten wolny wałek na koniec, ale wszystkie inne numery na tę chwilę za bardzo mi się zlewają. Może to tylko syndrom nowej płyty.
A już myślałem, że tylko ja tak to widzę i marudzę przez stetryczenie.
Fajnie że wróciła death metalowa intensywność bo na przedostatniej płycie miałem wrażenie słuchania heavy metalu w death metalowym anturażu. Premierowy kawałek był OK, pomimo wykastrowanej produkcji. Co z tego, jak w kotle całości ginie niczym smak pietruszki w rosole. Tak jak pisze Olo, na chwile obecną trochę ta płyta bez wyrazu i na jedno kopyto.
Millenium od nich najlepsiejsze. Jedna z płyt życia w sumie.
Rejwan pisze:
29-05-2025, 22:19
polecam poczytać Rothbarda
Awatar użytkownika
Kilgore
rasowy masterfulowicz
Posty: 2528
Rejestracja: 21-12-2010, 20:34

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 10:01

Pelson pisze:
19-03-2026, 09:21
Olo pisze:
18-03-2026, 22:59
Uwielbiam ten zespół, ale mam wrażenie, że to płyta totalnie wykastrowana z kreatywności, choć wciąż trzymająca najwyższy poziom techniczny. Fajne, sola, fajnie, że wrzucili ten wolny wałek na koniec, ale wszystkie inne numery na tę chwilę za bardzo mi się zlewają. Może to tylko syndrom nowej płyty.
A już myślałem, że tylko ja tak to widzę i marudzę przez stetryczenie.
Fajnie że wróciła death metalowa intensywność bo na przedostatniej płycie miałem wrażenie słuchania heavy metalu w death metalowym anturażu. Premierowy kawałek był OK, pomimo wykastrowanej produkcji. Co z tego, jak w kotle całości ginie niczym smak pietruszki w rosole. Tak jak pisze Olo, na chwile obecną trochę ta płyta bez wyrazu i na jedno kopyto.
Millenium od nich najlepsiejsze. Jedna z płyt życia w sumie.
Trochę martwi mnie to co napisałeś, poprzednia była wspaniała moim zdaniem, a nowa dopiero idzie.
Wyobraź sobie że zawsze masz czas
Awatar użytkownika
Harlequin
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9374
Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
Lokalizacja: Koko City

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 10:44

Generalnie lepiej niż na poprzednej, brzmieiowo tez odrobine lepiej, bo mniej tekstylnie, ale tak jak Mole pisał - to juz jest inny kapel. Fajnie pograne, ale to jest tak wycyzelowane, wyczyszczone, że śmiecionośnego bebechu tu kompletnie zero. Faktycznie taki powerhejwi w defmetalowym kospleju. Mi wystarczo od nich pierwsze 3 płytwy tak naprawde
Awatar użytkownika
Bolt
weteran forumowych bitew
Posty: 1642
Rejestracja: 25-12-2010, 18:32

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 13:27

Mol pisze:
19-03-2026, 07:29
Olo pisze:
18-03-2026, 22:59
Uwielbiam ten zespół, ale mam wrażenie, że to płyta totalnie wykastrowana z kreatywności, choć wciąż trzymająca najwyższy poziom techniczny.
idealnie podsumowanie ich tworczosci po Rise to Power. Jestem na nie, to nie jest Monstrosity, ktore kocham.
Lubię jeszcze "Spiritual Apocalypse", ale zasadniczo nowej nie chce mi się ze wskazanych powodów nawet za bardzo sprawdzać w całości.
I was born in this town
Live here my whole life
Probably come to die in this town
Live here my whole life
Never anything to do in this town
Awatar użytkownika
Żułek
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17144
Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
Lokalizacja: from hell

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 18:19

Olo pisze:
18-03-2026, 22:59
Uwielbiam ten zespół, ale mam wrażenie, że to płyta totalnie wykastrowana z kreatywności, choć wciąż trzymająca najwyższy poziom techniczny. Fajne, sola, fajnie, że wrzucili ten wolny wałek na koniec, ale wszystkie inne numery na tę chwilę za bardzo mi się zlewają. Może to tylko syndrom nowej płyty.
ma to sens ale ja jednak wole
Nasum pisze:
16-03-2026, 18:39
Panowie nie gonią za najnowszymi trendami, nie kombinują na siłę w swojej muzyce, swoje albumy przygotowują bez pospiechu, nie ma tam przypadkowych dźwięków, czy niedopracowanych utworów. Grają w swoim rozpoznawalnym stylu, nie patrząc na nikogo robią swoje - nie jest to muzyka oszałamiająca szybkością, chociaż na tej płycie blastów też nie zabraknie. Nie powala na kolana brutalnością czy wyrafinowaną techniką, choć ani brutalności ani techniki też tu nie brakuje. Ale to wszystko jest podane w takich klasycznych proporcjach.

(...) posłuchać warto, bo to kolejna bardzo dobra płyta tej załogi.
Obrazek
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.

memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16550
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

19-03-2026, 20:41

esq
postuje jak opętany!
Posty: 658
Rejestracja: 22-05-2004, 20:21
Lokalizacja: Galaktyka Kurwix

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

20-03-2026, 19:52

Nasum pisze:
19-03-2026, 20:41
Nie wiem co ten kawałek robi na tej płycie. Kompozycyjnie i brzmieniowo to wybitnie a'la metalcore. Dla mnie nie pasuje do reszty materiału. W dodatku to otwieracz, więc sugeruje album w kompletnie innym klimacie. No chyba, że to taka zmyłka na potrzeby nagrania teledysku. :sarcasm2:
Trzeba wezwać pomoc, nadamy sygnał H-U-J alfabetem Downa !
Alter Ego
zaczyna szaleć
Posty: 245
Rejestracja: 07-02-2026, 12:51

Re: Monstrosity - Spiritual Apocalypse

21-04-2026, 15:43

Czekałem na ten album ze ściśniętym gardłem. Powrót Marka van Erpa był w mojej wyobraźni zwiastunem odnowy w blasku „Imperial Doom”, nowym otwarciem, którego zespół bardzo potrzebował, szczególnie w kwestii produkcji, która na poprzednim albumie została zalana tonami plastiku. Na początek jednak miała miejsce konsternacja, bo otwieracz w postaci „Banished to the Skies” pasuje do Monstrosity jak kobieta na ławkę trenerską czołowego klubu piłkarskiego w Lidze Mistrzów. Jest to przeciętny kawałek kompletnie nie w stylu Monstrosity. Bardziej pasuje mi do Brutality w kryzysie. Na szczęście dalej jest tylko lepiej. Przede wszystkim należy określić „Screams from Beneath the Surface” jako najlepiej wyprodukowany od lat album Amerykanów. Jest mięso i jego rozdrabnianie, a nie syntetyczna papka, która potrafiła spacyfikować nawet najbardziej wybitny utwór. Kolejna kwestia to wokale Eda Webba są najbardziej zbliżone do barwy Corpsegrindera z dwóch pierwszych krążków spośród wszystkich pozostałych albumów Monstrosity. To jest poważna wartość dodana tej płyty, zwłaszcza dla fanów z sentymentalnym podejściem do death metalu. Co do basu to jest całkiem dobrze, ale jak dla mnie to szarpanie strun powinno być lepiej wyeksponowane. Momentami łapie się na tym, że szukam mocniejszej, rytmicznej zagrywki z tego kierunku, a ona gdzieś zanika w tle. Poza tym nie mam większych uwag. Jest to jak najbardziej krążek w stylu Monstrosity, którym umacniają swoją dotyczasową pozycję. Nie jest to wprawdzie płyta równa. Wyróżniają się „The Colossal Rage”, „Spiral” i „Veil of Disilussion”, ale pozostałe (poza „Banished to the Skies”) też maja wszystko na miejscu. Poza tym duże piwo dla okładki, bo dawno temu Amerykanie mieli lepszy obrazek, a dokładnie w 1992 roku. Dla tych, którzy uznają Monstrosity za II-ligowy zespół z nadzieją na spadek stanowczo odradzam tracenie czasu na odsłuch „Screams from Beneath the Surface” . Innym oświadczam, że ekipa Lee Harrisona nigdzie nie spadła i jest tam gdzie trzeba, a niedługo znajdzie się w Polsce i z pewnością zaprezentuje wartość nowych utworów na żywo.
ODPOWIEDZ