NEUROSIS
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
-
Maruder
- w mackach Zła
- Posty: 818
- Rejestracja: 02-01-2011, 22:21
Re: NEUROSIS
Kupiłeś jedną z tych reedycji że zmienioną nieco kolorystyką czy trafiles gdzieś oryginalna, starsza wersję? Też mi jej brakuje.
Mnie nowa przypomina brzmieniem Given ale na chwilę obecną nie postawię jej powyżej Given, bo ta była świetna.
Co do ich dyskografii dla mnie wszystko od Souls do Given jest niemal doskonałe (włącznie z Sovereign, wybitna EPka ktora akurat oryginał kiedys za smiszny pieniadz udało mi się wyrwać)
Mnie nowa przypomina brzmieniem Given ale na chwilę obecną nie postawię jej powyżej Given, bo ta była świetna.
Co do ich dyskografii dla mnie wszystko od Souls do Given jest niemal doskonałe (włącznie z Sovereign, wybitna EPka ktora akurat oryginał kiedys za smiszny pieniadz udało mi się wyrwać)
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9307
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: NEUROSIS
Niby pierwszy europejski press Alternatywne Macki Płyty z fransutskiego amazona w stanie very good. Niecałe 80 peelen total z wysyłem. Zobaczymy czy będa to mieli na stanie i nie scancelują, bo i tak się zdarzało....
- Medard
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10428
- Rejestracja: 22-04-2017, 19:15
- Lokalizacja: Prag
Re: NEUROSIS
A mi się podoba, że przytulili do składu Aarona Turnera i An Undying Love for a Burning World nawiązuje do Isis,
bo już trochę zapomniałem, że Isis to był dobry zespół, a też ostatnie dwie płyty Neurosis już mi mniej opowiadały od wcześniejszych i zmiana kierunku (chociaż nie aż tak duża) zdecydowanie wyszła na dobre. Jeszcze za krótko słuchane, żeby stwierdzić, czy będzie w czołówce ulubionych płyt Neurosis, ale na razie będzie do niej wracane.
Jeszcze bym się z grubsza zgodził z tym, co pisze Anzhelmoo, że perkusja (perkusista) dużo robi w stylu Neurosis,
coś jak Slayer i Lombardo (bez wnikania w szczegóły, chodzi o wkład do całości stylu).
bo już trochę zapomniałem, że Isis to był dobry zespół, a też ostatnie dwie płyty Neurosis już mi mniej opowiadały od wcześniejszych i zmiana kierunku (chociaż nie aż tak duża) zdecydowanie wyszła na dobre. Jeszcze za krótko słuchane, żeby stwierdzić, czy będzie w czołówce ulubionych płyt Neurosis, ale na razie będzie do niej wracane.
Jeszcze bym się z grubsza zgodził z tym, co pisze Anzhelmoo, że perkusja (perkusista) dużo robi w stylu Neurosis,
coś jak Slayer i Lombardo (bez wnikania w szczegóły, chodzi o wkład do całości stylu).
Die Welt ist meine Vorstellung.
-
Hellrocker
- w mackach Zła
- Posty: 854
- Rejestracja: 17-07-2010, 11:58
Re: NEUROSIS
To teraz z innej beczki:
Nie tak dawno temu na okladce poczytnego pisma Cosmopolitan byl idol mojej corki, gwiazda K-Pop I.N z zespolu Stray Kids. Jak widac na zalaczonych zdjeciach w koszulce z napisem Neurosis, jednak bez jakiegokolwiek wiecej motywu. Logo ewidentnie zespolu, tylko wygladzone. W magazynie nie jest wyjasnione why, a ja nie posadzalbym ani jego ani ich managementu o tak wielka milosc do Neurosis, by sie w tym fotografowac dla Cosmopolitan, wiec moze chodzilo o sam wyraz i jego znaczenie, a zbietnosc czcionki z logo zespolu byla przypadkowa... ?


Nie tak dawno temu na okladce poczytnego pisma Cosmopolitan byl idol mojej corki, gwiazda K-Pop I.N z zespolu Stray Kids. Jak widac na zalaczonych zdjeciach w koszulce z napisem Neurosis, jednak bez jakiegokolwiek wiecej motywu. Logo ewidentnie zespolu, tylko wygladzone. W magazynie nie jest wyjasnione why, a ja nie posadzalbym ani jego ani ich managementu o tak wielka milosc do Neurosis, by sie w tym fotografowac dla Cosmopolitan, wiec moze chodzilo o sam wyraz i jego znaczenie, a zbietnosc czcionki z logo zespolu byla przypadkowa... ?


- Hellion
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1083
- Rejestracja: 11-08-2012, 22:26
-
Hellrocker
- w mackach Zła
- Posty: 854
- Rejestracja: 17-07-2010, 11:58
Re: NEUROSIS
Ok, masz racje
- wonsz
- zahartowany metalizator
- Posty: 3688
- Rejestracja: 18-02-2018, 14:59
Re: NEUROSIS
rzułf
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1466
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: NEUROSIS
Co tak cicho w temacie - żadnych analiz i doświadczeń? Mam nadzieję, że jeszcze nie znudziła się płyta dekady i nadal słuchacie!

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- TheDude
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7622
- Rejestracja: 23-03-2011, 00:43
Re: NEUROSIS
A co tu analizować? Zacny album i jak ktoś lubi to słucha 
-
piotraz
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2446
- Rejestracja: 01-04-2011, 11:14
Re: NEUROSIS
Zaczynam się zastanawiać z tą ponadwymiarową podjarką, czy jakby się nie rozpadli, nie było akcji w zespole... Po prostu by grali, koncertowali, nagrali i wydali taka zapowiedzianą plyte, czy ludzie dekady NADAL by tak pisali o tej płycie. 
W maju jak przyjdą winyle to znowu ktoś coś napiszę.
W maju jak przyjdą winyle to znowu ktoś coś napiszę.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1466
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: NEUROSIS
Gdyby Neurosis się nie rozpadło, płyta zostałaby przyjęta nieco chłodniej - jako jedna z wielu ich dobrych. Ale paradoksalnie gdyby wyszła w ’99 np. zamiast Times of Grace, miałaby dziś status najbardziej genialnej w dyskografii. To paradoks, ale moim zdaniem Neurosis nigdy nie miało spadku formy i każda z płyt po Enemy ma papiery, by być nazywa najlepszą, wliczając dwie przedostatnie, które nie zyskały należytej uwagi, bo wyszły w złym czasie. Zależnie oczywiście od tego, czego każdy z nas szuka w muzyce (nie bez przyczyny nie ma konsensusu co do tego która ich płyta jest najlepsza).
W świecie muzyki przyjęło się, ze te najlepsze i najświeższe rzeczy nagrywa się za młodu, a potem to już tylko powielanie na gorszy sposób. Wiec z automatu wydaje się nieprawdopodobne, że zespół 50-55 latków wydaje coś na poziomie rzeczy z młodości, ale jednak w przypadku takich kapel jak Neurosis i Swans to możliwe.
Oddzielnym kryterium jest ocena płyty przez pryzmat czasów, w których wyszła. Rzeczywiście nowa dzięki temu zyskuje. Ale to nieco zdradliwe kryterium, bo np moim zdaniem dwie ich najlepsze płyty (Sun i Eye), dla bardzo dużej grupy była rozczarowaniem i potężnym spadkiem formy. Dla wielu to największe mielizny do dziś i nie potrafię tego zrozumieć l, ale nie muszę. Czas wszystko weryfikuje i mysle, ze dyskografia N. tylko zyska. I myślę, że jakość najnowszej również się obroni, nawet gdy masowa podjarka opadnie.
W świecie muzyki przyjęło się, ze te najlepsze i najświeższe rzeczy nagrywa się za młodu, a potem to już tylko powielanie na gorszy sposób. Wiec z automatu wydaje się nieprawdopodobne, że zespół 50-55 latków wydaje coś na poziomie rzeczy z młodości, ale jednak w przypadku takich kapel jak Neurosis i Swans to możliwe.
Oddzielnym kryterium jest ocena płyty przez pryzmat czasów, w których wyszła. Rzeczywiście nowa dzięki temu zyskuje. Ale to nieco zdradliwe kryterium, bo np moim zdaniem dwie ich najlepsze płyty (Sun i Eye), dla bardzo dużej grupy była rozczarowaniem i potężnym spadkiem formy. Dla wielu to największe mielizny do dziś i nie potrafię tego zrozumieć l, ale nie muszę. Czas wszystko weryfikuje i mysle, ze dyskografia N. tylko zyska. I myślę, że jakość najnowszej również się obroni, nawet gdy masowa podjarka opadnie.

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9307
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: NEUROSIS
No to pozwole sobie wrzucić swoje 2,99 grosza.
Dużo z tego co piszesz Jarku jest prawdą, może poza tym, że wszystkie płyty po "Enemy" mają papiery na najlepszość. Wiadomo - mówienie o najlepszości to temat o długości, bo mają miarkę trzeba mieć w uchu, żeby móc tak pisać. Ale można mieć ulubione i można pewne rzeczy powszechniej lubianie wychwycić.
Do czego zmierzam. Ja najbardziej lubie płyty od Souls do Silver. Podoba mi się ta forma ekspresji. Dynamiczna agresja, plemienność jeszcze nie tak przesadnie skąpana w transowości, czuć w tym jeszcze trochę takiego "jestem młody, dziarski i mi się chce". Gdzieś of "Times Of Grace" wyczuwam w ich muzyce pewną potrzebę statecznosci, zwolnienia, spuszczenia nogi z gazu. Więcej tu miażdżenia, więcej monilityczności, wkrada się już ta transowość znana z tych późniejszych płyt. Ja akurat zawsze miałem trochę problem z "Times Of grace", bo chyba bardziej ją doceniam niż de facto lubie. Trochę męczyła mnie, choc czułem, że to dobre granko. Kolejne dwie jakoś wpusciły więcej powietrza, trochę chyba przesuwały środek ciężkości w kierunku bardziej wysublimowanego i introwertycznego grania, by na "Given..." trochę ulepić bryłę z dotychczasowych doświadczeń. I nie, że są to płyty gorsze - ale to nie jest ta forma ekspresji, która wywołuje u mnie ciary i mnie chwyta. Po prostu jest trochę inaczej. No i gdzieś od tego momentu mam wrażenie, Neurosis trochę stracił pomysł co ciekawego dołożyć do swojej muzyki i gdzie dalej ją popchać. "Honor..." zmęczył mnie, "Fires..." przesłuchałem 1 raz i nie miałem pozytywnych odczuć.
No i jest ta nowa. I jest dokładnie tak jak piszesz - rozpad i niespodziewane wydanie na pewno wzmocniły ekscytacje i peany. Ale też gdyby wyszła w momencie "Times of grace" ludzie stawiali by ją jako klasyk. Mi się słucha tej nowej zajebiście dobrze. Na pewno najlepiej od czasu "Eye of every storm", ale realnie zastanawiam się czy nie podoba mi się bardziej niż wszystko po "Silver...". Jest tu treść, jest głębia, jest swoboda i jest gdzieś ten pierwotny, nasączony latami 90. sznyt, którego brakowało mi na "Honor", ale pewnie już na "Eye...". Bardzo mi się podoba wykorzystanie elektroniki, Turner niezależnie od tego czy te elementy Isis przemyca bardziej czy mniej świetnie się wpasował i odświeżył trochę tą formułę. Faktycznie ta granica Neurosis-Isis z każdym odsłuchem coraz bardziej się zaciera. Dla mnie najbardziej słyszalna jest w tym spokojnym fragmencie z "Blind" (który uważam za doskonały), który śmiało mógłby się znaleźć na "Wavering Radiant".
Nigdy nie byłem szalikowcem Neurosis, ale jestem wyznawcą 'Souls At Zero". Nie wiem jeszcze czy kupie nową. Ale nowa skłoniła mnie do odświeżenia dyskografii i zmotywowała do postawienia na półce kolejnych dwóch pełniaków, których tam wg brakuje.
Dużo z tego co piszesz Jarku jest prawdą, może poza tym, że wszystkie płyty po "Enemy" mają papiery na najlepszość. Wiadomo - mówienie o najlepszości to temat o długości, bo mają miarkę trzeba mieć w uchu, żeby móc tak pisać. Ale można mieć ulubione i można pewne rzeczy powszechniej lubianie wychwycić.
Do czego zmierzam. Ja najbardziej lubie płyty od Souls do Silver. Podoba mi się ta forma ekspresji. Dynamiczna agresja, plemienność jeszcze nie tak przesadnie skąpana w transowości, czuć w tym jeszcze trochę takiego "jestem młody, dziarski i mi się chce". Gdzieś of "Times Of Grace" wyczuwam w ich muzyce pewną potrzebę statecznosci, zwolnienia, spuszczenia nogi z gazu. Więcej tu miażdżenia, więcej monilityczności, wkrada się już ta transowość znana z tych późniejszych płyt. Ja akurat zawsze miałem trochę problem z "Times Of grace", bo chyba bardziej ją doceniam niż de facto lubie. Trochę męczyła mnie, choc czułem, że to dobre granko. Kolejne dwie jakoś wpusciły więcej powietrza, trochę chyba przesuwały środek ciężkości w kierunku bardziej wysublimowanego i introwertycznego grania, by na "Given..." trochę ulepić bryłę z dotychczasowych doświadczeń. I nie, że są to płyty gorsze - ale to nie jest ta forma ekspresji, która wywołuje u mnie ciary i mnie chwyta. Po prostu jest trochę inaczej. No i gdzieś od tego momentu mam wrażenie, Neurosis trochę stracił pomysł co ciekawego dołożyć do swojej muzyki i gdzie dalej ją popchać. "Honor..." zmęczył mnie, "Fires..." przesłuchałem 1 raz i nie miałem pozytywnych odczuć.
No i jest ta nowa. I jest dokładnie tak jak piszesz - rozpad i niespodziewane wydanie na pewno wzmocniły ekscytacje i peany. Ale też gdyby wyszła w momencie "Times of grace" ludzie stawiali by ją jako klasyk. Mi się słucha tej nowej zajebiście dobrze. Na pewno najlepiej od czasu "Eye of every storm", ale realnie zastanawiam się czy nie podoba mi się bardziej niż wszystko po "Silver...". Jest tu treść, jest głębia, jest swoboda i jest gdzieś ten pierwotny, nasączony latami 90. sznyt, którego brakowało mi na "Honor", ale pewnie już na "Eye...". Bardzo mi się podoba wykorzystanie elektroniki, Turner niezależnie od tego czy te elementy Isis przemyca bardziej czy mniej świetnie się wpasował i odświeżył trochę tą formułę. Faktycznie ta granica Neurosis-Isis z każdym odsłuchem coraz bardziej się zaciera. Dla mnie najbardziej słyszalna jest w tym spokojnym fragmencie z "Blind" (który uważam za doskonały), który śmiało mógłby się znaleźć na "Wavering Radiant".
Nigdy nie byłem szalikowcem Neurosis, ale jestem wyznawcą 'Souls At Zero". Nie wiem jeszcze czy kupie nową. Ale nowa skłoniła mnie do odświeżenia dyskografii i zmotywowała do postawienia na półce kolejnych dwóch pełniaków, których tam wg brakuje.
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 794
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: NEUROSIS
Ja tylko wtrącę, że oni się nigdy nie rozpadli. Sami to wyraźnie negują:
Źródło: https://www.neurosis.com/news/2026/3/19 ... -mountainsOn every song in the band’s history, Neurosis shifts restlessly between tension and relief, invoking a feeling both feral and transcendent in listeners. The band describe their songwriting process as an inescapable impulse to create with each other - a need rather than a choice. Indeed, the band insist that their return is “not a reunion - we never broke up.”
Napisałbym coś więcej o nowej, ale nie mam w ogóle głowy ani do słuchania, ani do pisania, więc przy innej okazji.
Przygody Batona na czarnym lądzie
-
piotraz
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2446
- Rejestracja: 01-04-2011, 11:14
Re: NEUROSIS
Powiem więcej, jak w przeszłości ludzie niekiedy myśleli, że pewnie się rozpadli itd... to oni dla swoich ludzi i tak co roku grali koncert:)
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1466
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: NEUROSIS
Tzn? O co chodzi?

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
-
piotraz
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2446
- Rejestracja: 01-04-2011, 11:14
Re: NEUROSIS
Znam kilku die hardów, którzy jeżdzili na koncerty Neurosis, gdzie ja myślałem że oni nie grają już wgl. koncertów.
Plus byłem przy rozmowie tel. jak nie było jeszcze discoqs jak pewien amerykaniec dzwonił do kumpla czy mu sprzeda pewną płytę N, i kwoty które proponował były oszałamiające, a on z uśmiechem na twarzy NIE DZIEKUJĘ
Plus byłem przy rozmowie tel. jak nie było jeszcze discoqs jak pewien amerykaniec dzwonił do kumpla czy mu sprzeda pewną płytę N, i kwoty które proponował były oszałamiające, a on z uśmiechem na twarzy NIE DZIEKUJĘ
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1466
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: NEUROSIS
Z ciekawości - bo wiem, ze kumplujesz się z Mastodon. A miałeś okazje poznać muzyków Neurosis? 

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.





