Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17665
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

20-05-2022, 20:57

tomaszm pisze:
20-05-2022, 20:46
Ascetic pisze:
20-05-2022, 20:24
Prawdę powiedziawszy, bez urazy, bo wiem, że sprawa, ze śmiercią dziadka aktualna, ale jednak się ekipa wykruszyła.

Ja w rodzinie też miałem księdza, wujka. Nie takiego wujka, o jakim teraz pewnie z dygającym myśli niejaki pacjent, ale prawdziwego wujka, wujka, po rodzine. No i ten ksiądz częściej niż mój stary wymieniał opony w zastawie, wymieniał "gosposie", ojebywał na kasę braci w pokera, jak pojechał do Rzymu, czy Watykanu, czy gdzie tam, to czego nie zdarzył wychlać, to rozwoził po rodzinie. Nie wiem, czy prowadził podwójne, czy potrójne życie. Na pewno przeczył takiemu stereotypowi, że do seminarium szły tumany i jak teraz wiemy, z afer, zboczeńcy. Bardziej jajcarskiego gościa u mnie w rodzinie nie było. Rozrywkowi bardziej już tak.

A mam jeszcze jakiegoś kurwa biskupa, po rodzinie. Od dziesiątków lat wali legwany, czy co po tych wyspach, gdzie siedzi, biega i fruwa. Ale ten to jakiś taki spięty kolo jest ...
Dziadek umarł 24 grudnia, na wigili, jak czuwałem przy nim z kuzynem i rozlewaliśmy buteleczkę wódki i wspominaliśmy najlepsze akcje dziadka w zyciu. Ja zauważyłem ,że umarł a umarł po prostu z uśmiechem na twarzy.

Ja mam bardzo rozmodloną rodziną (poza ojcem który jest tak samo heretyczny jak ja). U mnie religia w rodzinie jest kontekstem codziennego życia. I bardzo szanuję to, nie chcę się wykłócać ,bo wystarczająco mam spięć w życiu więc szanuję pogląd(sam mam dziwaczne i to szanują). W rodzinnym domu u dziadków i mamy są porobione ołtarze po domu. Sam na grobie mamy i dziadków jestem raz na te dwa tygodnie i godzinę gapię się i modlę po swojemu.

Powiedzieć ,że rodzinka uczestniczy w obrzędach, wspiera kościół, siostra zapierdala na pielgrzymki z resztą rodziny. W każdym bądź razie jak bardzo bym pogardzał i co nie pisał to jednak religia katolicka stanowi kontekst mojego wychowania i otoczki w jakiej funkcjonuje na codzień.
Twoje i moje, nasze, pokolenia były zainfekowane. Każdy miał w rodzinie, przymus nakurwiania do kościoła (ile ja się na wakacjach naspierdalałem z kuzynostwem, ile nakłamałem, ile zmyślonych kazań podawałem babci, wujostwu), wielu ochrzczonych, wielu po kościelnych ślubach. Choć u mnie akurat było tak, że się przecinały ultrakatoleprawaki z komuchami. Miks wyszedł przedni LOL Nie jedna impreza rodzinna skończyła się jebnięciem drzwiami jednej ze stron xD

Teraz idzie nowe. Stąd takie wycie u nich, bo im się rozjechało, bo kolejne już będą zlaicyzowane. Był samograj, teraz zostaje im aktywowanie pacjentów po forach dla metaluchów i zaklinanie rzeczywistości. Są w piździe, dupie, jak kto woli. Zostaje im to co pisywałeś, z tym sekciarstwem podczęstochowskim. Małe, zwarte grupy bojowe. W imię maryjki, chytruska, czy jakiegoś innego wyimaginowanego, urojonego boga.
lys på slutten av lys

dra til helvete
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11232
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

20-05-2022, 21:09

Z jednej strony się zgadzam. Religia prowadzi do kompletnego ogłupienia. Z drugiej strony fajne jest to ,że o północy cała ulica sąsiadów się zlatuje oddając honory w postaci modłów jak dziadek, babcia czy mama umarła(jak głupie by to nie było) a jak zadzwoniłem po księdza ,który spał to nie było nawet gadki tylko Tomek już jadę. W jakiś sposób ten kontekst religijny wiąże mocno ludzi. Na wsi jest to bardzo widoczne. Serio tego nie da się porównać z dużym miastem

Ja tam jestem wierzący w te swoje pogańskie zabobony. Może to się wydawać śmieszne i nigdy się nie obrażam jak ktoś z tego kpi ale naprawdę chciałbym spotkać zmarła mamę i za wiele rzeczy i przykrości Ją przeprosić i się pojednać po śmierci. Ciąży mi to kurwa zajebiście. Nie tak to miało wyglądać ,że się w końcu zabiła a ja stałem bezczynnie i nic nie zrobiłem.
Ostatnio zmieniony 20-05-2022, 21:13 przez tomaszm, łącznie zmieniany 1 raz.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17665
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

20-05-2022, 21:13

No ja tam uważam, że wiara w krzyżyki to oznaka słabości. Defekt mózgu, generujący potrzeby odwołań w chwili lęku, do tego zjebana potrzeba zrozumienia świata, nieuchwytnego na tym etapie rozwoju, potrzeba uporządkowania sobie chaosu. Czyli coś się tam nie do końca jeszcze w ewolucji rozwinęło, i nas tak a nie inaczej psuje.

Póki co wierzę w siebie, małe stado, a na tych złodziei, kasy i dusz, kładę miękką faję.

ps. Oczywiście duchowość, to zupełnie inna sprawa. Można ją znaleźć w różnych religiach (można sobie np. poszatkować, ułożyć po swojemu, te puzzle), prądach filozoficznych, obrzędach, rytuałach. Na pewno nie na zasadzie owczego pędu i narzucania, a na podstawie podróży przez życie, zgodnie ze swoimi doświadczeniami, właśnie życiowymi.
lys på slutten av lys

dra til helvete
Awatar użytkownika
Bonecrusher
zahartowany metalizator
Posty: 3595
Rejestracja: 16-05-2013, 15:29

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

21-05-2022, 12:16

Podstawa życia yo ustalić sobie zasady i konsekwentnie się ich trzymać, założenia wiary katolickiej są dobre, ale ich egzekwowanie przez przedstawicieli tejże doktryny jest tragiczne i odpycha mnie jako młodego człowieka do pójścia w stronę wiary, nie mniej staram się czynić dobrze,moje życie nie było usłane różami, ale wszystko idzie ku dobremu, podstawa to trzeźwość, zarówno oglądu sytuacji jak i ta normalna alt i narko za bardzo ryją banie
Eternal spokój!
Awatar użytkownika
WaszJudasz
zahartowany metalizator
Posty: 3587
Rejestracja: 16-11-2010, 13:18

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

25-05-2022, 10:30

Bonecrusher pisze:
21-05-2022, 12:16
założenia wiary katolickiej są dobre
Nic podobnego, są skrajnie zjebane i to właśnie w nich leży źródło skurwienia tej organizacji. Nie jest to przypadek typu "dobry pomysł, złe wykonanie". Pomysł jest to chujowy i wdrażany adekwatnie.
Mózg powiększa się w czaszce, kiedy wody w rzece wzbierają. Wtenczas błony czerepu się wznoszą, przybliżając do czaszki.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11232
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

28-04-2023, 12:59

Parę miesięcy temu miałem taką akcję,że przeszło mi wierzenie w ludzka przyzwoitość. Sytuacja pod Zgierzem. Pożar kamienicy .Wszystko poszło z dymem w pizdu. Współwłaścicielka kamienicy zaanagażwała mnie w sprawę. Chciała żebym w stosunku do Towarzystwa Ubezpieczeniowego wysunął roszczenia. Zgodzili się też na to pozostali właściiele kamienicy.


Przyjechałem z Krzyśkiem, najlepszy biegły jakiego znam i od szacowania takich szkód na nieruchomości. Pracuje dla mnie:D

W części piwniczej robiąc dokumentację zdjęciową odkryliśmy 4 ciała małych dzieci, noworodków- same kości. Ta moja klientka się przyznała do wszystkiego- ona jest narkomanką, heroinowe ukłucia widać na całym przedramieniu.Zabiła te dzieci- gdybynie pożar kamienicy to ta sytuacja nie ujrzałby światła dziennego.

To są straszne rzeczy. Sam lubię używki tylko w sensie alkohol. Ale co narkotyki robią z ludzi to jest porażające.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
ŚWIAT BEZ KOŃCA
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 12152
Rejestracja: 27-08-2018, 10:24

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

18-09-2023, 08:58

Miałem kilka dni temu bardzo dziwną akcję. Otóż przebywałem w domu rodzinnym a miasto-wsi, gdzie w nocy bywa bardzo ciemno. Obudziłem się w nocy i skonstatowałem, że chce mi się siku, więc zacząłem iść do kibelka. Tylko, że zupełnie nic nie widziałem do tego stopnia, że jak stanąłem przed kibelkiem i zacząłem sikać (poszedłem bardziej z pamięci, trzymając się ścian), to jak w pierwszym momencie trafiłem do kibelka, ale nie usłyszałem żadnego dźwięku, to musiałem poprawić, by trafić do wody by był dźwięk, bo nie byłem pewien, czy stoję przy kiblu. Po potwierdzeniu i oddaniu moczu stwierdziłem, że nic nie widzę, ale nie widzę w bardzo niecodzienny sposób - otóż nie była to taka ciemnosć jak w piwnicy albo jaskini, tylko widziałem świat jak takie czarno-szare śnieżenie. Wystawiam dłoń przed twarz - nic, zero, nie widzę nawet odrobiny zarysu, ale też nie czerń, tylko właśnie takie śnieżenie. Zwróciłem wzrok na okno - widzę je, bo było trochę jaśniejsze, ale poza tym wszystko jawiło mi się jak takie śnieżenie, nie widziałem nic poza oknami. Położyłem się z powrotem do łóżka, dalej będąc półślepym, po czym dostałem ni stąd ni zowąd czkawki. Na szczęście szybko przeszła, ale i tak wydało mi się dziwne, że budzę się w środku nocy i mam czkawkę, może to ona nawet mnie obudziła.
If you do everything right, there will be no struggle.
If you struggle, you're not doing something right.
Awatar użytkownika
Hatefire
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11794
Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

18-09-2023, 09:12

ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze:
18-09-2023, 08:58
Miałem kilka dni temu bardzo dziwną akcję. Otóż przebywałem w domu rodzinnym a miasto-wsi, gdzie w nocy bywa bardzo ciemno. Obudziłem się w nocy i skonstatowałem, że chce mi się siku, więc zacząłem iść do kibelka. Tylko, że zupełnie nic nie widziałem do tego stopnia, że jak stanąłem przed kibelkiem i zacząłem sikać (poszedłem bardziej z pamięci, trzymając się ścian), to jak w pierwszym momencie trafiłem do kibelka, ale nie usłyszałem żadnego dźwięku, to musiałem poprawić, by trafić do wody by był dźwięk, bo nie byłem pewien, czy stoję przy kiblu. Po potwierdzeniu i oddaniu moczu stwierdziłem, że nic nie widzę, ale nie widzę w bardzo niecodzienny sposób - otóż nie była to taka ciemnosć jak w piwnicy albo jaskini, tylko widziałem świat jak takie czarno-szare śnieżenie. Wystawiam dłoń przed twarz - nic, zero, nie widzę nawet odrobiny zarysu, ale też nie czerń, tylko właśnie takie śnieżenie. Zwróciłem wzrok na okno - widzę je, bo było trochę jaśniejsze, ale poza tym wszystko jawiło mi się jak takie śnieżenie, nie widziałem nic poza oknami. Położyłem się z powrotem do łóżka, dalej będąc półślepym, po czym dostałem ni stąd ni zowąd czkawki. Na szczęście szybko przeszła, ale i tak wydało mi się dziwne, że budzę się w środku nocy i mam czkawkę, może to ona nawet mnie obudziła.
Ja ostatnio miałem taka akcję na ogródku działkowym. Noc z sb na nd, środek nocy, jakaś godzina 3. Obudziłem się, bo zachciało mi się lać. Odlałem się, a potem coś przestawiło mi się w mózgu, że muszę iść do pracy, bo budzik dzwonił. Nic dziwnego bo czasem siedzę na działce w tygodniu i stamtąd jeżdżę do roboty. No to się ubieram i idę na przystanek. W połowie drogi jakoś zastanowił mnie chłód w stopach. Dymałem na ten przystanek, w środku nocy, przez ogródki, boso. Zaznaczam trzeźwy, bo aktualnie jestem praktycznie 100% abstynentem, że względów na problemy zdrowotne.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Awatar użytkownika
ŚWIAT BEZ KOŃCA
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 12152
Rejestracja: 27-08-2018, 10:24

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

18-09-2023, 09:15

Tymczasem mózg, gdy świetnie zautomazywał proces wyjścia do pracy, a Hatefire wciąż jest niezadowolony

Obrazek
If you do everything right, there will be no struggle.
If you struggle, you're not doing something right.
est
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10610
Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
Lokalizacja: Trockenwald

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

13-06-2025, 09:24

Dzisiaj rano objawił mi się na dachu mojego samochodu serek homogenizowany waniliowy. Serek, którego wczoraj nie mogłem znaleźć, a byłem pewien, że kupiłem go w drodze do pracy wraz z kilkoma innymi produktami. Poza tym zachowałem paragon gdzie stoi, że serek homo waniliowy 200g -,3,19. Skąd serek, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach wziął się na dachu mojego samochodu 24 h później?

Oprócz błędu w matriksie, załamania czasoprzestrzeni, czarów czy postradania zmysłów zakładam, że mogło być tak: położyłem serek na dachu samochodu żeby mieć wolną rękę do dobycia klucza z kabzy i na tym dachu go zostawiłem. Podczas jazdy wsunął się i zakleszczył pod belką bagażnika. Jeździłem wczoraj jakieś 35 km, żona wieczorem kolejne 40 więc musiał się jebany długo i dzielnie tam trzymać. Niestety nad ranem stracił czujność, przysnął, a rosa sprawiła, że wysunął się spod belki.

Przed chwilą go zjadłem.
Awatar użytkownika
nicram
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13117
Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
Lokalizacja: Litzmannstadt

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

13-06-2025, 09:29

^ Fantastyczna, pozytywna historia. Wywoła uśmiech na mojej twarzy. :-)
all the monsters will break your heart
Awatar użytkownika
ŚWIAT BEZ KOŃCA
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 12152
Rejestracja: 27-08-2018, 10:24

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

13-06-2025, 12:03

Pamietam ze tak kiedys jak jechalem z mama jeszcze jako nastolatek, to jedziemy jedziemy a tu w dach cos uderza jakby grad i ciagle to slychac, zwlaszcza na nierownej drodze. Jak dojechalismy to okazalo sie, ze zostawila tam garsc monet, szukajac kluczyka.
If you do everything right, there will be no struggle.
If you struggle, you're not doing something right.
Awatar użytkownika
DST
rasowy masterfulowicz
Posty: 3178
Rejestracja: 23-12-2010, 23:02

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

13-06-2025, 12:46

est pisze:
13-06-2025, 09:24
Dzisiaj rano objawił mi się na dachu mojego samochodu serek homogenizowany waniliowy. Serek, którego wczoraj nie mogłem znaleźć, a byłem pewien, że kupiłem go w drodze do pracy wraz z kilkoma innymi produktami. Poza tym zachowałem paragon gdzie stoi, że serek homo waniliowy 200g -,3,19. Skąd serek, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach wziął się na dachu mojego samochodu 24 h później?

Oprócz błędu w matriksie, załamania czasoprzestrzeni, czarów czy postradania zmysłów zakładam, że mogło być tak: położyłem serek na dachu samochodu żeby mieć wolną rękę do dobycia klucza z kabzy i na tym dachu go zostawiłem. Podczas jazdy wsunął się i zakleszczył pod belką bagażnika. Jeździłem wczoraj jakieś 35 km, żona wieczorem kolejne 40 więc musiał się jebany długo i dzielnie tam trzymać. Niestety nad ranem stracił czujność, przysnął, a rosa sprawiła, że wysunął się spod belki.

Przed chwilą go zjadłem.
Końcówka najlepsza.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11232
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

04-05-2026, 00:05

świeża historia mojego Kolegi tu ode mnie z Lublińca. która miała miejsc z rok,dwa lata temu nie wiem.

Jechał z koleżanką z którą sie zabawiał w samochodzie. Mając 3 promile we krwi jak wyszło na badaniu. Laska robiła mu loda w samochodzie i i wykurwili w płot na jakimś zadupiu. Dziewczyna po wypadku uciekła z samochodu i jak zapierdalała przez las położyła się i zamarzła w lesie bo była kompletnie nafutrowana i straciła świadomość. Zamarzła w lesie bo to był środek zimy.

Ten mój Kolega wyszedł z samochodu a był bardzo mocno poturbowany i nie wiem jak to się w ogłe mogło zadziać tej samej nocy kiedy się rozbili znalazł tą dziewczynę z policąj bo ją poszukiwali po lesie.. Dlaczego nie zawięli Go od razu do aresztu nie wiem

Syn zmarłego tutaj katechety,autorytetu nazwijmy to moralnego który był przez lata dyrektorem w pewnej instytucji katolickiej ale Jego syn w akcje się takie pakuje że ciężko mi było uwierzyć jak to słucham od niego.

A opowiedział mi ta historię bo się zapytał go dlaczego ty prawka nie masz i co się stało. To że dziewczyna nie zyje to wiem ,że zmarła w lesie bo zamarzła ale to co mówi jest tak niespójne bo twierdzi że to ona prowadziła. że był zbyt pijany żeby prowadzić. Itd. Ja pieedole ta młodzież.

Nic mi się w tej Jego historii nie zgadza jak mi to opwiedział. Fajny chłopak ,bo zawsze mi samochody umyje zajebiście i jest zwyczajnie sympatycznym gościem ale jak wysłuchałem to nic się nie zgadzało w tej opowieści. No ale chuj mnie to obchodzi nie zajmuje się sprawami karnymi ludzi.

Druga nasz Kolega który dupczył swoją szwagierkę,szwagier zarejestował wszystko na kamerze w salonie .Wszystko pięknie uwiecznione na materiale.Sunął ją od lat.

Szwagierkę posuwać pod nieobecność męża szwagra- ja pierdole. To jest tupet. Trzeba mieć fantazję.

Mój Kolega co w Brennej po osiągnięciu mitycznego stanu upojenia narkotykowego skoczył do basenu z dachu domu ale nie trafił do basenu. Mój rówieśnik wiekowo. Cyry legenda okoliczna. 3 miesiące w śpiączce ale się obudził po niej i nic nie zmądrzał. Parę miał takich akcji po drodze jeszcze ale pewni ludzie nie mądrzeją:)

Na tej imprezie wszyscy trafiliśmy do aresztu bo policja uwierzyła ,że mogliśmy Kolegę zabić. Lol. Swoją drogą Cyrego jak wychodziłem z domu znalazłem jak już siedział z rozjebaną głową. I w tych ujebanych ciuchach seidzaiłem w areszcie z innymi gdzie próbowałem Go ratować po tym co zrobił.

Było parę grubaśnych sytuacji że ktoś przedawkował, skoczył z drzewa i połamał sobie dwie nogi,bo nie tafił do wody skaczać do wody z drzewa. wjechaliśmy w sarnę i kierowca miał złamane dwie ręce ale jedyne trzeżby tylko szkoda że kompletnie naćpany z dwoma rękami w gipsie gdzie policja nie mogła w to uwierzyć. odbijanie z komisariatu pewnych osób w tym mnie meh że Koledzy zzrobią borutą jak mnie policja nie wypuści i wszystkich taksówka rozwoziła., kiedyś zainicjowałem kontakt z policją a że byli to tajniacy i z kolegami rozpętałem burzę kazali mi spierdalać z ulicy. No i bijatyka na ulicy która skończyła się tym że przyłożono mi broń do skroni i wywieziono mnie w pizdu na komisariat. Tam chłopaki mnie odbili. POlicja mnie puściła i wszystkim kazała wypierdalać do domu taxówką żeby borut nie było. Za zniszczenie taksówki trafiłem do aresztu w Radomiu ale udało się to tak załatwić że trafiłem finalnie do hotel w środku nocy gdzieś o 4.

Nie wiem z czego to wynikało, z ego ,ze np w moim przyapdku rodzice nie byli kompletnie zainteresowani moim wychowaniem i brnąłem w towarzystwo z podwórka.

Robiliśmy wiele innych rzeczy jak włamania do hurtowni, kradzież samochodów ale zawsze zwracaliśmy , strzelanie z wiatrówki do lamp ulicznych, podpalania pól które próbowaliśmy zagasić ale czasemsię nei dało,, wiecznie nas policja goniła jak wychodziliśmy po nocach śpiac po namiotach bo ich prowokowaliśmy to takie najczęstsze występki za dzieciaka. Ale jak wpierdol człowiek dostawał od Ojca ,że nie mógł się ruszyć przez dwa dni to docierało po odbioru z aresztu. I bdb bo zrozumiałem wiele rzeczy. Dziś się można tego wstydzić ale tak to wyglądało.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
wonsz
zahartowany metalizator
Posty: 3760
Rejestracja: 18-02-2018, 14:59

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

04-05-2026, 01:15

nie za mądrych masz kolegów.
rzułf
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11232
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

04-05-2026, 01:17

Są rózni. Jak to w życiu.Ja to zawsze powtarzam ,ze i tak git że człowiek wyszedł na ludzi. Przy tych wszyskich dziwnych sytuacjach ile razy siedział w areszcie i postępując tak bezmyślnie za młodych lat. Bedąc na wakacjach na obozach kradliśmy wszystko z sklepów inicjując jakieś sytuację w sklepie. Jak z psedonimus Kryką chodziliśmy na miasto to kradł każdy samochód i pijani jeździliśmy tymi autami. Ja się nigdy nie umiałem bić bo byłem za miekki ale chłopaki się tu napierdalały na maczety i bejsbole między osiedlami. 150 idiotów się łało z powodu konflitu przez jakaś dupę. Poważnie. Inne szalone czasy. Ja zawsz trzymałem się z boku w sensie żeby się nie lać po ryjach bo jestem cienka pizda, czasem może coś tam poświrowalem jak policja mnie sprowokowała ale tu się od nas chłopaki lały regularnie ze wszystkimi. Były miejsca gdzie przychodziłeś i bez silniejszych kolegów mogłeś z klubu nie wyjść.

Fajne jest to że 90% tych chłopaków co tu broiło jednak wyszło na ludzi. Fajnie jest pogaać o starych czasach i że nie siedzą w kryminałach.
Ostatnio zmieniony 04-05-2026, 01:31 przez tomaszm, łącznie zmieniany 2 razy.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
wonsz
zahartowany metalizator
Posty: 3760
Rejestracja: 18-02-2018, 14:59

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

04-05-2026, 01:24

samo wsiadanie za kólko z 3 promilami to wip
rzułf
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11232
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

04-05-2026, 01:41

Nie no jasne ale tacy są ludzie bezmyślni.

Ja się ciesze ,że jednak dziś są troszeczkę inne czasy. Pod kątem choćby tego że policja stała się zdecydowanie skuteczniejsza i dziś takie rzeczy by nie przeszły jakimś gnojkom. Bardzo dobrze ,bo w tamtych latach naprawdę była to sroga patologia. Sztukę szybkiego zapierdalania na nogach jak policja cię goni opanowaliśmy do perfekcji:)

Takie organy jak Policja powinny bezwzględnie egzekwować prawo a w tamtych czasach wiecznie nas gonili, uciekaliśmy, szukali nas, czasem zatrzymywali i wsadzali do aresztu ale nigdy żadnych jakiś konkretnych prawnych sankcji. Wszystko uchodziło na sucho poza tym że dostałeś wpierdol od Ojca gdzie nie mogłeś się ruszyć z łóżka bo dupa sina. A to była naprawdę masa przewinień. Dziś mamy na pewno inne czasy i BDB ja sobie nie mogę wyobrazić dziś takiej bezakrnej bandy łobuzów. Ale było kiedyś inaczej i wcale nie znaczy że było dobrze.

Dsykoteki to były dyskoteki z nazwy,wszyscy się tam napierdalali i wszyscy knuli po osiedlach kto się z kim skonfrotuje. Nie mogłeś przyjść normalnie na piwo bo zawsze wszyscy robili zadymę.
Jak coś chciałeś znaczyć w srowisku lokalnych kolegów żeby cię traktowano poważnie to zarze byłeś zmuszony coś zrobić złego, niezgodnego z literą prawa.

Pamiętam jak po ryju dostałem od takiego zawodnika psedonimus Wiora. Tak mi najebał że połamał mi każdą kość na gębie. Ale lekarze mi gębe poskładali. Taki okoliczny zbir co się lokalnie liczył I nauczył pewnych rzeczy. Po latach się spotkaliśmy w Knajpie - Tomek bez urazy ale pamiętam to do dziś jak cię okładałem.Ja do Niego że nie żywię urazy wtedy wszytko wyglądało inaczej. Dobrze że dostałem bo to też mi pomogło siakoś żeby chociaż trochę się umocnić. A ja byłem zawsze słabeuszem na zasadzie inni się leją a ja stałem jednak z styłu i najczęściej organizowałem pewne rzeczy i mnie lubiano bo myślałem w wielu względach ale do bójki ostatni. Może parę razy przy jakiś konfrontacjach z policja jak mnie sprowokowali ale tak zawsze z dala. nawet był na osiedlu w czudzysłowie klub gdzie oprócz machania haktalmi bo wszyscy dźwigali na osiedlu chłopaki się lały na rękawice. To naprawdę były ciekawe czasy:)

Był taki gość na osiedlu pseudonime Sprytek czysty testosteron, wiecznie nabuzowanys,sportowy samochód bo kasę miał i zawrze jakaś blondi w samochodzie Jak tak kumplami siedzieliśmy na rogu ulicy żłopiąc piwko to zatrzymywał auto i żeby się przed laską popisać spuszczał nam manto. To wymyśliliśmy a mieliśmy tutaj takiego jednego kolegę co pod wpływem zawsze rozbijał sobie butelki choćby na głowie po piwie, w każdą bijatykę się wdawał, gośc totalnie niezrównoważony a że Sprytka nie lubił to pewnej nocy jak przyjechał i chciał się Sprytek się na nas wyładować to spotkał większe wariata który wyszedł zza krzaków, tak mu wyjebał Adaś że dźwiek pękniętej czaszki można było usłyszeć na całej ulicy. Ządne tam MMA parę sinych ciosów z główki gdzie Sprytek zalał się krwią i myślałem że nie żyje. Adaś Typ gościa z którym nikt niechałby wyjść na solo bo mało że wariat to jeszcze kawał sinego chłopa który przeszedł każda bijatykę w swoim życiu. Kurwa każdą. Czasem jak szliśmy do lokalnego baru dwie pizdy pod oczami, ręce w bandażach po wrócił z jakieś dyskoteki. Dziś to gość co ma dwójkę dzieci i jest bardzo ogarnięty. Fajnie takie rzeczy powspominać.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11232
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

04-05-2026, 03:12

tomaszm pisze:
04-05-2026, 01:41
Nie no jasne ale tacy są ludzie bezmyślni.

Ja się ciesze ,że jednak dziś są troszeczkę inne czasy. Pod kątem choćby tego że policja stała się zdecydowanie skuteczniejsza i dziś takie rzeczy by nie przeszły jakimś gnojkom. Bardzo dobrze ,bo w tamtych latach naprawdę była to sroga patologia. Sztukę szybkiego zapierdalania na nogach jak policja cię goni opanowaliśmy do perfekcji:)

Takie organy jak Policja powinny bezwzględnie egzekwować prawo a w tamtych czasach wiecznie nas gonili, uciekaliśmy, szukali nas, czasem zatrzymywali i wsadzali do aresztu ale nigdy żadnych jakiś konkretnych prawnych sankcji. Wszystko uchodziło na sucho poza tym że dostałeś wpierdol od Ojca gdzie nie mogłeś się ruszyć z łóżka bo dupa sina. A to była naprawdę masa przewinień. Dziś mamy na pewno inne czasy i BDB ja sobie nie mogę wyobrazić dziś takiej bezakrnej bandy łobuzów. Ale było kiedyś inaczej i wcale nie znaczy że było dobrze.

Dsykoteki to były dyskoteki z nazwy,wszyscy się tam napierdalali i wszyscy knuli po osiedlach kto się z kim skonfrotuje. Nie mogłeś przyjść normalnie na piwo bo zawsze wszyscy robili zadymę.
Jak coś chciałeś znaczyć w srowisku lokalnych kolegów żeby cię traktowano poważnie to zarze byłeś zmuszony coś zrobić złego, niezgodnego z literą prawa.

Pamiętam jak po ryju dostałem od takiego zawodnika psedonimus Wiora. Tak mi najebał że połamał mi każdą kość na gębie. Ale lekarze mi gębe poskładali. Taki okoliczny zbir co się lokalnie liczył I nauczył pewnych rzeczy. Po latach się spotkaliśmy w Knajpie - Tomek bez urazy ale pamiętam to do dziś jak cię okładałem.Ja do Niego że nie żywię urazy wtedy wszytko wyglądało inaczej. Dobrze że dostałem bo to też mi pomogło siakoś żeby chociaż trochę się umocnić. A ja byłem zawsze słabeuszem na zasadzie inni się leją a ja stałem jednak z styłu i najczęściej organizowałem pewne rzeczy i mnie lubiano bo myślałem w wielu względach ale do bójki ostatni. Może parę razy przy jakiś konfrontacjach z policja jak mnie sprowokowali ale tak zawsze z dala. nawet był na osiedlu w czudzysłowie klub gdzie oprócz machania haktalmi bo wszyscy dźwigali na osiedlu chłopaki się lały na rękawice. To naprawdę były ciekawe czasy:)

Był taki gość na osiedlu pseudonime Sprytek czysty testosteron, wiecznie nabuzowanys,sportowy samochód bo kasę miał i zawrze jakaś blondi w samochodzie Jak tak kumplami siedzieliśmy na rogu ulicy żłopiąc piwko to zatrzymywał auto i żeby się przed laską popisać spuszczał nam manto. To wymyśliliśmy a mieliśmy tutaj takiego jednego kolegę co pod wpływem zawsze rozbijał sobie butelki choćby na głowie po piwie, w każdą bijatykę się wdawał, gośc totalnie niezrównoważony a że Sprytka nie lubił to pewnej nocy jak przyjechał i chciał się Sprytek się na nas wyładować to spotkał większe wariata który wyszedł zza krzaków, tak mu wyjebał Adaś że dźwiek pękniętej czaszki można było usłyszeć na całej ulicy. Ządne tam MMA parę sinych ciosów z główki gdzie Sprytek zalał się krwią i myślałem że nie żyje. Adaś Typ gościa z którym nikt niechałby wyjść na solo bo mało że wariat to jeszcze kawał sinego chłopa który przeszedł każda bijatykę w swoim życiu. Kurwa każdą. Czasem jak szliśmy do lokalnego baru dwie pizdy pod oczami, ręce w bandażach po wrócił z jakieś dyskoteki. Dziś to gość co ma dwójkę dzieci i jest bardzo ogarnięty. Fajnie takie rzeczy powspominać.


Kiedyś wylądowaliśmy na stacji bezynowej, Adaś, Jego Żona i ja na stacji Bp. Gdzieś po imprezie. Poszedł zamówić hot doga i goście mu się wdali w kolejkę. Co ciekawe 2 policjantów w cywilu. Później każdy mmógł sobie przeczytać w dotaku lokalnym do Dzinnika Zachodniego że bijatykana stacji benzynowej. Zniszczeń w chuj ja to tylko z Kąśka stałem z boku obserwując spektrum zniszeń jak ich tłucze. Zero hamulców. taki typ człowieka.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
mocny2_3
zahartowany metalizator
Posty: 3710
Rejestracja: 17-02-2018, 21:00

Re: Ciekawe akcje, zdarzenia, przeżycia

04-05-2026, 05:49

Wsiada za kółko taka kurwa z 3promilami a kilka metrów dalej idzie sobie jakiś tata i jego córka na nowym rowerku dwa dni po komunii.Ta kurwa wjeżdża w nich zabijając dziecko i jej ojca.Frajer dostaje 25lat a tam rodzinna tragedia.I weź tu kurwa teraz szukaj sprawiedliwości.Odrazu szubienica dla takiego pijackiego skurwiela
ODPOWIEDZ