Co teraz czytacie? v.2
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
est
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10538
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
Re: Co teraz czytacie? v.2
Nie złapie go.
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2883
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
- Bolt
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1545
- Rejestracja: 25-12-2010, 18:32
Re: Co teraz czytacie? v.2
I was born in this town
Live here my whole life
Probably come to die in this town
Live here my whole life
Never anything to do in this town
Live here my whole life
Probably come to die in this town
Live here my whole life
Never anything to do in this town
- 10,5
- postuje jak opętany!
- Posty: 333
- Rejestracja: 09-12-2014, 08:28
Re: Co teraz czytacie? v.2
Ja również, w ramach akcji >>Wszyscy znają, nikt nie czytał<<
Na razie zaskakuje mnie bardzo nowoczesny język, jak na tamte czasu. Możliwe, że jestem skażony naszym pisarstwem, które wolniej się zmieniało.
Ogolnie jst ciekawie, ale pojawiają się mielizny....
Daj znać co czujesz po przeczytaniu.
Nono.
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 577
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Co teraz czytacie? v.2
Może chodzić o to, że tłumaczenie jest nowsze, bliższe nam czasowo (w tym wydaniu to Zieliński, nie wiem w którym to roku tłumaczył, ale obstawiam że jakieś lata 60te XX wieku, może trochę wcześniej) i nie jest na siłę archaizowane. Próbowałem to czytać po angielsku, no i niby się dało, ale jednak czuło się dystans. A te przekład jest znakomity sam w sobie.
Książka jest wspaniała, chociaż dość specyficzna, bo z tego co pamiętam to jest tam bardzo dużo eeeeee eseistyki i całe rozdziały pozbawione jakiejkolwiek fabuły, gdzie są w zasadzie same przyrodnicze zachwyty nad tym, jakie wspaniałe są różne części wielorybów, detale ich życia itp. Całe rozdziały o płetwach, nosach, fiszbinach, ogonach, no o wszystkim - chyba tylko o fiutach wielorybów nic nie ma, bo to jednak była inna obyczajowość niż dzisiaj, ale w sumie nie wiem czy i tego Melville gdzieś tam nie przemyca. Ma to wszystko dużo sensu, bo to pogłębia metaforę wieloryba jako Absolutu za którym się goni, goni, goni, ale można się zdziwić. Czyta się to świetnie, ale nie ma co się nastawiać na jakąś wartką akcję.
Takie zacząłem:

Póki co jest super. Zero okultyzmu, new age i innego pierdololo - to jest stricte (popularno)naukowe wprowadzenie w historię alchemii, z odcedzonym bulszitem, w dodatku bardzo współczesne, więc zdaje się że zawiera bardzo aktualny stan badań nad tematem. Bardzo ciekawe.
Przygody Batona na czarnym lądzie
- Hatefire
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11480
- Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
- Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)
Re: Co teraz czytacie? v.2
Żwirek i Muchomorek pisze: ↑21-01-2026, 10:42Takie zacząłem:
Póki co jest super. Zero okultyzmu, new age i innego pierdololo - to jest stricte (popularno)naukowe wprowadzenie w historię alchemii, z odcedzonym bulszitem, w dodatku bardzo współczesne, więc zdaje się że zawiera bardzo aktualny stan badań nad tematem. Bardzo ciekawe.

W podobnym temacie, to ponoć dobre, acz jeszcze się nie zebrałem. To o tyle ciekawe zagadnienie, że alchemia (którą na marginesie trudnił się Newton na przykład), to matka chemii. Astronomia wywodzi się wprost z astrologii itp. itd.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 577
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Co teraz czytacie? v.2
Mam tego "Maga" na półce, też będzie czytany. Temat jest ciekawy, w ogóle historia nauki i rozwój jej metodologii to są bardzo interesujące rzeczy.
Przygody Batona na czarnym lądzie
- wonsz
- zahartowany metalizator
- Posty: 3580
- Rejestracja: 18-02-2018, 14:59
-
olgims
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1910
- Rejestracja: 06-09-2010, 23:25
Re: Co teraz czytacie? v.2
Wczoraj zacząłem czytać Anatomię Zła M.H. Stone'a, tymczasem przeleciałem przez ok. 1/3 i jest to nieźle napisane, dobrze się czyta pomimo faktu, że mamy do czynienia z tematami nieprzyjemnymi, najgorszymi patologiami, zwyrodnieniami itd itp
Ciekawie natomiast na wstępie obserwuje i opisuje kształtowanie się moralności i międzyludzkich kodeksów zachowań w określonym społeczeństwie. Jednym słowem cała biblijna wykładnia moralności (odwołująca się do dekalogu) to nic innego jak plemienne prawa, mające na celu przetrwanie konkretnej grupy ludzi w konkretnym czasie i miejscu (czyli jednego z wielu semickich nomadycznych plemion) Można więc zaryzykować twierdzenie, że te wszystkie konserwatywne "wartości", o które od wieków dra pizdy różni klerykalni zboczeńcy, to nic innego jak podtrzymywanie tradycji prymitywnych pustynnych pastuchów sprzed tysięcy lat. I faktycznie w takim kontekście jakieś aborcje, masturbacje, antykoncepcja, czy prawa kobiet nie mają sensu bo trzeba się jak najwięcej mnożyć a kobieta w tym przypadku staje się jedynie kolejnym narzędziem.
Ciekawie natomiast na wstępie obserwuje i opisuje kształtowanie się moralności i międzyludzkich kodeksów zachowań w określonym społeczeństwie. Jednym słowem cała biblijna wykładnia moralności (odwołująca się do dekalogu) to nic innego jak plemienne prawa, mające na celu przetrwanie konkretnej grupy ludzi w konkretnym czasie i miejscu (czyli jednego z wielu semickich nomadycznych plemion) Można więc zaryzykować twierdzenie, że te wszystkie konserwatywne "wartości", o które od wieków dra pizdy różni klerykalni zboczeńcy, to nic innego jak podtrzymywanie tradycji prymitywnych pustynnych pastuchów sprzed tysięcy lat. I faktycznie w takim kontekście jakieś aborcje, masturbacje, antykoncepcja, czy prawa kobiet nie mają sensu bo trzeba się jak najwięcej mnożyć a kobieta w tym przypadku staje się jedynie kolejnym narzędziem.
Seein' me is def not repeated or done twice
I laugh as I cast the first stones at Christ
I laugh as I cast the first stones at Christ
- Hatefire
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11480
- Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
- Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)
Re: Co teraz czytacie? v.2

Generalnie nie jestem fanem autobiografii. Zbyt często można złapać autorów na próbie przedstawienia siebie w dobrym świetle, koloryzowania i innych tego rodzaju zabiegach. Nawet przy próbie zachowania obiektywizmu i szczerości nie udaje się często zwalczyć nazbyt subiektywnego filtru na rzeczywistości. Co zabawne z autobiografii często można się dowiedzieć ciekawszych rzeczy o osobach wchodzących w interakcje z głównym bohaterem, niż o nim samym. To trafiło w moje ręce przypadkiem, natomiast jako dzieciak wychowany na "Hej, hej tu NBA" skusiłem się na lekturę. Nie jest to wolne od wspomnianych wad. Na przykład mam wrażenie, że jakiś przytyk do Jordana występuje przynajmniej raz na kilka stron. Niemniej widać też czasem autorefleksję i szczerość. Znajdzie się kilka ciekawostek, ciekawych opinii o kilku postaciach z tamtej epoki NBA. Czyta się dobrze. Jest trochę humoru, przykładowo uwaga, że Nietzsche mówiąc, że co cię nie zabije to cię wzmocni się mylił, bo nie grał nigdy przeciwko Billowi Laimbeer. Kilka razy śmiechłem. Jak nie jesteś kibicem koszykówki i NBA, to możesz sobie darować. Jak jesteś nie będziesz żalował lektury. Zwłaszcza jak masz sentyment,do tych mitycznych czasów Dream Teamu i Bulls Jordana.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy




