olgims pisze: ↑01-03-2026, 10:13
Powiem wam, że strasznie to jest jałowe, nudne i wtórne granie. Ten krabol ewidentnie nie umie w ciekawe kompozycje, wymienił wcześniejsze pseudo dysonanse wzorowane nawet nie na DsO (warsztat ma zbyt nikły żeby Francuzów podrabiać) ale na kolegach ze svartidaudi, na slodko-pierdzace melodyjkowanie przeplatane klasycznymi norweskimi tremolami. No już się do tej kapeli nie przekonam a próbowałem bo coś tam z Islandii nawet lubię a i z terratur wyszło trochę wydawnictw, które mam w kolekcji i wracam często!
AŻ TAK Ci nie podeszło?
Nie że się czepiam, tylko zadziwia mnie, że można tak mocno róznić się w ocenach tego samego materialu.
Żeby była jasność, De Pinte nie jest żadnym objawieniem, ale jak ktos lubi te norweskie melodyjki i nie słucha ich na okragło do porzygu, czyli tak jak ja, to dla takiego ktosia ten album jest wart wydania kasy.
Lepsza płyta Krabolowi wyszła niz poprzednia, bardziej urozmaicona, ciekawsza pomysłami i mniej monotonna. Tytułowy wałek-zaskoczenie, ale buja mną fajnie.
Jak Ci sie widzi Parfaxitas i Diabolus?