No coz, jak juz Tomasz napisal, niestety tacy co probowali przemycic jakies trudne prawdy byli wyzywani i wymiekali po dwoch spotkaniach.olgims pisze: ↑24-01-2026, 11:29Nie słyszałeś nigdy o psychoterapeutach z wariografami, którzy umieją wykrywać seryjnych morderców? To już słyszałeś!
Jakbym kiedykolwiek potrzebował i trafił do "terapeuty", który mówi mi to co chcę usłyszeć bo place mu kupę hajsu i dobrze się razem bawimy to bym się zastanowił, czy to oby na pewno jest kierunek, w którym chce być prowadzony.
Pokój AA
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
backslifer
- postuje jak opętany!
- Posty: 567
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: Pokój AA
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10736
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Myślisz że ja sobie nie zdaje z tego sprawy?Sam jestem przerażony samym sobą. Nie chce wchodzić w kolejne kłótnie z partnerka ,prosiłem Ją zadzwoń do mojego psychiatry On Ci najlepiej wytłumaczy o co chodzi bo ja sam nie znam się na tym.backslifer pisze: ↑24-01-2026, 11:10Ogolnie wszystko tu smieszne (wlasciwie sam sie poplakalem czytajac te nocne wywody xD), ale jednak mocno niepokojace.
Nie jestem zadnym psychiatra, ale to juz jakies terytoria psychoz, co w polaczeniu z posiadaniem noza pod reka co dwa metry w mieszkaniu moze sie po prostu skonczyc jakas tragedia. Dla dobra swojego i najblizszych wlasnie bym sie jak najbardziej pozbywal takich rzeczy z otoczenia.
Nie mowiac juz o tym, ze mozesz miec jakis epizod po ktorejs mieszance lekow z alko i skonczy sie jak wyzej.
-
backslifer
- postuje jak opętany!
- Posty: 567
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: Pokój AA
To co Ci broni wywiezc noze z domu i nie zapijac lekow alkoholem (no tu akurat to w miare jasne, ale wciaz warto zapytac)?tomaszm pisze: ↑24-01-2026, 11:39Myślisz że ja sobie nie zdaje z tego sprawy?Sam jestem przerażony samym sobą. Nie chce wchodzić w kolejne kłótnie z partnerka ,prosiłem Ją zadzwoń do mojego psychiatry On Ci najlepiej wytłumaczy o co chodzi bo ja sam nie znam się na tym.backslifer pisze: ↑24-01-2026, 11:10Ogolnie wszystko tu smieszne (wlasciwie sam sie poplakalem czytajac te nocne wywody xD), ale jednak mocno niepokojace.
Nie jestem zadnym psychiatra, ale to juz jakies terytoria psychoz, co w polaczeniu z posiadaniem noza pod reka co dwa metry w mieszkaniu moze sie po prostu skonczyc jakas tragedia. Dla dobra swojego i najblizszych wlasnie bym sie jak najbardziej pozbywal takich rzeczy z otoczenia.
Nie mowiac juz o tym, ze mozesz miec jakis epizod po ktorejs mieszance lekow z alko i skonczy sie jak wyzej.
EDIT: No i dodatkowo, kurwa, naprawde jeszcze nikt nie polaczyl w zaden sposob nadaktywnego ukladu nerwowego z odstawieniem kurewsko silnego depresantu jakim jest alkohol? Naprawde umyka mojemu pojmowaniu, ze wszyscy specjalisci ignoruja takiego slonia w pokoju.
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10736
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Co mam powiedzieć że mam stany psychozy, że słyszę głosy w głowie Powiedziałem lubej weź kurwa wykonaj ten jebany telefon do psychiatry i pogadaj z Nim.
2 miesiące chłopie nic nie piłem. Stan się tylko psychiczny pogorszył. I nie pierdol mi tu odstwiennych skutkach. Bo każdy z tych terapeutów wyraźnie mi mówił że coś jest nie tak. Z głową.
Spędziłem dosłownie kilkadziesiąt godzin u psychiatrów w tym kilka podpięty pod aparaturę medyczną. To nie jest głowa zdrowej osoby.
Nie jestem w stanie zapanować nad sobą. Zaczął pić po 2 miesiącach żeby zabić te jebany głosy w głowie. Żeby je wyciszyć. Żeby się zamkly.
2 miesiące chłopie nic nie piłem. Stan się tylko psychiczny pogorszył. I nie pierdol mi tu odstwiennych skutkach. Bo każdy z tych terapeutów wyraźnie mi mówił że coś jest nie tak. Z głową.
Spędziłem dosłownie kilkadziesiąt godzin u psychiatrów w tym kilka podpięty pod aparaturę medyczną. To nie jest głowa zdrowej osoby.
Nie jestem w stanie zapanować nad sobą. Zaczął pić po 2 miesiącach żeby zabić te jebany głosy w głowie. Żeby je wyciszyć. Żeby się zamkly.
Ostatnio zmieniony 24-01-2026, 12:04 przez tomaszm, łącznie zmieniany 1 raz.
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 607
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Pokój AA
Weź poprawkę, że to co pisze tomasz trzeba przefiltrować przez jego czarno-różowe okulary (kolor zależny od dnia, pogody, aktualnego stanu chemii w mózgu i układu planet), alkohol, dragi, gigantyczny stres, ego wielkości księżyca i zapewne radosną mitomanię. Poza tym pewnie słyszy tylko to, co chce usłyszeć. Gdy usłyszy to, czego nie chce usłyszeć, to albo to całkowicie ignoruje albo się wścieka. Na forum tak jest, więc poza nim pewnie też.backslifer pisze: ↑24-01-2026, 11:41EDIT: No i dodatkowo, kurwa, naprawde jeszcze nikt nie polaczyl w zaden sposob nadaktywnego ukladu nerwowego z odstawieniem kurewsko silnego depresantu jakim jest alkohol? Naprawde umyka mojemu pojmowaniu, ze wszyscy specjalisci ignoruja takiego slonia w pokoju.
Jestem ciekaw rozwoju wydarzeń. Inny taki z tej samej gliny właśnie próbuje zostać konkwistadorem i podbić pingwiny na Grenlandii. Kto wie, jakie tutaj będą aspiracje?
Ostatnio zmieniony 24-01-2026, 12:06 przez Żwirek i Muchomorek, łącznie zmieniany 1 raz.
Przygody Batona na czarnym lądzie
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10736
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Mhm rozpoznania psychiatryczne też sobie wymyślam. Mech. I uważasz że jeden z autorytetów z psychiatrii przepisuje mi pochodne amfetaminy bo mu zapłaciłem pieniądze jak powyżej ktoś napisał. Nieźle.
Ostatnio zmieniony 24-01-2026, 12:08 przez tomaszm, łącznie zmieniany 1 raz.
-
olgims
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1918
- Rejestracja: 06-09-2010, 23:25
Re: Pokój AA
dlatego to co się tu odbywa to nie jest żadne szukanie pomocy czy dobrych rad tylko tzw. wysranie swoich problemów na otoczenie, co ma tak naprawde służyć tylko chwilowemu polepszeniu własnego samopoczucia. Dodatkowo kolega Tomasz przede wszystkim przegrywa z własnym ego, które każe mu ostatecznie robić z siebie bezwolną ofiarę własnych demonów. Zawsze jest coś w przeszłości, zawsze jest coś ważnego, ciężkiego, czego można użyć jako wymowki. Póki kolega Tomasz nie zrozumie, że to w nim jest problem i to na nim spoczywa odpowiedzialnosc pracy, to oczywiście nic się nie zmieni, i takie strumienie świadomości będą się cyklicznie powtarzac, w alko-narko amoku.backslifer pisze: ↑24-01-2026, 11:36No coz, jak juz Tomasz napisal, niestety tacy co probowali przemycic jakies trudne prawdy byli wyzywani i wymiekali po dwoch spotkaniach.olgims pisze: ↑24-01-2026, 11:29Nie słyszałeś nigdy o psychoterapeutach z wariografami, którzy umieją wykrywać seryjnych morderców? To już słyszałeś!
Jakbym kiedykolwiek potrzebował i trafił do "terapeuty", który mówi mi to co chcę usłyszeć bo place mu kupę hajsu i dobrze się razem bawimy to bym się zastanowił, czy to oby na pewno jest kierunek, w którym chce być prowadzony.![]()
Seein' me is def not repeated or done twice
I laugh as I cast the first stones at Christ
I laugh as I cast the first stones at Christ
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10736
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Niezłe bzdury. Pierwsze co właśnie powiedział mi lekarz prowadzący żeby być przygotowanym na takie bzdurne opinie otoczenia.
-
backslifer
- postuje jak opętany!
- Posty: 567
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: Pokój AA
Nikt nie mowi, ze nic nie jest z glowa, bo ludzie, ktorzy maja wszystko ok z glowa, nie wpadaja w alkoholizm. Nie neguje, ze masz jakies zaburzenia u podloza, to jest oczywiste.
Natomiast, mozesz zaklinac rzeczywistosc jak chcesz, ale tak, odstawiennie skutki MAJA ZNACZENIE. Dwa miesiace to jest totalne nic, Twoj mozg i neuroprzekazniki nie wroca do swojego normalnego (niealkoholowego, nazwijmy to, nie wyleczy to wszystkich zaburzen) stanu przez bardzo dlugi czas (przyjmuje sie okolice dwoch lat), a pierwsze miesiace sa najbardziej burzliwe. One jak najbardziej moga powodowac znaczne pogorszenie istniejacych juz zaburzen i dodawac do nich nowe.
Bez solidnego wytrzezwienia (i nie mowie tu o zwyklym odstawieniu, mowie o minieciu czasu, po ktorym najebany mozg zaczyna myslec jak mozg trzezwej osoby) ciezko tu w ogole o czymkolwiek mowic.
I oczywiscie, ze mozna ADHD leczyc jednoczesnie, czasem jest to wrecz wskazane jesli lezy u podloza alkoholizmu (czasem sie przyczynia). ALE, nie mozna tez pomijac jego wplywu, to nie jest ALBO-ALBO. Wiec albo nie jestes do konca szczery w wywiadzie medycznym albo specjalnie znajdujesz sobie jakichs polszarlatanow, bo ich alternatywne teorie sa dla Ciebie atrakcyjne.
Zycze Ci mimo wszystko powodzenia, bo wiem, ze to nie jest latwe. I wlasciwie koncze swoj wywod, wiecej juz nie umiem dodac.
-
olgims
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1918
- Rejestracja: 06-09-2010, 23:25
Re: Pokój AA
Widzę Tomaszu, że lekarz ostrzegł cię przed wszystkimi złymi wpływami środowiska, tylko zapomniał zwrócić uwagę na najważniejsze. Whatever, nie mój cyrk i nie moje małpy, ale piszesz na forum publicznym, nie dziw się, że ktoś może mieć zgoła odmienna opinie i pozwolić sobie na stosowny komentarz, bez jakichkolwiek podtekstów czy złośliwości.
Seein' me is def not repeated or done twice
I laugh as I cast the first stones at Christ
I laugh as I cast the first stones at Christ
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10736
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Ok dobra. Piszemy na forum więc bądźmy uczciwi.
Jak się zapytała lekarka co czujesz kiedy ci ubllizam. Co się dzieje w twojej głowie Tomek.
Jeśli nie było by tu kamer, wyciągnąłbym nóż myśliwski, rozciął panią od szyni w dół skalpujac panią ze skóry co sprawiłoby mi nieskreywna przyjemność. Ale nie mogę pania zabić. Mogę tylko zareagować agresja słowna.ale mam ochotę panią zabić.
Nie jestem w stanie nad tym zapanować. To samo mówiłem psychiatrze ze jeśli będzie konieczność to zamknę się w izolowanym otoczeniu.
Jak się zapytała lekarka co czujesz kiedy ci ubllizam. Co się dzieje w twojej głowie Tomek.
Jeśli nie było by tu kamer, wyciągnąłbym nóż myśliwski, rozciął panią od szyni w dół skalpujac panią ze skóry co sprawiłoby mi nieskreywna przyjemność. Ale nie mogę pania zabić. Mogę tylko zareagować agresja słowna.ale mam ochotę panią zabić.
Nie jestem w stanie nad tym zapanować. To samo mówiłem psychiatrze ze jeśli będzie konieczność to zamknę się w izolowanym otoczeniu.
Ostatnio zmieniony 24-01-2026, 12:17 przez tomaszm, łącznie zmieniany 1 raz.
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 607
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Pokój AA
Trudno jest dyskutować z papierami, które wrzucasz na forume, a to jest bardzo ciekawa lektura.
Napisałeś tak:
To nie jest pierwszy raz, pamiętam że wspominałeś o tym jeszcze parę razy gdzieśtam. Skoro tak, to czemu w tej opinii psychologicznej ze strony 102 stoi czarno na białym, że "jednocześnie brak jest danych sugerujących obecność objawów psychotycznych; obserwowane trudności mają charakter reaktywny i są spójne z obrazem silnego przeciążenia psychicznego". To jest na końcu strony trzeciej opinii od pani psycholog i na początku czwartej.
Widzę trzy opcje.
1. "Zapomniałeś" przyznać się przed specjalistami, że coś jest nie halo i słyszysz głosy (do dragów też się nie przyznałeś, bo w opinii jest mowa tylko o alkoholu).
2. Wymyślasz sobie to całe pierdololo, żeby zrobić z siebie na forum jeszcze większą ofiarę losu (w swoich oczach, bo w pozostałych wypadasz jak klaun).
3. Nie masz absolutnie żadnego pojęcia o czym piszesz.
Przygody Batona na czarnym lądzie
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10736
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Stary opinia jest z 9 stycznia. Wtedy jeszcze było jako tako.
Tak masz rację nie wiem o czym pisze bo się nie znam na psychiatrii. Piszę o tym co jest w mojej głowie.
Jeszce raz do zrozumienia powiedziałem psychiatrze że nie kontroluje się. Nie wiem co się dzieje z moją głową.
Wczoraj uderzyłem partnerkę, mało żeby doszło do większego nieszczęścia. Na miasto chodzę z nożem bo mam wrażenie ciągłego zagrożenia.
Mam paranoje ale taka że przycmiewa już realny osad sytuacji.
Tak masz rację nie wiem o czym pisze bo się nie znam na psychiatrii. Piszę o tym co jest w mojej głowie.
Jeszce raz do zrozumienia powiedziałem psychiatrze że nie kontroluje się. Nie wiem co się dzieje z moją głową.
Wczoraj uderzyłem partnerkę, mało żeby doszło do większego nieszczęścia. Na miasto chodzę z nożem bo mam wrażenie ciągłego zagrożenia.
Mam paranoje ale taka że przycmiewa już realny osad sytuacji.
Ostatnio zmieniony 24-01-2026, 12:29 przez tomaszm, łącznie zmieniany 1 raz.
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 607
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Pokój AA
Dobra, to teraz tak zupełnie bez szydery - nie myślałeś, żeby się po prostu zamknąć w psychiatryku? Nie na dwa tygodnie na jakimś oddziale leczenia uzależnień, tylko w regularnym wariatkowie na kilka miesięcy?
Backslifer wyżej dobrze pisze; kiedyś ci odbije korba i zrobisz komuś albo sobie krzywdę tymi wszystkimi nożami. Jak czytałem tę opinie od psychologa to wychodzi na to, że jesteś na dobrej drodze do zamienienia się w kopię swoich rodziców, o ile już nią nie jesteś. Dziecka szkoda.
Przygody Batona na czarnym lądzie
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10736
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Myślałem, kurwa wręcz to powiedziałem psychiatrze ze jest źle ze mną. Ze nie mam siły już na konflikty z partnerka. Ze izoluje się bo myślałem że mam schizofrenie. Że cierpię bo nie potrafię sobie z tym już poradzić. Partnerka myśli że ja sobie wymyślam to w głowie. Ale chciałbym żeby tak było.
Wczoraj jak widziała obłęd w oczach to powiedziała że się wyprowadza bo nie wie co się ze mną dzieje. Wstyd mi po ludzku bo to nie jestem ja.
Mówiłem psychiatrze że słyszę głosy, że prowadzę monolog ze sobą. Twierdzi że to spektrum autyzmu ale nie schizofrenia. Zostało mi wierzyć.
Wczoraj jak widziała obłęd w oczach to powiedziała że się wyprowadza bo nie wie co się ze mną dzieje. Wstyd mi po ludzku bo to nie jestem ja.
Mówiłem psychiatrze że słyszę głosy, że prowadzę monolog ze sobą. Twierdzi że to spektrum autyzmu ale nie schizofrenia. Zostało mi wierzyć.
-
backslifer
- postuje jak opętany!
- Posty: 567
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: Pokój AA
Mialem juz nie pisac dalej, ale chuj, dodam jeszcze jedna rzecz.
Nie budzi w Tobie zadnych wnioskow, ze partnerka najgorzej reaguje i widzi obled w oczach w momentach kiedy jestes po alko/dragach/lekach/wszystkim naraz?
Jedyne momenty kiedy wchodzila tu na forum zeby cos napisac to kiedy byles w pijackim ciagu.
-
mocny2_3
- zahartowany metalizator
- Posty: 3547
- Rejestracja: 17-02-2018, 21:00
Re: Pokój AA
Kurwa ludzie, od lat jest to samo, nocne alkoholowo narkotykowe wysrywy, od lat Tomasz jest na bombie i nic z tym nie robi.Lepiej przygotować obiad niż czytać to samo w koło macieja.
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10736
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Bez używek jest jeszcze gorzej. Wierz mi. Jeszcze bardziej mi odpierdala. Jestem chodząca bombą. Stany psychozy dopiero mi się włączają.
Może to zabrzmieć kuriozlanie ale psychiatra twierdzi że właśnie przez używki tyle lat funkcjonowałaem normalnie. Łagodzący objawy choroby znieczuleniem wiecznym. Prowadząc życie towarzyskie. Oczywiście to była maska. Jakk się budziła choroba to od razu rausz. Stałem się mistrzem maskowania własnej osobowości. Odstawiając używki ta właściwa głowica się uruchomiła.
Wyszło z worka - psychozy, agresja, maniakalizm, zaburzenia percepcji, zaburzenia odczucia emocjonalnego itp
Tak jak powiedziałem jeśli psychiatra stwierdzi że nadaje się do izolacji- żadna to ujma od razu korzystam. Czuję zmęczenie samym sobą.
Wojny wokół nie ma poza moją głową. Stan zagrożenia jest wytworem mojej wyobraźni. Prosta rzecz ale widzisz moja głowa tego nie rozumie.
W przejawach normalności zdaje sobie z tego sprawę ale chwilę później ten normalnizm ucieka z głowy i zaciskam dłoń na nożu który mam przy spodniach. Dlatego unikam miejsc publicznych, wybieram samotność bo niech się coś zapalnikowego wydarzy.Jak stałem się niewolnikiem własnego umysłu.
Szczerze czytając dziesiątki stron na internecie myślałem że mam schizofrenie. Wszystkie objawy mi się zgadzały. Wg lekarzy autyzm.
Nie będę polemizować bo nie mam żadnej wiedzy, po prostu liczę na normalne funkcjonowanie.
Lekarze twierdzą że to też spektrum choroby - najgorsza faza, że zakrzywia mi się rzeczywistość mieszając z urojeniami, Nie myślę samodzielnie bo to obraz podstawiany pod chorobę.
Słyszę głosy, słyszę jak ludzie szepczą, widzę obrazy które produkuje głowa - hola hola to moje urojenia tak sobie to tłumaczę.
Ciężko czasem ocenić mi co jest realne a co wytworem wyobraźni.
Mam chwilę załamania bo potwornie mnie to męczy. Dlatego tak też ufam metodzie leczenia zaproponowanej przez doktora Gniewko.
Z opinii środowiskowych a też no zależy mi na tym żeby trafić w najlepsze ręce nikogo mądrzejszego w temacie jak dr Gniewko nie znajdę. Spore rozeznanie robiłem.
I zajebiecie w to wierzę. Facet wziął zapisy funkcjonowania mózgu patrzał na nie po czym powiedział mi coś co w sumie śmiechnąłem pod nosem jak wydał diagnozę. To było takie niedorzeczne dla mnie ;>
Najlepsze było to że zawsze to ty mówisz z czym się mierzysz. A tu - to ja Ci Tomek powiem co widzę z dokumentacji medycznej i odczytów. Jeśli się mylę weź mnie poprawiaj. Jakby ktoś mój umysł przeczytał.
Może to zabrzmieć kuriozlanie ale psychiatra twierdzi że właśnie przez używki tyle lat funkcjonowałaem normalnie. Łagodzący objawy choroby znieczuleniem wiecznym. Prowadząc życie towarzyskie. Oczywiście to była maska. Jakk się budziła choroba to od razu rausz. Stałem się mistrzem maskowania własnej osobowości. Odstawiając używki ta właściwa głowica się uruchomiła.
Wyszło z worka - psychozy, agresja, maniakalizm, zaburzenia percepcji, zaburzenia odczucia emocjonalnego itp
Tak jak powiedziałem jeśli psychiatra stwierdzi że nadaje się do izolacji- żadna to ujma od razu korzystam. Czuję zmęczenie samym sobą.
Wojny wokół nie ma poza moją głową. Stan zagrożenia jest wytworem mojej wyobraźni. Prosta rzecz ale widzisz moja głowa tego nie rozumie.
W przejawach normalności zdaje sobie z tego sprawę ale chwilę później ten normalnizm ucieka z głowy i zaciskam dłoń na nożu który mam przy spodniach. Dlatego unikam miejsc publicznych, wybieram samotność bo niech się coś zapalnikowego wydarzy.Jak stałem się niewolnikiem własnego umysłu.
Szczerze czytając dziesiątki stron na internecie myślałem że mam schizofrenie. Wszystkie objawy mi się zgadzały. Wg lekarzy autyzm.
Nie będę polemizować bo nie mam żadnej wiedzy, po prostu liczę na normalne funkcjonowanie.
Lekarze twierdzą że to też spektrum choroby - najgorsza faza, że zakrzywia mi się rzeczywistość mieszając z urojeniami, Nie myślę samodzielnie bo to obraz podstawiany pod chorobę.
Słyszę głosy, słyszę jak ludzie szepczą, widzę obrazy które produkuje głowa - hola hola to moje urojenia tak sobie to tłumaczę.
Ciężko czasem ocenić mi co jest realne a co wytworem wyobraźni.
Mam chwilę załamania bo potwornie mnie to męczy. Dlatego tak też ufam metodzie leczenia zaproponowanej przez doktora Gniewko.
Z opinii środowiskowych a też no zależy mi na tym żeby trafić w najlepsze ręce nikogo mądrzejszego w temacie jak dr Gniewko nie znajdę. Spore rozeznanie robiłem.
I zajebiecie w to wierzę. Facet wziął zapisy funkcjonowania mózgu patrzał na nie po czym powiedział mi coś co w sumie śmiechnąłem pod nosem jak wydał diagnozę. To było takie niedorzeczne dla mnie ;>
Najlepsze było to że zawsze to ty mówisz z czym się mierzysz. A tu - to ja Ci Tomek powiem co widzę z dokumentacji medycznej i odczytów. Jeśli się mylę weź mnie poprawiaj. Jakby ktoś mój umysł przeczytał.
Ostatnio zmieniony 24-01-2026, 13:56 przez tomaszm, łącznie zmieniany 21 razy.
-
backslifer
- postuje jak opętany!
- Posty: 567
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: Pokój AA
Mozna to polaczyc, ja na przyklad co jakis czas sobie odswiezam strone zeby zobaczyc nowe posty, jednoczesnie sluchajac muzyki, ogladajac Australian Open i przygotowujac obiad.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16273
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Pokój AA
No niezły rollercoaster. Lektura sprawiająca ból oczu.
A tak bez szydery - Tomek, szkoda mi Ciebie. Tak czysto po ludzku, bo z tego co piszesz, wyłania się obraz człowieka sukcesu, opływającego w dostatek, posiadającego możliwości finansowe o których wielu chciałoby się choć otrzeć, mającego czasem gest by coś za pomocą tych pieniędzy uczynić dobrego, dorzucając jakąś sumę na składkę dla kogoś potrzebującego...
Jednocześnie jesteś osobą zapatrzoną w siebie, uwięzioną w ciasnych ramach swojego otoczenia, gdzie sukces, prestiż i przede wszystkim pieniądze, co sam wielokrotnie powtórzyłeś, są najważniejsze. Gdzie etyka, moralność nie istnieje, bo własny sen o potędze, pozycji i wyjątkowości skutecznie usuwa wszystkie wyrzuty sumienia, gdzie przeświadczenie o swojej nienaruszalności sprawia, że przesuwasz wszelkie możliwe granice.
Szukasz jakiejś bezpiecznej przystani, takiej jak rodzina, ale jednocześnie nie chcesz odżegnać się od swych demonów takich jak alkohol czy dragi. Tak naprawdę jesteś bogaty na zewnątrz, otoczony dobrami materialnymi, ale - bez urazy - pusty w środku. Nie masz wokół siebie przyjaciół, ludzi, którzy nie patrząc na Twój status społeczny czy materialny po prostu chcieliby z Tobą spędzić czas nie licząc na nic w zamian.
Taki obraz wyłania mi się z tego, co piszesz. Chcesz coś zmienić, próbujesz, choć jednocześnie miotasz się jak ryba wyciągnięta z wody...
Mimo wszystko życzę powodzenia w terapii. I powrotu na własciwe tory.
Zdrowia.
A tak bez szydery - Tomek, szkoda mi Ciebie. Tak czysto po ludzku, bo z tego co piszesz, wyłania się obraz człowieka sukcesu, opływającego w dostatek, posiadającego możliwości finansowe o których wielu chciałoby się choć otrzeć, mającego czasem gest by coś za pomocą tych pieniędzy uczynić dobrego, dorzucając jakąś sumę na składkę dla kogoś potrzebującego...
Jednocześnie jesteś osobą zapatrzoną w siebie, uwięzioną w ciasnych ramach swojego otoczenia, gdzie sukces, prestiż i przede wszystkim pieniądze, co sam wielokrotnie powtórzyłeś, są najważniejsze. Gdzie etyka, moralność nie istnieje, bo własny sen o potędze, pozycji i wyjątkowości skutecznie usuwa wszystkie wyrzuty sumienia, gdzie przeświadczenie o swojej nienaruszalności sprawia, że przesuwasz wszelkie możliwe granice.
Szukasz jakiejś bezpiecznej przystani, takiej jak rodzina, ale jednocześnie nie chcesz odżegnać się od swych demonów takich jak alkohol czy dragi. Tak naprawdę jesteś bogaty na zewnątrz, otoczony dobrami materialnymi, ale - bez urazy - pusty w środku. Nie masz wokół siebie przyjaciół, ludzi, którzy nie patrząc na Twój status społeczny czy materialny po prostu chcieliby z Tobą spędzić czas nie licząc na nic w zamian.
Taki obraz wyłania mi się z tego, co piszesz. Chcesz coś zmienić, próbujesz, choć jednocześnie miotasz się jak ryba wyciągnięta z wody...
Mimo wszystko życzę powodzenia w terapii. I powrotu na własciwe tory.
Zdrowia.
