Ja kocham te wszystkie nowe, średnie i stare albumy. Pewnie to autosugestia, ale mam niesamowitą satysfakcję, gdy słucham tych nowych. To jest świadomie zagrana muzyka dojrzałych ludzi dla innych dojrzałych ludziŻwirek i Muchomorek pisze: ↑06-02-2026, 11:45Eternal Hails jest super, bardzo lubię. Generalnie tak sobie robię przelot przez całość ich dyskografii, dzisiaj skończę, no i wrażenia mam nawet z tych późnych płyt bardzo pozytywne. To, że ludzie wylewają na nie wiadra pomyj, to jest zwykła histeria. Nie są to żadne arcydzieła, bardzo im daleko do tego, ale nie są wcale złe. Skoro chcą takie rzeczy grać, to ich wybór i nic nikomu do tego - a najmniej jakimś piwnicznym grzybom, dla których tylko "Under a Funeral Moon" ist krieg. To jest właśnie prawdziwy black metal - środkowy palec pokazany całemu światu.
Szanuję ten zespół maksymalnie, oni naprawdę jako jedyni ze starej Norwegii nie poddali się presji środowiska i nie dali się skurwić. A wyobrażam sobie, że presja musi być ogromna. Zresztą, Nocturno Culto wspominał w jakimś niedawnym wywiadzie że regularnie dostają propozycje żeby zagrać jakiś koncert itp. - i na pewno nie są to propozycje za małe pieniądze.
NP. Astral Fortress
Powiedziałbym nawet, że te ostatnie albumy są w pewien sposób... Nudne? Może bardziej monotonne, ale ja w tym odnajduję swoiste piękno, takie cieszenie się chwilą, docenienie, że jestem tu i teraz i nie mam jakichś większych zmartwień czy problemów. Nic nie muszę, nigdzie nie pędzę. Piję kawę, herbatę czy piwko, patrzę na okolicę kiwam głową, wiem co będzie i jutro i za miesiąc i za rok. Ja coś takiego słyszę w ostatnich albumach Darkthrone.















