...Peaky Blinders: The Immortal Man...i po co komu to było?...
...WARMACHINE...jako odmóżdżacz spoko, na piątreczek, po tyrce się sprawdził elegancko...
...DRAGONFLY...prawie niedzielne kino familijne...prawie, ale to przecież Paul Andrew Williams, więc sielsko być nie mogło...cały czas taki podskórny, niepokojący, aż do finału...mocna rzecz, ale dla cierpliwych...jak ktoś nie widział BULL od tego pana, to polecam...
...HIM...wizualnie wyborny, ale wszystkim nie podejdzie...dziwne toto...