WaszJudasz pisze: ↑16-09-2021, 16:36
Umyka Ci, że nakładają sie tu dwa porzadki: istnieje nie tylko umowna hierarchia rodzajów zwierząt, jakie chemy objąć ochroną, ale też hierarchia praw czy dóbr człowieka, które ta ochrona może uszczuplić. Prawo do zabijania zwierząt w celu zapewnienia sobie pożywienia to inna kategoria, niż prawo do torturowania zwierząt dla rozrywki.
Nic mi nie umyka, a wędkarstwo to nie tylko sposób na rozrywkę, ale i na zdobycie pożywienia. Wiem, w tej chwili pewnie mało istotny, ale jak ktoś chce jeść ryby, to nieporównywalnie lepiej z punktu widzenia ochrony środowiska jest, gdy je sobie złowi sam, niż gdy kupi tuńczyka, dorsza czy pstrąga tęczowego z hodowli. Takie myślenie to bardziej odsuwanie od siebie odpowiedzialności. Ktoś złowił, ktoś zabił, ktoś wypatroszył. Ja żadnej krwi nie widziałem, tylko zjadłem. Wędkarstwo pod tym względem ma tę przewagę, że jak chcesz zjeść, to musisz zabić sam.
Akurat zdolność polskich myśliwych do mylenia różnych obiektów z dzikiem jest już legendarna. Alkohol pewnie tę super-moc jeszcze potęguje.