nasze fiksacje
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- morbid
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2189
- Rejestracja: 21-08-2009, 00:07
- Lokalizacja: R-G-Z
Re: nasze fiksacje
ja wychodząc z domu sprawdzam 2-3 razy czy gaz i prąd jest wyłączony :) pewnie rodzaj nerwicy :)
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9055
- Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
- Lokalizacja: beskidy
Re: nasze fiksacje
dobra rzecz. coś jak z "dnia świra" ale nie takie śmieszne w sumiemorbid pisze:ja wychodząc z domu sprawdzam 2-3 razy czy gaz i prąd jest wyłączony :) pewnie rodzaj nerwicy :)
ja tego mam dużo... nie chce mi się wymieniać
- Gall
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1123
- Rejestracja: 17-08-2015, 21:51
Re: nasze fiksacje
Ja wyłączając światło ZAWSZE sprawdzam czy na pewno włącznik do końca pstryknął/jest do końca "klepnięty". Boję się, że jeśli nie jest, zacznie się jarać instalacja elektryczna od zwarcia i spłonie mi dom. Dodam, że kiedyś tak nie miałem, a i nigdy nie zrobiłem jakiegokolwiek zwarcia włącznikiem światła.
For there is no folly of the beasts of the earth which is not infinitely outdone by the madness of men.
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9055
- Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
- Lokalizacja: beskidy
Re: nasze fiksacje
też nie ma w tym nic zabawnego
- Marcin
- postuje jak opętany!
- Posty: 315
- Rejestracja: 17-03-2014, 00:08
- Lokalizacja: Norge
Re: nasze fiksacje
Cholernie nie znoszę węży. ( ofidiofobia ? ) Od kiedy pamiętam. Czy to niewielki, zaskroniec, żmija, nie ważne. Chociaż strach juz mnie nie paraliżuje to zwyczajnie mam spieprzony dzien. Zważywszy, że moim hobby jest uganianie sie z wedka za rybami - ( także po świecie ) - właziłem już w rózne krzaczory, mandzury i sajgony . Po takim spotkaniu trzeciego stopnia odechciewa mnie sie łowić i nie przestaje niepewnie sie rozgladać wokoło siebie. Przyczyny tej fobii są chyba u mnie uwarunkowaniami genetycznymi. Na szczeście tutaj w N mam wrażenie, że jakoś mnie unikają. Kilka lat temu nad Wisła był ,, wysyp ,, zaskronców. Cholery wszedzie pełzały, jak tylko słonce zaczęło grzać. O dziwo inne gady, robale mam gdzieś...
p.s...ale lubie posłuchać jak Sakis wrzeszczy:
,, In the name of Serpent ,, & ,, The coronation of the Serpent ,, hahah
p.s...ale lubie posłuchać jak Sakis wrzeszczy:
,, In the name of Serpent ,, & ,, The coronation of the Serpent ,, hahah
- SATYROS
- w mackach Zła
- Posty: 791
- Rejestracja: 19-12-2014, 22:59
Re: nasze fiksacje
A ja mam zboczenie i uzależnienie w jednym, które niestety drogo mnie kosztuje.
A mianowicie perfumy.......
Ale nie te siki z daglasów i sefor.
Perfumy, tak zwane, niszowe.
I to nie dlatego, że są niszowe, ale oczywiście że względu na zapachy.
Nie mogę żyć bez zapachów (na sobie) egzotycznych żywic, kadzideł, mirry, sandalowca,ambry,absyntu, benzoesu i wielu, wielu innych.
Oczywiście w różnych mieszankach i konfiguracjach.
Perfumy te powstają z najlepszych na świecie naturalnych składników. Tworzą je perfumiarscy artyści. Dlatego są szlachetne, skondensowane i trwałe.
Moi bliscy nie koniecznie podzielają mój entuzjazm co do niektórych zapachów.
Oczywiście nie wszystkie są nie do przyjęcia czy też drażniące. Większość powoduje trudne do opisania uniesienia.
Muszę się "prysnąć" kilka razy dziennie. Nie zawsze tymi samymi. A ostatni psik daję na rękę żeby sobie wąchać jak pachną na skórze.
Kiedyś chciałem założyć temat tylko o perfumach. No ale pewnie większość by stwierdziła, że to pedalskie i gościa jebie.
Jednak zapachy o których mowa nie mają nic wspólnego ze słodko-pierdzącymi szanelami, diorami czy innymi bosami (aż mnie zemdliło na samą myśl o tym badziewiu)
A mianowicie perfumy.......
Ale nie te siki z daglasów i sefor.
Perfumy, tak zwane, niszowe.
I to nie dlatego, że są niszowe, ale oczywiście że względu na zapachy.
Nie mogę żyć bez zapachów (na sobie) egzotycznych żywic, kadzideł, mirry, sandalowca,ambry,absyntu, benzoesu i wielu, wielu innych.
Oczywiście w różnych mieszankach i konfiguracjach.
Perfumy te powstają z najlepszych na świecie naturalnych składników. Tworzą je perfumiarscy artyści. Dlatego są szlachetne, skondensowane i trwałe.
Moi bliscy nie koniecznie podzielają mój entuzjazm co do niektórych zapachów.
Oczywiście nie wszystkie są nie do przyjęcia czy też drażniące. Większość powoduje trudne do opisania uniesienia.
Muszę się "prysnąć" kilka razy dziennie. Nie zawsze tymi samymi. A ostatni psik daję na rękę żeby sobie wąchać jak pachną na skórze.
Kiedyś chciałem założyć temat tylko o perfumach. No ale pewnie większość by stwierdziła, że to pedalskie i gościa jebie.
Jednak zapachy o których mowa nie mają nic wspólnego ze słodko-pierdzącymi szanelami, diorami czy innymi bosami (aż mnie zemdliło na samą myśl o tym badziewiu)
- Chal-Chenet
- zaczyna szaleć
- Posty: 299
- Rejestracja: 22-05-2012, 11:46
Re: nasze fiksacje
Kiedy zamoczę pod bieżącą wodą prawą dłoń, muszę to samo zrobić z lewą, bo jeśli jedna pozostałaby sucha, czuję dyskomfort. Potem, rzecz jasna, wycieram obie do sucha.
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16410
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: nasze fiksacje
fajnie się ten wątek rozwija. zadbajcie o niego koledzy. w trakcie mojej absencji. proszę.
lys på slutten av lys
- Gall
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1123
- Rejestracja: 17-08-2015, 21:51
Re: nasze fiksacje
Prześcieradła i rogi poszew na poduszki. Wiele lat wstecz, przed snem, wręcz nałogowo łapałem je pomiędzy kciuk a środkowy palec i wskazującym smyrałem (nie potrafię znaleźć innego słowa) taki róg ruchem na boki. Przeszło mi.
For there is no folly of the beasts of the earth which is not infinitely outdone by the madness of men.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1357
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: nasze fiksacje
Mam identycznie w tych poważniejszych rzeczach, ale także w błahostkach typu budzik, który sprawdzam po 20 razy, czy aby na pewno ustawiony i głośność włączona. Choć wiem, że jest włączony, czasem nawet po 30 min od położenia muszę się upewnić profilaktycznie raz jeszcze :)morbid pisze:ja wychodząc z domu sprawdzam 2-3 razy czy gaz i prąd jest wyłączony :) pewnie rodzaj nerwicy :)
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
-
- zahartowany metalizator
- Posty: 6044
- Rejestracja: 09-09-2010, 00:01
Re: nasze fiksacje
Choroba cywilizacyjna. Z reguły to nic strasznego, ale często poważnie utrudnia życie i, jak napisał Heretyk, zabawne nie jest.
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10213
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: nasze fiksacje
Ja mam coś podobnego - jeżeli trzymam w ręcę jedzenie, nawet niewinną bułkę, muszę potem od razu umyć ręcę i zmyć jego woń, najgorzej jest z szynką, myję po 5 razy chyba i nie jestem do końca pewien czy zeszło :( Horror.Chal-Chenet pisze:Kiedy zamoczę pod bieżącą wodą prawą dłoń, muszę to samo zrobić z lewą, bo jeśli jedna pozostałaby sucha, czuję dyskomfort. Potem, rzecz jasna, wycieram obie do sucha.
Yare Yare Daze
- uglak
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10056
- Rejestracja: 15-06-2012, 12:03
- Lokalizacja: ארץ ישראל
Re: nasze fiksacje
Mialem podobnie z zamykaniem drzwi. Co prawda musialem sprawdzic tylko raz, ale zdarzalo mi sie wracac z przystanku (a pare razy nawet wracac z powrotem tramwajem), zeby sie upewnic. Troche pomagalo myslenie o jakiejs charakterystycznej rzeczy podczas zamykania (np. dzis mecz reprezentacji), ale jesli danego dnia wychodzi sie kilka razy z mieszkania to zaczyna sie mieszac. Ostatecznie pomoglo polozenie pojemnika na klucze przy drzwiach: jak wracam to zawsze klade tam klucze, jak wychodze to zawsze biore je do reki i nigdy nie wkladam ich "na chwile" do kieszeni przed zamknieciem drzwi chocbym nie wiem ile tobolow ze soba mial. Potem latwo zweryfikowac - mam klucze w kieszeni, czyli zamknalemmorbid pisze:ja wychodząc z domu sprawdzam 2-3 razy czy gaz i prąd jest wyłączony :) pewnie rodzaj nerwicy :)
Guilty of being right
- Gore_Obsessed
- zahartowany metalizator
- Posty: 5447
- Rejestracja: 10-06-2003, 06:33
Re: nasze fiksacje
Nic nadzwyczajnego. Ja czytam w zasadzie WYŁĄCZNIE na kiblu. : ) Poza tym nie mam czasu. Dlatego przeczytanie książki średniej grubości zajmuje mi 2-3 tygodnie, a magazynu o metalu 5-10 dni.Stoigniew pisze:moja fiksacja to jest takie cuś, że jak siadam na kibelku "na dwójkę" to muszę mieć coś do czytania lub oglądania :)
w domu ogarniam temat rozwiązywaniem krzyżówek, u teściów lub rodziców biorę jakąś pierwsza z brzegu gazetę lub książkę. Ostatnio odkryłem że dobrze mi się siedzi na tronie (u teściów lub rodziców) z atlasem samochodowym na kolanach... :)
W miejscach publicznych tylko jak zajdzie ekstremalna konieczność. Raz miałem taką sytuację wiele lat temu na dworcu w Katowicach, ale to było takie ekstemum że to czy będę miał coś do czytania nie miało żadnego znaczenia, tylko byle bym zdążył, hehe :) w pracy zdarzyło mi się ze dwa, trzy razy w ciągu tych wielu lat, ale tu tez zawsze pod ręką była jakaś gazeta :):)
i dodam tylko że żadne onanizacyjne świństewka nie wchodzą w rachubę. Tylko poważne sprawy, wszak w tak ważnym momencie trzeba się dobrze skupić a nie rozpraszać, :D:D
W robocie chodzę regularnie i tam zawsze na podorędziu jest telefon --> YouTube --> serie "Polskie Drogi"/"Stop Cham"/"Warszafka po stolicy" itp.
Z moich "fiksacji":
1. potrafię usnąć na stojąco/przy włączonym TV/kompie/konsoli (żona nie raz widziała jak pad wypada mi z ręki)
2. na posłanym łóżku sypiam od święta (z reguły śpię na narożniku w "salonie", bo tam zalegnę, a żona nie ma siły mnie ruszyć/obudzić)
3. kiedy jestem bardzo skupiony/wkurwiony to nieświadomie zgrzytam zębami
4. w najmniejszym nawet stopniu nie jestem systematyczny - w pracy, w domu opierdalam się tak długo jak mogę, a potem potrafię zapierdalać przez 11-12 godzin plując sobie w brodę i obiecując, że to już ostatni raz
5. nie słucham kapel z Rosji, ani Japonii (tu dosłownie trzy wyjątki: SABBAT, RITUAL CARNAGE, KING'S EVIL)
6. nie słucham kapel gdzie na wokalu jest babka
7. jeśli na zdjęciu promocyjnym kapeli widzę osobę hipsteropodobną nie tykam nawet kijem
Only SŁUCHANIE płyt is real!
- TheDude
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7101
- Rejestracja: 23-03-2011, 00:43
Re: nasze fiksacje
^ Obecność punktów 6 i 7 stwierdzam u siebie :)
-
- zahartowany metalizator
- Posty: 3340
- Rejestracja: 10-05-2005, 23:03
- Lokalizacja: Trójmiasto
Re: nasze fiksacje
[quote="Gore_Obsessed6. nie słucham kapel gdzie na wokalu jest babka
[/quote]
Coś w tym jest. Jedyną płytą jaką mam z babką na wokalach jest Bestial Holocaust. I jakoś nie mogę na 100% się do niej przekonać...do płyty oczywiście.
[/quote]
Coś w tym jest. Jedyną płytą jaką mam z babką na wokalach jest Bestial Holocaust. I jakoś nie mogę na 100% się do niej przekonać...do płyty oczywiście.
Celem życia nie jest przeżycie.
- SODOMOUSE
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11125
- Rejestracja: 21-06-2006, 20:27
- Lokalizacja: POSERSnań
Re: nasze fiksacje
^ No ale Nuclear Death i Acrostichon , to Wy szanujcie
NYCHTS
https://www.youtube.com/watch?v=0aItxEaNx4o
Zygmunt Konieczny - Jańcio Wodnik (1994)
https://www.youtube.com/watch?v=CEqmNme7TF4
https://www.youtube.com/watch?v=0aItxEaNx4o
Zygmunt Konieczny - Jańcio Wodnik (1994)
https://www.youtube.com/watch?v=CEqmNme7TF4
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10213
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: nasze fiksacje
Czy to ma podłoże polityczne?Gore_Obsessed pisze: 5. nie słucham kapel z Rosji, ani Japonii (tu dosłownie trzy wyjątki: SABBAT, RITUAL CARNAGE, KING'S EVIL)
Yare Yare Daze
- wolff
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2146
- Rejestracja: 03-07-2017, 19:16
Re: nasze fiksacje
Gaz, prąd, woda, drzwi, okna :)morbid pisze:ja wychodząc z domu sprawdzam 2-3 razy czy gaz i prąd jest wyłączony :) pewnie rodzaj nerwicy :)
Jebać żuli.
- bullet
- zaczyna szaleć
- Posty: 214
- Rejestracja: 16-08-2007, 13:48
Re: nasze fiksacje
Mam to samo, zawsze po czymś takim staram się później umyć rękę wodą z mydłem.wolff pisze: Nie lubię podawać ręki, brzydzi mnie to.
EH PANOWIE CORAZ WIĘCEJ AMATORÓW SIĘ PCHA DO ZABAWY HEHE