Dobry gig wczoraj, mimo że na sali 80 osób, ale niedziela, lokal który raczej słynie z tego że tam słabo wszystko brzmi (choć wczoraj ukrecił to Mazur bardzo fajnie) i tak to trochę smutno wyglądało. Devilpriest dobry rozgrzewacz, Veneifcies najlepszy ich gig jaki do tej pory widziałem, żarło to wszystko niesamowicie a Sadist przyznał po gigu że na scenie było dużo lepiej jak w Odessie. W pierwszym wałku Deus Marasowi jebła struna, wymienił gitarę i dalej poszło mimo że pierwsze dwa kawałki gitary mogły by być bardziej selektywne. Jak wleciał krwawy świt i ta solówka na koniec to normalnie jakbym Magician Birthday Uriah heep słyszał

ja lubię takie tematy więc trochę się uśmiechnąłem pod wąsem i podoba mi się obrany kierunek. Setlista przekrojowa, przyjęcie bardzo dobre, widać że ludzie przyszli specjalnie na nich bo na Witchmaster znacząco się przerzedziło mimo że zajebali konkretny gig. Repertuar oparty na jedynce i dwójce rozpierdolił i porwał mnie do tańców i śpiewów

Podsumowując fajnie że coś się w Łodzi zaczyna dziać, nie fajnie że ludzie dalej nie przychodzą ale moim zdaniem 130 zł za taki zestaw to trochę sporo i do ostatniej chwili się wahałem czy iść tu czy na Dream Theater

Pozdro dla wszystkich spotkanych!