Czekam na duet nieświętego Marka od Diabłów i Jaromiry.
Trucizna, प्रलय - Devil’s March 2026
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
C//A
- w mackach Zła
- Posty: 797
- Rejestracja: 14-01-2024, 14:45
-
atr
- w mackach Zła
- Posty: 674
- Rejestracja: 10-04-2009, 20:23
Re: Trucizna, प्रलय - Devil’s March 2026
+1zekke pisze:idealnie opisuje ten band. ciezko cos pamietac jak wszystko to farmazony na pogłosie. w tym wypadku trucizna > pralaya, tylko tez ile mozna kurwa sluchac lat 90 czy jakistam. jakbym chcial to bym puscil najlepsze plyty z tego czasu, a nie wieczne oddawanie holdu. na dodatek pakuja sie sami w pulapke z takim graniem, ale co zarobia to zarobia, pozniej mozna zrobic inny projekt. <ziewa>
Miałem wątpliwą przyjemność zobaczyć ich przed Terrestrial Hospice. Cały set brzmiał jak jeden kawałek i wyglądał bardziej jak granie w salce prób. Miałem skojarzenia z klipem Beherit spod hipermarketu, tylko że panowie mieli wtedy po 17/18 lat i w sumie więcej werwy.
Hjertet mitt slår i mørket
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3011
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: Trucizna, प्रलय - Devil’s March 2026
Do tego powinien dojść Necrosodom, ten nowy z Azarath i Embrional i dla przełamania koleś z Turbo. Kawałek jak ten tylko na kamerkach na Zoomie jak podczas pandemii
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3011
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: Trucizna, प्रलय - Devil’s March 2026
No, mam podobnie choć pałam do Trucizny sympatią za image. Ale ogólnie tak jak mówisz. Przykład Pralaya jest dość symptomatyczny dla metalu obecnie tj. weź coś starego i podkręć to do kwadratu. W tym przypadku weź np. "Onward to Golgotha" > tam był pogłos na wokalach to ty dokręć go razy dwa > zamulone, nieczytelne brzmienie też razy dwa, żeby wyszła betoniarka i riffy zostały zastąpione ambientowym klimatem > bębny pozbaw jakiegokolwiek punktu i selektywności. Spoko, ale jak się to odfiltruje to mam wrażenie że to było zagrane pierdyliard razy tylko kiedyś produkowali to inaczej.
I tak to lepsze, że w undergroundzie sprzedaje się coś takiego niż gejowskie melodyjki, ale to trochę uśmiech przez łzy.
-
C//A
- w mackach Zła
- Posty: 797
- Rejestracja: 14-01-2024, 14:45
Re: Trucizna, प्रलय - Devil’s March 2026
Ja to widzę bardziej w konwencji duetów ala 'Summer wine', tyle że z diabłem na ustach, osadzone w BM.
W sumie pisałem to trochę pół żartem, ale teraz jak o tym myślę, to intuicyjnie wydaje mi się, że jest przestrzeń na eksplorację manifestacji szatana przez pryzmat płci. I że jest taki układ klocków, w którym odwieczne napięcie międzypłciowe może wyłonić z tej muzyki jakąś nowa wartość, która z racji jej generalnej maskulinizacji nie była jeszcze wyłoniona.

