Nie wiesz tego i nie możesz wiedzieć, bo i skąd, więc twój post jest inwalidą. Przynajmniej się dzieje ciekawego, a nie w kółko przerzucanie się gównem o polityce.
Nie, w ogóle nie masz objawów


Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Nie wiesz tego i nie możesz wiedzieć, bo i skąd, więc twój post jest inwalidą. Przynajmniej się dzieje ciekawego, a nie w kółko przerzucanie się gównem o polityce.
Nie, w ogóle nie masz objawów
Z drinkiem w rękuŻwirek i Muchomorek pisze: ↑22-08-2025, 10:38Nie wiesz tego i nie możesz wiedzieć, bo i skąd, więc twój post jest inwalidą. Przynajmniej się dzieje ciekawego, a nie w kółko przerzucanie się gównem o polityce.
Nie, w ogóle nie masz objawówŻadnych a żadnych - cukier w normie, głowa zdrowa, no nic tylko się ładować do jacuzzi i czytać Rothbarda
![]()
A na wodzie unoszą się te słynne obcięte nogi.piotraz pisze: ↑22-08-2025, 10:44Z drinkiem w rękuŻwirek i Muchomorek pisze: ↑22-08-2025, 10:38Nie wiesz tego i nie możesz wiedzieć, bo i skąd, więc twój post jest inwalidą. Przynajmniej się dzieje ciekawego, a nie w kółko przerzucanie się gównem o polityce.
Nie, w ogóle nie masz objawówŻadnych a żadnych - cukier w normie, głowa zdrowa, no nic tylko się ładować do jacuzzi i czytać Rothbarda
![]()
![]()
trzeba przyznać że trollowanie na cuckolda to jest nowość, coś świeżego
Padaczki mozesz dostac w skrajnym przypadku do tygodnia od ostatniej kropli alkoholu. Zreszta po takim chlaniu w szpitalach daje sie relenium juz dosyc standardowo. Inne objawy tez to oslabia. Nie mowiles im ile pijesz?mocny2_3 pisze: ↑22-08-2025, 10:13Ja nie potrzebuje żadnego relanium kurwa, już mówiłem że nie mam żadnych objawów alkusa jak padaczka czy inne chujstwa.Pierdolca dostaje od myślenia o niej, cała klatka mi chodzi i tak było już przez ostatnie dwa lata nawet kiedy nie było pite.Mam fatalne wyniki cholesterolu i coś z sercem.Ale olałem te wszystkie holtery bo łeb sie przez nią rozjebał.O 12 ekg i coś jeszcze będe miał robione
Janusz Palikot nikogo tak nie oszuka jak alkoholik sam siebie.backslifer pisze: ↑22-08-2025, 10:49Wyparcie jest jednym z objawow alkoholizmu, to jest zelazna klasyka klasyki gatunku.
Przechowywane później w szafieolgims pisze: ↑22-08-2025, 10:46A na wodzie unoszą się te słynne obcięte nogi.piotraz pisze: ↑22-08-2025, 10:44Z drinkiem w rękuŻwirek i Muchomorek pisze: ↑22-08-2025, 10:38
Nie wiesz tego i nie możesz wiedzieć, bo i skąd, więc twój post jest inwalidą. Przynajmniej się dzieje ciekawego, a nie w kółko przerzucanie się gównem o polityce.
Nie, w ogóle nie masz objawówŻadnych a żadnych - cukier w normie, głowa zdrowa, no nic tylko się ładować do jacuzzi i czytać Rothbarda
![]()
![]()
oczywiście że nie mówiłem, powiedziałem tylko że jestem w ciągu tak samo jak kiedyś kiedy przyjeli mnie z kwasicą.Że mam problemy i popłynąłem.Oczywiście nasłuchałem sie już konkretnie że to że sramto, że strace nogi czy inne rzeczy o których wiem.Wyjdę z tego szpitala i sie ogarniam.Konkretniebackslifer pisze: ↑22-08-2025, 10:49Padaczki mozesz dostac w skrajnym przypadku do tygodnia od ostatniej kropli alkoholu. Zreszta po takim chlaniu w szpitalach daje sie relenium juz dosyc standardowo. Inne objawy tez to oslabia. Nie mowiles im ile pijesz?mocny2_3 pisze: ↑22-08-2025, 10:13Ja nie potrzebuje żadnego relanium kurwa, już mówiłem że nie mam żadnych objawów alkusa jak padaczka czy inne chujstwa.Pierdolca dostaje od myślenia o niej, cała klatka mi chodzi i tak było już przez ostatnie dwa lata nawet kiedy nie było pite.Mam fatalne wyniki cholesterolu i coś z sercem.Ale olałem te wszystkie holtery bo łeb sie przez nią rozjebał.O 12 ekg i coś jeszcze będe miał robione
Mam takiego znajomego, od lat caly dzien z browarem, od rana do wieczora. Jak szedl do psychiatry, to musial walnac wino w kiblu w przychodni ze stresu. I on tez mowi, ze on nie ma problemu z alkoholem. Psychiatra mowi mu, zeby szedl na odwyk ale dal mu tez SSRI. I ten teraz chodzi i mowi, ze on nie ma problemu z alkoholem, tylko z serotonina. Wyparcie jest jednym z objawow alkoholizmu, to jest zelazna klasyka klasyki gatunku.
Pytanie czy z tej szafy wyjdą i gdzie je poniesie?
To w ogóle klasyka wszystkich uzależnień, ale alkohol jakoś wyjątkowo wpływa na mniemanie o sobie. To musi tez trochę kulturowe być - jak ktoś się wjebie np. w opiaty to raczej trudno mu zanegować, że nie jest uzależniony, skoro biega co kilka godzin do kibla walić dożylnie heroinę albo coś podobnego. A alkohol - panie kochany, przecież w tym kraju wszyscy piją, a poza tym już bez przesady, jaki problem, co ja, w żyłę daję? Każdy wie, że po szklanie - i na rusztowaniebackslifer pisze: ↑22-08-2025, 10:49Wyparcie jest jednym z objawow alkoholizmu, to jest zelazna klasyka klasyki gatunku.
Jasne, że kulturowe. Bo raz dostępne, legalne i mega tanie, dwa z społecznym przyzwoleniem. Firma na jakimś wewnętrznym iwencie nie zafunduje ci działki lub ścieżki. Alko oczywiście, open bar jutra nie ma. Powoli ten sam proces przechodzi marihuana, myślę, że dożyjemy czasów, gdzie będzie traktowana jak alko.Żwirek i Muchomorek pisze: ↑22-08-2025, 11:03To w ogóle klasyka wszystkich uzależnień, ale alkohol jakoś wyjątkowo wpływa na mniemanie o sobie. To musi tez trochę kulturowe być - jak ktoś się wjebie np. w opiaty to raczej trudno mu zanegować, że nie jest uzależniony, skoro biega co kilka godzin do kibla walić dożylnie heroinę albo coś podobnego. A alkohol - panie kochany, przecież w tym kraju wszyscy piją, a poza tym już bez przesady, jaki problem, co ja, w żyłę daję? Każdy wie, że po szklanie - i na rusztowanie![]()
Ewentualnie: co ty pierdolisz, jaki alkoholizm, przecież ja jestem piwoszem, BIROFILEM, piję tę ósmą IPĘ dla smaku![]()
Mogles mi wzionc jedna, z checia bym sprubowal, na szczescie ziomek przywiozl mi uzo z Grecji, bedzie pite na rozpoczecie sezonu pilkarskiego jutro, wszak amatorska pilka to nie mozemy zachowywac sie jak zawodowcy i nie pic. Niepicie jest fajne ale picie duzo fajniejszeRejwan pisze: ↑22-08-2025, 08:12
z delegacji w Suomi Perkele przywiozłem sobie taki oto epicki dżin czyli wytrawny napój dla wytrawnych alkusow, a nie zwykłych ochlejusow łojących słodką do porzygu cytrynówkę lubelską.
konkretny woltaż 46.2% skutecznie odstrasza amatorów "piwek zero", a bogaty skład botaniczny z samej skutej lodem mroźnej północy na pewno przykluje uwagę znawców tematu.
i do tego suszony renifer na zagrychę xD
degustacja nastąpi w bliżej nieokreślonej przyszłości...
Mój najbliższy ziom, jak usłyszał, że nie wpadnę w świętokrzyskie rytualnie się porobić na mniętowo, kolorowo bo wiadomoco to z automatu przeskoczył: „kolego, my tu mamy sporo zielonego, udźwigniemy temat”. Teraz po ponad roku, jak gadamy o byznesach, telefonicznie, o tych wspólnych kombinatorykach, szkoleniach właśnie, firmowych iwentach sprzed nastu lat, kto kogo, kto gdzie, toczymy beczunie, o tych accidentach z alko w tle, on z jakimś tam dystansem, a z tego co mówi blant to tak kilka razy w tygodniu wjeżdża, bo wóda zaczynała dać znać. Zresztą ja u tych 50 latków widzę taki właśnie mechanizm. Wstaje jak ściera zmięty po grzaniu, to szuka czegoś w zastępstwie. Jakby teraz chciał zajarać to na bank jedna, może dwie osoby z biura coś mi wyciągną z zanadrza. A dla młodych alko to już kompletnie nieatrakcyjne jest. W środowisku młodzieżowo metalowym z WWy to mi mój wysłannik takie rzeczy opowiadał, że się zawstydziłem, bo mi się wydawało, że byłem chodzącym eksperymentatorem. A przecież z mojego rocznika mam byłych kumpli co się zwyczajnie na różnych syfach wyłożyli, dwóch to się pokończyło na tym co wówczas było na rynku dostępne.Hatefire pisze: ↑22-08-2025, 11:24Jasne, że kulturowe. Bo raz dostępne, legalne i mega tanie, dwa z społecznym przyzwoleniem. Firma na jakimś wewnętrznym iwencie nie zafunduje ci działki lub ścieżki. Alko oczywiście, open bar jutra nie ma. Powoli ten sam proces przechodzi marihuana, myślę, że dożyjemy czasów, gdzie będzie traktowana jak alko.Żwirek i Muchomorek pisze: ↑22-08-2025, 11:03To w ogóle klasyka wszystkich uzależnień, ale alkohol jakoś wyjątkowo wpływa na mniemanie o sobie. To musi tez trochę kulturowe być - jak ktoś się wjebie np. w opiaty to raczej trudno mu zanegować, że nie jest uzależniony, skoro biega co kilka godzin do kibla walić dożylnie heroinę albo coś podobnego. A alkohol - panie kochany, przecież w tym kraju wszyscy piją, a poza tym już bez przesady, jaki problem, co ja, w żyłę daję? Każdy wie, że po szklanie - i na rusztowanie![]()
Ewentualnie: co ty pierdolisz, jaki alkoholizm, przecież ja jestem piwoszem, BIROFILEM, piję tę ósmą IPĘ dla smaku![]()
Tylko kawełe z masełe!