Na pewno był jednym z lepszych autorów tekstów w polskiej muzyce, nie tylko metalowej. Czy wielkim poetą był? Może nie wielkim, czy wybitnym, ale oryginalnym, unikatowym poetą na pewno.
Dlaczego?
-
Operował bogatym, literackim językiem – archaizmy, metafory, aluzje religijne i kulturowe.
-
Tworzył spójny, mroczny świat – balansujący między bluźnierczą prowokacją a egzystencjalną refleksją.
-
Unikał dosłowności – nawet gdy pisał o religii, śmierci czy szaleństwie, robił to obrazowo, nie publicystycznie.
- Jego teksty
„brzmiały” dobrze zarówno czytane, jak i śpiewane.
-
Specyficzna estetyka: sakralne słownictwo połączone z brutalnym obrazem.
Niewinność zmęczona rozchyla białe swe nogi
Dotyka klejnotów spragniona grzechu marzenia
Dlaczego płomienie ukrywasz między palcami
Dlaczego spełnienie jest tylko bladym odbiciem (barw)
(...)
Prącie trzy na metr
Czarne jak w habicie ksiądz
Chłoszcze brzuch gwałci cię na krzyżu wszelkich wiar
Spijam dziewczęcą krew błony dziewiczej
Jak zagęszczony sok własnej czci
Boli ten pierwszy raz ale nie płaczesz
Ciałem wstrząsa skurcz wypełniony krzykiem dreszcz
(...)
Dziwny szept ciemny las dzikie sny czarna msza i Bóg
W duszy chowa się z zawstydzenia
(...)
Córko weź perły Ziemi.
Klejnoty zwierzęcych praw.
Mają świętą moc Sheol.
Wiele lat - dla mnie chwil - byłem jak grom.
Uczyłem Cię.
Z wilka wilk, z nędzy nędza, a z krwi krew.
Kto ssał... Bóg albo wąż?
Kto ssał?
Ktoś kłamie wciąż i ssie,
ssie, ssie, ssie, ssie.
Za mną car, loch i potop.
Mijałem słońca i trwam.
- Dawna bestia, smok
- Dziś człek.
Demon siał
Mielił
Żył.
Zapomniał król, kościół i ty.
Z wilka wilk, z nędzy nędza, a z krwi krew.
Kto ssał... Bóg albo wąż?
Kto ssał?
Ktoś kłamie wciąż.
Kto ssał... Bóg albo wąż?
Kto ssał?
Ktoś kłamie wciąż i ssie,
ssie, ssie, ssie, ssie.
Idzie armia.
Zejdź!
Fallus, wymię.
Zejdź!
Ciepły czarci kult.
Idzie armia.
Zejdź w dół, wstąp do piekła.
Tam nikt nie musi tak jak ty
- W snach kląć a w życiu ślinić się!
Tam nikt nie musi tak jak ty
- W snach kląć a w życiu ślinić się!