Dzięki za cynk. Z tej okazji leci kultowy Blind. Nowy wałek po nim.
Ja jestem fanem trzech płyt Blind / Deliverance / Wiseblood.
CORROSION OF CONFORMITY
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17037
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: CORROSION OF CONFORMITY
a to już nie jest fajne
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- TheDude
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7655
- Rejestracja: 23-03-2011, 00:43
Re: CORROSION OF CONFORMITY
Dwupłytowy album to nie zawsze jest dobra pomysła. Obym się mylił w tym przypadku.
-
markiz666
- postuje jak opętany!
- Posty: 507
- Rejestracja: 03-01-2011, 00:35
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1473
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: CORROSION OF CONFORMITY
Już jest całośc. Nie zdażylem sie osluchać, ale zapowiada się świetnie po pierwszym badaniu. Nie wiem nawet, czy nie stanie się jednym z ich lepszych. Myślałem, że będzie to takie In The Arms of God 2.0, ale to taki mix wszystkiego jednak. Fajne brzmienie, a sięgniecie po perkusistę z In The Arms strzał w 10. Osobiście bardziej wolę jego styl, niż "klasycznego" ich perkusisty. Fajnie brzmi taki starszy Keenan! I masa dobrych riffów.

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17037
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: CORROSION OF CONFORMITY
a ja sobie jednak zostane przy Animosity/Technocracy 
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1473
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: CORROSION OF CONFORMITY
Dla mnie ich peak to chyba jednak Wiseblood (pierwszy ich album jaki poznałem) i In The Arms of God (muzycznie chyba najambitniejszy). Delvierance i Blind też super. No Cross No Crown się jarałem podczas premiery, bo to świetny materiał, ale jednak hołd do własnej przeszłości. Nowy album jest bardzo długi, więc trudno utrzymać skupienie, ale już teraz słyszę, że sporo różnych smaczków, subtelności. Moim zdaniem nowe utwory wymagają czasu, zresztą tak samo miałem z singlami. Na początku zdawały mi się takie zwyczajne i dziwne, a po kilku dniach uważałem, że są super. Po drugim odsłuchu jednak zgodzę się, że niektórych utworów mogłoby nie być. Jeśli chodzi o ocenę COC ja jestem nieobiektywny, ponieważ to jeden z najważniejszych zespołów mojej młodości i po prostu lubię tę estetykę. Trudno mi sobie wyobrazić ich zły album.

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- Hellion
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1085
- Rejestracja: 11-08-2012, 22:26
Re: CORROSION OF CONFORMITY
A mnie nowy album wynudził niestety i na ten moment nie mam ochoty na kolejny odsłuch.
Włączyłem sobie później zaś Wiseblood i tu jest takie CoC, które kocham. Riffy, melodie, refreny- jest ciąg na bramkę. In the Arms też było dobre.
Blind to jest w ogóle zajebisty album, razem z ww Wiseblood mój ulubiony.
Włączyłem sobie później zaś Wiseblood i tu jest takie CoC, które kocham. Riffy, melodie, refreny- jest ciąg na bramkę. In the Arms też było dobre.
Blind to jest w ogóle zajebisty album, razem z ww Wiseblood mój ulubiony.
-
backslifer
- postuje jak opętany!
- Posty: 655
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: CORROSION OF CONFORMITY
Mnie tez niestety wynudzilo, wylaczylem przed koncem. ALE chyba dzis nie mialem po prostu ochoty na tego typu granie, wiec siade jeszcze do tego jutro.Hellion pisze: ↑03-04-2026, 20:26A mnie nowy album wynudził niestety i na ten moment nie mam ochoty na kolejny odsłuch.
Włączyłem sobie później zaś Wiseblood i tu jest takie CoC, które kocham. Riffy, melodie, refreny- jest ciąg na bramkę. In the Arms też było dobre.
Blind to jest w ogóle zajebisty album, razem z ww Wiseblood mój ulubiony.
-
markiz666
- postuje jak opętany!
- Posty: 507
- Rejestracja: 03-01-2011, 00:35
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17037
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: CORROSION OF CONFORMITY
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- TheDude
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7655
- Rejestracja: 23-03-2011, 00:43
Re: CORROSION OF CONFORMITY
Odpaliłem i jest moc!!
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1473
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: CORROSION OF CONFORMITY
Posłuchałem trochę w święta nowego albumu i nadal jestem zadowolony. Po pierwszym odsłuchu uznałem go za rewelacyjnym, przy drugim miałem wrażenie, że bardzo go przeszacowałem i w rzeczywistości jest ok, ale bez fajerwerków. Ale czym lepiej go znam, tym bardziej zyskuje. Moim zdaniem on ma trochę taką naturę, że łatwo przeoczyć jego różne smaczki i zalety, a długość i brzmienie nie ułatwiają sprawy.
No bo jeśli chodzi o same riffy, to są klasyczne, nie ma raczej tutaj czegoś takiego, czego by nie było wcześniej, więc też i trudno o jakiś fragment, który zostawia szczenę na ziemi swoja unikalną oryginalnością. Z drugiej strony na słuchawkach słychać, że sporo bawiono się miksem - raz tutaj jakaś gitara wchodzi na jednym kanale, potem znika, różne efekty, które działają, ale jak się słucha całości, to łatwo przeoczyć, że one tam są. Moim zdaniem to dobry sposób na nadanie kolorytu dosyć konserwatywnemu materiałowi, ale bez przerostu formy nad treścią.
Trudno mi się do czegoś przyczepić, bo wokale świetnie, instrumentalnie też. Widziałem ich nagrania live z nowym basistą, Bobby Landgrafem (ex-Down) i mam wrażenie, że cieszy się każdą minutą na scenie i ma mega zajawkę, że może grać w takim zespole. To też wszystko słychać na płycie. Z plusów - fajnie, że są nawet odniesienia do ich bardziej przebojowej strony i niepopularnego America's Volume Dealer (moim zdaniem świetny album).
Co można poprawić? No moim zdaniem z 2, czy 3 utwory nie robią jakiegoś szału, czyli jednak długość. Potencjalnie brakuje też takiego wielkiego hitu, który zawsze na ich płytach był. Ale to też tak trochę nie do końca, bo wiele chwytliwych utworów jest, ale te brzmienie jest takie trochę "garażowe" i odbiera przebojowości. Poprzedni pod tym kątem był zdecydowanie bardziej zapadający w pamięć.
Reasumując taka trochę powtórka z rozrywki, ale mam wrażenie, że bardziej prezent dla fanów, niż próba dotarcia dalej. Nie jest to album roku przebijający Neurosis, ale mnie w pełni zadowala i nie wyobrażałem sobie go inaczej.
Tak czy siak Metallica mogłaby brać przykład od nich i znów się zainspirować. I nagrać jakieś Load 3.0.
No bo jeśli chodzi o same riffy, to są klasyczne, nie ma raczej tutaj czegoś takiego, czego by nie było wcześniej, więc też i trudno o jakiś fragment, który zostawia szczenę na ziemi swoja unikalną oryginalnością. Z drugiej strony na słuchawkach słychać, że sporo bawiono się miksem - raz tutaj jakaś gitara wchodzi na jednym kanale, potem znika, różne efekty, które działają, ale jak się słucha całości, to łatwo przeoczyć, że one tam są. Moim zdaniem to dobry sposób na nadanie kolorytu dosyć konserwatywnemu materiałowi, ale bez przerostu formy nad treścią.
Trudno mi się do czegoś przyczepić, bo wokale świetnie, instrumentalnie też. Widziałem ich nagrania live z nowym basistą, Bobby Landgrafem (ex-Down) i mam wrażenie, że cieszy się każdą minutą na scenie i ma mega zajawkę, że może grać w takim zespole. To też wszystko słychać na płycie. Z plusów - fajnie, że są nawet odniesienia do ich bardziej przebojowej strony i niepopularnego America's Volume Dealer (moim zdaniem świetny album).
Co można poprawić? No moim zdaniem z 2, czy 3 utwory nie robią jakiegoś szału, czyli jednak długość. Potencjalnie brakuje też takiego wielkiego hitu, który zawsze na ich płytach był. Ale to też tak trochę nie do końca, bo wiele chwytliwych utworów jest, ale te brzmienie jest takie trochę "garażowe" i odbiera przebojowości. Poprzedni pod tym kątem był zdecydowanie bardziej zapadający w pamięć.
Reasumując taka trochę powtórka z rozrywki, ale mam wrażenie, że bardziej prezent dla fanów, niż próba dotarcia dalej. Nie jest to album roku przebijający Neurosis, ale mnie w pełni zadowala i nie wyobrażałem sobie go inaczej.
Tak czy siak Metallica mogłaby brać przykład od nich i znów się zainspirować. I nagrać jakieś Load 3.0.

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.




