Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
nie sadze, Anneke ma zbyt wiele innych zajec zeby to sie mialo stac. Chociaz ogolnie nie obrazilbym sie, oczywiscie pod warunkiem, ze nie byloby to Mandylion part 2. Zreszta, ten zespol zawsze szedl do przodu wiec raczej to nam nie grozi.
Ciekaw jestem co w ogole z nimi bedzie i co sie dzieje z Silje. Gdyby za 2-3 lata nagrali nowa plyte i pograli troche na zywo to byloby wspaniale. Wiecej od nich nie wymagam.
Moja ulubiona to Almost A Dance. Mandylion nie trawię, a reszty nie słyszałem.
Wróciłem do Mandylion po kilkunastu latach niesłuchania, niniejszym odszczekuję to, co napisałem o tej płycie powyżej, Sand And Mercury wyrwał mnie z kapci....wof wof (:
Ja tak miałem z How To Measure... bo jak usłyszałem całość to pomyślałem co się stało z tym zespołem i co ja kurwa kupiłem. Po latach całkiem inaczej odbieram ten album.
Moja ulubiona to Almost A Dance. Mandylion nie trawię, a reszty nie słyszałem.
Wróciłem do Mandylion po kilkunastu latach niesłuchania, niniejszym odszczekuję to, co napisałem o tej płycie powyżej, Sand And Mercury wyrwał mnie z kapci....wof wof (:
Ja tak miałem z How To Measure... bo jak usłyszałem całość to pomyślałem co się stało z tym zespołem i co ja kurwa kupiłem. Po latach całkiem inaczej odbieram ten album.
Aaaaargh. Dwóch nawróconych grzeszników na raz. Cieszy się me czarne serce!
Pozostaje Wam wpaść na Mystica i polubić się z Anneke na żywo
Od pierwszego albumu jeszcze z wokalistą lubię wszystko aczkolwiek najbardziej katowałem Mandylion i Nighttime Birds.
Do dzisiaj posiadam tylko kasetę Always tego towarzystwa chociaż to nie nuta która często gości w moich uszach. Takie One Most Surfaces jak usłyszałem to wyrwało mnie z kapci jak Vicotnicka. Wtedy pomyślałem że to najcięższy riff na świecie. No i do dzisiaj ten jak ja to nazywam topór zgniata mi czajnik.
Z Anneke i Rene Ruttenem piłem browca przy barze w Rzeszowskiej Akademii jak promowali How To Measure...
Cóż, trudno się dziwić. Widziała przecież, jakie plany na przyszły rok mają koledzy i w którą stronę to wszystko zmierza. Lepiej odejść samemu, niż zostać "poproszonym" o odejście.
Sytuacja była mocno niekomfortowa i w jakimś sensie poniżająca — oficjalnie główna wokalistka, ale od materiałów, które publika ma życzliwie w dupie, pozostająca w głębokim cieniu dorywczej koncertowej. I to chyba określa kwestię następstwa, czyli albo Anneke, albo nikt. Tylko czy porwą się na klecenie nowej płyty, czy zostaną, jak parę nazw, formacją ogrywającą stare na koncertach i tyle.
W ogóle dziwaczna sytuacja. Silje zdążyła napisać. Metal archives zdążyło zrobić update. A oficjalny profil The Gathering nadal reklamuje kolejne koncerty w ramach trasy z Anneke. Nic się nie dzieje, milczą. Chyba wiem, jak się to skończy
Ale co w tym dziwnego? Ostatni raz kiedy Silje pojawiła się na zdjęciach promocyjnych zespołu to tak z półtorej roku temu. Może w ogóle zapomnieli, że mają jeszcze jakąś inna wokalistkę
Trzeba przyznać, że nie trafiliśmy z przewidywaniami. Zespół zamiast wykonać manewr jak z 25-leciem jednak jedzie na pełnej pod hasłem "30 lat Mandylion".... 31 lat po jego wydaniu, Silje ma dość a członkowie zespołu Anneke zostają bezrobotni po kwietniowych koncertach.
Wygląda na zbieranie kasy na lepszą emeryturę.
Coś w tym jest. Chyba jedyna nadzieja dla wokalistów/wokalistek takich kapel to brutalna siła. Weźmy takiego Nightfisha. Dziewczyna śpiewa jak bogini. Ale jednocześnie, jest duża Nikt o zdrowych zmysłach jej nie powie, że sorry, teraz to Tarja wróci, bo zostanie rozsmarowany po ścianach. Faktem jest, że Tarja wracać nie powinna, bo ta potężna kobieta jest po prostu lepsza Ale i jest potężna, to na pewno.
Trzeba przyznać, że nie trafiliśmy z przewidywaniami. Zespół zamiast wykonać manewr jak z 25-leciem jednak jedzie na pełnej pod hasłem "30 lat Mandylion".... 31 lat po jego wydaniu, Silje ma dość a członkowie zespołu Anneke zostają bezrobotni po kwietniowych koncertach.
Wygląda na zbieranie kasy na lepszą emeryturę.
No nie trafiliśmy kompletnie. Zobaczymy, gdzie nas to prowadzi, ale co tam. Patrzę na wielkie kapele klimatyczne lat 90. i jest dramat. Anathemy nie ma, MDB w rozsypce, Tiamat jest, ale w formie dalekiej od choćby akceptowalnej. Zostaje niezawodne Paradise Lost, a za chwilę dołączy The Gathering. Pytanie brzmi, czy potrafią nagrać w tym składzie płytę, która nie będzie jakimś zachowawczym gównem? Czas pokaże.
Coś w tym jest. Chyba jedyna nadzieja dla wokalistów/wokalistek takich kapel to brutalna siła. Weźmy takiego Nightfisha. Dziewczyna śpiewa jak bogini. Ale jednocześnie, jest duża Nikt o zdrowych zmysłach jej nie powie, że sorry, teraz to Tarja wróci, bo zostanie rozsmarowany po ścianach. Faktem jest, że Tarja wracać nie powinna, bo ta potężna kobieta jest po prostu lepsza Ale i jest potężna, to na pewno.
Przede wszystkim chyba trzeba być na miejscu i trzymać rękę na pulsie, a Silje jest Norweżką i jest np. związana z festiwalem Beyond The Gates...
A tak serio, to niestety wiadomo - kasa rządzi światem. Całe szczęście, że bywają wyjątki.
Trzeba przyznać, że nie trafiliśmy z przewidywaniami. Zespół zamiast wykonać manewr jak z 25-leciem jednak jedzie na pełnej pod hasłem "30 lat Mandylion".... 31 lat po jego wydaniu, Silje ma dość a członkowie zespołu Anneke zostają bezrobotni po kwietniowych koncertach.
Wygląda na zbieranie kasy na lepszą emeryturę.
No nie trafiliśmy kompletnie. Zobaczymy, gdzie nas to prowadzi, ale co tam. Patrzę na wielkie kapele klimatyczne lat 90. i jest dramat. Anathemy nie ma, MDB w rozsypce, Tiamat jest, ale w formie dalekiej od choćby akceptowalnej. Zostaje niezawodne Paradise Lost, a za chwilę dołączy The Gathering. Pytanie brzmi, czy potrafią nagrać w tym składzie płytę, która nie będzie jakimś zachowawczym gównem? Czas pokaże.
Szczerze to od dawna mam wylane na te wielkie zespoły, czy zespoły z epoki. Lubię świeżość i szczerość, a większość tych starych zespołów gra po prostu przede wszystkim dla kasy a artystycznie nie ma zazwyczaj już nic do powiedzenia.
PS Anathemy nie ma, ale np. album Weather Systems jest całkiem ok, choć stylistycznie jest to tylko kontynuacja.
Szczerze to od dawna mam wylane na te wielkie zespoły, czy zespoły z epoki. Lubię świeżość i szczerość, a większość tych starych zespołów gra po prostu przede wszystkim dla kasy a artystycznie nie ma zazwyczaj już nic do powiedzenia.
PS Anathemy nie ma, ale np. album Weather Systems jest całkiem ok, choć stylistycznie jest to tylko kontynuacja.
No tak. I ja tu nie mam wielkich oczekiwań. Ale tak szczerze, to The Gathering bez Anneke był, jaki był. Też bez świeżości i szczerości. Ot, kapela, która coś tam odgrywała. Nie mam pojęcia, czy zdołają nagrać coś godnego uwagi, i czy w ogóle się to wydarzy, czy tylko będą tłukli te rocznicowe koncerty. Zobaczymy.
A Weather Systems tak. Spoko. Ale też, bez tej płyty świat byłby dokładnie taki sam. Pora pogodzić się z faktem, że muzyka lat 90. po prostu jest już bez znaczenia