Ozdrowieńcy
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10360
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Ozdrowieńcy
Temat z dupy. Ale przepraszam- tych nie brakuje. Dzisiaj po rozmowie z bdb przyjacielem od serca Morbidem uświadomiłem sobie, po długich rozmowach ,że warto osobny temat założyć ,bo w temacie covid jest w większości polityka i napierdalanie sie po ryjach co nic nie wnosi dla tych którzy borykają się z tym syfostwem. W temacie chodzi bardziej o przebieg i leczenie choroby-jaki był przebieg choroby, wyniki badań, co pomaga, gdzie jakie badania wykonać, który z lekarzy przyjmuje prywatnie i jakiej specjalizacji, które badania trzeba wykonać a które są zbędne, jakie leki przyjmujecie/ przyjmowaliście, jakie są następstwa choroby, co dalej? To oczywiście początek tematu. Tylko proszę nie zasyfcie kolejnego tematu.....
Dobra zacznę od siebie: na pewno nie od leczenia ,bo tu mam ból dupy straszny ,który muszę przetrawić, jestem zdania ,że to co się dzieje na Śląsku z oczekiwaniem na poszczególne badania i prowadzenie pacjenta pocovidovego zakrawa na jakaś horror-komedię ale chuj- do tego będzie czas żeby wrócić- mój ból dupki to mój ból dupki
Powikłania: namiętny fan spożycia wysokooktanowych trunków 2 miesiącach od zachorowania na klęczkach modli się do matki boskiej niepokalanej dziewicy o dalszą szansę ,bo alkohol przestał służyć- zupełnie serio -3 sety i leże jak gówno wysrane przez pana boga na ziemi i skręca mnie wszędzie. Osochodzi nie wiem. 2 dni choruje i modlę się o śmierć albo szybką reaktywację. Nie potrafię złapać oddechu, miazga w płucach, stany lękowe- pieprzony koszmar.
Od zachowania praktycznie jem jak muszę. Smak mi nie wrócił nawet po 3 miesiącach. Jebie tyle przypraw ilę mogę- ciągły skurwysyński posmak metaliczny, a jak już coś zjem w nadmiarze to jak bulimiczka w ciąży rzygam- nic nie czuję-to też jem jak gołąbek- fajnie schudłem i wyglądam jak cień własnego siebie ale niechcesię, jedzenie to koszmar. W tym tempie będę anorektykiem za 2 miesiące.
Dobra ,chuj jak już mnie wciągnęło- dla mnie osobiście covid to jakaś porażka życiowa- jak wracaliśmy z delegacji- w sumie wszyscy zachorowaliśmy przypuszczam w samochodzie(jedni kolesie 48h zamknięci w jednym samochodzie w tym 2 z covidem co pokazały badania nazajutrz) to ten najtwardszy, najbardziej dbający o siebie zachorował najbardziej(czyli ja)- szczerze- to mnie najbardziej wkurwiło. Kumple z nadwagą, mcdonaldyzacja w diecie na codzień- a mnie jebało. To jest chyba najbardziej niesprawiedliwia choroba od dawna- i to mnie wkurwia najbardziej.
Dobra zacznę od siebie: na pewno nie od leczenia ,bo tu mam ból dupy straszny ,który muszę przetrawić, jestem zdania ,że to co się dzieje na Śląsku z oczekiwaniem na poszczególne badania i prowadzenie pacjenta pocovidovego zakrawa na jakaś horror-komedię ale chuj- do tego będzie czas żeby wrócić- mój ból dupki to mój ból dupki
Powikłania: namiętny fan spożycia wysokooktanowych trunków 2 miesiącach od zachorowania na klęczkach modli się do matki boskiej niepokalanej dziewicy o dalszą szansę ,bo alkohol przestał służyć- zupełnie serio -3 sety i leże jak gówno wysrane przez pana boga na ziemi i skręca mnie wszędzie. Osochodzi nie wiem. 2 dni choruje i modlę się o śmierć albo szybką reaktywację. Nie potrafię złapać oddechu, miazga w płucach, stany lękowe- pieprzony koszmar.
Od zachowania praktycznie jem jak muszę. Smak mi nie wrócił nawet po 3 miesiącach. Jebie tyle przypraw ilę mogę- ciągły skurwysyński posmak metaliczny, a jak już coś zjem w nadmiarze to jak bulimiczka w ciąży rzygam- nic nie czuję-to też jem jak gołąbek- fajnie schudłem i wyglądam jak cień własnego siebie ale niechcesię, jedzenie to koszmar. W tym tempie będę anorektykiem za 2 miesiące.
Dobra ,chuj jak już mnie wciągnęło- dla mnie osobiście covid to jakaś porażka życiowa- jak wracaliśmy z delegacji- w sumie wszyscy zachorowaliśmy przypuszczam w samochodzie(jedni kolesie 48h zamknięci w jednym samochodzie w tym 2 z covidem co pokazały badania nazajutrz) to ten najtwardszy, najbardziej dbający o siebie zachorował najbardziej(czyli ja)- szczerze- to mnie najbardziej wkurwiło. Kumple z nadwagą, mcdonaldyzacja w diecie na codzień- a mnie jebało. To jest chyba najbardziej niesprawiedliwia choroba od dawna- i to mnie wkurwia najbardziej.
Ostatnio zmieniony 10-01-2021, 00:01 przez tomaszm, łącznie zmieniany 1 raz.
- ozob
- zahartowany metalizator
- Posty: 5851
- Rejestracja: 19-02-2017, 22:50
Re: Ozdrowieńcy
Witamina C, D, Cynk, Magnez, Wapno. Codziennie kardio. Na glebę rzuca mnie dopiero 0,7 whisky więc jest ok. Brakuje mi pływania.
"Bawi mnie, gdy widzę jak ludzie, których tam wtedy nie było, albo nie są Norwegami, rozwodzą się nad dawanymi czasami, jakby wszyscy jednoczyli się wówczas przeciwko wspólnemu celowi" - Dolk.
- Jimmy Boyle
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2524
- Rejestracja: 21-12-2010, 21:06
Re: Ozdrowieńcy
Chuj z tym. Ważne, że żyjesz.
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10360
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Ozdrowieńcy
Zyje, zyje - aż się dzisiaj najebie
Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10360
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Ozdrowieńcy
Ja bez basenu swiruje- kurwa żeby zamknąć siłownie i basen to trzeba mieć wyobraznie. Co za kmioty z tych rządzących. Szkoda gadać.
Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
-
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 15970
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Ozdrowieńcy
tomaszm pisze: ↑10-01-2021, 00:01
Dobra ,chuj jak już mnie wciągnęło- dla mnie osobiście covid to jakaś porażka życiowa- jak wracaliśmy z delegacji- w sumie wszyscy zachorowaliśmy przypuszczam w samochodzie(jedni kolesie 48h zamknięci w jednym samochodzie w tym 2 z covidem co pokazały badania nazajutrz) to ten najtwardszy, najbardziej dbający o siebie zachorował najbardziej(czyli ja)- szczerze- to mnie najbardziej wkurwiło. Kumple z nadwagą, mcdonaldyzacja w diecie na codzień- a mnie jebało. To jest chyba najbardziej niesprawiedliwia choroba od dawna- i to mnie wkurwia najbardziej.
Hmmm... gdzieś słyszalem teorię, że ci, którzy nie chorują, mogą o wiele ciężej przejść przez to cholerstwo, bo ich organizm po prostu nie jest przyzwyczajony do zwalczania takich wirusów. W ogóle ich system immunologiczny nie jest przyzwyczajony, choć to tylko domysły, bo jak jest naprawdę, to nie mam pojęcia. Ale może jest coś na rzeczy. Znajomy, 46 lat, karateka, sportowiec pod każdym kątem, ćwiczenia, diety, zero fajek, alkohol sporadycznie, i to tak sporadycznie, że piwo u niego można było zobaczyć raz na miesiąc. Albo i rzadziej. W pewną sobotę poczuł się słabo, stan podgorączkowy, ogólne oslabienie. W niedzielę coś podobno lepiej, w poniedziałek zasłabł... Zmarł w drodze do szpitala. Niewydolność serca czy cuś....test ponoć wypadł pozytywnie.
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10360
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Ozdrowieńcy
Moj bdb kumpel z wsi tez 46 lat nawet informacja jest na stronie policji bo z zawodu byl policjantem. Wcześniej na nic nie chorował- zadnych chorób współistniejących. Znam takich przypadków pare, że może faktycznie jest coś w tym, że organiznizm nie potrafi sie bronić u tych ktorzy w ogóle wcześniej nie chorowali... Nie wiem, jestem tylko ziutkiem, który czerpie wiedzę z otoczenia, rozmów, obserwacji. Ale jestem przy covidzie w stanie uwierzyć we wszystko. Dziwne powikłania wychodzą po czasie nawet u tych ktorzy kompletnie bezobjawowo przeszli chorobę.
Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
- Rumburak
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1976
- Rejestracja: 22-12-2016, 20:43
Re: Ozdrowieńcy
Ja również znam przykłady osób teoretycznie zdrowych i prowadzących sportowy tryb życia które nagle odchodziły z tego łez padołu bo wylew, bo niewydolność serca itd. Tak było przed erą covida i będzie po nim. Nie ma co szukać tu drugiego dna. Sam u lekarza ostatni raz byłem na badaniach okresowych ponad 3 lata temu. Nie chodzę częściej niż muszę a muszę jak wysyłają z roboty bo czuje się dobrze i prowadzę tzw. sportowy tryb życia. Teoretycznie jestem zdrów jak ryba.
- ozob
- zahartowany metalizator
- Posty: 5851
- Rejestracja: 19-02-2017, 22:50
Re: Ozdrowieńcy
Nie zgadzam się. Wcześniej zdrowi ludzie nie umierali np. na taka niewydolności serca objawiająca się nagle. To Covid-19 wszystko zmienił. (:
Jadnakze, wszystkim co przeszli bez repiratorow gratuluję. Jesteśmy żywym dowodem na to, że chorobę tę da się pokonać wbrew temu co covidianie próbują tu uskuteczniać - respirator lub zgon.
Jadnakze, wszystkim co przeszli bez repiratorow gratuluję. Jesteśmy żywym dowodem na to, że chorobę tę da się pokonać wbrew temu co covidianie próbują tu uskuteczniać - respirator lub zgon.
"Bawi mnie, gdy widzę jak ludzie, których tam wtedy nie było, albo nie są Norwegami, rozwodzą się nad dawanymi czasami, jakby wszyscy jednoczyli się wówczas przeciwko wspólnemu celowi" - Dolk.
- Wacław
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2678
- Rejestracja: 04-08-2018, 08:37
Re: Ozdrowieńcy
z jakiego miasta klub? k-wice?Nasum pisze: ↑10-01-2021, 09:48tomaszm pisze: ↑10-01-2021, 00:01
Dobra ,chuj jak już mnie wciągnęło- dla mnie osobiście covid to jakaś porażka życiowa- jak wracaliśmy z delegacji- w sumie wszyscy zachorowaliśmy przypuszczam w samochodzie(jedni kolesie 48h zamknięci w jednym samochodzie w tym 2 z covidem co pokazały badania nazajutrz) to ten najtwardszy, najbardziej dbający o siebie zachorował najbardziej(czyli ja)- szczerze- to mnie najbardziej wkurwiło. Kumple z nadwagą, mcdonaldyzacja w diecie na codzień- a mnie jebało. To jest chyba najbardziej niesprawiedliwia choroba od dawna- i to mnie wkurwia najbardziej.
Hmmm... gdzieś słyszalem teorię, że ci, którzy nie chorują, mogą o wiele ciężej przejść przez to cholerstwo, bo ich organizm po prostu nie jest przyzwyczajony do zwalczania takich wirusów. W ogóle ich system immunologiczny nie jest przyzwyczajony, choć to tylko domysły, bo jak jest naprawdę, to nie mam pojęcia. Ale może jest coś na rzeczy. Znajomy, 46 lat, karateka, sportowiec pod każdym kątem, ćwiczenia, diety, zero fajek, alkohol sporadycznie, i to tak sporadycznie, że piwo u niego można było zobaczyć raz na miesiąc. Albo i rzadziej. W pewną sobotę poczuł się słabo, stan podgorączkowy, ogólne oslabienie. W niedzielę coś podobno lepiej, w poniedziałek zasłabł... Zmarł w drodze do szpitala. Niewydolność serca czy cuś....test ponoć wypadł pozytywnie.
- Skaut
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7410
- Rejestracja: 27-03-2004, 13:19
Jestem w 3 dniu kwarantanny. Test wyszedł pozytywny, czuje lekkie osłabienie, ale ćwiczę codziennie, biorę zimne prysznice, czytam sobie książki, gram w Wiedźmina, ale zdecydowanie więcej śpię. Najgorsze jest ciągłe siedzenie w domu i pewna obawa czy to się nie odbije na zdrowiu w przyszłości.
Coś tam było! Człowiek!
- maciek z klanu
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11725
- Rejestracja: 23-12-2008, 22:34
-
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2229
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: Ozdrowieńcy
Minął ponad miesiąc, a ja ciągle mam kłopoty z pamięcią i koncentracją, czasami uniemożliwiające normalne funkcjonowanie w pracy. Do tego mgła kovidowa i bóle głowy z niczego. Śpię po 10-12 godzin, a i tak jestem zmęczony, wydolnościowo jest tragicznie, siłowo bardzo dobrze.
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9051
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: Ozdrowieńcy
Uuuu, tęgo KolegoPelson pisze: ↑10-01-2021, 20:53Minął ponad miesiąc, a ja ciągle mam kłopoty z pamięcią i koncentracją, czasami uniemożliwiające normalne funkcjonowanie w pracy. Do tego mgła kovidowa i bóle głowy z niczego. Śpię po 10-12 godzin, a i tak jestem zmęczony, wydolnościowo jest tragicznie, siłowo bardzo dobrze.

@Skaucik, zdrówka, bo kilometry po Wrocławiu same się nie nabiegają
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10360
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Ozdrowieńcy
Kurwa po wielu telefonach udało mi się dograć morfologie krwi i pneumologa.(hehe chcieli prywatnie na początku czerwca)Nie wiem jak w innych regionach ale u nas na ślasku to jest farsa. Może kurwa za 2-3-3-5 miesięcy albo więcej coś normalnie zacznie działać. Nevermind.
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10360
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Ozdrowieńcy
Mgła covidova wleczę się za mną i połową biura od 4 miesięcy. Nie licz na to, że szybko przejdzie. Najważniejsze jak wsiadasz za kierownicę samochodu: odpocznij. Ja przez dwa miesiące spałem średnio po 14 godzin i spałem nawet pisząc zbędnego posta na forume. Jak się chce iśc spać to dawaj- nie nadwyrężaj się. I tak z tym nie wygrasz. Trzeba odespać.Pelson pisze: ↑10-01-2021, 20:53Minął ponad miesiąc, a ja ciągle mam kłopoty z pamięcią i koncentracją, czasami uniemożliwiające normalne funkcjonowanie w pracy. Do tego mgła kovidowa i bóle głowy z niczego. Śpię po 10-12 godzin, a i tak jestem zmęczony, wydolnościowo jest tragicznie, siłowo bardzo dobrze.
Przewlokłeść choroby jest bardo długa. Właściwie końca nie widać -mówię o tych co naprawdę zachorowali. Ale nie jest w moim przekonaniu agresywna dla tych zdrowych- tylko przewlekła, nie ma zagrożenia życia. A najlepszy motyw jest jak sobie zrobisz badania na antyciała zaraz po chorobie i po miesiącu. Hehe to są jaja:D
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10360
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Ozdrowieńcy
Kurwa najebałem się to też jestem wylewny- szczerze Pelson po 4 miesiącach walki kurwa wydaje mi się że nic z tego nie będzie. Idę się najebać-Poczekam na ostateczne wyniki badań do poniedziałku ale kurwa smutek w chuj.Oby u Ciebie było lepiej. Ja już ni wiem co mam myśleć. Dlaczego to choróbsko tak się przypierdala do konkretnych ludzi....ach trzymaj się Chłopie- ja się pójdę najebać
- maciek z klanu
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11725
- Rejestracja: 23-12-2008, 22:34
Re: Ozdrowieńcy
Tomku zdrowia!! Lykne za twoje zdrowie!
Jestem Maciek, szukam klanu.Adrian696 pisze:nie, BURZUM jest emo
- ggfh
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1025
- Rejestracja: 09-03-2015, 17:32
Re: Ozdrowieńcy
jak mówila ostatnio zaprzyjaźniona doktorka - cwiczyc pluca. trzeba dmuchać z jakimś oporem, dlatego albo w spory balonik 3 wydechy (bo każdy kolejny jest trudniej wcisnąć), albo w butelkę z wodą przez słomkę, najlepiej cienką (no i żeby butelka była zamknięta, nie tak całkiem super szczelnie ale jednak trochę), ogólnie żeby był jakiś opór a nie tylko bąble robić w kubku,
zdrowia!
zdrowia!
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10360
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Ozdrowieńcy
Praktykuje te ćwiczenia. Mocno pomagają. Do oporu. I zajebiste dotlenienie- spacer fest na kilkanaście kilometrów min.Niestety zero mocnych alkoholi-chcesz wyzdrowieć to zapomnij. Tylko winko. Dużo zdrowia dla każdego chorującego!