nicram pisze: ↑21-02-2026, 10:38
Czysty black metal. Z Polski. Myślę, że zasługują na osobny wątek.
Zasługują, a podkreślanie
czystości jest tu jak najbardziej na miejscu, wszak jedną z naczelnych trosk dręczących podmiot liryczny jest jej niedobór, spowodowany niechybnie społecznym przyzwoleniem na
wpuszczanie kolorowego jadu w białe żyły. Dziwna to jest kapela i dziwny człowiek za sterami. Necro jest niewątpliwie debilem i degeneratem, ale degeneratem autentycznym, nie upozowanym, a to już coś, i w dodatku piekielnie uzdolnionym. W tym mózgowiu zakonserwowanym alkoholem kołacze się stłamszona Wola Mocy i od czasu do czasu się ulewa, przybierając postać dźwięków wygotowanych do esencji black metalu. Płyty wychodzą mu faktycznie jakościowo różne, produkcja czasem pomaga, a czasem przeszkadza, do tego on w ogóle chyba (słychać to też w Ohtar), mimo jak na gatunkowe standardy dużej biegłości tinstrumentalnej, ma problemy ze strojeniem gitary, co mocno włazi w partiach tzw. klimatycznych, tylko kurde… jak już utrafił w sedno, to jest bardzo grubo i wszystkie przewiny schodzą na dalszy plan. A według mnie na takim Spectre of Hate czy zwłaszcza najlepszym WarSign utrafia, wchodzi to w słuchacza jak ten złowrogi majcher z okładki. No Forgiveness ma paskudne, stłamszone i przesterowane brzmienie, przez które odsłuch na słuchawkach to dla mnie katorga, Dawn of a New Era wydaje się zrobione jakoś tak na odpierdol, demo niesłuchalne. Radykalna Deklaracja była niezła, tam już świetnie słychać, że nasz koleżka biały, niewesoły, co chyba nie chodził zbyt często do szkoły, ma łapę i łeb do riffów, tylko ten wokal, Boże się zmiłuj… nic nie poradzę, że zarówno on, jak i Raborym używają takiej maniery wokalnej, która, jeśli nie jest przykryta milionem pogłosów, kojarzy mi się nie z pogardą, nienawiścią czy innymi rzeczami, z którymi miała się kojarzyć, tylko z upośledzeniem. Teksty - wiadomo, ktoś tutaj głównie uczył się pilnie przez całe ranki ze swej aryjskiej pierwszej czytanki, ale zdarzają się i małe perełki jak
Your life is shallow
Like the stare, which you profane this land with
Kill yourself!
'cos your thoughts taint
The freshness of the air I breathe
Kill yourself!
'cos your breath is like a venom
Poisoning the blood in my veins
Kill yourself!
'cos your words creep like vermin
feeding upon feces
Kill yourself!
'cos you are a pathetic creature of my world
Kill yourself!
'cos your light steals the blackness
in which I dwell
Kill yourself!
For this once time I will be your friend
Steel of the blade is so cold
Take it as a gift
Nie wiem, ta linijka “For this once time I will be your friend” jakoś mnie zawsze rozczula.
Mózg powiększa się w czaszce, kiedy wody w rzece wzbierają. Wtenczas błony czerepu się wznoszą, przybliżając do czaszki.