Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10836
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

13-03-2026, 23:37

A ja napierdalam po nocach w System Shock Remake i gacie mokre. Świetnie to wyszło.
https://www.youtube.com/shorts/C1de6Ywmc4Q

Stany hiperfocusowania level expert.
Awatar użytkownika
0ms
rasowy masterfulowicz
Posty: 3311
Rejestracja: 02-02-2009, 22:05

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

14-03-2026, 03:52

Akurat cyfrowa dystrybucja to miecz obosieczny, i wychodząc od tego dopiero można sobie kalkulować jak komu pasuje. Rimworld, Caves of Qud, Path of Achra, Disco Elysium, nadchodzące Underkeep, wszelkie dziwadła, gry niezależne robione przez jedną osobę lub mikroteam w wolnej chwili, a w pewnym momencie nawet AA i powrót normalnych crpg na PC itd, itp - to dzięki cyfrze. Gdyby nie cyfra Swen z Larian dawałby pewnie dupy gdzieś w Belgii żeby utrzymać to studio, które i tak sklejałoby szrot w RPG Maker. I jeśli zestawić to z brakiem Codblops 36 albo Overwatch 3 w pudełku na PC to spoko, raczej przeżyję taki deal. W najlepszym wypadku mielibyśmy kilka lat opóźnienia tego stanu rzeczy. Znikomy pożytek - jeśli jakikolwiek.

W kwestii klonów... raz, że klonuje się obecnie (wciąż) raczej soulsy i hero, extraction shootery niż CoD, które istnieje sobie na swojej planecie, a dwa, że to miało miejsce od zarania dziejów tej branży, a obecnie masz nieporównywalnie większy wybór, i to zarówno jeśli chodzi o klony dobrej jakości jak i gry, które klonami nie są lub idą pod prąd - bo nie zależy wszystko od kilku wydawców podczas gdy reszta podgryza się w ramach śmieciowej ligi podwórkowej. Albo spójrz na jakość i skalę gier darmowych (nie p2w, czy innych f2p) teraz. Kosmos.

A że branża jest w dupie z biznesowego punktu widzenia, AAA wymknęło się spod kontroli, a indyki mają problem z discoverability (co i tak jest lepszym stanem rzeczy niż zupełny brak indyków) - to już inna rozmowa. Gracz i tak dostaje więcej niż ogra w rezultacie.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2054
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

14-03-2026, 11:26

cod to upadly zdeka franchise, jester sie zatrzymal wlasnie na tych latach 2000 gdzie moze bylo tego sporo (tylko nawet jesli, co z tego), teraz takich shooterow nawet tyle nie ma bo gro ludzi nie gra w nie, cod chyba ma najgrosze wyniki ever bo dojebali tam skiny typu niki minaj i inne kurwa absurdy.

czy branza jest w dupie - nie wiem, branza gamingowa ma wieksze zyski niz kino i muzyka RAZEM wziete, ciezko nazwac to jakas chujowa sytuacja lol. a ze idioci na stolkach CEO laduja miliony w rzeczy ktore upadaja w dwa dni to inna kwestia - o czym to swiadczy? ze jednak nie jest zle z vox populi i wszystkie abominacje typu woke badziewia ląduja w koszu a te spolecznopolityczne lewackie zapedy na komentowanie i sztuczne kreowanie rzeczywistosci ktorej nikt nie chce nawet w takim medium przynosza gigantyczne straty i padaja jak muchy po deszczu - jak dla mnie to sie tylko cieszyc trzeba, autoweryfikacja rynku dziala idealnie.

discoverability - to tez taki "problem" wydumany zdeka, w czasach yt, AI itd naprawde wygrzebac cos to nie jest wielki problem, problem to jest z czasem. jeszcze jakis czas temu kupilem sobie questa3 co w tych najgorszych czasach gamingu daje mozliwosci odpalenia w vr praktycznie kazdego tytulu na UE, alien isolation na tym = mozg rozjebany, x razy odpalalem moment zejscia na statek - jak ktos nie wie to jest tam scena niezle oddajaca moment zejscia zalogi z aliena jedynki na statek z facehuggerami, razem z jego wielkoscia, ta niebieska warstwa mgly etc etc, widziec to z 1 osoby w vr bardzo dobrze wrzuca w buty bycia w tym momencie dokladnie jak w 1 czesci filmu. vr, pc, ps5, jeszcze korci mnie switch2 ale moze poczekam az sie nazbiera wiecej exow bo troche bieda narazie.

ot i takie chujne czasy gamingu. jedyna realna chujnia to sprzetowe zapotrzebowanie na gfx i ram przez AI co wywindowalo ceny na rynku pc i nastepny cykl konsol prawdopodobnie tez bedzie drozszy z 1/5 mysle, chociaz te ~3k w obecnych czasach to zaden majatek.
Obrazek
Awatar użytkownika
0ms
rasowy masterfulowicz
Posty: 3311
Rejestracja: 02-02-2009, 22:05

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

14-03-2026, 12:59

Nope, branża ma swoje problemy. AAA nie da się już sensownie zaplanować, a indyk może zginąć w morzu wszystkiego i nawet się o tym nie dowiesz, bo jakiś prymitywny skinner box akurat opanuje dyskurs i chuj, nie zwróci się developerowi nawet przysłowiowy talerz zupy.

Z drugiej strony takie Naughty Dog nie wydało na obecną generację jeszcze ani jednej nowej gry, a branża już się szykuje do kolejnej generacji sprzętu, którego forma albo przyszłość nie jest do końca jasna - to jest przecież pojebane :) Wypadałoby teraz startować z grami, które miałyby wyjść na launch PS7, czyli trzeba wywróżyć jak będzie ten interes wyglądał za dekadę żeby w ogóle oszacować scope i budżet projektu. No i potem dostajesz niedorobionego śmiecia, który kosztuje jakieś kosmiczne pieniądze i ma sklep ze skórkami, które kosztują więcej niż sama gra. Płakać za porażkami w tym segmencie nie będę, ale symptomy wyraźnie wskazują, że pacjent zdrowy nie jest.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2054
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

14-03-2026, 15:22

nie czaje do czego te "nope" sie odnosi. to ze sie cos komus nie zwroci to ma byc argument za czym w sumie? nie kazda plyta, ksiazka, film, firma czy cokolwiek odniesie sukces, zaskoczenie. naughty klepie wolverine ktory wychodzi w tym roku za pare miesiecy i pewnie bedzie totalnym killerem/system sellerem. co do formy sprzetu to co masz na mysli, full digital? ms moze w to pojsc z tym smiesznym pcboxem chociaz dostali srogie baty przy ostatniej probie, sony mysle jeszcze nie odpusci nosnikow, a nawet jesli kiedys - taka kolej rzeczy, dokladnie jak z dyskietkami, cartridzami, plytami czy mp3. przy obecnym postepie to "zaraz" bedziesz mial video feed generowany on the fly bez zadnego engine.

" No i potem dostajesz niedorobionego śmiecia, który kosztuje jakieś kosmiczne pieniądze i ma sklep ze skórkami, które kosztują więcej niż sama gra." - ale co z tego, tak jakbym musial go kupowac - a nie musze bo mam cala scene yt, moge sobie obejrzec wszystko przed premiera, moge sobie ze steama kupic gre i legitnie zwrocic w ciagu 2h nawet jak nie ma dema, etc etc etc.

zawsze mozna biadolic, ja tam nie widze powodow, powody to by byly gdyby brakowalo dobrych tytulow, a ich mam az za duzo jak wspominalem, na x platformach, w x gatunkach, w tym powroty totalnie zapomnianych juz rzeczy typu wlasnie w "ostatnich latach" boomer shootery czy inne. developerzy od AAA po indie tez maja najlepsze narzedzia i najlatwiejszy prog wejscia w gamedev jaki kiedykolwiek byl ever. niech tylko kosimazaki wypusci jakiegos, nawet duchowego, spadkobierce bloodborne i mozna umierac spokojnie.
Obrazek
Awatar użytkownika
0ms
rasowy masterfulowicz
Posty: 3311
Rejestracja: 02-02-2009, 22:05

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

14-03-2026, 18:10

zekke pisze:
14-03-2026, 15:22
nie czaje do czego te "nope" sie odnosi. to ze sie cos komus nie zwroci to ma byc argument za czym w sumie?
Gry są na dzień dobry najdroższe w produkcji, to takie medium, nie przeskoczysz. A jak spróbujesz to będzie widać bardzo wyraźnie gdzie przyciąłeś, kamera tego nie schowa. Książka i muzyka to inna bajka, nie ma tu płaszczyzny, na której można to porównać. Film, czyli medium w ramach którego o budżetach rozmawia się najwięcej, ma obecnie taki próg wejścia jaki chcesz żeby miał. Patrz np. na Primer. Tego typu projekt to kilka dni kręcenia, z miesiąc to opcja skrajnie analna, montaż i post, sprzedasz kilka biletów na Vimeo, może pojedziesz na festiwal i następny projekt ufundowany. To było 20 lat temu, teraz masz jeszcze większe możliwości. W tym kontekście takie Tangerine - inny przykład filmu "za nic" - to blockbuster, a za koszt całego tego filmu masz może jednego programistę na rok, czyli kropla w morzu potrzeb.

Generalnie mamy tutaj interes typu odpuść sobie życie na 3-5 lat ciągnąc jednocześnie etat, zapożycz się lub oddaj grę wydawcy, który i tak nie będzie jej w stanie sprzedać lub wypromować, bo w indie jest to teraz rzecz totalnie losowa jeżeli nie masz jakiegoś hitu na koncie. Gier zawsze będziesz miał więcej niż ograsz z perspektywy a la świnia przy korycie, którą sam wolałbym przyjąć, ale realia są takie, że długofalowo ucierpią na tego typu problemach developerzy, gracze, gry, biznes ogólnie. Na tej samej zasadzie masz AI windujące ceny komponentów, dalej spadnie sprzedaż w ramach hardware, ceny pójdą w górę jeszcze bardziej i dalej dostaniesz - np. - podwyżki abonamentu Sony, bo jakoś będą musieli to sobie zbilansować. I możesz mieć wywalone bezpośrednio na AI, ale jak chcesz popykać w multi na konsoli to i tak to do ciebie w końcu wróci tam na końcu tego łańcucha pokarmowego. To wszystko to moja perspektywa na indie oczywiście.

Z tą formą to np. czy w ogóle dostaniemy konsole czy właśnie jakieś zamknięte hybrydy a la mini PC, i jak bardzo cyfra, tj. streaming, czy nie, czy trochę. Sony wydaje się iść w kolejną generację w zasadzie wciąż konsol (czyli nawet jeśli raczej cyfra to jest szansa, że złamiesz i gry zdumpujesz), a MS mówi, że pracują nad konsolą, która odpala też gry PC, czyli tak właściwie to nie wiadomo w co oni chcą iść. Otwartej konsoli przecież nie będą sprzedawać, jeśli wsadzą w teoretycznie zamkniętą konsolę opcję instalacji wszystkiego co ci tam pasuje ze Steam, Epic etc. to ludzie w popołudnie wsadzą na to Linuxa i będzie nowy world record w tym any% nextgen speedrun, szybciej od Dreamcast się ta zabawa skończy.

Podejrzewam, że w Santa Monica czy we wspomnianym Naughty Dog mogą mieć jakieś pojęcie na czym będą te gry za dekadę śmigać i coś tam zaplanują, ale z powodów czysto biznesowych to nie będzie duża pula ludzi - a to dość podstawowe info potrzebne na dzień dobry, choćby w wydaniu "z grubsza".
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10680
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

14-03-2026, 18:51

zekke pisze:
13-03-2026, 18:55
wszystkie mordoklepy masz na pc, od innych masz konsole na ktora obecnie stac kazdego, masz od zajebania free tytulow co chwila albo w tanich jak barszcz abo, w tym rzeczy AAA, cala scene indykow, nawet kurwa specjalnie dla ciebie zrobili powrot boomer shooterow w ostatnich latach a ty marudzisz ze to nie najlepsze czasy.
Średnio mnie przekonują te boomer shootery nazwa to już wręcz obraża. Z tych kilku, w które grałem z czystym sumieniem mogę polecić tylko Dusk, w którego gra się jak w jakieś TC Quake 1. Ogólnie wkurza mnie ta cała pozerska moda teraz na to co stare itp. termin boomer/retro ludzie stosują nie tylko do nowych gier ale i starych, tak samo pecetów i konsol. Jak czytam, że komp z Win 9.x to 'retropecet', np. Saturn to 'retrokonsola' a Doom to retroszuter to mi ziemniaki w piwnicy gniją - to tak jakby nazwać Slayera retro-thrashem. Gdzie ci ludzie byli w latach 2000? Jak wtedy gralem w Dooma albo Strife to ludzie pukali się w czoło.

Cała ta fala wygląda na take trying too hard, ja bym wolał żeby ktoś podjął pałączkę po starych grach i rozwinął ją bo starych shooterach nie chodziło o sprite'y czy low-poly modele ale mechanikę i fun... na szczęście po latach przyszedł mesjasz i mogę powiedzieć, że jest to gra na jaką czekałem od kiedy fpsy się zdegenerowały - Doom Eternal, tyle że jego naśladowców brak.

Nie nazwę ciekawym okresem takie czasy kiedy wiemy, że nie wyjdzie nic nowego ciekawego tylko klony klonów klonów, cieszę się że mordobicia się nie skurwiły (poza pokusą rozbijania contentu na milion DLC ale to nie jest rzecz która dotyczy gry jako takiej ale jej dystrybucji), największym plusem jest to, że dowolny sprzęt jaki kupisz zapewni możliwości grania do końca życia bo bilbioteka PC obecnie jest ogromna (nawet jeżeli ograniczmy się do tytułów od 7/10 w górę) a średnie nawet PCty mogą już emulować nawet PS4 z Bloodborne ale to też nie jest argument bo tak już było jak miałem Pentium 200 MMX bo:

1) Nigdy mi nie zabrakło na niego gier, kwestią był tylko czas / dostępność
2) Na nowszych sprzętach grałem w miliard rzeczy, które ten sprzęt spokojnie by odpalił (emulacja included)
3) W moim backlogu jest i tak 21 miliardów gier, do których Pentium 200 MMX wystarczyłby w zupełności

Nie zależy mi zatem na rozwoju tego rynku, czekam raptem na kilka tytułow w tym tradycyjnie Mortala, SMT5, Persona 6 i Drakengard 4 jeżeli kiedyś wyjdzie i tyle, sam rynek jako całość to zieeeeewwwwww.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10836
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

14-03-2026, 19:58

Straszna maruda jesteś. Ja się zastanawiam jak okiełznać ta kolejkę co mam do skończenia a lista to dobre kilkadziesiąt tytułów i czerpie tyle samo przyjemności jak w 96 roku kiedy na dobre zostałem pozarty przez fpsy, strategie, rpgi, city buildery itd.

Włącz sobie np taki remake System Shocka. Toć to poezja. Klimat pożera żywcem i wypluwa gracza.
https://www.youtube.com/shorts/C1de6Ywmc4Q

Stany hiperfocusowania level expert.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2054
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

14-03-2026, 20:01

@hcpig przejebane stary, wszystko chujowo, trzymaj sie cieplo.
Obrazek
ODPOWIEDZ