Nie takie rzeczy działy się na koncertach Legendarnego AfrojaxaDST pisze: ↑23-01-2026, 21:13W sumie nie zwaliłem sobie nigdy na klatce schodowej. Chyba bym się trochę wstydził.Żwirek i Muchomorek pisze: ↑23-01-2026, 19:11To lepsze:
„Beautiful Agony – Anna Politkovskaya”. W ramach tej akcji, 20 lutego 2014 na swoim kanale na YouTube, Betlejewski zamieścił niespełna dwuminutowe nagranie, w którym masturbuje się i doznaje orgazmu na klatce schodowej, na której została zamordowana Anna Politkowska. W opisie filmu zostało zaznaczone, że jest to jeden z 14 filmów nakręconych przez niego podczas artystycznej rezydencji w Moskwie na zaproszenie Narodowego Centrum Sztuki Współczesnej i Instytutu Polskiego[12]
Mikko Aspa w jakimś wywiadzie opowiadał, że puszczał nagranie na swoim koncercie (chyba Grunt) na którym spuszczał się na umierającego gryzonia przyniesionego mu przez kota. CZY TO JEST TEN BLACK METAL PYTAM SIĘ?
Co teraz czytacie? v.2
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Bolt
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1565
- Rejestracja: 25-12-2010, 18:32
Re: Co teraz czytacie? v.2
I was born in this town
Live here my whole life
Probably come to die in this town
Live here my whole life
Never anything to do in this town
Live here my whole life
Probably come to die in this town
Live here my whole life
Never anything to do in this town
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2934
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: Co teraz czytacie? v.2
Hehe pamiętam historie. Wpadnę kiedyś jak będzie grałBolt pisze: ↑23-01-2026, 22:20Nie takie rzeczy działy się na koncertach Legendarnego AfrojaxaDST pisze: ↑23-01-2026, 21:13W sumie nie zwaliłem sobie nigdy na klatce schodowej. Chyba bym się trochę wstydził.Żwirek i Muchomorek pisze: ↑23-01-2026, 19:11
To lepsze:
„Beautiful Agony – Anna Politkovskaya”. W ramach tej akcji, 20 lutego 2014 na swoim kanale na YouTube, Betlejewski zamieścił niespełna dwuminutowe nagranie, w którym masturbuje się i doznaje orgazmu na klatce schodowej, na której została zamordowana Anna Politkowska. W opisie filmu zostało zaznaczone, że jest to jeden z 14 filmów nakręconych przez niego podczas artystycznej rezydencji w Moskwie na zaproszenie Narodowego Centrum Sztuki Współczesnej i Instytutu Polskiego[12]
Mikko Aspa w jakimś wywiadzie opowiadał, że puszczał nagranie na swoim koncercie (chyba Grunt) na którym spuszczał się na umierającego gryzonia przyniesionego mu przez kota. CZY TO JEST TEN BLACK METAL PYTAM SIĘ?![]()
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 643
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
- Kilgore
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2359
- Rejestracja: 21-12-2010, 20:34
Re: Co teraz czytacie? v.2
Równy miesiąc, lekko nie było ale tym razem poszło. Jednak wolę jak za fantastykę biorą się umysły ścisłe, filozofia to zdecydowanie nie moja bajka
Wyobraź sobie że zawsze masz czas
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2934
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: Co teraz czytacie? v.2

Skończone. Mocno przyłożyłem się do tej lektury dla radości rozkminiania.
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 643
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Co teraz czytacie? v.2
I jak wrażenia? Tego akurat nie czytałem.
Przygody Batona na czarnym lądzie
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2934
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: Co teraz czytacie? v.2
Jutro chyba napiszę jak jesteś ciekawy, bo właśnie skończyłem notatki.
Dużo dobrego i trochę rzeczy jeżących włos na głowie, jak wychwalanie egoizmu człowieka w dominacji nad naturą czy przewijający się wszędzie prymat "siły" jako głównego czynnika napędzającego ludzkie relacje i wzrost.
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 643
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Co teraz czytacie? v.2
No własnie ciekaw jestem bardzo jakie tam się wnioski z tego nasuwają. Z pół roku temu czytałem bardzo dobrą biografię Nietzchego - "I Am Dynamite" Sue Prideaux, polecam - i trochę mi to postawiło go w innym świetle niż dotychczas. Na studiach przerabialiśmy Nietzschego dość dokładnie, miałem wykładowcę który go potrafił świetnie poukładać (chyba mam gdzieś notatki jeszcze, możemy się wymienić), ale zacząłem podejrzewać, że Nietzsche jest jeszcze trudniejszy do interpretacji niż się wydaje (a przecież nie wydaje się wcale łatwy). Gość filozofował literacko, trochę w duchu starożytnych którymi był zafascynowany - stąd te wszystkie retoryczne chwyty, puszenie się, pisanie o dominacji które cytujesz, ostre sądy nieznoszące sprzeciwu, jednowymiarowe oceny... Nie wiadomo na ile to trzeba traktować serio, a na ile jako literacką perswazję, którą Nietzsche sobie kompensował życiowy przegryw. W dodatku późniejsze prace powstawały w stanie umysłu, który dzisiaj byśmy nazwali hipomaniakalnym, krótko przed tym jak Nietzschemu wjechał syfilis na pełnej i całkowicie zwariował. Jak się czyta "Ecce homo" to nie trzeba dużo, żeby zacząć podejrzewać, że autor ma chyba jakieś problemy z głową.
No ale co widział wyraźnie, a widział bardzo dużo, to tego mu się nie da odebrać. "Z genealogii moralności" mi kiedyś poprzestawiało mnóstwo rzeczy pod kopułą.
No ale co widział wyraźnie, a widział bardzo dużo, to tego mu się nie da odebrać. "Z genealogii moralności" mi kiedyś poprzestawiało mnóstwo rzeczy pod kopułą.
Przygody Batona na czarnym lądzie
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2934
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: Co teraz czytacie? v.2
Mam wrażenie, że młot z którego jest znany niszczy tu wszystkie "obiektywne" założenia filozofii jako takiej tj. wszystkie "obiektywne" miary i dotychczas stosowane pojęcia obnaża jako upośledzone, ludzkie twory, które można niemal zawsze zredukować do utajnionej, czysto subiektywnej przyczyny najczęściej wywodzącej się z użyteczności i przetrwania stadnego.
Stąd moralność (w szczególności chrześcijańska) to odbicie słabego ducha wynoszącego swoją słabość na piedestał. W innym miejscu pisze też, że efektywne "założenie religii" polega na odpowiednim "sondowaniu" danej społeczności, dobrego zaznajomienia się z obyczajami, którymi już hołdują, po czym sprzedanie im religii która ich wartości czyni swoimi głównymi filarami - powołuje się tutaj na Jezusa i Buddę. Grzech opisuje też w innym miejscu jako żydowski wynalazek ukazujący żydowską głęboką pogardę dla natury - grzech u Żydów jest jedynie rozdrażnieniem kapryśnego Boga i kompletnie nie jest skorelowany z negatywnymi konsekwencjami dla natury. "Wyrzuty sumienia" to strach przed odłączeniem od stada, które wg niego w czasach dawniejszych było największą karą.
Pod młot idzie też "świadomość", która nie jest fundamentem bytu a "naroślą" na człowieku mającą źródło w wykształceniu się komunikacji wewnątrzgatunkowej, czyli "uświadamianiu" myśli poprzez użycie znaków językowych. W innym miejscu pisze, że całe szczęście, że świadomość jest balansowana przez instynkty, bo byśmy wyginęli, a jeszcze indziej to, że świadomość czyni z człowieka zwierzę "ze wszech miar nieszczęśliwe" ( co kojarzy mi się trochę z Beckettem i egzystencjalistami).
Opisuję też "logikę" jako ludzki błąd ułatwiający przetrwanie, bo wg niego nigdy nie ma dwóch identycznych zjawisk, które można sprowadzić pod wspólny mianownik. Nauka to też dla niego zupełnie arbitralne ludzkie narzędzie, które dostarcza większej wiedzy o podmiocie poznającym niż o naturze. W innym miejscu pisze, że poznanie świata na podstawie kalkulacji i mechaniki i wyciąganie ogólnych wniosków nt. natury w następstwie jest jednym z największych debilizmów wymyślonych przez człowieka. Podobnie traktuje też inne "prawdy objawione" - "mądrość" to dla niego jedynie ciepła przystań pewności, w której może skryć się filozof a "idea" filozoficzna to jarzmo, które sobie narzucają i które stopniowo wysysa z nich krew.
Interesujące były też założenia "bujności" i "marnotrawstwa" natury, które zdają się odbijać w filozofii solarnej i ekscesie Bataille'a poźniej. Cała koncepcja "dionizyjskości" pierwszy raz wspomniana chyba w "Narodzinach tragedii" nosi te znamiona. Było też dużo o bólu i cierpieniu i jego potencjale dla indywidualnego wzrostu o czym pisał też Chul-Han.
Świat do którego wg Nietzschego należy dążyć nie jest zdefiniowany - samo nadanie mu definicji byłoby chyba filozoficznym samobójstwem zrównującym go z tymi przeciw którym walczył. Ogólnie rzecz biorąc to świat wojny, "stawania się", kontestowania samego siebie i zimny świat niestabilności, który przepełnia wielką nadzieją "budowania", coś jak reset, który wyzwala z okowów.
To co lekko spędza sen z powiek to siła i dominacja jako czynniki napędzające jego myśl. Wszystko, włącznie z miłością, zdaje się podlegać chęci posiadania drugiej jednostki. Nawet współczucie i litość u niego to dominacja.
- Hatefire
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11528
- Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
- Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)
Re: Co teraz czytacie? v.2
DST pisze: ↑01-02-2026, 10:27Mam wrażenie, że młot z którego jest znany niszczy tu wszystkie "obiektywne" założenia filozofii jako takiej tj. wszystkie "obiektywne" miary i dotychczas stosowane pojęcia obnaża jako upośledzone, ludzkie twory, które można niemal zawsze zredukować do utajnionej, czysto subiektywnej przyczyny najczęściej wywodzącej się z użyteczności i przetrwania stadnego.
Stąd moralność (w szczególności chrześcijańska) to odbicie słabego ducha wynoszącego swoją słabość na piedestał. W innym miejscu pisze też, że efektywne "założenie religii" polega na odpowiednim "sondowaniu" danej społeczności, dobrego zaznajomienia się z obyczajami, którymi już hołdują, po czym sprzedanie im religii która ich wartości czyni swoimi głównymi filarami - powołuje się tutaj na Jezusa i Buddę. Grzech opisuje też w innym miejscu jako żydowski wynalazek ukazujący żydowską głęboką pogardę dla natury - grzech u Żydów jest jedynie rozdrażnieniem kapryśnego Boga i kompletnie nie jest skorelowany z negatywnymi konsekwencjami dla natury. "Wyrzuty sumienia" to strach przed odłączeniem od stada, które wg niego w czasach dawniejszych było największą karą.
Pod młot idzie też "świadomość", która nie jest fundamentem bytu a "naroślą" na człowieku mającą źródło w wykształceniu się komunikacji wewnątrzgatunkowej, czyli "uświadamianiu" myśli poprzez użycie znaków językowych. W innym miejscu pisze, że całe szczęście, że świadomość jest balansowana przez instynkty, bo byśmy wyginęli, a jeszcze indziej to, że świadomość czyni z człowieka zwierzę "ze wszech miar nieszczęśliwe" ( co kojarzy mi się trochę z Beckettem i egzystencjalistami).
Opisuję też "logikę" jako ludzki błąd ułatwiający przetrwanie, bo wg niego nigdy nie ma dwóch identycznych zjawisk, które można sprowadzić pod wspólny mianownik. Nauka to też dla niego zupełnie arbitralne ludzkie narzędzie, które dostarcza większej wiedzy o podmiocie poznającym niż o naturze. W innym miejscu pisze, że poznanie świata na podstawie kalkulacji i mechaniki i wyciąganie ogólnych wniosków nt. natury w następstwie jest jednym z największych debilizmów wymyślonych przez człowieka. Podobnie traktuje też inne "prawdy objawione" - "mądrość" to dla niego jedynie ciepła przystań pewności, w której może skryć się filozof a "idea" filozoficzna to jarzmo, które sobie narzucają i które stopniowo wysysa z nich krew.
Interesujące były też założenia "bujności" i "marnotrawstwa" natury, które zdają się odbijać w filozofii solarnej i ekscesie Bataille'a poźniej. Cała koncepcja "dionizyjskości" pierwszy raz wspomniana chyba w "Narodzinach tragedii" nosi te znamiona. Było też dużo o bólu i cierpieniu i jego potencjale dla indywidualnego wzrostu o czym pisał też Chul-Han.
Świat do którego wg Nietzschego należy dążyć nie jest zdefiniowany - samo nadanie mu definicji byłoby chyba filozoficznym samobójstwem zrównującym go z tymi przeciw którym walczył. Ogólnie rzecz biorąc to świat wojny, "stawania się", kontestowania samego siebie i zimny świat niestabilności, który przepełnia wielką nadzieją "budowania", coś jak reset, który wyzwala z okowów.
To co lekko spędza sen z powiek to siła i dominacja jako czynniki napędzające jego myśl. Wszystko, włącznie z miłością, zdaje się podlegać chęci posiadania drugiej jednostki. Nawet współczucie i litość u niego to dominacja.
Scottie Pippen pisze:Friedrich Nietzsche, the nineteenth-century German philosopher, said that if it doesn’t kill you, it makes you stronger. Mr. Nietzsche never met Bill Laimbeer. The guy was a thug.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy




