nasze fiksacje
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9055
- Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
- Lokalizacja: beskidy
Re: nasze fiksacje
jesienią, a zwłaszcza w okolicach 1 listopada, uwielbiam i czuję się wręcz w obowiązku słuchać takich zespołów jak black sabbath, trouble, saint vitus, candlemass, cathedral, pentagram. te klimaty. trwa to od wielu lat i pewnie nigdy się nie zmieni
- Gore_Obsessed
- zahartowany metalizator
- Posty: 5447
- Rejestracja: 10-06-2003, 06:33
Re: nasze fiksacje
11. pewne miejsca automatycznie kojarzą mi się z pewnymi utworami/płytami
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że z reguły nie ma żadnego logicznego związku. Na przykład kiedy jestem w rejonie wejścia głównego do C.H. Promenada przy ul. Ostrobramskiej w Warszawie zawsze w głowie zaczyna mi grać "Sadistic intent" SINISTER.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że z reguły nie ma żadnego logicznego związku. Na przykład kiedy jestem w rejonie wejścia głównego do C.H. Promenada przy ul. Ostrobramskiej w Warszawie zawsze w głowie zaczyna mi grać "Sadistic intent" SINISTER.
Only SŁUCHANIE płyt is real!
- Stoigniew
- zahartowany metalizator
- Posty: 4077
- Rejestracja: 09-01-2012, 18:20
Re: nasze fiksacje
to ja mam takie coś od ponad dwudziestu lat, czyli od premiery płyty, że czuję wielką potrzebę aby w Wielki Piątek zapuścić sobie "Moonlight" Christ Agony.Heretyk pisze:jesienią, a zwłaszcza w okolicach 1 listopada, uwielbiam i czuję się wręcz w obowiązku słuchać takich zespołów jak black sabbath, trouble, saint vitus, candlemass, cathedral, pentagram. te klimaty. trwa to od wielu lat i pewnie nigdy się nie zmieni
- Headcrab
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1930
- Rejestracja: 18-12-2010, 16:46
- Kontakt:
Re: nasze fiksacje

Jak jest wielkanoc słuchacie tego?
Ỏ̷͖͈̞̩͎̻̫̫̜͉̠̫͕̭̭̫̫̹̗̹͈̼̠̖͍͚̥͈̮̼͕̠̤̯̻̥̬̗̼̳̤̳̬̪̹͚̞̼̠͕̼̠̦͚̫͔̯̹͉͉̘͎͕̼̣̝͙̱̟̹̩̟̳̦̭͉̮̖̭̣̣̞̙̗̜̺̭̻̥͚͙̝̦̲̱͉͖͉̰̦͎̫̣̼͎͍̠̮͓̹̹͉̤̰̗̙͕͇͔̱͕̭͈̳̗̭͔̘̖̺̮̜̠͖̘͓̳͕̟̠̱̫̤͓͔̘̰̲͙͍͇̙͎̣̼̗̖͙̯͉̠̟͈͍͕̪͓̝̩̦̖̹̼̠̘̮͚̟͉̺̜͍͓̯̳̱̻͕̣̳͉̻̭̭̱͍̪̩̭̺͕̺̼̥̪͖̦
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9055
- Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
- Lokalizacja: beskidy
Re: nasze fiksacje
nie wyobrażam sobie by zjeść na śniadanie coś innego niż jajecznicę. jeśli kiedyś się to zdarzyło, to pewnie wiele lat temu. ogólnie też jem takie rzeczy, na widok których przeciętnemu człowiekowi włosy stają dęba. np dziś na obiad mam pół kilograma tatara; ot taki typowy niedzielny posiłek. poza tym rzeczy typu móżdżek, nerki, żołądki, serca i wątróbki to dla mnie delicje
- Sybir
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11172
- Rejestracja: 16-11-2011, 22:15
- Lokalizacja: Voivodowice
Re: nasze fiksacje
Kilka fiksacji tutaj wymienionych kiedyś przejawiałem - obecnie jednak ich liczba istotnie się zmniejszyła. Mam jedną taką, która z jednej strony mnie napędza, a z drugiej wprawia w spore zakłopotanie. Mianowicie, przy zamawianiu płyt często dążę do wybrania ich w liczbie będącej pochodną dwójki (a najlepiej kwadratem, sześcianem, itp.), a już obowiązkowo musi to być liczba parzysta. Prawie nie kupuję pojedynczych sztuk. Dotyczy to tylko nośników muzyki.
Poza tym ubrania zawsze składam w równą kostkę i zawsze staram się szukać osi symetrii, a pęknięte płyty chodnikowe były swego czasu moją zmorą :D Nie wspomnę też liczby porannych powrotów z przystanku do domu, żeby upewnić się, że na pewno zamknąłem drzwi - ale to minęło mi w takcie studiów :D
Poza tym ubrania zawsze składam w równą kostkę i zawsze staram się szukać osi symetrii, a pęknięte płyty chodnikowe były swego czasu moją zmorą :D Nie wspomnę też liczby porannych powrotów z przystanku do domu, żeby upewnić się, że na pewno zamknąłem drzwi - ale to minęło mi w takcie studiów :D
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
- bullet
- zaczyna szaleć
- Posty: 214
- Rejestracja: 16-08-2007, 13:48
Re: nasze fiksacje
Nie, ale obowiązkowo muszę obejrzeć "Żywot Briana". ;)Headcrab pisze:
Jak jest wielkanoc słuchacie tego?
EH PANOWIE CORAZ WIĘCEJ AMATORÓW SIĘ PCHA DO ZABAWY HEHE
- DeadButDreaming
- w mackach Zła
- Posty: 946
- Rejestracja: 16-12-2012, 15:40
Re: nasze fiksacje
Temat jest zajebisty więc dorzucę jeszcze coś od siebie. Ale nie o mnie, a o moim, już nieżyjącym, dziadku. Jego fiksacja polegała na tym, że na każdy posiłek, na który jadł chleb - czyli zwykle śniadanie i kolację - ostatnia kromka, którą jadł musiała być z dżemem/powidłami. Musiał zakończyć w ten sposób, nie było bata, mawiał "ostatnia z dżemikiem".
The withered bones of those who failed
But more so of those who didn't even try
But more so of those who didn't even try
-
- zahartowany metalizator
- Posty: 6044
- Rejestracja: 09-09-2010, 00:01
Re: nasze fiksacje
To podobnie jak z moim od strony ojca, który słodził kawę do połowy szklanki, nie mieszał, wypijał eliksir, a cukier wyjadał łyżeczką ;)DeadButDreaming pisze:Temat jest zajebisty więc dorzucę jeszcze coś od siebie. Ale nie o mnie, a o moim, już nieżyjącym, dziadku. Jego fiksacja polegała na tym, że na każdy posiłek, na który jadł chleb - czyli zwykle śniadanie i kolację - ostatnia kromka, którą jadł musiała być z dżemem/powidłami. Musiał zakończyć w ten sposób, nie było bata, mawiał "ostatnia z dżemikiem".
- DeadButDreaming
- w mackach Zła
- Posty: 946
- Rejestracja: 16-12-2012, 15:40
Re: nasze fiksacje
To się ciekawie składa, bo mój dziadek, o którym mówię, również był od strony ojca i również w cholerę dużo słodził ;-)byrgh pisze:To podobnie jak z moim od strony ojca, który słodził kawę do połowy szklanki, nie mieszał, wypijał eliksir, a cukier wyjadał łyżeczką ;)DeadButDreaming pisze:Temat jest zajebisty więc dorzucę jeszcze coś od siebie. Ale nie o mnie, a o moim, już nieżyjącym, dziadku. Jego fiksacja polegała na tym, że na każdy posiłek, na który jadł chleb - czyli zwykle śniadanie i kolację - ostatnia kromka, którą jadł musiała być z dżemem/powidłami. Musiał zakończyć w ten sposób, nie było bata, mawiał "ostatnia z dżemikiem".
The withered bones of those who failed
But more so of those who didn't even try
But more so of those who didn't even try
- Medard
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10400
- Rejestracja: 22-04-2017, 19:15
- Lokalizacja: Prag
Re: nasze fiksacje
A gdy Karkasonne pisał swoje wynurzenia,
to część osób narzekało.
Teraz tyle tego powpadało.
Może ktoś ma jakieś bardziej ekstremalne od wymienionych?
to część osób narzekało.
Teraz tyle tego powpadało.
Może ktoś ma jakieś bardziej ekstremalne od wymienionych?
Die Welt ist meine Vorstellung.
-
- zahartowany metalizator
- Posty: 6044
- Rejestracja: 09-09-2010, 00:01
Re: nasze fiksacje
+1000 :D
Jak również zamieszkiwał jedną z tak niewielkich, że aż nieistotnych wsi na Mazowszu, to zacznę się bać ;)DeadButDreaming pisze:To się ciekawie składa, bo mój dziadek, o którym mówię, również był od strony ojca i również w cholerę dużo słodził ;-)byrgh pisze:To podobnie jak z moim od strony ojca, który słodził kawę do połowy szklanki, nie mieszał, wypijał eliksir, a cukier wyjadał łyżeczką ;)DeadButDreaming pisze:Temat jest zajebisty więc dorzucę jeszcze coś od siebie. Ale nie o mnie, a o moim, już nieżyjącym, dziadku. Jego fiksacja polegała na tym, że na każdy posiłek, na który jadł chleb - czyli zwykle śniadanie i kolację - ostatnia kromka, którą jadł musiała być z dżemem/powidłami. Musiał zakończyć w ten sposób, nie było bata, mawiał "ostatnia z dżemikiem".
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8386
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: nasze fiksacje
1.budzi mnie najmniejszy szmer w nocy.jeśli słyszę COKOLWIEK - nie zasnę.
2. używam rzeczy tak długo aż są martwe;szczególnie buty i samochody.nie wymienie na nowe dopóki nie zajadę na śmierć.Jak wchodziłem do sklepu obuwniczego odpadła mi podeszwa.takie ekstremum.musiałem kupić nowe.
jeżdżę 16 letnim vw który ledwo zipie,rak z przerzutami ale dopóki się toczy za niczym innym się nie rozglądam.
2. używam rzeczy tak długo aż są martwe;szczególnie buty i samochody.nie wymienie na nowe dopóki nie zajadę na śmierć.Jak wchodziłem do sklepu obuwniczego odpadła mi podeszwa.takie ekstremum.musiałem kupić nowe.
jeżdżę 16 letnim vw który ledwo zipie,rak z przerzutami ale dopóki się toczy za niczym innym się nie rozglądam.
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
- DeadButDreaming
- w mackach Zła
- Posty: 946
- Rejestracja: 16-12-2012, 15:40
Re: nasze fiksacje
Nie, wieś w Wielkopolsce :Dbyrgh pisze:Jak również zamieszkiwał jedną z tak niewielkich, że aż nieistotnych wsi na Mazowszu, to zacznę się bać ;)DeadButDreaming pisze:To się ciekawie składa, bo mój dziadek, o którym mówię, również był od strony ojca i również w cholerę dużo słodził ;-)byrgh pisze:To podobnie jak z moim od strony ojca, który słodził kawę do połowy szklanki, nie mieszał, wypijał eliksir, a cukier wyjadał łyżeczką ;)
The withered bones of those who failed
But more so of those who didn't even try
But more so of those who didn't even try
Re: nasze fiksacje
Pierwsze przechodzi z wiekiem. Z butami to nie wiem, bo jeszcze mi nie przeszło. Zajeżdżam do śmierci technicznej. Ostatnio wypierdoliłem z górką dwudziestoletnie modele. Natomiast co do szesnastoletniego pojazdu...Pojęcia nie mam jak jest na wyspach, natomiast w kraju cebuli, kapusty i kiszonego ogóra nie jest to jakiś przerażający wiek, a już szczególnie w przypadku tej marki. Także nie stwierdzam tutaj najmniejszego odchylenia.[V] pisze:1.budzi mnie najmniejszy szmer w nocy.jeśli słyszę COKOLWIEK - nie zasnę.
2. używam rzeczy tak długo aż są martwe;szczególnie buty i samochody.nie wymienie na nowe dopóki nie zajadę na śmierć.Jak wchodziłem do sklepu obuwniczego odpadła mi podeszwa.takie ekstremum.musiałem kupić nowe.
jeżdżę 16 letnim vw który ledwo zipie,rak z przerzutami ale dopóki się toczy za niczym innym się nie rozglądam.
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8386
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: nasze fiksacje
535 pisze:Pierwsze przechodzi z wiekiem. Z butami to nie wiem, bo jeszcze mi nie przeszło. Zajeżdżam do śmierci technicznej. Ostatnio wypierdoliłem z górką dwudziestoletnie modele. Natomiast co do szesnastoletniego pojazdu...Pojęcia nie mam jak jest na wyspach, natomiast w kraju cebuli, kapusty i kiszonego ogóra nie jest to jakiś przerażający wiek, a już szczególnie w przypadku tej marki. Także nie stwierdzam tutaj najmniejszego odchylenia.[V] pisze:1.budzi mnie najmniejszy szmer w nocy.jeśli słyszę COKOLWIEK - nie zasnę.
2. używam rzeczy tak długo aż są martwe;szczególnie buty i samochody.nie wymienie na nowe dopóki nie zajadę na śmierć.Jak wchodziłem do sklepu obuwniczego odpadła mi podeszwa.takie ekstremum.musiałem kupić nowe.
jeżdżę 16 letnim vw który ledwo zipie,rak z przerzutami ale dopóki się toczy za niczym innym się nie rozglądam.
Na wyspach to do muzeum się nadaje,zwłaszcza jak mnie mijają te tesle i lexusy to wyglądam jak cebulorz z średniowiecza. Ale kto by się takimi bzdurami przejmował..Mój ojciec jeździ 26 letnim renault ,too extreme ale z drugiej strony kocham takie klimaty.
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
Re: nasze fiksacje
Jeżeli się toczy, a nie potrzebujesz się z nikim ścigać, ani pokonywać w krótkim czasie wielkich odległości to właściwie wiek nie ma znaczenia. Bywa nawet tak, że stary dziadek z krwawiącą instalacją, doczołga się dalej, niż piękne plastikowe cacko za milion cebulionów, gdzie byle pyłek wzbudza alarm tysiąca obwodów, wysyłając automatycznego maila z prośbą o lawetę.
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8386
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: nasze fiksacje
sedno.
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
- Triceratops
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 18574
- Rejestracja: 25-05-2006, 20:33
- Lokalizacja: Impossible Debility
Re: nasze fiksacje
Ja mam jeszcze conversy ze sklepu likwidowanego 15 lat temu ;) Zazwyczaj jak juz upatrze sobie cos co mi sie podoba, to kupuje kilka egzemplarzy, np mam kilka nowiutkich par reebokow vintage z 2005 w pudelkach, tak samo ze spodniami np lee kansas i wrangler texas mialy zupelnie inne kroje niz dzis. marteny zarzynam az padna. nienawidze nowych aut i wiem, ze bede mial problem za parenascie lat, bo te nowe kurwa wygladajace jak zelazka za chuja mi sie nie podobaja, na razie mlodszego niz 15 lat nie kupie never535 pisze:Pierwsze przechodzi z wiekiem. Z butami to nie wiem, bo jeszcze mi nie przeszło. Zajeżdżam do śmierci technicznej. Ostatnio wypierdoliłem z górką dwudziestoletnie modele. Natomiast co do szesnastoletniego pojazdu...Pojęcia nie mam jak jest na wyspach, natomiast w kraju cebuli, kapusty i kiszonego ogóra nie jest to jakiś przerażający wiek, a już szczególnie w przypadku tej marki. Także nie stwierdzam tutaj najmniejszego odchylenia.[V] pisze:1.budzi mnie najmniejszy szmer w nocy.jeśli słyszę COKOLWIEK - nie zasnę.
2. używam rzeczy tak długo aż są martwe;szczególnie buty i samochody.nie wymienie na nowe dopóki nie zajadę na śmierć.Jak wchodziłem do sklepu obuwniczego odpadła mi podeszwa.takie ekstremum.musiałem kupić nowe.
jeżdżę 16 letnim vw który ledwo zipie,rak z przerzutami ale dopóki się toczy za niczym innym się nie rozglądam.
woodpecker from space
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8386
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: nasze fiksacje
lubię takich ludzi.
częstotliwośc kupowania nowego obuwia wynika u mnie również z faktu ,że bardzo mało rzeczy mi się podoba. Nie chce mieć na sobie czegoś co z stu kilometrów krzyczy :NIKE np
częstotliwośc kupowania nowego obuwia wynika u mnie również z faktu ,że bardzo mało rzeczy mi się podoba. Nie chce mieć na sobie czegoś co z stu kilometrów krzyczy :NIKE np
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior