Pamiętam, że to jakieś mocno niedocenione krauty były (chociaż chyba wcale nie z Niemiec, a ze Szwajcarii?), ale słuchałem tego tak dawno, że nic kompletnie nie pamiętam. Broni się?
TEITANBLOOD odświeżony i zweryfikowany, smoła napchana do uszu, czas na więcej khe khe czarnej muzyki.








