EXODUS
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Hellion
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1087
- Rejestracja: 11-08-2012, 22:26
Re: EXODUS
Dwa ostatnie Exodusy są dla mnie nie do przejścia przez wokal Zetro i nie ma tu znaczenia, że muzycznie jest bardzo dobrze. Ja z powrotu Duke'sa bardzo się cieszę i osłuchuje właśnie Goliath. Też jestem zaskoczony, bo spodziewałem się wpierdolu spod znaku Shovel, a dostałem groove z przebojowymi refrenami. Raczej jestem na tak, choć np. tytułowy Goliath jest w chuj dziwny.
-
Maruder
- w mackach Zła
- Posty: 821
- Rejestracja: 02-01-2011, 22:21
Re: EXODUS
Fajna płyta całkiem wyszła, miałem już dosyć ich i kaczor na wokalu niemiłosiernie męczył...
- Gunman
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1785
- Rejestracja: 13-07-2012, 20:23
Re: EXODUS
Płyta robi bardzo słabe pierwsze wrażenie, i drugie też i piąte... ale w końcu zaczęła mi się podobać.
Ta zasada nie dotyczy okładki.
Ta zasada nie dotyczy okładki.
-
thespectator
- zaczyna szaleć
- Posty: 254
- Rejestracja: 08-06-2015, 17:40
Re: EXODUS
Hah, a mi się nawet okładka zaczęła podobać jak kupiłem CD
płyta szybko rośnie - w przeciwieństwie do Megadeth
dalej twierdzę, że najsłabsza po reaktywacji co nie znaczy, że słaba. Po kilkukrotnym przesłuchaniu stwierdzam, że słucha się zajebiście, nawet tytułowy tak nie męczy w kontekście całego CD
no jest ok, lubię tych skurczybyków!!
płyta szybko rośnie - w przeciwieństwie do Megadeth
dalej twierdzę, że najsłabsza po reaktywacji co nie znaczy, że słaba. Po kilkukrotnym przesłuchaniu stwierdzam, że słucha się zajebiście, nawet tytułowy tak nie męczy w kontekście całego CD
no jest ok, lubię tych skurczybyków!!- Hellion
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1087
- Rejestracja: 11-08-2012, 22:26
Re: EXODUS
Okładka koszmarna
Muzyka zaś mi się podoba, jest zróżnicowana. Nie rozumiem zarzutu, który widziałem w necie, że podczas odsłuchu nic nie zostaje w głowie. Ja po kilku przesłuchaniach kojarzę już wszystkie utwory. Dzisiaj włączyłem sobie na siłce i w tych okolicznościach słuchało mi się Goliath zajebiście.
CD kupiłem wczoraj w Empiku z rabatem i uważam, że te 44 zł to dobrze wydane dukaty.
Muzyka zaś mi się podoba, jest zróżnicowana. Nie rozumiem zarzutu, który widziałem w necie, że podczas odsłuchu nic nie zostaje w głowie. Ja po kilku przesłuchaniach kojarzę już wszystkie utwory. Dzisiaj włączyłem sobie na siłce i w tych okolicznościach słuchało mi się Goliath zajebiście.
CD kupiłem wczoraj w Empiku z rabatem i uważam, że te 44 zł to dobrze wydane dukaty.
-
Alter Ego
- zaczyna szaleć
- Posty: 124
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: EXODUS
Na wstępie muszę zaznaczyć, że ta recenzja będzie miała swoją nieokreśloną datę ważności. Nie da się bowiem w pełni ocenić „Goliath” bez wiedzy na temat tego jak dalej potoczy się sytuacja w Exodus. Wiemy, że masa krytyczna związana z Zetro wybiła ponad skalę i dla dobra wszystkich była potrzebna. Po wysłuchaniu tego albumu można tylko przyklasnąć powrotowi Dukesa, bo tylko on mógł podołać takiemu stylowi grania. Po prostu Zetro pasowałbym może do dwóch utworów, a resztę położyłby koncertowo. Dzięki temu mamy album spójny jeśli chodzi o chemię między instrumentami a mikrofonem. Trochę gorzej jest z produkcją, a zwłaszcza z perkusją, która pyka jakby Tom nie do końca trafiał w bębny i talerze. Dla pełnego obrazu sytuacji trzeba dodać, że instrumentalnie jest tu wszystko w porządku. Mamy do czynienia z przemyślanym materiałem, z jakąś myślą przewodnią, którą jest różnorodność i - być może - adresowanie przekazu do większej grupy fanów. Jest tu sporo groove, ciężaru (utwór tytułowy!) i wspólnych mianowników z innymi tuzami tej sceny. Taki „3111” mógłby spokojnie znaleźć się na płycie „środkowego” Slayera, „The Changing Me” Metallici, a „Promise You This” i „2 Minutes Hate” Megadeth. Momentami mam wrażenie, że głos Dukesa wibruje gdzieś pomiędzy Hetfielda a Mustaine’a.
Co nie zmienia faktu, że wszystko tu się zazębia, są fajne solówki i na pewno nowy materiał znakomicie spisze się na żywo. Na pewno każdy kto był zmęczony poprzednim wokalistą i zbyt konserwatywną wersja thrashu odczuje jakąś ulgę.
Podsumowując, zobaczymy jak czas obejdzie z „Goliath”. Jeśli zespół ewoluuje w zainicjowanym kierunku, a Dukes zostanie to będzie można uznać ten album za potrzebny i wartościowy etap w historii Exodus. Jeśli dojdzie do zmiany za mikrofonem, a Amerykanie wrócą do charakterystycznego grania z poprzednich krążków to być może właściwym będzie skwitowanie „Goliath” stwierdzeniem „po co nam to było?”.
Co nie zmienia faktu, że wszystko tu się zazębia, są fajne solówki i na pewno nowy materiał znakomicie spisze się na żywo. Na pewno każdy kto był zmęczony poprzednim wokalistą i zbyt konserwatywną wersja thrashu odczuje jakąś ulgę.
Podsumowując, zobaczymy jak czas obejdzie z „Goliath”. Jeśli zespół ewoluuje w zainicjowanym kierunku, a Dukes zostanie to będzie można uznać ten album za potrzebny i wartościowy etap w historii Exodus. Jeśli dojdzie do zmiany za mikrofonem, a Amerykanie wrócą do charakterystycznego grania z poprzednich krążków to być może właściwym będzie skwitowanie „Goliath” stwierdzeniem „po co nam to było?”.


