Warszawa

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

535

Re: Warszawa

10-09-2016, 11:09

Karkasonne pisze:A teraz pomyślałem, Wielicka jest długa. Mówiłem od odcinku od Nowosądeckiej w stronę Wieliczki, tam nic nie ma.
Ten chodnik, po drugiej stronie ulicy, patrząc od Nowosądeckiej, niemal zawsze pusty, jest ścieżką rowerową i ciągnie się aż do Kosocickiej, albo do Bieżanowa. Nie opowiadaj bajek.
535

Re: Warszawa

10-09-2016, 11:57

Ascetic pisze:długo by się dzielić przemyśleniami

z perspektywy niemalże 15 lat mogę swobodnie powiedzieć, że nie zamieniłby Warszawy na żadne inne miasto w Polsce (za granicą owszem)

pojadę stereotypem, dla mnie jest to miasto ludzi z twardymi dupami - z odpowiednimi predyspozycjami. takie postawy są mi bliskie. takie akceptuję. (jak czytam płacz, że buuu, zgiełk, dużo ludzi, wyjechałem do Skierniewic … buuu Kozienic, na wieś, znaczy ni mniej ni więcej, że miasto go wypluło. rzygać się chce)
Spotkajmy się w tym samym miejscu za około trzydzieści lat. Chętnie poczytałbym co wtedy będziesz pisał. Czy przypadkiem nie zostaniesz wypluty. Każde polskie miasto to gówno. Mniejsze lub większe. "Twarde dupy". Hihihi. Chciałeś napisać chyba. Chomiczki na karuzeli.
[youtube][/youtube]
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16410
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Warszawa

10-09-2016, 12:21

535 pisze:
Ascetic pisze:długo by się dzielić przemyśleniami

z perspektywy niemalże 15 lat mogę swobodnie powiedzieć, że nie zamieniłby Warszawy na żadne inne miasto w Polsce (za granicą owszem)

pojadę stereotypem, dla mnie jest to miasto ludzi z twardymi dupami - z odpowiednimi predyspozycjami. takie postawy są mi bliskie. takie akceptuję. (jak czytam płacz, że buuu, zgiełk, dużo ludzi, wyjechałem do Skierniewic … buuu Kozienic, na wieś, znaczy ni mniej ni więcej, że miasto go wypluło. rzygać się chce)
Spotkajmy się w tym samym miejscu za około trzydzieści lat. Chętnie poczytałbym co wtedy będziesz pisał. Czy przypadkiem nie zostaniesz wypluty. Każde polskie miasto to gówno. Mniejsze lub większe. "Twarde dupy". Hihihi. Chciałeś napisać chyba. Chomiczki na karuzeli.
[youtube][/youtube]
1. za 30 lat będę w wersji Grave Miasma. raczej nie pogadamy.
2. plan jest taki, że po 18tce młodej, zostawiam jej to co mogę zostawić i wywalam do Gdańska/Gdyni, zum beispiel. w założeniu ma nastąpić auto-wyplucie. wiadomo, życie płata niespodzianki. mam 20 arów na wsi. leży i czeka. może tam trafię … zostanę wieśniakiem. choć zakładam, że dla wielu już jestem ;-)
3. lubię W-we. nie zgadzam się. mogę się tak wypowiedzieć o kilku innych miastach. tutaj się zgodzę.
4. tak jak chciałem - napisałem. tak to widzę. ludzie raczej mocno tutaj stąpają po ziemi.
mam wrażenie, że jest to mocno uproszczony obraz warszawiaka (chomiczki ect. ). tak po sobie. jestem też po korporacji. przyszedł moment na spojrzenie z boku na siebie. wielu ludzi tak robi. jak się rozmawia, ci co cisną w szklanych budynkach są świadomi okoliczności w jakich się znajdują. niektórzy muszą. mało kto chce. poza tym jako start w życiu zawodowym to świetna szkoła życia. mimo wszystko. jak się nie trafi tępa dzida to jest w stanie sporo z tej lekcji wyciągnąć. choćby nawet to, że jak się da, to trzeba iść w innym kierunku. czyli zabawa w: "jak oszukać system".
lys på slutten av lys
Awatar użytkownika
Stary Metal
w mackach Zła
Posty: 970
Rejestracja: 21-03-2014, 20:07

Re: Warszawa

10-09-2016, 15:12

Karkasonne pisze:Jakby co będę wedle wszelkiego prawdopodobieństwa na:

Destroyer 666
Behemoth
Enslaved (na 50%)
Explosions in the Sky
Kobra and the Lotus (to na 50%)
Wyrd
Vader
Mayhem
Grand Magus
Kreator

Jakby było coś pomniejszego ciekawego z koncertów to też chętnie sprawdzę, z metalu, jazzu, alt-country, w ogóle jestem otwarty raczej jeśli o koncerty chodzi a jeszcze nie do końca wiem gdzie za nimi patrzeć, bo jest ich tu dużo.
Na razie mam bilety na Bemoth, Mayhem tam więc będę.
We're the metal generation
Cold blue steel runs on our veins
We're the metal generation
Don't fuck with us cos we're insane!
Karkasonne

Re: Warszawa

10-09-2016, 15:53

535 pisze:
Ten chodnik, po drugiej stronie ulicy, patrząc od Nowosądeckiej, niemal zawsze pusty, jest ścieżką rowerową i ciągnie się aż do Kosocickiej, albo do Bieżanowa. Nie opowiadaj bajek.
"Chodnik jest ścieżką rowerową"? Prócz tego wszyscy zdrowi?:D

Ten chodnik jest chujowy jak nieszczęście, i do tego trzeba liczyć na fuksa, może nikt nie będzie akurat szedł, a szczególnie przy Wolskiej gdzie jest łańcuch na kołkach i jeśli tylko ktoś idzie to trzeba mieć nadzieję że się uda przejechać na tej "ścieżce rowerowej" (lol). Rozumiem bycie lokalnym patriotą i że jestem z Krakowa więc Warszawa to samo zło, ale bądźmy rozsądni. To jest chodnik po prostu po którym według przepisów nie wolno w ogóle jeździć, a nie żadna ścieżka. Chociaż może masz rację, może z perspektywy krakusa tak właśnie wygląda ścieżka rowerowa;)
[V]
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 8381
Rejestracja: 07-06-2009, 16:29

Re: Warszawa

10-09-2016, 16:07

Ja to najchętniej bym sobie chatę w Sudetach postawił,nie jara mnie wielkie miasto.Mam Londyn pod nosem,oczywiscie lubię wpaśc na dobry koncert czy pójść do fajnej restauracji ale mieszkać tam bym nie chciał. Black metal to szum drzew,grzyby,jagody i srogie zimy a nie szklane budynki i ścisk w metrze.
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
535

Re: Warszawa

10-09-2016, 16:57

Karkasonne pisze:
535 pisze:
Ten chodnik, po drugiej stronie ulicy, patrząc od Nowosądeckiej, niemal zawsze pusty, jest ścieżką rowerową i ciągnie się aż do Kosocickiej, albo do Bieżanowa. Nie opowiadaj bajek.
"Chodnik jest ścieżką rowerową"? Prócz tego wszyscy zdrowi?:D

Ten chodnik jest chujowy jak nieszczęście, i do tego trzeba liczyć na fuksa, może nikt nie będzie akurat szedł, a szczególnie przy Wolskiej gdzie jest łańcuch na kołkach i jeśli tylko ktoś idzie to trzeba mieć nadzieję że się uda przejechać na tej "ścieżce rowerowej" (lol). Rozumiem bycie lokalnym patriotą i że jestem z Krakowa więc Warszawa to samo zło, ale bądźmy rozsądni. To jest chodnik po prostu po którym według przepisów nie wolno w ogóle jeździć, a nie żadna ścieżka. Chociaż może masz rację, może z perspektywy krakusa tak właśnie wygląda ścieżka rowerowa;)
Bzdury opowiadasz TO JEST ścieżka rowerowa oznaczona znakami pionowymi ale skoro wiesz lepiej. Co zrobić. Wyraźnie napisałem po drugiej stronie ulicy patrząc od Nowosadeckiej. Poza tym piszesz jakieś dyrdymały o moim rzekomym lokalnym patriotyźmie, więc powtórzę jeszcze raz. Każde miasto jest chujowe, Kraków też. Powiem więcej nienawidzę tego miasta i jeżeli będę miał tylko okazję, a to w dużej mierze zależy od korzystnego pozbycia się tego i owego, to stąd wyjeżdzam. Mam nadzieję, że wszystko jest jasne. I jeszcze jedno nie rób takiego jeża to pomoże zrozumieć prawidłowo tekst pisany. Więcej uśmiechu i pozytywnego myślenia tam gdzie teraz jesteś może się to przydać.
535

Re: Warszawa

10-09-2016, 17:00

[V] pisze:Ja to najchętniej bym sobie chatę w Sudetach postawił,nie jara mnie wielkie miasto.Mam Londyn pod nosem,oczywiscie lubię wpaśc na dobry koncert czy pójść do fajnej restauracji ale mieszkać tam bym nie chciał. Black metal to szum drzew,grzyby,jagody i srogie zimy a nie szklane budynki i ścisk w metrze.
Mój czlowiek od zakwaterowania.
535

Re: Warszawa

10-09-2016, 17:27

Jeszcze jeden niezwykle istotny drobiazg wszystkie te główne ulice to drogi o dwóch rozdzielonych pasach w każdą stronę i podwyższonej prędkości zatem dupa czysta możesz napierać chodnikiem. Widzę że jesteś jednym z tych którzy potrzebują strzałki i piktogramow a jakby to już było to robilbys dym ze nie ma gładkiego asfaltu dla bicykli na rozdzielajacym jezdnie pasie zieleni. Powodzenia życzę. edit żeby nie było ze tak sram po biednej stolicy to jest jedna rzecz która mi się bardzo podoba. Jazda samochodem. U nas przy takim ruchu bylby stolik i karty.Tutaj nie ma pierdolenia, konkretnie, dynamicznie, zderzak w zderzak i do przodu. To jednak nie Kraków gdzie dominuje renta, permanentne blokowanie lewego, różaniec na lusterku i grzebanie w dupie.
Karkasonne

Re: Warszawa

11-09-2016, 11:23

nie przegadam Ci. Tak, wolałbym by było płasko i szeroko, niż wąsko i wyboiście, ale to chyba przedziwne życzenie.
535

Re: Warszawa

11-09-2016, 11:34

Karkasonne pisze:nie przegadam Ci. Tak, wolałbym by było płasko i szeroko, niż wąsko i wyboiście, ale to chyba przedziwne życzenie.
Nie przegadasz, bo akurat w tej sprawie nie masz racji. Nie wiem co się z Tobą dzieje. Tydzień we Warszawie i idziesz na zwarcie w każdej sprawie, a ja przecież nie jestem Twoim wrogiem. Zresztą nieważne. Ty twierdzisz, że tam dalej nic nie ma, a ja tamtędy jeżdżę parę razy w tygodniu i w porównaniu do niektórych miejsc, gdzie masz wyznaczone, gładkie i kolorowe ścieżki, jest tam zwykle przyjemnie, pusto, bezpiecznie i można zapier... ile sił w nogach.
Karkasonne

Re: Warszawa

11-09-2016, 11:59

Z tego tygodnia w Warszawie to spędziłem tutaj dotąd ze 4 noce. Pozdro z Bronowic.
Nothingface
postuje jak opętany!
Posty: 422
Rejestracja: 05-02-2012, 17:35
Lokalizacja: Toruń

Re: Warszawa

13-09-2016, 10:51

OD jakiegoś czasu mieszkam w Toruniu. Lecz w perspektywie roku lub dwóch planuję przeprowadzkę do większego miasta: Poznań, Wrocław czy Warszawa. Przyznam, że opcja Warszawska jest najbardziej prawdopodobna i kusząca. Kusi mnie wielkomiejskość, gdyż jestem fanem wielkich miast. Nie dla mnie są bieszczady, domki na środku wysp na jeziorze, dzikie chaszcze, wioski z kurem i mućką. Ja by dobrze funkcjonować potrzebuję bodźców, zgiełku, tłumów. Ponadto podziwiam wielkie miasta jako symbole powodzenia i kapitalizmu (Marzeniem moim jest się przejść po Manhattanie) . Pomijając przy tym tak oczywiste kwestie jak możliwości edukacyjne, zawodowe czy dostęp do kultury. Może na dłuższą metę jest to męczące. Czuję jednak, że Toruń jest za mały.
Czy ktoś z was też ma taką potrzebę "Wielkomiejskości"? Czy ktoś też czuje, że tylko w big city może rozwinąć skrzydła?
Poza tym macie jakieś rady dla potencjalnego, przyszłego mieszkańca stolicy?
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16410
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Warszawa

13-09-2016, 10:59

Nothingface pisze:OD jakiegoś czasu mieszkam w Toruniu. Lecz w perspektywie roku lub dwóch planuję przeprowadzkę do większego miasta: Poznań, Wrocław czy Warszawa. Przyznam, że opcja Warszawska jest najbardziej prawdopodobna i kusząca. Kusi mnie wielkomiejskość, gdyż jestem fanem wielkich miast. Nie dla mnie są bieszczady, domki na środku wysp na jeziorze, dzikie chaszcze, wioski z kurem i mućką. Ja by dobrze funkcjonować potrzebuję bodźców, zgiełku, tłumów. Ponadto podziwiam wielkie miasta jako symbole powodzenia i kapitalizmu (Marzeniem moim jest się przejść po Manhattanie) . Pomijając przy tym tak oczywiste kwestie jak możliwości edukacyjne, zawodowe czy dostęp do kultury. Może na dłuższą metę jest to męczące. Czuję jednak, że Toruń jest za mały.
Czy ktoś z was też ma taką potrzebę "Wielkomiejskości"? Czy ktoś też czuje, że tylko w big city może rozwinąć skrzydła?
Poza tym macie jakieś rady dla potencjalnego, przyszłego mieszkańca stolicy?
trąci szyderą,
jak masz takie inklinacje,
zadomowisz się we Wszawej idealnie ;-)
lys på slutten av lys
Awatar użytkownika
Triceratops
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 18547
Rejestracja: 25-05-2006, 20:33
Lokalizacja: Impossible Debility

Re: Warszawa

13-09-2016, 11:02

wlood pisze:Mieszkałem w Warszawie 4 lata i bardzo się cieszę, że już tam nie mieszkam. Zbyt wysokie stężenie ludzi mnie wkurwia. Korki mnie wkurwiają. Hałas też. Dobrze wpaść na kilka godzin i wyjechać ze świadomością, że nie trzeba tam mieszkać.
O to to, doskonale podsumowanie.
535 pisze:Tylko wieś, wiocha,kury, krowy, konie, siano i Arcturus. I skończcie pierdolić o tym stolcu. Maczetą by mnie tam nikt nie zagonił. Dziki tłum, tratowanie, bieg do metra wśród dziwnych postaci z walizkami, wyścig, a właściwie pogoń. Za mięsem.
To tez, tylko bez tego Arcturus

i to tez
[V] pisze:Ja to najchętniej bym sobie chatę w Sudetach postawił,nie jara mnie wielkie miasto.Mam Londyn pod nosem,oczywiscie lubię wpaśc na dobry koncert czy pójść do fajnej restauracji ale mieszkać tam bym nie chciał. Black metal to szum drzew,grzyby,jagody i srogie zimy a nie szklane budynki i ścisk w metrze.
+1
woodpecker from space
535

Re: Warszawa

13-09-2016, 11:10

Nothingface pisze:Ponadto podziwiam wielkie miasta jako symbole powodzenia i kapitalizmu.
Miejsce gdzie większość rzeczy robionych jest na pokaz, a w powietrzu wisi strach przed nadchodzącym terminem spłaty kolejnej raty kredytu, nazywasz symbolem powodzenia?
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16410
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Warszawa

13-09-2016, 11:12

Triceratops pisze:
wlood pisze:Mieszkałem w Warszawie 4 lata i bardzo się cieszę, że już tam nie mieszkam. Zbyt wysokie stężenie ludzi mnie wkurwia. Korki mnie wkurwiają. Hałas też. Dobrze wpaść na kilka godzin i wyjechać ze świadomością, że nie trzeba tam mieszkać.
O to to, doskonale podsumowanie.
to powiem tak,

błąd,

ludzie - no są, fakt, tak ze 2 mln mróweczek + społeczności nie rejestrowane, pewnie z kolejne kilka setek. jak wyjściubisz nosa, zawsze jakiś ryj zobaczysz

korki, eee tam, kto Ci każe walić w miasto o 8.30? jak masz komfort, że możesz coś załatwić o 10/11, to jest jak w każdym innym mieście

hałas, eee tam po raz kolejny, zależy w jakiej dzielnicy/ a nawet fragmencie tej dzielnicy mieszkasz.

ja bym się bardziej skupił na stężeniu kurestwa w jednym miejscu. takiego dosłownego i w przenośni.
lys på slutten av lys
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16410
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Warszawa

13-09-2016, 11:14

535 pisze:
Nothingface pisze:Ponadto podziwiam wielkie miasta jako symbole powodzenia i kapitalizmu.
Miejsce gdzie większość rzeczy robionych jest na pokaz, a w powietrzu wisi strach przed nadchodzącym terminem spłaty kolejnej raty kredytu, nazywasz symbolem powodzenia?
wydaje Ci się. uwierz mi, że ludzie tutaj mają takie pieniądze, że mają zupełnie inne problemy niż rata kredytowa. choć oczywiście w masie jest inaczej. np. na Grochowie …

poza tym kolega jak domniemam robił sobie jaja. chyba ze mnie zresztą ;-)

ps. w końcu o Warszawie, a nie Krakowie … zawsze jakoś postęp
lys på slutten av lys
Karkasonne

Re: Warszawa

13-09-2016, 11:19

Nothingface pisze:OD jakiegoś czasu mieszkam w Toruniu. Lecz w perspektywie roku lub dwóch planuję przeprowadzkę do większego miasta: Poznań, Wrocław czy Warszawa. Przyznam, że opcja Warszawska jest najbardziej prawdopodobna i kusząca. Kusi mnie wielkomiejskość, gdyż jestem fanem wielkich miast. Nie dla mnie są bieszczady, domki na środku wysp na jeziorze, dzikie chaszcze, wioski z kurem i mućką. Ja by dobrze funkcjonować potrzebuję bodźców, zgiełku, tłumów. Ponadto podziwiam wielkie miasta jako symbole powodzenia i kapitalizmu (Marzeniem moim jest się przejść po Manhattanie) . Pomijając przy tym tak oczywiste kwestie jak możliwości edukacyjne, zawodowe czy dostęp do kultury. Może na dłuższą metę jest to męczące. Czuję jednak, że Toruń jest za mały.
Czy ktoś z was też ma taką potrzebę "Wielkomiejskości"? Czy ktoś też czuje, że tylko w big city może rozwinąć skrzydła?
Poza tym macie jakieś rady dla potencjalnego, przyszłego mieszkańca stolicy?
Do mnie to przychodzi sinusoidą, w pewnym momencie następuje przesilenie i muszę uciekać z miasta na jakiś czas. Dlatego też mam zawsze 2 miesiące wakacji kiedy nie zarabiam z wyboru. Ale tak, koncerty, muzea i wystawy są ważne również, a tego na wsi nie ma.
535

Re: Warszawa

13-09-2016, 11:28

Ascetic pisze:
535 pisze:
Nothingface pisze:Ponadto podziwiam wielkie miasta jako symbole powodzenia i kapitalizmu.
Miejsce gdzie większość rzeczy robionych jest na pokaz, a w powietrzu wisi strach przed nadchodzącym terminem spłaty kolejnej raty kredytu, nazywasz symbolem powodzenia?
wydaje Ci się.
Pewnie gdybym nie miał okazji spotykać się z tą arystokracją za piątkę, mogłoby mi sie wydawać. No i nie miałem na myśli tylko stolicy. Mało tego, nigdzie nie napisałem, że w miastach nie ma pieniędzy. Poruszyłem jedynie jedno ze zjawisk.
ODPOWIEDZ