olgims pisze: ↑13-02-2026, 10:13proponuję ustalić jakiś regulamin z wytycznymi jak poprawnie należy odsłuchiwać nowożytne płyty mayhem:
1. słuchać w skupieniu i osamotnieniu bez udziału rodziców
2. koniecznie po ciemku, albo w nocy tak, żeby światło księżyca padało na liryki bookletu
3. tylko na sprzęcie z equalizerem, pamiętać o podkręcaniu!!!
4. nie wolno stosować Main Direct
5. słuchawki tylko z szeroką scena, najlepiej taka z opery z duza ilością sztukaterii
6. Album "żywoty malarzy największych" otwarty powinien być obok bookletu z lirykami na stronie o barokowym rokokoko i obrazach z okresu.
7. Słownik rozmówek wegiersko-łacinskich aby rozumieć teksty
8. Forum na, którym rozhisteryzowany fanboj ze łzami w oczach wytłumaczy filozoficzna głębię tychże liryków.
MAYHEM
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- immortal69
- postuje jak opętany!
- Posty: 651
- Rejestracja: 12-01-2009, 13:16
- Lokalizacja: Olsztyn
Re: MAYHEM
- zekke
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1902
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: MAYHEM
proponuje punkty nastepujace:
1 - sluchac z jutuba 144p ogladajac/robiac w tle cos innego, najepiej raz, ew pol, no max poltora
2 - sluchac do niedzielnego sniadania ze starą
3-4-5 - do wyboru pchełki za 2 dychy, glosniki laptopa, glosniki telefonu, ewentualnie jamnik kaseciak, czru kvlt obroni sie sam
6 - nie uzywac w opisywanu muzyki zadnych porownan, terminow, odniesien, co to ma kurwa byc. blakmetal to lustro (tm) a muzyka jest do sluchania a nie omawiania, tym bardziej na jakis forach. koniecznie tez nie konsumuj zadnej kultury aby nie zaklocila ci odbioru, tylko hehepiwko.jpg
7 - teksty? mordo do mp3 nie ma tekstow, jebac tlumaczenia, teksty powinny byc po polsku, jak nie są tzn ze chuj z nimi, kto widzial kurwa czytac teksty do muzyki
8 - forum na ktorym znajdziesz przyklask od ludzi stosujacych pkt 1-7, obowiazkowo wtedy trzeba zmienic tez mejhem na gejhem, ale to oczywiste
1 - sluchac z jutuba 144p ogladajac/robiac w tle cos innego, najepiej raz, ew pol, no max poltora
2 - sluchac do niedzielnego sniadania ze starą
3-4-5 - do wyboru pchełki za 2 dychy, glosniki laptopa, glosniki telefonu, ewentualnie jamnik kaseciak, czru kvlt obroni sie sam
6 - nie uzywac w opisywanu muzyki zadnych porownan, terminow, odniesien, co to ma kurwa byc. blakmetal to lustro (tm) a muzyka jest do sluchania a nie omawiania, tym bardziej na jakis forach. koniecznie tez nie konsumuj zadnej kultury aby nie zaklocila ci odbioru, tylko hehepiwko.jpg
7 - teksty? mordo do mp3 nie ma tekstow, jebac tlumaczenia, teksty powinny byc po polsku, jak nie są tzn ze chuj z nimi, kto widzial kurwa czytac teksty do muzyki
8 - forum na ktorym znajdziesz przyklask od ludzi stosujacych pkt 1-7, obowiazkowo wtedy trzeba zmienic tez mejhem na gejhem, ale to oczywiste
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4007
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
- zekke
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1902
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: MAYHEM
attention whore
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4007
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: MAYHEM
no i fajnie ze powoli stajesz w prawdzie o sobie, moze w koncu skonczysz krecic te piruety z piorem w dupie
- zekke
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1902
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: MAYHEM
nie dosc ze an po ang ani po polsku to jeszcze lewak, uesu paszoł pan wpizdu.
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4007
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: MAYHEM
brzmisz już jak mocno sflaczały, pierdzacy balonik z którego zeszlo powietrze
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10603
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: MAYHEM
Masz żle opisane WLA (ew. GDOW).Żwirek i Muchomorek pisze: ↑13-02-2026, 09:28można wrzucić Ordo i połobcować z ich najlepszą płytą.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1382
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: MAYHEM
Ja osobiście nie przywiązuję dużej wagi do tekstów. Nie oszukujmy się - my i tak ich w black/death metalu nie słyszymy w większości przypadków, wokale pełnią funkcję dodatkowego instrumentu, podbijają rytm, dodają dramaturgii. Bardziej ważne jest to jak się śpiewa, aniżeli czy wykorzystane sylaby tworzą słowo, czy może tworzą nieistniejący język. Zresztą metal przecież nigdy nie słynął z tradycji tekściarskich, choć oczywiście zdarzają się wyjątki (o niektórych pisze się egzegezy). Ale nawet tam gdzie teksty są bardzo dobre, kiepskie kompozytorsko albumy przepadają bez echa. Zazwyczaj jest to ciekawostka, która co najwyżej mówi o poziomie intelektualnym autora :p
Przy wokalach jednak dużo jest zabiegów realizatorskich i tutaj rzeczywiście - odsłuchy utworów z tekstami mogą (ale nie muszą pomóc) docenić album. W profesjonalnie nagranych materiałach co rusz pojawiają się jakieś micro-chórki, jakieś mniej słyszalne linijki, jakieś echo nałożone na jeden wers, jakiś szept. Niby oczywiste rzeczy, które wpływają na odbiór całości, ale zwykły słuchacz ich nie odnotowuje jeśli nie są bardzo wyraziste. Gdyby usłyszał wersje bez nich, czułby że coś jest inaczej, ale nie wskazałby co.
Tylko w sumie co z tego? To nadal jest bardziej lub mniej fajna ciekawostka, która mówi o kunszcie realizatora, wpływa na odbiór utworu, ale rzadko kiedy dzieje się tak, że kiepski utwór dzięki smaczkom staje się fenomenalny. Trzeba też bardzo się postarać, by bardzo dobry utwór popsuć brzmieniem.
Mistrzem takich smaczków jest BEHEMOTH na ostatnich albumach, kiedyś jeden z realizatorów wrzucił na YT podsumowanie tych zabiegów i ich poziom i pomysłowości naprawdę robi wrażenie (na ich tle Mayhem, różne Telochy i Ghoule wypadają jak przedszkolaki w tym aspekcie). Na albumie słychać może 60% tego wszystkiego co tam jest, a reszta to te wszystkie triki dla koneserów ukryte, które słyszymy dopiero jak ktoś pokaże palcem, że tam one są. Ale czy to właśnie te triki powodują, że średni album staje się wybitnym? NO NIE! I w tym jest sedno, niech forma nie przysłania treści.
A że Mayhem na Liturgy of Death jest lustrem - z całym szacunkiem, ale nie przeginajmy. Lustrem to mogą być takie zespoły jak Laibach, Coil, a nie drugoligowy (już dzisiaj) black metal. Żeby nikt się nie obraził - w drugoligowych kapelach nie ma nic złego, sam w większości słucham takich
Przy wokalach jednak dużo jest zabiegów realizatorskich i tutaj rzeczywiście - odsłuchy utworów z tekstami mogą (ale nie muszą pomóc) docenić album. W profesjonalnie nagranych materiałach co rusz pojawiają się jakieś micro-chórki, jakieś mniej słyszalne linijki, jakieś echo nałożone na jeden wers, jakiś szept. Niby oczywiste rzeczy, które wpływają na odbiór całości, ale zwykły słuchacz ich nie odnotowuje jeśli nie są bardzo wyraziste. Gdyby usłyszał wersje bez nich, czułby że coś jest inaczej, ale nie wskazałby co.
Tylko w sumie co z tego? To nadal jest bardziej lub mniej fajna ciekawostka, która mówi o kunszcie realizatora, wpływa na odbiór utworu, ale rzadko kiedy dzieje się tak, że kiepski utwór dzięki smaczkom staje się fenomenalny. Trzeba też bardzo się postarać, by bardzo dobry utwór popsuć brzmieniem.
Mistrzem takich smaczków jest BEHEMOTH na ostatnich albumach, kiedyś jeden z realizatorów wrzucił na YT podsumowanie tych zabiegów i ich poziom i pomysłowości naprawdę robi wrażenie (na ich tle Mayhem, różne Telochy i Ghoule wypadają jak przedszkolaki w tym aspekcie). Na albumie słychać może 60% tego wszystkiego co tam jest, a reszta to te wszystkie triki dla koneserów ukryte, które słyszymy dopiero jak ktoś pokaże palcem, że tam one są. Ale czy to właśnie te triki powodują, że średni album staje się wybitnym? NO NIE! I w tym jest sedno, niech forma nie przysłania treści.
A że Mayhem na Liturgy of Death jest lustrem - z całym szacunkiem, ale nie przeginajmy. Lustrem to mogą być takie zespoły jak Laibach, Coil, a nie drugoligowy (już dzisiaj) black metal. Żeby nikt się nie obraził - w drugoligowych kapelach nie ma nic złego, sam w większości słucham takich
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- Fanatyk
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1193
- Rejestracja: 02-09-2015, 20:23
Re: MAYHEM
Nie przeginajmy? Black metal z definicji jest przegięciem - ostrzem, nie linijką.
I ewidentnie nie spodobało się to niektórym, co w nim zobaczyli. Stoję przed lustrem jak przed diabłem
- zekke
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1902
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: MAYHEM
teksty w przypadku niektorych bandow sa wrecz kluczowe, w ogole imo wlasnie w bm/dm sa w chuj wazne, nie sa make or breake jesli chodzi o album (bo wiadomo konwencja jest rozna) ale cmon nie umniejszalbym ich istotnosci w kontekscie plyt, szczegolnie koncept albumow. np archspire ma wpytke storytellingowe teksty momentami jak opowiadania scfi, theme przeciaga sie przez rozne kawalki/plyty, wpyte dodatkowa warstwa do muzyki. czasem tez kompletnie zmienia odbior kawalka albo przynajmniej nadaje mu nowa odslone. "nie slyszymy" no wlasnie jak czytamy to i slyszymy, to naprawde takie proste.Anzhelmoo pisze: ↑13-02-2026, 18:09Ja osobiście nie przywiązuję dużej wagi do tekstów. Nie oszukujmy się - my i tak ich w black/death metalu nie słyszymy w większości przypadków, wokale pełnią funkcję dodatkowego instrumentu, podbijają rytm, dodają dramaturgii. Bardziej ważne jest to jak się śpiewa, aniżeli czy wykorzystane sylaby tworzą słowo, czy może tworzą nieistniejący język. Zresztą metal przecież nigdy nie słynął z tradycji tekściarskich, choć oczywiście zdarzają się wyjątki (o niektórych pisze się egzegezy). Ale nawet tam gdzie teksty są bardzo dobre, kiepskie kompozytorsko albumy przepadają bez echa. Zazwyczaj jest to ciekawostka, która co najwyżej mówi o poziomie intelektualnym autora :p
o i widac ze cos posluchales to i poglad sie rozwinal. btw chuj w "zwyklych sluchaczy".Przy wokalach jednak dużo jest zabiegów realizatorskich i tutaj rzeczywiście - odsłuchy utworów z tekstami mogą (ale nie muszą pomóc) docenić album. W profesjonalnie nagranych materiałach co rusz pojawiają się jakieś micro-chórki, jakieś mniej słyszalne linijki, jakieś echo nałożone na jeden wers, jakiś szept. Niby oczywiste rzeczy, które wpływają na odbiór całości, ale zwykły słuchacz ich nie odnotowuje jeśli nie są bardzo wyraziste. Gdyby usłyszał wersje bez nich, czułby że coś jest inaczej, ale nie wskazałby co.
tutaj na 1 zdanie odpowiedziales sobie drugim.Tylko w sumie co z tego? To nadal jest bardziej lub mniej fajna ciekawostka, która mówi o kunszcie realizatora, wpływa na odbiór utworu,
jak masz to podrzuc linkacza. co do reszty to kwestia czy jestes koneserem muzyki/gatunku/zespolu czy "zwyklym sluchaczem".Mistrzem takich smaczków jest BEHEMOTH na ostatnich albumach, kiedyś jeden z realizatorów wrzucił na YT podsumowanie tych zabiegów i ich poziom i pomysłowości naprawdę robi wrażenie (na ich tle Mayhem, różne Telochy i Ghoule wypadają jak przedszkolaki w tym aspekcie). Na albumie słychać może 60% tego wszystkiego co tam jest, a reszta to te wszystkie triki dla koneserów ukryte, które słyszymy dopiero jak ktoś pokaże palcem, że tam one są.
; )) na temat lustra niejaki dzefrej e. mial niedawno dobry cytat ktory na fali popularnosci jego osoby wyplywa do mainstreamu ponownie, kojarzysz?
- Fanatyk
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1193
- Rejestracja: 02-09-2015, 20:23
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1382
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: MAYHEM
To są te filmiki z sesji Behemotha. Można tych albumów nie lubić, ale pod tym tych smaczków trudno coś zarzucić realizatorowi (np. te "O. Ogólnie filmik trochę długi i mało dynamiczny, raczej dla fanów zespołu, albo pracy nad dźwiękiem, ale i tak fajna wiedza.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1382
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: MAYHEM
No nie wiem, tutaj bym polemizował. Tak jak napisałem wcześniej, jest trochę kapel, które mają bardzo dobre teksty w świecie metalu, ale statystycznie jest to mniejszość. Oczywiście nikt takich statystyk nie prowadzi, ale chyba obaj zgodzimy się, że nie jest łatwo wśród metalowców znaleźć następcy wspomnianego w tym wątku Baudelaire.zekke pisze: ↑13-02-2026, 19:36teksty w przypadku niektorych bandow sa wrecz kluczowe, w ogole imo wlasnie w bm/dm sa w chuj wazne, nie sa make or breake jesli chodzi o album (bo wiadomo konwencja jest rozna) ale cmon nie umniejszalbym ich istotnosci w kontekscie plyt, szczegolnie koncept albumow. np archspire ma wpytke storytellingowe teksty momentami jak opowiadania scfi, theme przeciaga sie przez rozne kawalki/plyty, wpyte dodatkowa warstwa do muzyki. czasem tez kompletnie zmienia odbior kawalka albo przynajmniej nadaje mu nowa odslone. "nie slyszymy" no wlasnie jak czytamy to i slyszymy, to naprawde takie proste
Są kapele, które mają jakiś swój koncept liryczny i rzeczywiście czasem się wspomina, że te wątki sci-fi, czy filozoficzne, polityczne, antyreligijne czy jakiekolwiek inne ich wyróżniają. Ale mam wrażenie, że ludzie bardziej przywiązują się do motywu przewodniego tekstów jako całości, aniżeli analizują linijka po linijce, doszukując się kodów kulturowych. Nie znaczy to oczywiście, że ludzie nie mają ulubionych wersów i całkowicie je ignorują, ale c'mon - przecież w większości przypadków odbiorca się zapoznaje z nimi później i trochę niezależnie od muzyki. Oczywiście, może się zdarzyć coś w stylu: "wow, te teksty są naprawdę rewelacyjne i zaslugują na uwage", ale raczej małe szanse, że dzięki temu czynnikowi kiepski muzycznie album stanie się przez kogoś lubiany.
Poza tym zespoły obracają się w danych konwencjach, no trudno oceniać teksty Witchmastera, czy Destroyera 666 za poziom żenady (choć D666 i tak się przez lata wyrobili) jako 1/10, skoro idealnie się wpasowują w estetykę, którą sobie obrali.
Pomimo, że Mayhem MIAŁ płyty z dobrymi tekstami, mam wrażenie, że akurat większości słuchaczy tego zespołu ma w nie ciut wywalone od bardzo dawna. Czy tam będzie coś tam fire, coś tam death, coś tam blood - na jedno wychodzi. I tak, ktoś powie, że to ignorancja, że to brak szacunku do artysty. Ja się z tym zgodzę, ale po prostu takie są realia. Na Ordo są różne smaczki, jak sobie kiedyś czytałem to pomyślałem "no fajnie, widać, że ten Attila kuma, ma szerokie horyzonty". Wiem, że to fajny kolo, ale co z tego? Jestem przekonany, że tak samo lubilbym muzykę Ordo, nawet gdyby Grzegorz Kupczyk (chyba najbardziej żenujący tekściarz) tam zapodał teksty przetłumaczone na łacinę. Oczywiście, że wolałbym się otaczać pisarstwem dobrej klasy, ale nie oczekuję od prostych grajków, by się wspinali na wyżyny erudycji. A już w szczególności black/death, gdze są różne wokalizy, ryki i zazwyczaj bez książeczki nie sposób odgadnąć jak dana linijka brzmi.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.





